Krótki kurs kabotyństwa

21 mar 2022

We wtorek trzech premierów z Czech, Polski i Słowenii, odwiedziło stolicę Ukrainy. To niewątpliwie był akt odwagi i solidarności. Być może także wzmocnienie woli oporu narodu ukraińskiego wobec rosyjskiej agresji. Tyle, że od polityków tego szczebla oprócz emocji i kabotyńskich gestów oczekuję także skutecznych działań. O kabotynizm nie mogę mieć wielkich pretensji, to w końcu też element polityki, ale jak już ważni politycy z trzech krajów Unii Europejskiej jadą pod bomby, to chciałbym także konkretów.

No i z konkretami przybliżającymi nas do zakończenia wojny było już jednak krucho. Ukraińcy nie dowiedzieli się niczego nowego za wyjątkiem pomysłu sił pokojowych NATO zgłoszonego przez Jarosława Kaczyńskiego, wicepremiera ds. bezpieczeństwa. Pomysłu z gatunku science fiction, z tym, że bardziej fiction niż science.

Dlaczego tak ostro oceniam gadanie wicepremiera Kaczyńskiego? Bo było obliczone na zrobienie wrażenia i to najprawdopodobniej głównie na krajowej scenie politycznej. Najlepszym dowodem na taki wniosek jest odpowiedź Kaczyńskiego, który na pytanie dziennikarza wyjaśnił, iż pomysł sił pokojowych NATO nie był dyskutowany na forum NATO, ale w innych gremiach. Pewnie w budynku przy ul. Nowogrodzkiej. Wbrew przekonaniu wicepremiera Kaczyńskiego nie znajduje się tam Centrum Kierowania Wszechświatem.

Na dzisiaj mamy trzy podstawowe elementy wsparcia Ukrainy. Po pierwsze to dostawy nowoczesnego uzbrojenia, które pokazało na ukraińskim froncie niezwykłą skuteczność. Po drugie to zaciskanie kleszczy sankcji gospodarczych, które mimo narzekań też coraz bardziej miażdżą rosyjską gospodarkę. A trzeci element to działania klasycznej dyskretnej dyplomacji. Jarosław Kaczyński zrobiłby większą przysługę dla Ukrainy gdyby przyczynił się do embarga na węgiel sprowadzany z Rosji do Polski. Bajdurzenie o wysłaniu wojsk NATO bez realizacji trzech wyżej wymienionych elementów w wyniku, których przerwano by działania zbrojne, oznacza wywołanie w ciemno III wojny światowej.

W czasach największej potęgi imperium brytyjskiego obowiązywała zasada, iż najważniejszym zadaniem brytyjskiej Royal Navy, podstawy imperium, było być w gotowości. Tak należy traktować siłę militarną NATO. Większy pożytek z groźby jej użycia niż z jej użycia. Nie wykluczam zbrojnej interwencji NATO, ale to musi być ostateczny element nacisku a nie cel, do którego dążymy za wszelką cenę. Wszystkim, którzy zaczną na mnie teraz krzyczeć, iż nie wolno się bać Putina przypominam, że jeśli wywołamy wojnę to zanim go pobijemy na nasze polskie głowy mogą spaść rosyjskie bomby. Jesteśmy wszak bardzo blisko.

Zatem gdy już rozebrałem na czynniki pierwsze znaczenie wizyty premierów i wicepremiera w Kijowie zostaje mi już tylko krótki kurs kabotyństwa. W tym zakresie, na użytek krajowej, polskiej sceny politycznej, wszystko odbyło się podręcznikowo. Gdybym oparł się wyłącznie na przekazie TVP to mógłbym odnieść wrażenie, iż 15 marca do Kijowa przybyła delegacja pod przewodnictwem wicepremiera Kaczyńskiego, w skład, której wszedł premier Morawiecki i dwaj bliżej nieznani z nazwisk premierzy Czech i Słowenii. Gdybym nie obejrzał nocnej konferencji prasowej przekazywanej na żywo z Kijowa to mógłbym być przekonany, że Czech i Słoweniec zajmowali się głównie noszeniem walizek. Jako ciekawostkę muszę natomiast odnotować te wypowiedzi Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego, w których podkreślali, iż Polska należy do strefy amerykańsko-europejskich wartości. Podejrzewam jednak, iż oczekiwanie, że w ślad za tym zostanie zlikwidowania Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, przywrócony konstytucyjny tryb wyboru Krajowej Rady Sądownictwa i dymisja ministra Ziobry to marzenia ściętej głowy.

