Pół wieku w Warszawie

18 cze 2016

W mojej domowej bibliotece ważne miejsce zajmuje – odziedziczona po ojcu – seria książek „Cuda Polski”, w wśród nich książka Stanisława Wasielewskiego pod tytułem „Lwów”. Wasilewski wiele miejsca poświęca zamieszkującym to miasto Ormianom. Dostrzega ich zalety dające o sobie znać w różnych sytuacjach i w zmiennych okolicznościach oraz jedną, ale za to niezmienną słabość, rzec można – trwałą słabość. Do kobiet, mianowicie.

Z tych miłosnych związków sprzed wieków wywodzi się wiele znakomitych i zasłużonych dla Polski rodów, a wielu wybitnych Polaków z dumą przyznaje się do przynajmniej jednej kropli krwi ormiańskiej w swoich żyłach.
Wspominam ów „Lwów” Wasilewskiego pod wpływem innej książki – Rafaela Amiriana, wydanej pod tytułem „Ormianin w Warszawie”. Na współczesnych Ormian – tak, jak przed wiekami na ich przodków – ciągle czyha ta sama pułapka – urocza Polka. I wpadł w nią autor.
Rafael w 1971 roku znalazł się w Polsce, spotkał Grażynę, założył rodzinę i tu urodził się jego jedyny syn Robert, obecnie kompozytor. Początkowo to, że jest Ormianinem, nie miało dla warszawskiej tożsamości Rafaela większego znaczenia.
Zawirowania ostatnich lat stały się dla niego kolejnym wyzwaniem. Rozpadł się Związek Radziecki, a do Polski dotarła nowa fala poszukujących na polskiej ziemi swojego miejsca pod słońcem Ormian. Mimo znanej przedsiębiorczości ich początki były i są trudne. Niektórym zdarza się wejść w kolizję z prawem. Wtedy w komisariacie lub w sądzie zjawia się Rafael Amirian, tłumacz znakomity, bo posiadający nie tylko kwalifikacje językowe, ale przede wszystkim znajomość dwóch odległych geograficznie światów – polskiego i ormiańskiego. Tłumaczy, godzi, wyjaśnia nieporozumienia. Jest bystrym obserwatorem, wrażliwym na zmieniającą się rzeczywistość. W dostrzeganiu paradoksów pomaga mu wrodzone poczucie humoru. W swoim poprzednim wcieleniu przez pewien okres był pracownikiem słynnego z dowcipnych odpowiedzi Radia Erewań. Także i o tych wspomnieniach jest jego książka – wspomnienie trudnego i ciekawego życia.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...