Za Odrą chcą grać

Jan T. Kowalski
Za Odrą chcą grać

Gra przy pustych trybunach to jeden z warunków wznowienia piłkarskich rozgrywek

Znękana pandemią koronawirusa piłkarska Europa z nadzieją spogląda na pięć najsilniejszych lig europejskich. Oczekuje się, że jeśli w Bundeslidze, Premier League, Primera Division, Serie A i Ligue 1 piłkarze wrócą na boiska, to przy wykorzystaniu wypracowanych przez te ligi metod futbolowe życie odrodzi się także w innych europejskich krajach. Liczy na to również nasza PKO Ekstraklasa.

Niemieckie media donoszą, że w kwietniu do regularnych treningów, chociaż w ograniczonych przez sanitarne obostrzenia warunkach, wróciły już wszystkie drużyny Bundesligi. W każdym klubie przestrzegane są zasady dotyczące bezpieczeństwa i piłkarze nie mogą trenować grupowo, jak robili to przez wybuchem pandemii koronawirusa. Ale chociaż ćwiczą podzieleni na małe grupki i z zachowaniem niezbędnych odległości od siebie, to jednak mogą znowu ćwiczyć na normalnych boiskach i w pełnym obciążeniem. To daje podstawy do snucia spekulacji, że zmagania w najwyższej niemieckiej klasie rozgrywkowej mogą zostać wznowione jeszcze w pierwszej dekadzie maja. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść 17 kwietnia, podczas zaplanowanej na ten dzień przez Niemiecki Związek Piłki Nożnej (DFB) wideokonferencji.
Oprócz niemieckiej w żadnej z pozostałych czołowych lig europejskich zespoły nie wróciły w komplecie do treningów. To tylko pokazuje determinację, z jaką nasi zachodni sąsiedzi próbują uratować swoją piłkarską ekstraklasę przed finansową zapaścią. Piłkarze nie protestują, chociaż przecież nawet zajęcia w małych grupach nie eliminują ryzyka zakażenia koronawirusem. Kluby stosują różne zabezpieczenia mające zminimalizować takie niebezpieczeństwo, na przykład zakazują zawodnikom korzystania z klubowych pryszniców, wspólnego spożywania posiłków, korzystania z tych samych pojemników z napojami, poza tym wymagają regularnego badania temperatury oraz przechodzenia testów.
Niemiecka determinacja
Rozgrywki w Niemczech zostały zawieszone do końca kwietnia, lecz władze Bundesligi zakładają, że jeśli udałoby się je wznowić od 9 maja, to sezon uda się dograć do końca. Ich plan zakłada rozgrywki bez udziału publiczności, lecz na wszystkich stadionach. Do rozegrania pozostało dziewięć kolejek. Po 25 seriach spotkań liderem jest Bayern Monachium z czterema punktami przewagi nad drugą w tabeli Borussią Dortmund i pięcioma nad trzecim RB Lipsk. Liderem klasyfikacji strzelców jest Robert Lewandowski z 25. golami na koncie.
Włosi gotowi grać bez kibiców
Ostatnie prognozy przewidują, że w Serie A kibice nie wrócą na trybuny stadionów co najmniej do końca tego roku. I póki co jest to jedyna wiadoma rzecz dotycząca rozgrywek we włoskiej ekstraklasie, bo w tej chwili nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy piłkarze będą mogli chociaż wrócić do regularnych treningów. Przymusowa kwarantanna wprowadzona przez włoski rząd obowiązuje na razie do 3 maja. Minister sportu Vincenzo Spadafora nakazał jednak szefom związków sportowych do przygotowania planów reaktywowania rozgrywek. Optymalny plan w tych realiach zakłada rozgrywanie przez kluby meczów na swoich stadionach, ale bez udziału kibiców. Włosi rozpatrują też wariant rezerwowy zakładający dokończenie rywalizacji w jednym miejscu lub regionie, gdzie będzie najmniejsze zagrożenie koronawirusem.
Do zakończenia zmagań w Serie A zostało jeszcze 12 kolejek i cztery zaległe spotkania. Liderem rozgrywek po 26. kolejkach gier jest Juventus Turyn z dorobkiem 63 punktów, druga lokatę zajmuje Lazio Rzym (62 pkt), a trzecią Inter Mediolan (54 pkt i jeden zaległy mecz).
Anglicy gotowi na skoszarowanie
