Przygody miasta Lublina

20 lis 2019

Jako lublinianin z urodzenia, który spędził w tym mieście, od urodzenia, 45 lat życia, czytałem „Sekrety Lublina” Krzysztofa Załuskiego z ogromnym zainteresowaniem.

Z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że choć nie mieszkam w moim rodzinnym mieście już od 17 lat, to na zawsze pozostanie ono dla mnie krajobrazem mojego dzieciństwa i młodości, krainą w której tworzyła się moja wyobraźnia, w której rodziły się moje pierwsze fascynacje, zainteresowania, uczucia, lęki i marzenia.
To miasto, którego krajobrazy są pierwszymi krajobrazami mojego życia, ze stromizną ulicy Granicznej, tajemnicami ulicy Narutowicza, ostrą, chłodną wonią piwa z browaru przy ulicy Dąbrowskiego (dziś Bernardyńska), odorami rynsztoków Miłej, Wesołej,
Rusałki, zapachami kadzideł i majowego bzu z lubelskich kościołów, wonią straganów warzywnych na Podzamczu, drożdży na Kunickiego, zapachami cebularzy i innego pieczywa na Lubartowskiej i okolicach, z zapachami roślin i traw (także tych butwiejących) w Parku Ludowym, z elegancją (jak na owe czasy) Ogrodu Saskiego i Krakowskiego Przedmieścia – mógłbym te wspomnienia i asocjacje długo ciągnąć.
Drugi powód dla którego czytałem tę książkę z pasją jest taki, że ogromnie wiele się z niej dowiedziałem o, bądź co bądź, moim rodzinnym mieście. Wprawdzie pamiętam pojawiające się na każdym kroku dostawcze samochody marki „Żuk”, produkowane w lubelskiej FSC, ale jako że w szemranej dzielnicy Dziesiąta bywałem rzadko i krótko, nie wiedziałem, że miejscowi nazywali tamtejszą rzeczkę Czerniejówkę – „Sekwaną”. Mieszkałem też przy ulicy Sierocej, przy której mieszkał kiedyś Bolesław Bierut (nawiasem mówiąc ktoś nadgorliwy zupełnie niedawno usunął ze ściany tego domku ślad tego faktu w postaci metalowej tablicy – można Bieruta oceniać negatywnie, nawet bardzo, ale był on jednak postacią historyczną, a śladów historii zacierać nie należy i nie ma to związku z oceną moralno-polityczną postaci, bo w przeciwnym razie nie mógłby mieć pomników także Napoleon), ale o jego lubelskich perypetiach nie miałem żadnej wiedzy, choć pamiętam jego monumentalny pomnik wystawiony mu w 1979 roku przez Edwarda Gierka przy obecnym placu Singera.
Restaurację i hotel „Europa” pamiętam dobrze (do dziś tam funkcjonuje), ale z zewnątrz, bo był to niedostępny mi przybytek ówczesnego luksusu i high life’u w warunkach socjalizmu. Z drugiej strony nie zaglądałem też do popularnych „mordowni” typu „Zamkowa” czy „Basztowa”, bo strach było tam wejść O słynnym okuliście Mieczysławie Krwawiczu słyszałem dużo, w tym o jego majątku dalece przekraczającym standardy realnego socjalizmu, ale zabawne anegdoty opowiadano o innym wybitnym lubelskim lekarzu, chirurgu Mieczysławie Zakrysiu, o którym akurat autor „Sekretów” nie wspomina.
O cudzie lubelskim, czyli „łzach Matki Boskiej” w Katedrze słyszałem tylko z opowieści matki, ale trolejbusami, wehikułem komunikacji miejskiej z podłączonymi do linii elektrycznej pałąkami, znanymi w Polsce poza Lublinem tylko – chyba – jeszcze w Gdyni, jeździłem na co dzień. Za mały byłem, by w 1960 roku przypatrywać się kręceniu przez Antoniego Bohdziewicza na lubelskich ulicach filmu „Rzeczywistość”, według powieści politycznej Jerzego Putramenta, ale jako licealista dobrze pamiętam z lata 1973 dekoracje do serialu „Czarne chmury”, uzupełniające realną, zabytkową scenerię XVII-wiecznego Starego Miasta w Lublinie. Jana Machulskiego, jako aktora Teatru im. Juliusza Osterwy nie pamiętam, ale jego kolegę z lubelskiego zespołu, Stanisława Mikulskiego, jeszcze sprzed roli Hansa Klossa, już tak, także dlatego że mój ojciec znał go z lubelskiego Automobilklubu. Cebularze oczywiście nie tylko pamiętam, ale zajadałem się nimi, pachnącymi, chrupiącymi i posmarowanymi masłem (dziś niestety już nie są chrupiące, bardzo żałuję).
Ani pobytów marszałka Piłsudskiego w Lublinie, rzecz jasna, nie pamiętam, ani powodzi jesienią 1964, za to doskonale pamiętam powieść kryminalną „Ostatni śmieje się morderca” Roberta Lande (pseudonim autora, lubelskiego dziennikarza Zygmunta Pikulskiego), drukowaną w odcinkach na przełomie 1964 i 1965 roku w „Kurierze Lubelskim”, jednej z dwóch codziennych lubelskich gazet, obok „Sztandaru Ludu”, organu KW PZPR.
I mógłbym tak pisać, pisać i pisać, splatając treści „Sekretów Lublina” Krzysztofa Załuskiego z własnymi wspomnieniami, także, a może nade wszystko szkolnymi, z trzech liceów, ze Staszica, Zamoja i Piątki przy Lipowej, a także z podstawówki imienia Broniewskiego przy Sierocej, i muzeum na Zamku Lubelskim, które zaszczepiło we mnie zainteresowania historią. Ale mnożył nie będę, bo musiałbym pójść w ślady autora, byłego kolegi redakcyjnego i napisać o „moim” Lublinie, o tym także o czym on nie napisał, ale to przecież jego autorski wybór. Czy „Sekrety Lublina”, to książka tylko dla lublinian? Zapewnie głównie dla nich, ale także dla tych, którzy Lublina nie znają i którym gorąco polecam poznanie tego naprawdę fascynującego, „starożytnego” jak pisano o nim w jednym z XIX-wiecznych przewodników, miasta.

Krzysztof Załuski – „Sekrety Lublina”, Księży Młyn Dom Wydawniczy Michał Koliński, str. 148, ISBN 978-83-7729-390-4

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Gra w referenda

Gra w referenda

Referendum to ważny element demokracji: obywatele przesądzają w nim o kwestiach istotnych dla państwa. W pewnych krajach stosuje się je rzadko, w innych bardzo rzadko, no i jest jeszcze Szwajcaria, która trenuje je nieustannie, szczególnie na poziomie kantonów. Nie ma...

Bomby i pokój

USA czy Chiny – oto jest pytanie

Pierwszego maja zniknęły cła na eksport do Chin z dwudziestu państw Afryki. Postrzeganych jako te najbogatsze. Trzydzieści trzy uważane za słabiej rozwinięte otrzymały ten przywilej już w zeszłym roku. W czasie wojny celnej, którą prezydent Donald Trump wypowiedział...

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...