Flaczki tygodnia

I znów udowodniono niezależność polityczną pana prezydenta Andrzeja Dudy. Oznaczającą, że w Polsce nic już ważnego od niego nie zależny.
Tą historyczną niezależność udowodnił właśnie przeprowadzony na ciele pana prezydenta test. Na obecność Jacka Kurskiego we władzach TVPiS.

W Polsce pamięć polityczna jest bardzo krótka. Dbają o to staranie politycy i aktywnie celebrytowaci, dyżurni medialni komentatorzy polityczni.
Dlatego nie wszyscy już pamiętają, że trzy miesiące temu pan prezes Jacek Kurski był bohaterem sporu na najwyższym szczeblu partyjno – państwowym.
W marcu 2020 roku został on odwołany ze stanowiska prezesa TVP SA. Powodem tej decyzji Rady Mediów Narodowych, podjętej na polecenie jaśniepana prezesa Kaczyńskiego, było ultimatum pana prezydenta Duda skierowane do kierownictwa PiS.

Pan prezydent postanowił wtedy wykorzystać posiadaną władzę. Zagroził, że tym razem nie podpisze kolejnej z podsuwanych mu do automatycznego, bezrefleksyjnego podpisu ustaw.
Zwłaszcza, że trafiła mu się szczególna ustawa. Dotyczyła przyznania TVP SA i Polskiemu Radio prawie 10 miliardów złotych z budżetu państwa na ich kolejną pięciolatkę.
Jednocześnie przeciwko tej ustawie zaprotestowała opozycja parlamentarna apelując aby przeznaczone na ten rok dwa miliardy złotych przeznaczyć na leczenie osób chorych na raka. Media, zwłaszcza te konkurencyjne wobec „publicznych” telewizji i radia, upowszechniały i podsycały protest. Tworząc alternatywę: chcesz walki z rakiem czy dotowania politycznego raka, czyli pana prezesa Kurskiego i jego propagandzistów z TVPiS.

Trzeba przypomnieć, że wówczas osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo naszego państwa nie wspominały jeszcze o grożącej nam, a już wiadomej im, zarazie. Że wtedy pan prezydent Duda uważał, iż jest totalnie lekceważony przez pana prezesa Kurskiego.
A taki stan mógł utrudnić panu prezydentowi Dudzie prowadzenie kampanii wyborczej i reelekcję na drugą, prezydencką kampanię.

Dlatego pan prezydent postawił postawić się jaśniepanu prezesowi Kaczyńskiemu. Obiecać, że podpiszę ustawę po spełnieniu dwóch warunków. Telewizja i radio publiczne wreszcie zaczną silnie i poważnie wspierać jego kampanię wyborczą. Zwłaszcza w regionalnych ośrodkach telewizyjnych i radiowych. One też powinny być silnie dofinansowane z zaplanowanych w ustawie dotacji.
Aby to dokonało się bez przeszkód, to pan prezes Jacek Kurski zostanie odwołany z funkcji prezesa TVP SA. Bo wielokrotnie lekceważył pana prezydenta i nie dotrzymywał składanych obietnic.

Swój podpis pod wspomnianą wyżej ustawą pan prezydent złożył nocą, na chwilę przed upływającym terminem. Kiedy otrzymał potwierdzone informacje o przebiegu głosowania gwarantującego odwołanie pana Kurskiego z posady prezesa. Kiedy upewnił się, że jaśnie pan prezes Kaczyński danego mu słowa dotrzymał.

Dwa dni potem minęły i okazało się, że pan prezydent został, jak pijane dziecko we mgle, ograny przez jaśniepana prezesa Jarosława.
To prawda, że pan Jacek Kurski przestał być prezesem, ale pozostał w TVPiS przy władzy. Bo jego następca, pan Maciej Łopiński, powierzył mu stanowisko doradcy Zarządu TVPiS. Dlatego pan Kurski dalej kierował telewizją. Tym razem jedynie z tylnego siedzenia.
Ponieważ jako doradca Zarządu pan Jacek Kurski zarabiał tylko około 21 000 złotych brutto, a zasiadając w Zarządzie może zażądać przynajmniej 33 000 złotych, to przyjaciele z PiS postanowili ulżyć jego cierpieniom.
Wiedząc, że tym razem pan prezydent Duda nie zaprotestuje. Jego zwycięstwo w kampanii wyborczej zależy bowiem od łask TVPiS, od wsparcia pana Jacka Kurskiego. Musi tańczyć jak mu Kaczyński z Kurskim zagrają.

Zgłoszony na kandydata w wyborach prezydenckich przez Koalicję Obywatelską prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił potrzebę ostatecznego rozwiązania problemu TVP SA przez likwidację tej instytucji. Najlepiej prywatyzację jej. Poparła ten barbarzyński pomysł ultraprawicowa Konfederacja usteczkami Krzysia Bosaka.
Kandydat Trzaskowski zgłosił ów postulat z dwóch powodów. Sam wywołał swą wojnę medialną z PiSowską telewizją i radiom. Ich ataki na siebie. Dzięki nim stał się najpopularniejszym kontrkandydatem urzędującego prezydenta Dudy. Znienawidzonym przez żelazny elektorat PiS, ale nowym ulubieńcem antyPiSowców.
Poza tym zyskał wsparcie komercyjnych konkurentów publicznych mediów liczących na udział w prywatyzowaniu TVP i Polskiego Radia.

Zapraszamy do komentowania naszych artykułów na www.facebook.com/trybuna.net/
KPP, czyli Kącik Poezji Patriotycznej
APEL DO AGATY

Mimo, że dla PISu lojalność rzecz święta
lecą „z pieca na łeb” akcje prezydenta.
Codziennie dwa procent „z konta mu ubywa”
i coraz wyraźniej zaczyna przegrywać.
Już nawet sam prezes też go „puścił kantem”
kiedy się cmentarnym ozwał dominantem,
a jeszcze z „Niedźwiedzia” zrobili zakałę
gdy promował piosnkę na prezesa chwałę.
Wszystko się okropnie szybko jęło zmieniać,
zapewne za sprawą „ostrego mgły cienia”
co jął się podnosić, ukazując wkoło
naszą rzeczywistość, całkiem niewesołą.
Ministrowie kradną, policja pałuje,
a w górze prezydent temu patronuje.
Nie dziwi więc wcale, że protest się budzi
i że go popiera codziennie mniej ludzi.
I jeszcze ta Jolka co wrzuca do sieci
zdjęcia prezydenta przy robieniu dzieci…
Przerażone głosy słychać więc z oddali:
AGATO REAGUJ
BO MĄŻ CI SIĘ WALI !!!

Z wyrazami szacunku

Ryszard Grosset