Flaczki tygodnia

Pan minister zdrowia Łukasz Szumowski przerwał swój urlop! I dla Ojczyzny ratowania wrócił do pracy. Komentując ten heroiczny wyczyn pana ministra prorządowe media aż pijały z zachwytu nad takim niezwykłym aktem poświęcenia.

A przecież jeszcze niedawno, przed wyborami prezydenckimi pan premier Mateusz Morawiecki i pan minister zdrowia Łukasz Szumowski przekonywali nas wszystkich, że nie ma się już czego bać.

„Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. To jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się go bać”, zapewniał w zeszłym miesiącu pan premier Mateusz Morawiecki.

Swojemu szefowi wtórował pan minister zdrowia Szumowski. Przed wyborami prezydenckim stwierdził w wypowiedzi dla „Rzeczpospolitej”, że epidemia jest już u nas w odwrocie. Dlatego osoby starsze, nawet chore, mogą spokojnie głosować, bo w lokalach wyborczych będą bezpieczniejsi, niż w sklepach do których codziennie chodzą.

Czemu wtedy obaj tak lekkomyślnie kłamali?

Trzeba przypomnieć, że wtedy w przedwyborczych sondażach obaj kandydaci osiągali podobne poparcia. Przysłowiowo szli łeb. Pan prezydent Duda potrzebował dodatkowej mobilizacji swych wyborców, żeby wygrać. Dlatego pro PiSowskie media rozpoczęły kampanię straszenia starszych wiekiem wyborców. Przekonywały ich, że Rafał Trzaskowski po swej wygranej podniesie wiek emerytalny i wprowadzi eutanazję dla ludzi starszych.

I pewnie dlatego elity PiS znów postanowiły okłamać obywateli naszego kraju, że zaraza ustępuje.

Kłamstwo pandemiczne opłaciło się. Pan prezydent Andrzej Duda został wybrany ponownie. Zadecydowały o tym głosy starszych wyborców. Przeważnie tych słabo wykształconych.

Zadowolony z wyniku wyborów pan minister Szumowski wyjechał na urlop, który teraz musiał przerwać z powodu rekordowej liczny zakażeń.

Najbliższe tygodnie pokażą, jaką cenę zapłacimy za to kłamstwo pandemiczne władzy. Polacy znów uwierzyli tej władzy. Tym razem, że są już bezpieczni. Przestali chodzić w maseczkach, przestrzegać zalecanych odstępów, reguł bezpieczeństwa. Uznali, że zagrożenia już nie ma.

Już za miesiąc rozpocząć się ma nowy rok szkolny. Na razie nie wiemy w jakiej formie uczniowie podejmą obowiązki szkolne, bo o edukacji trudno dziś mówić. Zbigniew Broniarz, przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego, dobitnie przypomniał w radio TOK FM, że wiosną blisko 1/3 uczniów nie uczestniczyła w zdalnym nauczaniu. Bo nie miała warunków technicznych do tego.

Teraz rząd chce uchylić się od odpowiedzialności. Decyzję o sposobie realizowania obowiązku szkolnego ceduje na dyrektorów szkół i lokalnych inspektorów sanitarnych. To oni mają zdecydować, czy młodzież wróci do szkół, czy znowu będzie nauczanie zdalne. Co trwale wykluczy przynajmniej jedną trzecią z uczestnictwa w nim. Nie wiadomo też na podstawie jakich danych taka decyzja ma być podjęta.
Jesienią uaktywnią się też sezonowe wirusy, zwłaszcza wirusy grypy i pneumokoki, które wraz z nowym koronawirusem sprawdzą stan naszego systemu ochrony zdrowia, jego przygotowania na poważny wzrost nowych pacjentów.

Dlatego lekarze zalecają, przede wszystkim ludziom starszym, szczepienia na grypę. Nie są ona u nas popularne, bo ludzie, zwłaszcza starsi i gorzej wykształceni, wolą zaufać ruchom anty szczepionkowym. Wpisującym się w popierany i lansowany przez prorządowe media „nurt antyoświeceniowy”.

Obowiązkowe szczepienia prezentowane są tam jako przejaw „lewackiej ideologii”, albo lobbingu farmaceutycznych koncernów. Dodatkowo nie ma powszechnie dostępnej informacji o tym gdzie, kiedy i za ile można się zaszczepić.

Wielki ukłon w stronę ruchów anty szczepionkowych wykonał na finiszu kampanii wyborczej pan prezydent Duda. Nie pytany nawet zadeklarował swój wielki sceptycyzm wobec skuteczności szczepionek. Zwłaszcza tych przeciwko grypie.

Czy teraz poprze apele Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa wzywającego obywateli naszego kraju do profilaktycznych szczepień?

Niemcy, Francja, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania podpisały w lipcu kontrakty na dostawę dużych partii przygotowywanych szczepionek przeciwko koronowirusowi.Polska nie zrobiła żadnych ruchów w tej sprawie, bo zdaniem rządu jest jeszcze na to za wcześnie.

Co będzie kiedy czas ku temu nastąpi, ale dostępnych szczepionek na rynku nie będzie, bo wcześniej zostały zakontraktowane?

Czy wtedy znowu inicjatywę podejmie pan minister Szumowski i wraz z zaprzyjaźnionym, przysłowiowym już „instruktorem narciarstwa” zakupi na nasze miliardy wyroby szczepionko podobne?

I znów zarobi na tym miliony. Skoro musiał wrócić z urlopu.