Rekordowy mecz PSG

Mecz 2. kolejki francuskiej Ligue 1 między zespołami Paris Saint-Germain i Olympique Marsylia na Parc des Princes okazał się rekordowy pod względem nałożonych na piłkarzy kar.

Sędziujący mecz Jerome Brisard musiał aż 17 razy sięgać po kartki, w tym pięć razy po czerwone, co jest rekordem francuskiej ligi w XXI wieku. Najwięcej pracy miał pod koniec spotkania, gdy doszło do ostrego spięcia między zawodnikami. Arbiter wyrzucił z boiska najbardziej aktywnych – Leandro Paredesa, Layvina Kurzawę i Neymara z PSG oraz Jordana Amavi i Dario Benedetto z OM.
Neymar dostał czerwoną kartkę za uderzenie w tył głowy Alvaro Gonzaleza. Po meczu brazylijski gwiazdor dolał jeszcze oliwy do ognia wpisem na portalu społecznościowym: „Żałuję, że nie uderzyłem tego idioty w twarz. Uchwycenie mojej agresji przez VAR było łatwe, ale chciałbym zobaczyć, jak został uchwycony rasista nazywający mnie małpim sk… Ja zostałem ukarany, a on?”.
Mecz zakończył zwycięstwem Olympique Marsylia 1:0. To była druga porażka mistrzów Francji w tym sezonie. Poprzednio tak słabo zaczęli rozgrywki Ligue 1 w 1984 roku.

Władze Ligue 1 górą

Francuski sąd administracyjny odrzucił odwołanie złożone przez Olympique Lyon, Amiens i Toulouse, a dotyczące decyzji władz Zawodowej Ligi Piłkarskiej (LFP) o zakończeniu przerwanych przez pandemię rozgrywek.

Składające protesty kluby miały ku temu powody – Olympique Lyon z powodu decyzji LFP nie zagra w nowym sezonie w europejskich pucharach, natomiast Amiens i Toulouse zostały zdegradowana do niższej ligi. W miniony piątek sąd administracyjny orzekł, że decyzje podjęte przez zarząd ligi w dniu 30 kwietnia można zakwestionować tylko przed Radą Stanu, która jest właściwa do rozpatrywania decyzji regulacyjnych podjętych przez organy krajowe, takie jak LFP. Zawodowa Liga Piłkarska przyznała w oświadczeniu, że przyjęła z zadowoleniem werdykt odrzucający odwołania złożone przez trzy wymienione wyżej kluby.
Przedwczesne zakończenie sezonu ligowego było konsekwencją kroków francuskiego rządu. Zgodnie z ogłoszonymi wcześniej przez premiera Edouarda Philippe’a wytycznymi, dotyczącymi walki z pandemią koronawirusa, wszystkie rozgrywki sportowe we Francji zostały definitywnie przerwane i nie będą kontynuowane.

48 godzin sport

Będzie restart Primera Division
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez ogłosił w sobotę wznowienie rozgrywek Primera Division po 8 czerwca. Zdaniem miejscowych mediów to oznacza, że pierwsze mecze ligowe w czasie pandemii koronawirusa będą rozgrywane w weekend 12-14 czerwca. Kluby będą musiały jednak respektować wszelkie środki bezpieczeństwa dla uczestników spotkań, które będą się odbywały bez udziału publiczności. W tabeli przed wstrzymaniem rozgrywek po 27. kolejce liderem była Barcelona (58 pkt), przed Realem Madryt (56 pkt) i zespołem FC Sevilla (47 pkt).

Wirtualni kibice w Aarhus
Duński klub AGF Aarhus znalazł sposób na brak kibiców podczas meczów ekstraklasy, która wraca do rywalizacji 28 maja po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Jego piłkarze zagrają przed „wirtualną trybuną” – na ekranach widoczni będą fani dopingujący w domach, którzy będą widoczni na ekranach ustawionych na wszystkich sektorach trybun. Za pośrednictwem aplikacji Zoom wszyscy obecni na stadionie będą mogli na żywo zobaczyć reakcje kibiców, którzy wydarzenia na boisku będą śledzić przed monitorami swoich domowych komputerów. Po 24 kolejkach duńskiej ekstraklasy w tabeli prowadzi FC Midtjylland z 62 punktami. Zespół z Aarhus, który ma jedno zaległe spotkanie, traci do lidera 22 punkty.

