Były AK-owiec wciąż z wyrokiem

23 paź 2022

Nie ma podstaw do unieważnienia wyroku sprzed 75 lat, dotyczącego b. żołnierza AK, skazanego wówczas na 7 lat więzienia za nielegalne posiadanie broni – uznał Sąd Okręgowy w Białymstoku i oddalił wniosek o stwierdzenie nieważności tego orzeczenia.

Już raz sąd pierwszej instancji wydał w tej sprawie takie postanowienie, ale sąd odwoławczy je uchylił, nakazując wniosek zbadać powtórnie.

Postępowanie dotyczy orzeczenia, które zapadło w październiku 1947 roku przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Białymstoku. Kara, to 7 lat więzienia oraz 3-letni okres m.in. utraty praw publicznych. Był on następstwem zatrzymania, osadzenia w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Bielsku Podlaskim i oskarżenia m.in. o nielegalne posiadanie i przechowywanie broni bez zezwolenia. Po uwzględnieniu wniosku o warunkowe przedterminowe zwolnienie wiosną 1951 roku mężczyzna opuścił więzienie.

Prawnicy wnioskodawcy domagali się unieważnienia wyroku

Prawnicy domagający się – w imieniu blisko stuletniego obecnie wnioskodawcy – unieważnienia tego wyroku, odwołują się do zapisów tzw. ustawy lutowej z 1991 roku, czyli przepisów o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Bo w ich ocenie to skazanie z 1947 roku wiązało się bezpośrednio z jego działalnością niepodległościową, którą prowadził w okresie powojennym. W grudniu 2021 roku Sąd Okręgowy w Białymstoku tego wniosku jednak nie uwzględnił. Ocenił bowiem, że brak jest dowodów na to, by czyny, za które doszło do skazania w 1947 roku, były związane z walką na rzecz niepodległego Państwa Polskiego.

Postanowienie uchylił jednak Sąd Apelacyjny w Białymstoku

W ubiegłym tygodniu przed Sądem Okręgowym w Białymstoku zakończyło się ponowne postępowanie w pierwszej instancji. Pełnomocnicy b. żołnierza AK powtórzyli swoje argumenty podkreślając, że proces sprzed lat związany był z działalnością niepodległościową.

Pion śledczy IPN chciał oddalenia wniosku. Wyrok z 1947 roku dotyczył bowiem nielegalnego posiadania broni (chodziło o niemiecki karabin); jak wynika z akt sprawy z 1947 roku, oskarżony tłumaczył wtedy, że miał ją do polowań na dziki dokonujące szkód w uprawach.

„Wyrok musi być związany z działalnością na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego (…). Z przykrością muszę złożyć wniosek o nieuwzględnienie wniosku podkreślając, że wnioskodawca był członkiem polskiej organizacji niepodległościowej i ma duże zasługi na rzecz Państwa Polskiego” – mówił w mowie końcowej prokurator Zbigniew Kulikowski z pionu śledczego IPN w Białymstoku.

Pełnomocnicy domagający się unieważnienia tamtego wyroku argumentują, że wersja o posiadaniu broni, by odstraszać zwierzęta, była tylko strategią procesową i linią obrony w procesie sprzed 75 lat, a chodziło o to, by wyrok był jak najłagodniejszy.

„Zgromadzone w sprawie dowody nie wykazały, że wyrok z 13 października 1947 roku (…), został wydany z powodu działalności na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Tym bardziej nie wykazano, że czyn, który był przypisany tym wyrokiem, był związany z działalnością na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego” – mówił sędzia Szczęsny Szymański, uzasadniając wydane postanowienie.

„Z materiałów prowadzonego w tym czasie śledztwa nie wynika, by wnioskodawca był w tym czasie podejrzany o przynależność do podziemia niepodległościowego. Czy należał do podziemia niepodległościowego? Tak, należał, co nie oznacza, że posiadany przez niego karabin był bronią organizacyjną” – mówił sędzia.

W ocenie sądu „jedno drugiemu nie przeczy”. Jak powiedział sędzia Szymański, wnioskodawca mógł wówczas być członkiem organizacji niepodległościowej i „opiekować się magazynem broni umieszczonym gdzieś w pobliskim lesie” (tak mówili powołani w postępowaniu świadkowie), a jednocześnie mieć własną broń używaną do odstraszania zwierząt niszczących uprawy i nielegalnych polowań.

Sąd okręgowy rozważał, czy rzeczywiście nie była to jedynie linia obrony, by kara nie była surowsza, ale – w oparciu o zebrane w sprawie dowody – ocenił, że nie. „Niewątpliwie wnioskodawca, już w latach powojennych, działał na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego, jednak czyn, za który został skazany, nie miał związku z tą działalnością” – dodał sędzia Szymański.
Postanowienie nie jest prawomocne. Pełnomocnicy 97-letniego wnioskodawcy zapowiadają zażalenie.

AR/PAP

Najnowsze

Sprawdź również

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV Republika stwierdził, że „zmusiłby na arenie międzynarodowej Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków, nie tylko jeśli chodzi o kwestie...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...

OPZZ wesprze protest ZNP. Demonstracja 31 sierpnia przed KPRM

OPZZ wesprze protest ZNP. Demonstracja 31 sierpnia przed KPRM

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zaapelowało do swoich organizacji członkowskich o udział w proteście Związku Nauczycielstwa Polskiego. Demonstracja odbędzie się 31 sierpnia przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Decyzję o poparciu protestu...

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

W zeszłym tygodniu weszła w życie reforma PIP, która daje nowe narzędzia tej instytucji w kwestii przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Jak już pisałem w trakcie prac nad nią, nie jest idealna, w międzyczasie została nieco osłabiona po osławionej...

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe narzędzia do walki z fikcyjnym samozatrudnieniem i umowami cywilnoprawnymi zawieranymi zamiast umów o pracę. Przepisy obowiązujące od 8 lipca pozwalają doprowadzić do przekształcenia nieprawidłowo zawartej umowy zlecenia, umowy o...