Samotne matki z dziećmi na bruk

Chcą zlikwidować Dom Samotnej Matki na warszawskiej Białołęce. Iza jedna z wolontariuszek mieszkających w tym domu opowiada nam o tym na naszym zebraniu. Prosi o pomoc. Nazajutrz wsiadamy w kilka samochodów i jedziemy na posiedzenie rady dzielnicy. Wiceburmistrz przeprasza za pismo, w którym wezwał samotne matki i ich pociechy do opuszczenia budynku. Próbuje sugerować, że nie chodziło o eksmisję tylko zaproszenie do rozmów. Pismo było jednak jednoznaczne i jest za co przepraszać, zwłaszcza, że pozew o eksmisję został wyrokiem sądu okręgowego ostatecznie odrzucony ze względu na zasady współżycia społecznego. Wiceburmistrz powtarza, ze chodzi o bezpieczeństwo pensjonariuszek ośrodka. To jednak nieprawda. Stowarzyszenie „Wspólnymi siłami”, które organizuje życie w Domu Samotnej Matki, zwróciło się do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego z prośbą o ekspertyzę. Okazuje się, ż nie ma takiej ekspertyzy, a nakaz rozbiórki budynku wynika z przyczyn formalnych, bo jest on samowolą budowlaną. Doniesienie do PINB o tym, że jest to samowola złożyły władze dzielnicy Białołęka. Te same, które już w dwa tygodnie po ostatecznym wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego nakazującego rozbiórkę budynku, wysłało pismo wzywające kilkanaście samotnych matek z dziećmi do opuszczenia domu.
Jednocześnie miasto stołeczne Warszawa składało matkom propozycje przeniesienia się do podobnych ośrodków między innymi na Podkarpaciu.
Władze dzielnicy chcą by samotne matki wyniosły się do innych placówek, by odbywało się to w trybie indywidualnym i przy udziale Ośrodka Pomocy Społecznej. To wywołuje oburzenie sali. One stworzyły wspólnotę, wspierają się nawzajem. To miejsce to nie tylko budynek, ale przede wszystkim grupa zaprzyjaźnionych, dzielnych kobiet, które nie chcą dać się rozdzielić. Nawet jeśli część z nich w końcu uzyska mieszkania do miasta, po nich przyjdą następne i dla nich stowarzyszenie „Wspólnymi siłami” chce zachować tę placówkę.
Radny Filip Pelc, który nalegał, aby miasto zleciło ekspertyzę budowlaną, aby upewnić się, że budynek nie zagraża bezpieczeństwu przebywających tam kobie i dzieci został za to karnie odwołany na tej samej sesji rady z funkcji przewodniczącego komisji mieszkaniowej. Żywe reakcje sali i nasze wystąpienia, a zwłaszcza to co mówiły działaczki z utworzonego przez samotne matki stowarzyszenia, doprowadziły jednak do konkretnego rezultatu. Mają się odbyć negocjacje między stowarzyszeniem „Wspólnymi siłami” a dzielnicą i miastem w sprawie dalszych losów ośrodka i nowej lokalizacji Domu Samotnych Matek. Na prośbę tych dzielnych kobiet będziemy my wolontariusze z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej uczestniczyć w tych rozmowach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *