Piątek pokonał Szczęsnego

Tak wielu polskich piłkarzy gra obecnie w Serie A, że bratobójcze starcia są nieuniknione. W 31. kolejce największe emocje wzbudził pojedynek dwóch reprezentantów Polski – snajpera AC Milan Krzysztofa Piątka z bramkarzem Juventusu Turyn Wojciechem Szczęsnym.

Spotkanie Juventusu z Milanem zakończyło się zwycięstwem zespołu z Turynu 2:1. Gole dla „Starej Damy” zdobyli Argentyńczyk z polskimi korzeniami Paulo Dybala i włoski piłkarz iworyjskiego pochodzenia Moise Kean, zaś dla mediolańczyków honorowe trafienie uzyskał Krzysztof Piątek. Dla polskiego snajpera pocieszeniem po porażce był awans na pierwsze miejsce w klasyfikacji strzelców włoskiej ekstraklasy. Po 31 kolejkach 23-letni Piątek ma już na koncie 21 ligowych goli i pozycję lidera najskuteczniejszych graczy Serie A dzieli z 36-letnim Fabio Quagliarellą z Sampdorii Genua. Jedno trafienie mniej ma trzeci w zestawieniu Kolumbijczyk Duvan Zapata z Atalanty Bergamo. Dopiero czwarty z dorobkiem 19 goli jest gwiazdor Juventusu Turyn Cristiano Ronaldo, ale Portugalczyk nabawił się kontuzji uda podczas spotkania reprezentacji Portugalii z Serbią w eliminacjach Euro 2020 i od tamtej pory nie pojawił się na boisku. W rywalizacji o koronę króla strzelców nie należy go jednak skreślać, chociaż dla Juventusu ważniejsze było to, żeby ich as był zdolny do gry w środowym meczu Ligi Mistrzów z Ajaksem Amsterdam, niż żeby ścigał się w liczbie zdobytych bramek.

W sumie to szkoda, bo kibice lubią takie boiskowe pojedynki starych mistrzów z „młodymi wilczkami”, które śmiało atakują pozycje weteranów. A Piątek właśnie do takich coraz bardziej należy. Gol strzelony Wojciechowi Szczęsnemu był jego pierwszym trafieniem w meczu z zespołem ze ścisłej czołówki Serie A. Tym samym polski napastnik przeciął spekulacje, że nie potrafi zdobywać bramek z spotkaniach z wymagającymi przeciwnikami. Pokonał Szczęsnego w 39. minucie, strzelając po ziemi z 15 metrów. „Samotny Pistolero nie popełnił najmniejszego błędu w sytuacji sam na sam ze Szczęsnym. Piątek się nie zatrzymuje. Już jest najlepszym strzelcem Milanu w tym sezonie. W 13 meczach zdobył 10 bramek” – skomentował trafienie polskiego snajpera czołowy włoski dziennik „Corriere della Sera”. Inne media w tym kraju także poświęcają Piątkowi wiele miejsca. I zauważają, że gra AC Milan w spotkaniu z Juventusem była niemiłosiernie schematyczna – niemal wszystkie piłki gracze tego zespołu kierowali w stronę osamotnionego w przodzie polskiego napastnika. A on, chociaż był indywidualnie pilnowany przez Bonucciego, stanowił dla Juventusu większe zagrożenie niż reszta jego kolegów z zespołu.

Gola Piątek mógł strzelić już w drugiej minucie spotkania, ale z kilku metrów trafił tuż obok słupka. W drugiej połowie piłkę po jego technicznym strzale zza pola karnego Szczęsny odbił na rzut rożny. Skończyło się więc jedynie na honorowym trafieniu, niemożliwym do obrony, więc Piątek nie narobił kłopotów koledze z reprezentacji. Podpadł natomiast Mario Mandzukiciowi, którego niefrasobliwie zrugał za chamskie kopnięcie kolegi z AC Milan, ale zanim Chorwat zdążył zareagować, obu rozdzielił Szczęsny. To zwarcie zostało rzecz jasna zauważone i na różne sposoby komentowane. Już sam fakt, że Piątek odważył się pyskować Mandzukiciowi, znanemu z brutalnej gry i niechęci do polskich piłkarzy, którą żywi od czasu gdy musiał odejść z Bayernu Monachium żeby zrobić miejsce Robertowi Lewandowskiemu, świadczy o tym, że Piątek zaczyna czuć się w Serie A coraz pewniej.

Niewykluczone zatem, że już wkrótce AC Milan zrobi się dla niego za ciasny, jak zrobiła się za ciasna po pół roku gry Genoa i „Pistolero” powędruje do jeszcze silniejszego klubu. W branżowych portalach jego wartość szacuje się już na 66-70 mln euro. I pomyśleć, że Cracovia oddała go osiem miesięcy temu za cztery miliony euro.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *