Ekipa Williamsa krzywdzi Kubicę

29 maj 2019

Nasz kierowca na torze ulicznym w Monte Carlo miał duże szanse na wywalczenie dużo lepszego miejsce niż 18., które ostatecznie zajął, gdyby nie decyzje zespołu Williamsa, forujące drugiego kierowcę w ekipie, Brytyjczyka George’a Russella.

Po dziesięciu okrążeniach, gdy po kraksie Charlesa Leclerca (Ferrari) na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, większość zespołów skorzystały z okazji, żeby dokonać wymiany opon. Pit-stop podczas tzw. neutralizacji przynosi mniejsze straty czasowe, zaś jazda po torze w Monte Carlo nie dewastuje ogumienia, więc chociaż do przejechania było jeszcze 68 okrążeń, to aż ośmiu kierowców właśnie wtedy założyło nowe komplety opon. Zgodnie z niepisaną regułą panującą w Formule 1, jako pierwszy do boksu zjeżdża w takiej sytuacji kierowca zajmujący aktualnie wyższą pozycję w klasyfikacji wyścigu. Tak było w przypadku Lewisa Hamiltona, Maxa Verstappena czy też Kevina Magnussena. Dość powiedzieć, że Mercedes obsłużył nawet obu kierowców, bo prowadzący w stawce Hamilton i Valtteri Bottas wypracowali taką przewagę, że drugi w hierarchii zespołu Fin mógł wjechać na stanowisko postojowe od razu po Brytyjczyku.

Zupełnie inaczej postąpiła ekipa Williamsa. Gdy Kubica poinformował zespół, że na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, znajdował się w tym momencie na dwunastym zakręcie (Tabac) i ekipa techniczna miała kilkanaście sekund, by przygotować się na obsługę jego bolidu. Z jakiegoś powodu jednak tego nie zrobiła, natomiast wezwanie na pit-stop otrzymał George Russell. Spolegliwy zazwyczaj Kubica, zawsze nad swój interes przedkładający interesy zespołu, tym razem nie zdzierżył. „Co to znaczy?! Myślałem, że kierowca znajdujący się z przodu ma priorytet w strategii!” – warknął ze złością przez radio do inżyniera wyścigowego. „Porozmawiamy o tym po wyścigu” – usłyszał tylko w odpowiedzi. Racja była jednak ewidentnie po stronie polskiego kierowcy, bo z zestawienia opublikowanego przez Pirelli, firmę dostarczającą opony dla ekip F1, wyraźnie wynikało, że pit-stopy po zakończeniu neutralizacji odbyli kierowcy znajdujący się na gorszych pozycjach w swoich zespołach , choćby Pierre Gasly w Red Bullu, Romain Grosjean w Haasie czy Lance Stroll w Racing Point. Kubica w ich towarzystwie był wyjątkiem.

Nic dziwnego, że był w trakcie wyścigu i po jego zakończeniu delikatnie mówiąc mocno niezadowolony. Gdyby wjechał jako pierwszego do strefy zmian, zapewne wróciłby na tor w innym miejscu i momencie, a zatem za jego plecami nie znalazłby się szarżujący ponad miarę Giovinazzi, który kilka okrążeń później doprowadził do zderzenia z bolidem Kubicy. Przed tą brzemienną w skutkach decyzją polski kierowca plasował się na 15. pozycji i jechał tak dobrze, że mógł jeszcze poprawić lokatę. A tak spadł na przedostatnie miejsce (Leclerc wycofał się z wyścigu) i jedyne co mógł zrobić jadąc nie do końca sprawnym autem, to bronić się przed atakami usiłującego wyprzedzić go do końca Giovinazziego.

Chyba nawet w ekipie Williamsa to forowanie rodaka wywołało poczucie wstydu, bo gdy w końcu Kubica zjawił się w pit-stopie, został obsłużony w rekordowym czasie. Opony w jego aucie technicy zmienili w 2,07 sekundy, co było najlepszym wynikiem podczas Grand Prix Monako. Drugie pod tym względem Renault był gorsze o 0,29 setnych sekundy. Marne to pocieszenie, ale przynajmniej w jakimś elemencie wyścigowej sztuki brytyjski zespół potrafi być jeszcze najlepszy w stawce. Nie zmienia to jednak oceny, że ekipa z Grove preferuje swojego rodaka.

 

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...