Test na prawo do bezprawia

Tadeusz Jasiński

Niemiłościwie nam rządzący zaczynają kolejny test na ile społeczeństwo jest nadal gotowe przyklasnąć kolejnemu ich bezprawiu.
Tym razem testem jest wprowadzenie stanu wyjątkowego, a terenem testowania 115 miejscowości na terenie województw podlaskiego i lubelskiego. Rokowania są pomyślne. 45 procent ankietowanych Polaków popiera ten zamiar, 42 procent jest przeciw, a 13 procent nie ma zdania ( ci co nie mają zdania w jakichkolwiek badaniach niezmiennie budzą we mnie refleksję, że ankieterzy przepytują też osoby, które nie są pewne czy żyją).
Obecny główny lokator pałacu Namiestnikowskiego grzmi, grozi, tumani, przestrasza, posiłkując się jak zwykle minami, które stawiają go w światowej czołówce politycznych mimów obok Mussoliniego i Trumpa.
45 procent popiera, no to można się sadzić i nadymać! Rząd w osobach takich …hm… tuzów jak premier czy minister spraw wewnętrznych walą z grubej amunicji o największych zagrożeniach, niebezpieczeństwach dla naszego kraju a nawet dla jego niepodległości.
Jest to zawracanie … miejsca w które sekciarze, fanatycy bożka z sanktuarium przy Nowogrodzkiej pchają się non stop bez wazeliny.
Stan wyjątkowy na 30 dni , na niewielkim stosunkowo terenie przygranicznym! To tak, jak polować na lwa przy pomocy procy! 16 grudnia 2016 roku rządząca większość sejmowa, z pogwałceniem wszelkich zasad obowiązujących w cywilizowanych parlamentach, przy skandalicznym procedowaniu uchwaliła m.in. tzw. ustawę dezubekizacyjną.
Pisałem wtedy ostrzegając, że obowiązujące prawo pozwala na rozliczenie tych wszystkich, którzy je łamali bez wprowadzania odpowiedzialności zbiorowej.
Nota bene najbardziej skorzystał na jej uchwaleniu niejaki Jarosław Zieliński, który był twarzą tej ustawy, bowiem kiedy został spuszczony ze stanowiska wiceministra spraw wewnętrznych do dzisiaj korzysta z ochrony SOP i wszelkich związanych z tym przywilejów pod pretekstem, że grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo ze strony 80-90 letnich staruszek i staruszków, z których wielu pozbawił środków do życia, a kilkudziesięciu on i jego gildia doprowadzili do samobójstw. Za tę ochronę miłośnika konfetti i rozkładanych przed nim dywanów płacimy wszyscy!
Ale najważniejszą rzeczą, którą wówczas podnosiłem, było ostrzeżenie, że ta ustawa jest testowaniem reakcji społeczeństwa na jawne łamanie prawa przez rządzących, na ile będą mogli sobie pozwolić w deptaniu m.in. praw i swobód obywatelskich mamiąc jedynie demagogicznymi hasłami i przekupstwem. Większość społeczeństwa przyklasnęła: Moja chata z kraja, albo – dobrze im tak!
Wrota do poczucia bezkarności i samowoli zostały otwarte na oścież. Szybko przekonali się o tym sędziowie, kobiety żądające prawa do stanowienia o sobie… lista jest długa i wciąż się wydłuża.
I teraz mamy do czynienia z kolejnym testem – stan wyjątkowy! Chce go wprowadzić ten sam rząd, który gdy pojawiło się rzeczywiste zagrożenie dla społeczeństwa w postaci pandemii bronił się przed nim rękami i nogami.
Ale teraz przyszedł najwyższy czas na przymiarkę. Zbliżają się wybory, notowania spadają, większość sejmowa topnieje…Rany boskie, co robić?!…
Stan wyjątkowy, jak znalazł! – kamaryla zatarła ręce. Na razie go przetestujemy na małym obszarze. Przyzwolenie 45. procent mamy. I tak krok za kroczkiem…Aż …
Przysłowie mówi: Daj złodziejowi palec to ci rękę urwie! Witajcie w kraju jednorękich!

Poprzedni

Partia stanów wyjątkowych

Następny

Norwid od końca

Zostaw komentarz