Niezawodni Stoch i Żyła

Jan T. Kowalski
Niezawodni Stoch i Żyła

Piotr Żyła i Kamil Stoch potwierdzili w Kuusamo, że na początku zimowego sezonu z Polaków są w najlepszej formie

Fot. Piotr Żyła i Kamil Stoch potwierdzili w Kuusamo, że na początku zimowego sezonu z Polaków są w najlepszej formie

 

 

Skocznia w Kuusamo przez ostatnie 15 lat nie była szczęśliwa dla polskich zawodników. Ostatni, któremu udało się stanąć tu na podium, był Adam Małysz, a po nim, aż do minionej soboty, żadnemu z naszych skoczków nie udało się powtórzyć tego wyczynu.

 

W rozegranych 28 i 30 listopada 2003 roku konkursach w Kuusamo Adam Małysz stawał na podium, lecz potem żaden z naszych skoczków nie potrafił powtórzyć tego osiągnięcia. Nawet Kamil Stoch, który tylko raz zbliżył się do miejsca na podium, zajmując w sezonie 2011-2012 czwartą lokatę. Nic dziwnego, że skocznia w Ruce nie cieszyła się sympatią w ekipie biało-czerwonych, a z czasem nawet ukuto teorię, że została obłożona jakimś zaklęciem, które niweczy wszelkie starania polskich zawodników.

Dlatego przed zawodami w obecnej edycji Pucharu Świata o szansach naszych skoczków w zasadzie się nie dyskutowało, zwłaszcza że warunki pogodowe w Kuusamo były wyjątkowo loteryjne. Z powodu silnego wiatru w sobotę nie udało sie przeprowadzić nawet kwalifikacji, więc organizatorzy postanowili przesunąć porę rozpoczęcia konkursu i zadecydowali, że jeśli tylko pogoda się poprawi, to od razu rywalizacja zacznie się na serii.
Ostatecznie bogowie wiatru zlitowali się nad znużonymi długim oczekiwaniem skoczkami i kibicami i zawody można było rozpocząć. Ale warunki były zmienne i przez to dla każdego z 65 zawodników wezwanie na belkę przypominało zakup kuponu na loterię.

Ostatecznie w sobotę udało się przeprowadzić tylko jedną serię konkursową, bo wiatr na powrót zaczął szaleć i jury postanowiło za rozstrzygające uznać wyniki pierwszej kolejki skoków. A po niej na czele był Japończyk Ryoyu Kobayashi, który co prawda osiągnął krótszą odległość od Kamila Stocha, ale dostał większą rekompensatę za wiatr i wyprzedził naszego potrójnego mistrza olimpijskiego o dwa punkty z małym hakiem. Polscy kibice przełknęli jednak szybko tę porażkę, bo trzecie miejsce na podium przypadło drugiemu z naszych skoczków, Piotrowi Żyle. Znacznie gorzej spisali się nasi pozostali reprezentanci – punkty do klasyfikacji generalnej zdobyli jeszcze Jakub Wolny (zajął 11. lokatę) i Stefan Hula (był 20.).

W „generalce” Stoch był drugi za Kobayashim (tracił do niego 30 pkt), a Żyła plasował się na spółkę z Rosjaninem Jewgienijem Klimowem na trzecim miejscu. Biało-czerwoni znacząco poprawili też swój dorobek w Pucharze Narodów. Po sobotnich zawodach mieli na koncie 707 punktów i wyprzedzali drugich w zestawieniu Niemców już o 62 „oczka”, a trzecich Japończyków aż o 268.

Skocznia w Kuusamo została zatem odczarowana podwójnie, a przecież przed naszymi „orłami” był jeszcze niedzielny konkurs, który niestety zakończył się już po zamknięciu wydania.

 

Poprzedni

Stocznia w kryzysie

Następny

Zaproszenie na spotkanie

Zostaw komentarz