W Anglii trwają dyskusje w jaki sposób dokończyć rozgrywki 2019/2020. Jak podaje „The Times”, działacze angielskiej federacji piłkarskiej (FA) zaoferowali klubom Premier League użyczenie w tym celu stadionu Wembley, na którym dałoby się rozegrać jednego dnia nawet kilka meczów, tylko raczej na pewno bez udziału kibiców. Drugim wytypowanym miejscem jest narodowe centrum futbolu, czyli St. George’s Park w Burton (ok. 200 km od Londynu). Znajduje się tam hotel z 228 pokojami, a także 13 boisk, z których pięć jest oświetlonych.
Według medialnych spekulacji FA chce wznowić sezon 1 czerwca (o ile pozwoli na to rozwoju pandemii koronawirusa), a zakończyć go w ciągu sześciu tygodni. Większość drużyn ma do rozegrania po dziewięć spotkań. W tabeli Premier League zdecydowanym liderem jest FC Liverpool, który po 29 kolejkach wyprzedza drugi w tabeli Manchester City aż o 25 punktów. Na trzeciej pozycji plasuje się Leicester City.
Hiszpanie na razie tylko planują
Hiszpania powoli zaczyna wracać do normalności. Na początek rząd zniósł ograniczenia w sektorach przemysłowym i budowlanym, otworzyć się mają także biura i firmy zajmujące się księgowością. To oczywiście nie oznacza, że wszyscy mieszkańcy Hiszpanii przestaną przebywać w izolacji. Szkoły, bary, restauracje, kawiarnie, sklepy (poza oferującymi towary pierwszej potrzeby) obiekty kultury i centra rozrywki pozostają zamknięte. Z poluzowania zakazów chciały też skorzystać kluby piłkarskie, ale na razie spotkały się ze stanowczą odmową. Real Sociedad miał od wtorku jako pierwszy hiszpański klub wznowić treningi. Piłkarze mieli ćwiczyć tylko w parach, na dodatek dobrowolnie, bez korzystania z klubowej infrastruktury. Najwyższa Rada Sportu zablokowała ten pomysł, a II-ligowemu klubowi Fuenlabrada zabroniono nawet przeprowadzenia pomiarów wagi u swoich zawodników.
W tej chwili w Hiszpanii obowiązuje pogląd, że rozgrywki w La Liga muszą zostać wznowione najpóźniej do 27 czerwca, inaczej sezon nie zostanie dokończony. Do rozegrania pozostało 11 kolejek. Prowadzi Barcelona, która ma dwa punkty przewagi nad Realem Madryt.
We Francji nie chcą pustych trybun
Przedstawiciele klubów Ligue 1 i Ligue 2 są przeciwni planom szybkiego wznowienia rozgrywek. Otrzymali mocne wsparcie ze strony organizacji kibicowskich, które nie zgadzają się na rozgrywaniu meczów bez udziału publiczności. „Wznowienie rozgrywek za wszelką cenę to wstyd i ten pośpiech nie przyniesie nic pozytywnego na przeszłość. Piłka nożna może przez to całkowicie stać się produktem telewizyjnym, który mógłby obywać się bez obecności kibiców na trybunach, ale to błędne myślenie” – grzmią francuscy kibice.
Ligowe zmagania we Francji przerwano 13 marca. Jak donosi dziennik „L’Equipe”, najnowszy projekt zakłada ich wznowienie 17 czerwca i zakończenie 25 lipca. To oznacza, że każda z drużyn będzie musiała grać co trzy dni. Po 28 kolejkach liderem Ligue 1 jest ekipa Paris Saint Germain, która ma 12 punktów przewagi nad Olympique Marsylia i jedno spotkanie rozegrane mniej. W wygłoszonym w poniedziałek orędziu prezydent Emmanuel Macron przedłużył kwarantannę do 11 maja.
PKO Ekstraklasa postoi do maja
W naszej rodzimej lidze rozgrywki są wstrzymane na razie do 26 kwietnia. Wśród piłkarskich działaczy na razie większość mają zwolennicy dokończenia sezonu, ale jeśli epidemia koronawirusa nie zacznie wygasać na początku maja, całkiem realny wydaje się też scenariusz zakładający zakończenie sezonu wedle stanu z 13 marca. To będzie jednak ostateczność. Na razie PKO Ekstraklasa czeka na decyzje władz. Do zakończenia zmagań pozostały jej cztery kolejki sezonu zasadniczego oraz siedem kolejek w play off. Prowadzi Legia Warszawa (51 pkt), przed Piastem Gliwice (43) i Cracovią (42).

Poprzedni

IFAB proponuje nowe przywileje dla bramkarzy

Następny

Bigos tygodniowy

Zostaw komentarz