Bigos tygodniowy

11 kwi 2022

Spokój panuje w Budapeszcie. Putin wygrał wybory na Węgrzech. Poszło mu to lepiej niż najazd na Dzikie Pola Ukrainy. Orban, jego osobisty namiestnik i herszt jego piątej kolumny, zbudował zamknięty, korupcyjny system, ze zmarginalizowaną do minimum opozycją, więc żadne siły nie są go w stanie przemóc. Może to zrobić tylko Unia Europejska, pod warunkiem że utnie finansowanie jego dyktatury. Na inaugurację nowej kadencji Orban cisnął z podium ohydne – w tej sytuacji – szyderstwo pod adresem Zełenskiego i zarechotał. Odpowiedział mu wesoły rechot grona otaczających go pachołkiń i pachołków. Orban jest typem faszyzującego żulika, bez najmniejszych oznak kultury umysłowej, więc – jak to prawdziwek – nie umie skrywać cynizmu. Reprezentuje natomiast mentalność i spryt sprawnie „krojącego” kieszonkowca. Zapewne nawet nie zna powiedzenia o hipokryzji, która jest hołdem, jaki zło oddaje cnocie. Genetyczny faszyzm węgierski przeżywa drastyczne obniżenie poziomu – od admirała Horthy do zwykłego gościa, który został dyktatorem tak, jak Nikodem Dyzma prezesem Banku Zbożowego. A że przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi, więc zwycięstwo Orbana oznacza również zwycięstwo Zaplutego Karła Reakcji (ZKR) i jego pisowskiej kamaryli. PiS gardłuje przeciw Rosji i Putinowi, ale to tylko retoryka. Poza tym pisowscy czynownicy, nawet w środku wojny ukraińskiej, robią wszystko, aby, ile się da, usprawiedliwić Orbana przy użyciu wszelkich dostępnych argumentów, mniej czy bardziej głupich i nikczemnych. Z boku basuje im Waszczu, były hiperkarykaturalny szef pisowskiego MSZ, który odradza koleżeństwu zrywanie romansowych kontaktów z Le Pen i Salvinim. Ta pierwsza, kto wie, czy nie wygra prezydenckich wyborów we Francji. Ten drugi, kto wie, czy nie powtórzy „marszu na Rzym” sprzed stu lat, tyle że w postaci karykaturalnej, zgodnie z definicją Marksa o historii powtarzającej się jako farsa.

********
Innym z centrów hańby w Europie w zeszłym tygodniu była Polska, Warszawa. Rozpoczął się tu proces Justyny Wydrzyńskiej z Aborcyjnego Dream Teamu za udostępnienie pigułek aborcyjnych potrzebującej kobiecie. Ewenementem poza samym faktem haniebnego procesu jest to, że doniesienie na policję złożył na żonę jej mąż.

********
Zioberek wyraził się o Manowskiej Małgorzacie, pisowskiej prezesce Sądu Najwyższego, że – „nie dojrzała do swojej funkcji”. To ICH skakanie sobie do oczu z pazurami Bigos przyjmuje z dziką satysfakcją. To jedna z nielicznych satysfakcji w tym podłym czasie.

********
Mniejszość niemiecka w Polsce zaskarżyła do organów unijnych nie tak dawne posunięcie Czarnka, który w przypływie nacjonalistycznej wściekłości ograniczył liczbę godzin nauki języka niemieckiego przysługujących tejże mniejszości z trzech do jednej tygodniowo. Nie ulega wątpliwości, że mniejszość niemiecka sprawę ma wygraną. I znów, my podatnicy, słono zapłacimy za szaleństwa pisowskich czynowników.

********
W cieniu wojny ukraińskiej mniej widać jaki stosunek do prawa ma episkopalny funk Gądecki Stanisław. Tenże osobnik olał ciepłym moczem nakaz sądu, by wydał dokumenty dotyczące klechy-pedofila, który gwałcił ministranta. Sędzia zagroziła mu karą finansową i policyjnym przeszukaniem kurii, ale funk Gądecki do nakazu się nie zastosował. Jak się okazuje, Gądecki dobrze kombinował, bo pomimo upływu prawie pół roku, ani kara finansowa ani przeszukanie nie zostały przez sąd wprowadzone w życie. Poza aspektem stricte prawnym, Gądecki nie dotrzymał danego sądowi słowa, że zwróci się do nuncjatury apostolskiej o udostępnienie przez Watykan akt dotyczących sprawy. No cóż, Gądecki zachował się jak „kierownik tej szatni” z barejowego „Misia” – „Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi”. Naprawdę ktoś jeszcze jest tak naiwny, że do szpiku kości zdemoralizowani funkcjonariusze tej pasożytniczej instytucji przywiązują jakiekolwiek znaczenie do obowiązującego prawa i składanych przez siebie obietnic?

Najnowsze

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam...

Sprawdź również

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Polska może pomóc Ukrainie wygrać wojnę, a mimo to przegrać walkę o porządek, który powstanie po jej zakończeniu. Po 2022 roku polska polityka wobec Ukrainy została zdominowana przez ideologiczny entuzjazm. Każdą próbę rozmowy o polskim interesie, gospodarce czy...

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Lekarstwo Pfizera na poprawę ostrości widzenia Firmy z Zachodu przez stulecia korzystały z taniej pracy, tanich surowców, rynku zbytu kolonii. Ale musiały znaleźć sposób na dalszą ich eksploatację, kiedy te odzyskały niepodległość. Zachodni kolonialiści tracili...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam polskim, przymusowym robotnikiem. Do Niemiec trafił tam z łódzkiej dzielnicy Widzew. Urodził się w rodzinie tkaczy w 1923 roku. W czasie niemieckiej...

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV Republika stwierdził, że „zmusiłby na arenie międzynarodowej Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków, nie tylko jeśli chodzi o kwestie...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...

Legionista z Widzewa

Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość

Czego Polacy powinni się uczyć od Chińczyków? Takie pytanie często słyszę. Zwykle zadają je wyznawcy i entuzjaści polskiej suwerenności, o narodowo-patriotycznych poglądach. I oni jako pierwsi powinni czerpać z chińskich nauk. Chińczycy kochają suwerenność swego...