Krótko o tym, jak pociesznie orzeka polski Trybunał, zwany Konstytucyjnym.

Polski, tzw. Trybunał Konstytucyjny kilka dni temu orzekł, że niektóre przepisy Traktatu o Unii Europejskiej nie są zgodne z polską Konstytucją.

Kuriozalne orzeczenie zostało wydalone po kilkukrotnym odraczaniu terminu rozstrzygnięcia w tej sprawie, o co wnioskował do TK premier RP. Mam dużą wyobraźnię, wieszczę więc, że dzień dzisiejszy ma szanse na marne przejście do historii jako data zapoczątkowania ścieżki wyprowadzania Polski z UE – Poleksitu. To co dzieje się w Polsce wokół kwestii praworządności, na co z niekorzyścią dla naszych władz reagują organa UE, w tym unijny Trybunał Sprawiedliwości, ilustruje, na co stać rządy Zjednoczonej Prawicy, z partią Jarosława Kaczyńskiego na czele; jak daleko można się posunąć w podważaniu europejskiego porządku prawnego, na który Polska dobrowolnie przystała wstępując do UE.

Będzie to niewątpliwie miało dalszy, niekorzystny dla nas ciąg, ponieważ w łonie UE nasila się determinacja do przywołania władz Polski do porządku; do wpasowania się naszego kraju w unijne – europejskie – wzorce i standardy pod rygorem bolesnych cięć należnych nam europejskich środków i dotacji, co akurat zdaje się materializować. Trudno nie być zdumionym oczywistym, spodziewanym zresztą, matactwem prawnym klepniętym przez ów pożal się boże trybunał. Daje się przy okazji zauważyć, że od niedawna ważni funkcjonariusze siły rządzącej ślą sygnały, iż Polska świetnie sobie poradzi bez Unii Europejskiej, bez jej miliardowych dotacji – tak u nas jest byczo w gospodarce ! Kto wie, może Polska bez Unii będzie rosła i rozkwitała piękniej niż z Unią. A co !! Ręce i spodnie opadają na takie dictum. Wychodzi na to, że to nie Polska winna się podporządkować standardom zjednoczonej Europy, lecz to Europa winna uznać polską, anty unijną osobliwość polityczną i powinna odwalić się od kaczej demokracji. Zresztą nasi władcy z Unii wcale wyjść nie chcą – nie są politycznymi samobójcami – wolą z niej nieustająco wychodzić, ku uciesze gawiedzi. Sprawa ma swoją temperaturę, na co Bruksela musi zareagować. Chodzi również o to, aby doprowadzić do sytuacji, w której Europejczycy będą mieli nas dosyć i wyproszą Najjaśniejszą RP z Unii, na co coraz bardziej wydaje się zanosić. Nawet jeśli nie tak od razu, ani w ogóle nie wyproszą, będą nas punktować tak, jak punktuje się słabego boksera na politycznym ringu, spychać do narożnika i marginalizować.

Ośmieszać w oczach Europy i świata nas nie muszą, gdyż o to już sami skutecznie zadbaliśmy.