Aby podsumować wizytę w Kijowie przytoczę opowieść z wojny secesyjnej w latach sześćdziesiątych XIX wieku w USA. Była to wojna, w której po raz pierwszy w historii wojskowości napoleońska taktyka ataku starła się z postępem techniki wojskowej. To doświadczenie zresztą zostało zlekceważone przez europejskich generałów, co pośrednio doprowadziło do tysięcy ofiar podczas I wojny światowej. Ale wróćmy do opowieści. W czasie ataku na pozycje wojsk stanów południowych, pułk piechoty armii północy zaległ pod ostrzałem. Poległ chorąży niosący sztandar pułku. Wtedy dowódca pułku wydał rozkaz, aby ktoś z jego podwładnych podniósł sztandar. Z grupy żołnierzy leżących pod ogniem przeciwnika odezwał się trzeźwy głos: „Teraz nie czas na wygłupy, teraz trzeba strzelać”. Dzisiaj strzały NATO to, powtórzę raz jeszcze, dostawy uzbrojenia, sankcje gospodarcze i dyskretna dyplomacja. Nie czas na nawoływanie przez Kaczyńskiego, aby podnieść sztandar. Nie czas na kabotyńskie gesty, które w żaden sposób nie przybliżą Ukraińców do pokoju i Unii Europejskiej.

Najnowsze

Krew nie jedzie na urlop

Krew nie jedzie na urlop

14 czerwca przypada Światowy Dzień Krwiodawcy. W tym roku globalna kampania WHO odbywa się pod hasłem „Jedna kropla...

Medalikarze

Medalikarze

W Polsce krok tylko od politycznej komedii do tragedii. Prezydent Wołodymyr Zełenski mógłby sam zrezygnować z nadanego...

Sprawdź również

Parada Równości po 25 latach

Parada Równości po 25 latach

Tysiące osób przeszły w sobotę 13 czerwca ulicami Warszawy w Paradzie Równości. Tegoroczny marsz odbył się pod hasłem „25 lat dumy. 25 lat buntu”. Była to edycja rocznicowa. Pierwsza Parada Równości odbyła się w stolicy w 2001 roku, a organizatorzy zapowiadali...

Moralność czynszojadów

Moralność czynszojadów

Większość Polaków ma na własność mieszkania. Lokator to dla nich postać podejrzana. Podejrzana o niepłacenie w terminie czynszów. W ramach powszechnego uwłaszczenia, trwającego głównie w latach 90. i na początku XXI wieku, prawo własności do swoich mieszkań uzyskało w...

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia. Tron, a raczej gabinet, chwilowo zajmuje Stanisław Kracik pod nieco mylącym szyldem „Prezydent Krakowa – Sekretariat”. Powoli jednak kształtuje się...

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

We wtorek 2 czerwca Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie zorganizowała China Day. Wydarzenie przyciągnęło setki uczniów, studentów, przedstawicieli uczelni, ludzi biznesu i mieszkańców stolicy zainteresowanych Chinami. W programie znalazły się warsztaty...

Moralność czynszojadów

Młodych na bruk

„Nasza Przyjaźń nie jest na sprzedaż” skandują młodzi ludzie wyrzucani przez policję z drewnianych domków, które kiedyś służyły budowniczym Pałacu Kultury, a potem były osiadłem akademików. Od kilku lat osiedle Przyjaźń zostało porzucone przez uczelnię. Do pustych...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...