Nowy gracz w Asseco Resovii
Asseco Resovia Rzeszów podpisała roczny kontrakt z fińskim siatkarzem Timo Tammemaą. Grający na pozycji środkowego 29-letni zawodnik do rzeszowskiej ekipy przenosi się z francuskiego Tours VB, w którym spędził ostatni sezon. Tammemaa ma w dorobku mistrzostwo i Puchar Estonii wywalczone z Selverem Talin, mistrzostwo Belgii z Noliko Maaseik oraz wicemistrzostwo Francji ze Spacer’s de Toulouse. Wraz z kadrą Estonii dwukrotnie wygrywał Ligę Europejską (2016, 2018), występował też w mistrzostwach Europy w 2015, 2017 i 2019 roku.

Nie chcą Philippe Couthinho
Bayern Monachium nie skorzystał z opcji wykupienia za 120 milionów euro brazylijskiego piłkarza Philippe Coutinho, wypożyczonego w ubiegłym roku z Barcelony 8,5 mln euro. Prezes tego klubu, Karl-Heinz Rummenigge, wyjawił w wypowiedzi dla magazynu „Der Spiegel”, że termin wykupienia tego zawodnika minął. Niespełna 28-letni Coutinho był witany w Monachium z wielkimi nadziejami. Przed przerwą w rozgrywkach Bundesligi spowodowaną koronawirusem zagrał w 22 z 25 meczów, z czego 15 razy w podstawowym składzie. Wprawdzie jego dorobek ośmiu goli i sześciu asyst nie jest złym wynikiem, ale wpływ brazylijskiego pomocnika na grę Bayernu był mniejszy niż oczekiwano. W kwietniu, wykorzystując przerwę w rozgrywkach, Coutinho przeszedł operację stawu skokowego i obecnie jest niezdolny do gry.

Karbownik zostaje w Legii
Legia Warszawa przedłużyła do 30 czerwca 2024 roku kontrakt z Michałem Karbownikiem. 19-letni obrońca w tym sezonie rozegrał 19 meczów w PKO Ekstraklasie, a we wszystkich rozgrywkach 22. W mediach pojawiały się spekulacje, że jego pozyskaniem są zainteresowane kluby hiszpańskie, ale do stołecznego klubu nie wpłynęła żadna konkretna oferta transferowa. Legia oczekuje za tego piłkarz co najmniej siedem milionów euro.

Kwolek nadal w VERVIE
Siatkarz reprezentacji Polski Bartosz Kwolek przedłużył o kolejne dwa sezony kontrakt z ekipą Vervy Warszawa Orlen Paliwa. 22-letni przyjmujący, który w 2018 roku był w kadrze kadry Polski, która zdobyła mistrzostwo świata, występuje w barwach stołecznej drużyny od 2016 roku.

Posędziują w Pucharze Polski
Polski Związek Piłki Nożnej wyznaczył sędziów do poprowadzenia zaległych meczów 1/4 finału Pucharu Polski (awans zdążyły wywalczyć Lechia Gdańsk i Cracovia). Zaplanowane na wtorek 26 maja spotkanie Miedzi Legnica z Legią Warszawa posędziuje Bartosz Frankowski z Torunia, natomiast arbitrem środowej potyczki Stali Mielec z Lechem Poznań będzie Paweł Gil z Lublina.

Patrick Eving z koronawirusem
Patrick Ewing, jeden z najwybitniejszych graczy ligi NBA z przełomu lat 80. i 90 XX wieku, członek słynnego amerykańskiego Dream Teamu koszykarzy, który zdobył złoto na igrzyskach olimpijskich w 1992 roku w Barcelonie, został zakażony koronawirusem. 57-letni obecnie Ewing jest trenerem uniwersyteckiej drużyny Georgetown. Władze uczelni podały, że przebadani zostali wszyscy członkowie zespołu, ale wynik pozytywny dał tylko test Ewinga.

