25 stycznia 2023

loader

Cnoty niewieście

Miała być nowa, przedwojenna sanacja, wyszła PiS-owi recydywa czasów saskich.
„Wzmacniamy obronę na wypadek, gdyby wydarzyło się nieszczęście”, tak pan prezes i wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński uzasadniał decyzję o zamówieniu 250 czołgów Abrams M1A2. Taką radosną nowinę ogłosił w siedzibie Pierwszej Brygady Pancernej w Warszawie-Wesołej. Pewnie dlatego, żeby wizjonerska zapowiedź zabrzmiała wiarygodnie i poważnie. I tak stało się. Zapowiedź zakupu czołgów za przynajmniej 23 miliardy złotych, bez przetargu i wcześniejszych analiz, rozpalił głowy parlamentarzystów i ekspertów. Wszyscy chwalili jakość amerykańskiego produktu, ale większość zanegowała celowość tego zakupu. Bo wprowadzi on chaos w wojsku, właśnie gdzie modernizuje się stare po radzieckie czołgi T-72 i niemieckie Leopardy, a teraz wprowadza się trzeci typ czołgu. Działającego wedle innego systemu łączności i zaopatrywania niż te posiadane. Zakup Abramsów to przekreślenie planów projektowania i produkcji czołgu „nowego typu” wraz z Francją i Niemcami, które prowadzą taki program rozwojowy.
Zakup gotowego amerykańskiego produktu to zarzynanie polskiego przemysłu zbrojeniowego, któremu pozostanie jedynie rządowy program przemalowywania poradzieckich hełmów w barwy godne dumnego Wojska Polskiego. Na szczęście zapowiedź pana prezesa obyła się bez udziału przedstawiciela USA. To świadczyć może,że jest ona częścią kampanii wyborczej jaką sztabowcy PiS już rozpoczęli. Aby odwrócić uwagę mediów, opinii publicznej i opozycji od serii swoich kompromitujących porażek i złodziejskich afer, zaczęli wywoływać konflikty społeczne i kreować zagrożenia narodu polskiego. Robić to, w czym wyspecjalizowali się już wcześniej.
Kij i marchewka dla Bidena
To nie przypadek, że przy ogłoszeniu zakupów amerykańskich czołgów nie było żadnego przedstawiciela producenta. Administracja nowego prezydenta Bidena uznała ekipę PiS za koniecznych, ale nieprzyjaznych sojuszników. Demonstracyjnie zwlekała z przysłaniem do Warszawy swego ambasadora. Przypominała i pouczała o konieczności przestrzegania praw ludzkich, przynależnych również osobom LGBTI.
W odpowiedzi pan prezes Kaczyński postanowił „zagrać ostro”. Co lubi, co zawsze u polityków ceni. Nawet tak dalekich mu jak Aleksander Kwaśniewski. Tupnął nóżką i wydał administracji prezydenta Bidena wydał małą wojenkę propagandową. Najpierw jako „kija” użył znanego intelektualistę PiS, pana posła Marka Suskiego. Ten wyciągnął projekt ustawy odbierającej koncesję telewizji TVN lub zmuszającej amerykańskich właścicieli całej grupy TVN SA do odsprzedaż przynajmniej części udziałów.
Jednocześnie zablokowano kandydaturę Marka Brzezińskiego na ambasadora USA w Polsce. Pretekst jest proceduralny, ktoś przebiegły wykrył, że amerykański dyplomata nadal ma polskie obywatelstwo. Ma z „automatu”, bo takie władze III RP przyznało jego ojcu Zbigniewowi Brzezińskiemu. Teraz Mark Brzeziński żeby objąć placówkę musiałby się zrzec polskiego obywatelstwa przed panem prezydentem Andrzejem Dudą. Wtedy od razu, ten reprezentant prezydenta Bidena, stałby się chłopcem do bicia zjednoczonego frontu propagandowego. Od TVP info po koncern braci Karnowskich. No, bo tylko potwór może zrzec się polskiego obywatelstwa,nieprawdaż ? I po takim występku ten „antyPolak” chce być ambasadorem w Polsce! Co za ohydna prowokacja!
Elity PiS nie potrzebują dobrych relacji z administracją Bidena. Bo wiedzą, że niczego więcej od niej nie dostaną. Przeciwnie każdy bliższy kontakt może dać okazję Amerykanom do kolejnego potępienia ksenofobów z PiS, do publicznego ich pouczania. A to może obniżyć autorytet elit PiS wśród narodowo-katolickich wyborców.
