Przećwiczyli grę w tie-breaku

Reprezentacja Polski siatkarzy nie traktuje tegorocznej edycji Ligi Narodów priorytetowo, ale to nie znaczy, że trener Vital Heynen te rozgrywki odpuszcza. Wygląda jednak na to, że traktuje je jak serię gier kontrolnych, w których sprawdza formę poszczególnych zawodników i ich odporność na stres.

Po dwóch egzotycznych wyjazdach do Chin i Iranu, biało-czerwoni wrócili na Stary Kontynent i w czwartej kolejce spotkań zagrali w turnieju w Mediolanie, w którym zmierzyli się kolejno z Argentyną, Serbią i Włochami. Dwa pierwsze mecze Polacy wygrali po tie-breakach (z Argentyną 19:17,a z Serbi 15:11). „Potrzebujemy takich meczów” – stwierdził zadowolony trener Heynen.

Nasz zespół przed niedzielnym spotkaniem z Włochami wciąż miał szanse na miejsce w Final Six. Reprezentacje Iranu, Brazylii i Rosji były już poza zasięgiem biało-czerwonych, USA jako gospodarze miejsce mają zapewnione, więc Polacyz dorobkiem 19 pkt realnie mogli wyprzedzić jeszcze właśnie ekipę Italii (24 pkt) i Francji (25 pkt). Ale żeby ten cel osiągnąć, podopieczni Vitala Heynena musieli w niedzielę pokonać Włochów (mecz zakończył się po zamknięciu wydania).