Odszedł Zenon Plech

Jan T. Kowalski
Odszedł Zenon Plech

W środę w Gdańsku zmarł w wieku 67 lat Zenon Plech, jeden z najwybitniejszych polskich żużlowców, pięciokrotny indywidualny mistrz Polski, srebrny i brązowy medalista indywidualnych mistrzostw świata oraz mistrzostw świata w jeździe parami. 1 września 2018 został włączony do Galerii Sław Żużlowej Reprezentacji Polski.

Urodził się w noc sylwestrową z 1952 na 1953, co może trochę tłumaczyć jego nieokiełznaną skłonność do zabawy, żartów i lekkie podejścia do życia. W Zwierzyniu, niewielkiej lubuskiej wsi, w której się wychował, wielu rozrywek nie było, ale jedną z ulubionych zabaw były wyścigi po zamarzniętym jeziorku, na którym posiadacze motorowerów i motocykli rywalizowali na wytyczonym na lodzie „torze”. Nastoletni Zenek zdradzał smykałkę do takiej jazdy, bo sam nauczył się pokonywać wiraże kontrolowanym ślizgiem. Ta umiejętność bardzo przydała mu się w 1969 roku, gdy jako 16-letni chłopak zgłosił się do szkółki żużlowej Stali Gorzów. Konkurencja była mocna, bo razem z nim zapisało się ponad 150 chłopaków, więc przeprowadzający selekcję Andrzej Pogorzelski mógł przebierać w adeptach jak w ulęgałkach. Po latach przyzna, że chciał Plecha skreślić, bo niewysoki, szczupły chłopak wydał mu się za słaby fizycznie do „czarnego sportu”, ale na szczęście pozwolił mu zaliczyć jazdę próbną. Gdy zobaczył jak przejeżdża okrążenie wchodząc w wiraże ślizgiem kontrolowanym, nabrał przekonania, że być może trafił mu się talent czystej wody.
Znakomity żużlowiec i trener, także jedna z legendarnych postaci gorzowskiego klubu, nie pomylił się w swojej ocenie. Plech bez większego problemu uzyskał licencję żużlowca i w 1970 roku dołączył do zespołu Stali Gorzów. Błyskawicznie przebił się do pierwszego składu, co było sporym osiągnięciem zważywszy na fakt, że musiał konkurować z plejadą znakomitych zawodników.
W barwach gorzowskiego klubu ścigał się przez siedem sezonów, do 1976 roku. Wywalczył ze Stalą trzy tytuły drużynowego mistrza Polski (1973, 1975 i 1976) i dwa wicemistrzowskie (1971 i 1974), a jako jej zawodnik zdobył w 1972 i 1974 roku indywidualne mistrzostwo Polski, natomiast w 1973 roku w pamiętnych mistrzostwach świata w Chorzowie, zakończonych zwycięstwem Jerzego Szczakiela, Plech stanął na najniższym stopniu podium. Srebrny medal wywalczył wtedy legendarny nowozelandzki żużlowiec Ivan Mauger. Sześć lat później, ponownie na Stadionie Śląskim, Plech znów stanie na podium obok Maugera – Nowozelandczyk wtedy jednak zdobył tytuł mistrzowski, a Plech musiał zadowolić się srebrem. Żaden z tej trójki już nie żyje – dwa lata temu zmarł Mauger, we wrześniu tego roku Szczakiel.
Wielu żużlowych ekspertów uważa, że Plech miał nietuzinkowy talent do „czarnego sportu” i gdyby podchodził do kariery choć w połowie tak profesjonalnie, jak choćby Tomasz Gollob, w jego medalowym dorobku byłoby zdecydowanie więcej krążków z najcenniejszego kruszcu. Ale nawet przy swoim luzackim podejściu miał się czym pochwalić: poza wspomnianymi trofeami w indywidualnych mistrzostwach świata, Plech pięciokrotnie zdobywał indywidualne mistrzostwo Polski (1972, 1974, 1979, 1984 i 1985), w mistrzostwach świata par wywalczył srebro w 1980 i brąz w 1973, 1979 i 1981 roku, wygrywał też prestiżowe w naszym kraju turnieje Złotego i Srebrnego Kasku. „Jako zawodnik był geniuszem. Przede wszystkim był bardzo sprawny i gibki. Pamiętam, że na początku miał sporo wypadków, ale z wszystkich opresji wychodził obronną ręką. Przejął wszystko co najlepsze od legend Stali, które ścigały się przed nim. To była wielka klasa” – wspomina Plech Bogusław Nowak, inny z legendarnych zawodników gorzowskiej Stali.
Przez wiele sezonów Plech godził jazdę w polskiej lidze z występami w brytyjskiej lidze żużlowej. Był zawodnikiem drużyny Hackney Londyn w latach 1975-1976 oraz 1979-1981, a w sezonie 1982 bronił barw Sheffield Tigers. Płacili mu na Wyspach lepiej niż w Polsce, więc nic dziwnego, że większą wagę zaczął przywiązywać do startów w angielskich zespołach. Na tym tle doszło w 1976 roku do konfliktu z działaczami Stali, którzy nie chcieli aby dalej łączył starty u nich ze startami w Anglii, więc Plech przeniósł się do Wybrzeża Gdańsk, które takich obiekcji nie miało. Gorzowski klub za ten transfer dostał pięć żużlowych motocykli, lecz szybko się okazało, że nie był to dobry interes. Plech do końca kariery jeżdził w barwach Wybrzeża i w tym też klubie w 1987 roku
zakończył karierę.
Na pożegnalny turniej Zenona Plecha, który odbył się w czerwcu 1987 roku w Gdańsku, przyjechały największe sławy światowego żużla. Byli m.in. Duńczycy: Tommy Knudsen i Jan Osvald Pedersen, Anglicy: Chris Morton czy Kelvin Tatum, Amerykanin Rick Miller, Szwed Per Jonsson i czołówka krajowa. Plech w tych zawodach nie wystartował. Runda honorowa trwała bardzo długo, bo fetująca publiczność dziękowała Plechowi za wspaniałą karierę, niesamowite wyścigi, ogrom emocji i sukcesów. W pamięci kibiców pozostanie jako jeden z największych postaci polskiego i światowego speedwaya.
Po zakończeniu kariery próbował sił jako trener Wybrzeża Gdańsk, Stali Gorzów oraz WTS Wrocław. W 2001 prowadził kadrę Polski w Drużynowym Pucharze Świata i zdobył z drużyną srebrny medal.
Plech zostanie zapamiętany jednak nie tylko jako znakomity żużlowiec, ale też jako nietuzinkowy człowiek. Kochał życie i lubił korzystać z uciech. Jako zawodnik słynął z hulaszczego trybu życia i z lekceważącego traktowania swojego zdrowia. Z wiekiem się ustatkował, lecz w ostatnich latach jego organizm coraz bardziej odmawiał mu posłuszeństwa. Cierpiał na cukrzycę, miał problemy z nerkami. Ukrywał jednak przed otoczeniem swoje problemy zdrowotne i może dlatego jego śmierć była dla wszystkich takich wielkim szokiem.

Poprzedni

Lewandowski dogonił Raula

Następny

Trudno w to uwierzyć, ale Boski Diego umarł

Zostaw komentarz