W Europie polscy lekkoatleci nadal są najlepsi

5 mar 2019

Sukcesem zakończył się występ naszych lekkoatletów w halowych mistrzostwach Europy w Glasgow. Biało-czerwoni wywalczyli pięć złotych i dwa srebrne medale i tak samo jako dwa lata temu w Belgradzie zajęli pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej.

W halowych mistrzostwach w Glasgow złote medale wywalczyli Ewa Swoboda (AZS AWF Katowice) na 60 m, kobieca sztafeta 4×400 m ( Anna Kiełbasińska, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik oraz Justyna Święty-Ersetic), Paweł Wojciechowski w skoku o tyczce, Marcin Lewandowski w biegu na 1500 m (obaj CWZS Zawisza Bydgoszcz SL) i Michał Haratyk (KS Sprint Bielsko-Biała) w pchnięciu kulą. Natomiast srebrne krążki zdobyli Sofia Ennaoui (AZS UMCS Lublin) w biegu na 1500 m i Piotr Lisek (OSOT Szczecin) w koku o tyczce.

Pod względem liczby medali jest to gorszy wynik niż dwa lata temu osiągnięty w Belgradzie, bo biało-czerwoni z tamtej imprezy przywieźli 12 krążków. W Glasgow nasi lekkoatleci zdobyli o pięć mniej, ale jakościowo przebili konkurencję, bo mieli w dorobku aż pięć krążków z najcenniejszego kruszcu. I właśnie dzięki temu pokonali w klasyfikacji medalowej gospodarzy mistrzostw Brytyjczyków, którzy wywalczyli w sumie 12 medali, lecz złotych jedynie cztery. Poza tym mieli sześć srebrnych i dwa brązowe. „To wielki sukces naszej reprezentacji, bo wygrała z Brytyjczykami na ich terenie, chociaż oni mieli dużo liczniejszą reprezentację” – stwierdził wiceprezes PZLA Tomasz Majewski. Trzecia w klasyfikacji medalowej była Hiszpania z trzema złotymi medalami, dwoma srebrnymi i jednym brązowym, a czwarta Norwegia (dwa złote, jeden srebrny i jeden brązowy).

Wynik naszej reprezentacji mógłby być jeszcze lepszy, bo polskim lekkoatletom przydarzyło się kilka wpadek. Żadnego medalu nie zdobyły choćby biegaczki na 400 m – Iga Baumgart-Witan odpadła w półfinale, zaś Justyna Święty-Ersetic w finale przybiegła na ostatniej pozycji. A przecież przed mistrzostwami obie zajmowały czołowe miejsca na światowych listach najlepszych tegorocznych wyników w hali i były uważane za murowane faworytki do medali. Na szczęście w biegu sztafetowym obie potwierdziły swoją niekwestionowaną klasę, co nie zmienia jednak faktu, że zmarnowały szanse na powiększenie medalowego dorobku polskiej ekipy.
Majewski też nie mógł tego odżałować, ale dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą stara się tłumaczyć te niepowodzenia. „W sporcie nigdy nie można być niczego pewnym na sto procent. Wiele zawodniczek startujących na 400 m poprawiało w Glasgow swoje wyniki, było dużo rekordów życiowych. Iga i Justyna miały najlepsze wyniki w tym roku, to prawda, ale rywalki też były mocne. Mieliśmy też kilka innych słabszych występów, choćby chłopaków na 800 metrów. Martwi mnie trochę, że w naszej ekipie nikt nie zrobił jakiejś super niespodzianki. Na szczęście mamy gwiazdy, które nie zawodzą, trzeba jednak pamiętać, że to była najłatwiejsza impreza jaką mamy w najbliższym czasie. Przed nami mistrzostwa świata, a za rok igrzyska. Łatwe medale się skończyły, teraz będzie tylko trudniej i trudniej” – twierdzi z przekonaniem wiceprezes PZLA.
Brytyjczycy dali plamę jedynie przy nagradzaniu medalistów. Nasza sztafeta pań 4×400 m odebrała trofea podczas pożegnalnego bankietu, w jakiejś wnęce. Kiedy Mazurka Dąbrowskigo grano Michałowi Haratykowi, nie wiedziała o tym nawet Telewizja Polska, więc radosnego momentu nie zarejestrowały kamery. Kulomiot polski hymn usłyszał z magnetofonu, wrzawę robili mu wolontariusze. Były potem z tego żarty, że to zemsta za kamerę, którą Haratyk rozbił dzień wcześniej kulą podczas konkursu.

Ale jeśli pominąć te żałośnie smutne i pozbawione należytej powagi ceremonie, to mistrzostwa jako takie należy uznać za udane. Poziom zawodów był wysoki, trybuny pękały w szwach, a publiczność dopingowała żywiołowo. Uczestnicy mistrzostw zgodnie twierdzili, że tak naprawdę narzekać mogli jedynie na pogodę, bo Glasgow było spowite mgłą, a ostatniego dnia na miasto spadł huraganowy wiatr.

 

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...