Zmarł mistrz Wielkiego Szlema
W miniony piątek w wieku 83 lat zmarł Ashley Cooper, wybitny tenisista, czterokrotny triumfator turniejów Wielkiego Szlema. O jego śmierci poinformowała organizacja zrzeszająca zawodowych tenisistów (ATP). Cooper był uważany za jednego z najbardziej wybitnych tenisistów lat 50. i 60. ubiegłego wieku. W 1957 roku Australijczyk wygrał trzy turnieje Wielkiego Szlema i tym samym roku triumfował też z reprezentacją Australii w Pucharze Davisa. Z powodu kontuzji pleców musiał zakończyć karierę w 1962 roku. W 1991 roku został wpisany do Międzynarodowej Tenisowej Galerii Sław.

Ligue 1 zacznie w sierpniu
Zarządzająca rozgrywkami francuskiej ekstraklasy piłkarskiej Profesjonalna Liga Futbolu (LFP) ogłosiła, że nowy sezon Ligue 1 rozpocznie się 23 sierpnia. Nie będzie to restart, bo pod koniec kwietnia zdecydowano, że wstrzymany z powodu pandemii koronawirusa bieżący sezon nie będzie wznowiony. Tytuł przyznano pierwszej w tabeli ekipie Paris Saint-Germain.

Za Odrą chcą grać

Znękana pandemią koronawirusa piłkarska Europa z nadzieją spogląda na pięć najsilniejszych lig europejskich. Oczekuje się, że jeśli w Bundeslidze, Premier League, Primera Division, Serie A i Ligue 1 piłkarze wrócą na boiska, to przy wykorzystaniu wypracowanych przez te ligi metod futbolowe życie odrodzi się także w innych europejskich krajach. Liczy na to również nasza PKO Ekstraklasa.

