
– Klub Lewicy jednogłośnie sprzeciwia się umowie Mercosur – oświadczyła Anna-Maria Żukowska, przewodnicząca KP Lewica podczas konferencji prasowej Sejmie.
– Obecny rząd jest przeciwny tej umowie, co zostało wyrażone w formalnym stanowisku Rady Ministrów – poinformował Jacek Czerniak, wiceminister rolnictwa podczas spotkania z dziennikarzami.
Jak podkreślił chodzi przede wszystkim o poszanowanie standardów jakości produktów rolnych. – Obawiamy się, że nie będą one również szanowały dobrostanu zwierząt, czy też spełniały norm dotyczących zużycia pestycydów – poniformował.
Czerniak zaznaczył, iż kontrole na granicy importowanych produktów mogą być niewystarczające, aby utrzymać wysokie standardy jakości.
– Umowa jest zagrożeniem dla europejskiego i polskiego rolnictwa w kontekście wołowiny, drobiu, czy też cukru – mówił wiceminister. Jak dodał Polska jest “znaczącym graczem” wśród producentów tych artykułów.
Zdaniem Czerniaka produkty z Mercosur zamiast wysokiej jakości, będą oferować niskie ceny, co jest dużym zagrożeniem dla polskich producentów.
– Wszystko to jest niezwykle ważne w kontekście naszego bezpieczeństwa żywnościowego – podsumował.
– Popieramy protesty rolników, jesteśmy po ich stronie – oświadczył.
Umowa UE–Mercosur przegłosowana mimo sprzeciwu Polski
Procedura ratyfikacyjna umowy handlowej między Unia Europejska a państwami Mercosur została formalnie zakończona w drodze pisemnego głosowania państw członkowskich. Decyzja potwierdziła wcześniejsze rozstrzygnięcia zapadłe na poziomie COREPER. Mimo sprzeciwu Polski, Francji, Austrii, Irlandii i Węgier oraz wstrzymania się Belgii, większość państw UE opowiedziała się za ratyfikacją umowy.
Zamknięcie procedury kończy wieloletni proces negocjacyjny, którego kluczowy etap miał miejsce w 2019 roku. Wówczas państwa członkowskie UE osiągnęły polityczne porozumienie w sprawie umowy, przy braku sprzeciwu rządu premiera Mateusz Morawiecki. Ówczesny rząd nie blokował konkluzji Rady Europejskiej dotyczących Mercosur, co otworzyło drogę do dalszego procedowania porozumienia na poziomie unijnym.
W kolejnych latach umowa była również wspierana przez przedstawicieli poprzedniego obozu władzy na forum europejskim. Rekomendowany przez Prawo i Sprawiedliwość komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski publicznie bagatelizował zagrożenia wynikające z porozumienia dla polskiego sektora rolnego, w tym dla producentów wołowiny. Także ówczesny minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz sygnalizował gotowość do podpisania umowy podczas rozmów z przedstawicielami Brazylii.
Obecna decyzja oznacza, że mimo zmiany stanowiska Polski i sprzeciwu obecnego rządu, proces ratyfikacyjny został doprowadzony do końca. Podpisanie umowy ma nastąpić w Paragwaju w połowie stycznia, z udziałem przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
Umowa UE–Mercosur zakłada szeroką liberalizację handlu między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej. Obejmuje m.in. zniesienie ceł na dużą część towarów przemysłowych, ułatwienia w eksporcie europejskich samochodów, maszyn i chemikaliów oraz zwiększenie dostępu do unijnego rynku dla produktów rolnych z Ameryki Południowej, takich jak wołowina, drób, cukier czy soja. Krytycy porozumienia wskazują na ryzyko osłabienia unijnych standardów środowiskowych i sanitarnych oraz pogorszenia bezpieczeństwa żywnościowego.
W związku z przyjętym kształtem umowy zapowiedziano podjęcie dalszych działań prawnych i politycznych na poziomie unijnym. Przedstawiciele polskiego rządu oraz europosłowie ugrupowań sprzeciwiających się porozumieniu zapowiedzieli próbę zaskarżenia umowy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a także skierowanie sprawy na forum Parlamentu Europejskiego, gdzie ma jeszcze dojść do debaty i głosowania. Oznacza to, że mimo zakończenia procedury ratyfikacyjnej na poziomie Rady UE, spór wokół porozumienia UE–Mercosur pozostaje otwarty.