Elity PiS wiedzą, że najlepiej cementuje i mobilizuje się ich wyborców, ten przysłowiowy „ciemny lud” pokazując zagrożenia dla polskości i tradycyjnych wartości. Dla tych „cnót niewieścich”.
Na owe „cnoty” codziennie czyha zdegenerowana telewizja TVN. Pan poseł Suski chciał ją nawrócić na drogę „cnót”, ale nowa,antypolska administracja USA przeszkodziła mu z tym zbożnym dziele. Na szczęście w efekcie pracy pana posła wszyscy prawdziwi i katoliccy Polacy wiedzą jakie to gagatki pracują w tym TVN. Wiedzą, że lepiej TVN nie oglądać. Aby nie być posądzonym o antyamerykańskie fobie propagandziści PiS przygotowali dla Waszyngtonu giga marchewkę. Ofertę zakupu 250 czołgów – taki program 21 miliardów +.
Jeśli Amerykanie połaszą się, będą musieli publicznie elitom PiS podziękować. Uchylić symbolicznie kapelusza przed panem prezesem i jego drużyną. Jeśli Amerykanie nie uczynią tego przed wyborami, to PiS media oskarża ich o „antypolonizm”. O nowy „Pakt Biden- Putin”. Znów Polska PiSiolska stanie się samotną redutą walczącą z wrażą, obcą nawałnicą. Tym, co wyborcy PiS uwielbiają.
Wojna ze wszystkimi
Pani poseł Małgorzata Janowska, która pod koniec czerwca triumfalnie ogłaszała odejście z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości zostanie członkinią Partii Republikańskiej Adama Bielana. To oznacza to jej powrót na łono PiS-u.
Wcześniej do klubu PiS powrócił pan poseł Arkadiusz Czartoryski, też chwilowy dysydent. Dzięki temu pan prezes Kaczyński znów ma niewielką większość w Sejmie RP. Swoich 232 parlamentarzystów i głosy przekupionych politycznie Kukizowców – synonimów „kurestwa politycznego” w tej kadencji Sejmu RP.
Przypadki pani poseł Janowskiej i pana posła Czartoryskiego wskazują, że „niepokorni” parlamentarzyści PiS są do kupienia. Wracamy tym do sejmów z czasów saskich, kiedy takie procedery były parlamentarnymi normami. Nawet cenniki transakcji bywały z góry określone. Ta odzyskana większość daje elitom PiS pewność i zachęca do kolejnych propagandowych wojen.
Teraz wojny o „suwerenność IV Rzeczpospolitej”. Wojny z wrażą Unią Europejską.
Zdaniem europejskiego Trybunału władza PiS naruszyła prawo i zobowiązania związane z podpisaniem przez Polskę traktatów o Unii Europejskiej oraz Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
Teraz zgodnie z prawem, które obowiązuje we wszystkich państwach Unii Europejskiej, Polska powinna zmienić przepisy dotyczące Izby Dyscyplinarnej i całego systemu dyscyplinowania sędziów.
Ale władza PiS nie zamierza tego uczynić, bo załatwiła sobie orzeczenia swojego Trybunału Konstytucyjnego, które mówią o wyższości prawa wynikającego z Konstytucji PR nad prawem Unii Europejskiej.
Będziemy mieć teraz kampanię propagandową PiS przeciwko instytucjom Unii Europejskiej. Chaos prawny,czyli to co elity PiS lubią szczególnie. Oczywiście jeśli Polska nie zastosuje się do wyroku TSUE, sprawa może zakończyć się dotkliwymi karami finansowymi. Ale elity PiS nie przejmują się ty. Oni przecież nie zapłacą ze swojej kieszeni za te kary. Podobnie jak za niepotrzebne nam amerykańskie czołgi. Zapłacą podatnicy, czyli my.
Ale dopiero za kilka lat, kiedy elity PiS zostaną odsunięte od władzy. Bezpiecznie spadną na przygotowane sobie zawczasu poduszki finansowe. Teraz czeka nas czas chaosu. Recydywa „czasów saskich”, znanych niektórym z polskiej historii. Wojen „cnót niewieścich” z „neoliberalizmem, genderem i neomarksizmem”. Sporów modernizatorów z rewolucyjnymi kontr reformatorami. Powolnego, kroczącego Polexitu.
Tak będzie, bo opozycja nie jest w stanie wyłonić alternatywnego premiera. A ta lewicowa dodatkowo zajęta jest właśnie dzieleniem się. Traci tym kredyt zaufania otrzymany w 2019 roku przez wyborców – kredyt, przypomnę, za uzyskaną jedność.

Piotr Gadzinowski

Poprzedni

Młodzieży chowanie, czyli rzecz o zamojskiej Akademii

Następny

Sadurski na weekend

Zostaw komentarz