Dwa tuziny chętnych na posadę w PZPS

jtk

Upłynął już termin składania aplikacji na posadę trenerów reprezentacji Polski w siatkówce kobiet i mężczyzn. Do konkursu na selekcjonera żeńskiej reprezentacji wpłynęły aż 24 zgłoszenia. Wśród nich była tylko jedna wysłana przez polskiego szkoleniowca. Chętnych do objęcia męskiej kadry Polski było dużo mniej, bo zgłosiło się tylko sześciu trenerów.

Prezes PZPS Sebastian Świderski podsumował wyniki konkursu tak: „Na tym etapie, zgodnie z ustalonymi warunkami, nie mogę podać danych aplikujących, bez zgody samych zainteresowanych. To początek drogi wyboru trenerów kadr narodowych. Podczas najbliższych posiedzeń prezydium zarządu PZPS i zarządu podejmiemy kolejne kroki w celu wyłonienia najlepszych kandydatów. Dziękuję wszystkim, którzy zgłosili swoje kandydatury. Dla przypomnienia – konkursy na trenerów seniorskich kadr narodowych zostały ogłoszone w związku z rezygnacją selekcjonera kadry kobiet Jacka Nawrockiego oraz wygaśnięciem kontraktu trenera kadry męskiej Vitala Heynena.
Na stanowisko trenera kadry kobiet wpłynęły 24 kandydatury, a jedynym Polakiem w tym gronie jest Grzegorz Wagner. „Wśród aplikujących jest wielu znakomitych i uznanych trenerów” – wyjawiła Aleksandra Jagieło, była reprezentanta Polski, a obecnie przewodnicząca Komisji Siatkówki Kobiet PZPS. Co ciekawe, konkurs ogłoszony przez polska federację jest uważnie śledzony przez włoskie media. I to one donoszą, że lista kandydatów do poprowadzenia polskiej reprezentacji siatkarek skurczyła się ostatnio tylko do trzech nazwisk, a wszystkie są włoskie: Massimo Barbolini (trener zespołu Savino Del Bene Scandicci), Daniele Santarelli (trener drużyny Imoco Volley Conegliano, w której liderką jest reprezentantka Polski Joanna Wołosz) i Stefano Lavarini (obecnie selekcjoner kadry Korei Południowej oraz klubowej drużyny Igor Gorgonzola Novara).
Czy tak jest naprawdę, przekonamy się po ogłoszeniu wyniku konkursu na trenera kadry. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że wśród aplikujących byli m.in. Ferhat Akbas (Eczacibasi Stambuł), Marcello Abbondanza (THY Spor Kulubu), Alessandro Chiappini (IŁ Capital Legionovia Legionowo, Marcello Abbondanza, Giuseppe Cuccarini czy Lorenzo Micelli (Rocheville Le Cannet i reprezentacja Estonii). Wśród chętnych do poprowadzenia męskiej reprezentacji Polski nie ma polskiego kandydata. Tak przynajmniej ogłosił Tomasz Paluch, członek prezydium zarządu PZPS odpowiedzialny za proces zbierania zgłoszeń w konkursie na trenera reprezentacji męskiej.
Posiedzenie zarządu PZPS zaplanowane zostało na 3 grudnia i być może wtedy zapadnie decyzja, który ze szkoleniowców otrzyma posadę selekcjonera reprezentacji kobiet. Niby pośpiechu nie ma, ale trzeba pamiętać, że biało-czerwone w sierpniu i wrześniu przyszłego roku zagrają w mistrzostwach świata, których Polska będzie współgospodarzem na spółkę z Holandią. Im szybciej nowy selekcjoner zacznie pracę, tym lepiej dla sprawy.

Poprzedni

Agora SA contra „Gazeta Wyborcza” z czarnymi myślami

Następny

Granica bez reporterów