Wojna na zakłamanie

Piotr Gadzinowski
Flaczki tygodnia

GadzinowskiTrbuna

Jak Trybunałem Przyłębskiej zablokował Ziobro fundusz wyborczy Morawieckiemu.

Sucha informacja brzmiałaby tak:„Kontrolowany przez reżim Kaczyńskiego Trybunał Konstytucyjny orzekł, że artykuł 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, gwarantujący każdemu prawo do rzetelnego procesu przed niezależnym sądem, jest niezgodny z Konstytucją RP”.
I wywoływała zdumienie czytających.
Bo każdemu obywatelowi, ogarniętemu i obytemu nieco z polityka, nie mieściłoby się w racjonalnej głowie, że polski Trybunał może zakwestionować jedną z najważniejszych umów międzynarodowych, która gwarantuje obywatelom 47 państw Europy podstawowe prawa obywatelskie i wolności. Najważniejszy dokumentem z zakresu praw człowieka w Europie.
Warto przypomnieć,że jest ona fundamentem wspólnot 27 państw zrzeszonych w Unii Europejskiej oraz 47 zrzeszonych w Radzie Europy. Zapisy Konwencji akceptują wszystkie państwa europejskie poza Białorusią i Watykanem. Od 2015 roku zaczęto je kwestionować w Rosji. Teraz reżim Kaczyńskiego wpisał Polskę do autorytarnej wspólnoty Białorusi, Rosji i Watykanu.

Zemsta Ziobry

Warto też wiedzieć, że ten wyrok Trybunału pani Przyłębskiej jest zemstą polityczną na Europejskim Trybunale Praw Człowieka.
W maju tego roku ów europejski Trybunał orzekł, że Polska, a ściślej Trybunał pani Przyłębskiej, naruszył, artykuł 6 Konwencji, bo wydał orzeczenie z udziałem pana Mariusza Muszyńskiego.
To jeden z trzech tak zwanych „sędziów – dublerów”, bezprawnie wybranych przez przez reżim PiS do Trybunału Konstytucyjnego i realizujących tam reżimowe zalecenia. Dzięki nim reżim Kaczyńskiego przejął kontrolę nad Trybunałem Konstytucyjnym.
Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że Muszyńskiego wybrano nieprawidłowo, a Sejm RP i prezydent Duda, którzy do takiego wyboru doprowadzili, bezprawnie wpłynęli na Trybunał Konstytucyjny.
Konsekwencją takiego bezprawia było majowe orzeczenie europejskiego Trybunału, który uznał, że udział bezprawnego sędziego w składzie sędziowskim czyni jego wyroki nieprawomocne.
Bo tak wybrany sąd nie spełnia kryteriów „niezależności” składu i „rzetelności procesu.”
Reżim PiS nie próbował zanegować majowego orzeczenia europejskiego Trybunału. Jest ono prawomocne.
Minister Ziobro wybrał inny sposób – podważył konstytucyjność przepisu, który był podstawą tamtego, europejskiego orzeczenia.
W wyroku TK zgodził się z Ziobrą i uznał, że artykuł 6 europejskiej Konwencji jest niezgodny z Konstytucją RP w określonym rozumieniu. Kiedy określa pojęciem sądu polski Trybunał Konstytucyjny. A wedle orzeczenia aktualnego składu Trybunałów – ów „Trybunał Konstytucyjny jest organem władzy sądowniczej, ale nie jest sądem.
”Piękny przykład zakłamania, godny „Roku 1984” George Orwella. Orzeczenie „organu władzy sądowniczej” pani Przyłębskiej kwestionujące Europejską Konwencję Praw Człowieka zapewne wywoła konflikt Polska – Rada Europy. Rada nie ma sankcji gospodarczych, może przyjąć polityczne stanowiska potępiające reżim Kaczyńskiego. Wprowadzić ostracyzm polityczny wobec delegacji polskiej. Ciekawe czy wtedy Rosja, nadal bardzo wpływowa w Radzie Europy, stanie w obronie reżimu Kaczyńskiego?

Wojna PiS ze wszystkimi

Ten skandaliczny wyrok „organu władzy sadowniczej” reżimu PiS otwiera kolejny front politycznej wojny.
Do toczonej już wojny o praworządność z Unią Europejską właśnie doszła wojenka z Radą Europy. Zacietrzewionych ziobrystów marzących o wiktorii nad demokratycznymi konwencjami i europejskimi Trybunałami. Już teraz z obozu ziobrystów dochodzą pomruki, że czas już najwyższy na rozprawienie się antyprzemocową Konwencją Stambulską.
W Polsce, rządzonej od sześciu lat przez reżim Kaczyńskiego, spadają standardy sądownictwa. Wbrew szumnym obietnicom czas orzekania wszystkich sądów wydłużył się. Władza PiS stale pokazuje obywatelom, że może z nimi zrobić co tylko sobie zażyczy. Zrujnowała polski Trybunał Konstytucyjny. Już nie obroni on obywateli przed autorytarnymi zapędami władz. Teraz jako „organ władzy sądowniczej” będzie bronił autorytarnej władzy przed dążącymi do sprawiedliwości obywatelami.
Reżim Kaczyńskiego pozbawiła też polskich obywateli ochrony ze strony europejskich sądów. Podważa wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Wojna ziobrystów z ETPC i Radą Europy odgrzeje spór o praworządność w Polsce z instytucjami Unii Europejskiej. O przygotowywany przez elity PiS pełzający, hybrydowy polexit.
Pytanie o zasadność akceptowania przez Unię Europejską przedstawionego przez premiera Morawieckiego Krajowego Planu Odbudowy. O termin wypłaty pierwszej raty z KPO. O pieniędzy, które miały też pełnić funkcje funduszu wyborczego aktualnego premiera. Z którym minister sprawiedliwości politycznie walczy. Tych pieniędzy w tym roku nie będzie. Na wojnie Ziobry z Morawieckim stracą wszyscy obywatele Polski.
Zamiast europejskich funduszy na wsparcie polskiej gospodarki, dostaliśmy cynicznie wykreowaną propagandową ustawkę okrzykniętą w PiS mediach „wojną hybrydową” z reżimem Łukaszenki. Jej ofiarami są oszukani przez Łukaszenkę i odpychani przez Kaczyńskiego uchodźcy z Bliskiego Wschodu.
Mamy też realną, nie propagandową wojnę. Z pandemią. Codziennie umiera na niej ponad czterysta obywateli naszego państwa. Straty są tak wysokie, bo na tym froncie rząd Kaczyńskiego tchórzliwie zdezerterował.
Nie podejmuje aktywnej walki z pandemią ze strachu przed utratą popularności. Poparcia antryszczepionkowych wyborców.

Poprzedni

Sadurski na weekend

Następny

Fejk nius