Nie przenoście nam lewicy do Platformy

24 wrz 2018

Nie przenoście nam lewicy do Platformy – niech już lepiej pozostanie tam, gdzie jest – po lewej stronie polskiej sceny politycznej, jako siła wiarygodna, z dużym potencjałem koalicyjnym. Lewicowe transfery do całkowicie kontrolowanej przez Grzegorza Schetynę Koalicji Obywatelskiej to niedobry pomysł. Dlaczego?

Po pierwsze, to nie da zwycięstwa z PiS. Żadne znaki, w tym sondaże, nie wskazują na to, by wzmocniona o lewicowe skrzydło Koalicja Obywatelska wygrała z PiS. Mało tego, PiS mógłby liczyć na koalicję z Kukizem lub z inną w prawicowo-narodowo-populistyczną formacją, która najpewniej na gruzach Kukiza by powstała. Tak ochoczo używany argument, że „chodźcie z nami, bo tylko tak wygramy z PiSem” jest z gruntu chybiony, ponieważ lewica pod auspicjami PO nie ściąga wystarczająco dużo lewicowego elektoratu. Lepiej mieć samodzielną lewicową reprezentacje w Sejmie, która odbierze Kaczyńskiemu mandaty. Nie trzeba chyba przypominać, że gdyby Zjednoczona Lewica w 2015 roku zdobyła 80 tys. głosów więcej i przekroczyła próg nie byłoby bezwzględnej większości dla PiS.

Polska demokracja jest dziś w stanie oblężenia i skrajnego zagrożenia – tu nie ma żadnej wątpliwości.

W obozie prodemokratycznym instynktowne nawoływania w stylu szlacheckiego „kupą mości panowie” nie przystoją, w żaden sposób nie przyspieszają też końca szkodliwej władzy PiS. Znacząca część społeczeństwa nigdy nie zagłosuje na ugrupowanie, którego twarzą jest Grzegorz Schetyna.

Cenię organizacyjne talenty przewodniczącego PO, ale tak wygląda społeczna rzeczywistość. By pokonać PiS potrzebna jest trzecia siła, która powstać może jedynie po lewej stronie.
Nie zastąpi jej propagandowe rozciąganie w lewo Koalicji Obywatelskiej – na polu lewicowym poczynania lidera Platformy są i będą po prostu niewiarygodne.

Po drugie, transfer lewicowych działaczy w okolice Platformy to swoista kanibalizacja „lewaka” – cudzysłów jest w tym miejscu konieczny – w oczach PiS „lewakiem” jest zapewne również Donald Tusk (ciekawe, że nikt z elit PiS nie nazywa „lewakiem” Grzegorza Schetynę). Ile to już pierwszorzędnych polityków lewicy rozpuściło się w Platformie Obywatelskiej? Borowski, Rosati, Hübner, Arłukowicz, Napieralski. Niegdysiejsi ministrowie, marszałek, komisarz europejski, szef partii znaczą w PO i w polskiej polityce niewiele, a przynajmniej nieadekwatnie do kompetencji i umiejętności. Szkoda. Nie życzę tego Basi Nowackiej. Niemniej jednak logika historii pokazuje, że może się tak stać kolejny raz.

Po trzecie, lewicowe transfery nie dają gwarancji realizacji lewicowych postulatów. Pomimo udziału Lewaków w PO nie poskutkowało to realizacją lewicowej agendy. Związki partnerskie? Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej? Anty-śmieciówkowe zmiany w prawie pracy? Progresja podatkowa? Religia poza szkołą? Legalizacja medycznej marihuany? Żaden z tych i wielu innych postulatów nie zadział się podczas rządów PO. Basia Nowacka tłumaczy, że w koalicji z PO zyska większe możliwości walki o prawa kobiet. Oby. Tylko znowu ta logika historii.
Dlatego (uwaga – banał) róbmy swoje i po swojemu. Liberałowie, lewica, chadecy, socjaldemokraci. Kopmy i siejmy każdy we własnym ogródku. Tak, żeby wyrosło z tego w sumie poparcie na pięćdziesiąt i jeden procent. Tak będzie lepiej dla wszystkich.

Najnowsze

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

W grudniu 2023 roku Jarosław Kaczyński i posłowie PiS, udając obrońców demokracji, zablokowali nową władzę i bronią TVP. A jednak ostatecznie były prezes telewizji zdradził nieprawidłowości finansowe i presję ze strony kontrahentów. TVP otrzymała miliardy z budżetu, ale czy służyły one publicznej misji, czy tylko partyjnym interesom? Z obawami o przyszłość telewizji, po 2026 roku pozostają pytania o odpowiedzialność za marnotrawstwo milionów. Wolność mediów nie może być zasłoną dla politycznych machinacji. Obywatele zasługują na przejrzystość, nie tylko protesty posłów.

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Sejm zakończył prace nad ustawą o asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami, czekając na podpis prezydenta. Ustawa ma zapewnić pomoc w codziennym życiu, umożliwić wybór asystenta i finansowanie usług. System ma wspierać 100 tysięcy osób oraz ich rodziny, promując niezależność i aktywność zawodową.

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Sprawdź również