Niemieckie media donoszą, że w kwietniu do regularnych treningów, chociaż w ograniczonych przez sanitarne obostrzenia warunkach, wróciły już wszystkie drużyny Bundesligi. W każdym klubie przestrzegane są zasady dotyczące bezpieczeństwa i piłkarze nie mogą trenować grupowo, jak robili to przez wybuchem pandemii koronawirusa. Ale chociaż ćwiczą podzieleni na małe grupki i z zachowaniem niezbędnych odległości od siebie, to jednak mogą znowu ćwiczyć na normalnych boiskach i w pełnym obciążeniem. To daje podstawy do snucia spekulacji, że zmagania w najwyższej niemieckiej klasie rozgrywkowej mogą zostać wznowione jeszcze w pierwszej dekadzie maja. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść 17 kwietnia, podczas zaplanowanej na ten dzień przez Niemiecki Związek Piłki Nożnej (DFB) wideokonferencji.
Oprócz niemieckiej w żadnej z pozostałych czołowych lig europejskich zespoły nie wróciły w komplecie do treningów. To tylko pokazuje determinację, z jaką nasi zachodni sąsiedzi próbują uratować swoją piłkarską ekstraklasę przed finansową zapaścią. Piłkarze nie protestują, chociaż przecież nawet zajęcia w małych grupach nie eliminują ryzyka zakażenia koronawirusem. Kluby stosują różne zabezpieczenia mające zminimalizować takie niebezpieczeństwo, na przykład zakazują zawodnikom korzystania z klubowych pryszniców, wspólnego spożywania posiłków, korzystania z tych samych pojemników z napojami, poza tym wymagają regularnego badania temperatury oraz przechodzenia testów.
Niemiecka determinacja
Rozgrywki w Niemczech zostały zawieszone do końca kwietnia, lecz władze Bundesligi zakładają, że jeśli udałoby się je wznowić od 9 maja, to sezon uda się dograć do końca. Ich plan zakłada rozgrywki bez udziału publiczności, lecz na wszystkich stadionach. Do rozegrania pozostało dziewięć kolejek. Po 25 seriach spotkań liderem jest Bayern Monachium z czterema punktami przewagi nad drugą w tabeli Borussią Dortmund i pięcioma nad trzecim RB Lipsk. Liderem klasyfikacji strzelców jest Robert Lewandowski z 25. golami na koncie.
Włosi gotowi grać bez kibiców
Ostatnie prognozy przewidują, że w Serie A kibice nie wrócą na trybuny stadionów co najmniej do końca tego roku. I póki co jest to jedyna wiadoma rzecz dotycząca rozgrywek we włoskiej ekstraklasie, bo w tej chwili nikt nie jest w stanie przewidzieć, kiedy piłkarze będą mogli chociaż wrócić do regularnych treningów. Przymusowa kwarantanna wprowadzona przez włoski rząd obowiązuje na razie do 3 maja. Minister sportu Vincenzo Spadafora nakazał jednak szefom związków sportowych do przygotowania planów reaktywowania rozgrywek. Optymalny plan w tych realiach zakłada rozgrywanie przez kluby meczów na swoich stadionach, ale bez udziału kibiców. Włosi rozpatrują też wariant rezerwowy zakładający dokończenie rywalizacji w jednym miejscu lub regionie, gdzie będzie najmniejsze zagrożenie koronawirusem.
Do zakończenia zmagań w Serie A zostało jeszcze 12 kolejek i cztery zaległe spotkania. Liderem rozgrywek po 26. kolejkach gier jest Juventus Turyn z dorobkiem 63 punktów, druga lokatę zajmuje Lazio Rzym (62 pkt), a trzecią Inter Mediolan (54 pkt i jeden zaległy mecz).
Anglicy gotowi na skoszarowanie
W Anglii trwają dyskusje w jaki sposób dokończyć rozgrywki 2019/2020. Jak podaje „The Times”, działacze angielskiej federacji piłkarskiej (FA) zaoferowali klubom Premier League użyczenie w tym celu stadionu Wembley, na którym dałoby się rozegrać jednego dnia nawet kilka meczów, tylko raczej na pewno bez udziału kibiców. Drugim wytypowanym miejscem jest narodowe centrum futbolu, czyli St. George’s Park w Burton (ok. 200 km od Londynu). Znajduje się tam hotel z 228 pokojami, a także 13 boisk, z których pięć jest oświetlonych.
Według medialnych spekulacji FA chce wznowić sezon 1 czerwca (o ile pozwoli na to rozwoju pandemii koronawirusa), a zakończyć go w ciągu sześciu tygodni. Większość drużyn ma do rozegrania po dziewięć spotkań. W tabeli Premier League zdecydowanym liderem jest FC Liverpool, który po 29 kolejkach wyprzedza drugi w tabeli Manchester City aż o 25 punktów. Na trzeciej pozycji plasuje się Leicester City.
Hiszpanie na razie tylko planują
Hiszpania powoli zaczyna wracać do normalności. Na początek rząd zniósł ograniczenia w sektorach przemysłowym i budowlanym, otworzyć się mają także biura i firmy zajmujące się księgowością. To oczywiście nie oznacza, że wszyscy mieszkańcy Hiszpanii przestaną przebywać w izolacji. Szkoły, bary, restauracje, kawiarnie, sklepy (poza oferującymi towary pierwszej potrzeby) obiekty kultury i centra rozrywki pozostają zamknięte. Z poluzowania zakazów chciały też skorzystać kluby piłkarskie, ale na razie spotkały się ze stanowczą odmową. Real Sociedad miał od wtorku jako pierwszy hiszpański klub wznowić treningi. Piłkarze mieli ćwiczyć tylko w parach, na dodatek dobrowolnie, bez korzystania z klubowej infrastruktury. Najwyższa Rada Sportu zablokowała ten pomysł, a II-ligowemu klubowi Fuenlabrada zabroniono nawet przeprowadzenia pomiarów wagi u swoich zawodników.
W tej chwili w Hiszpanii obowiązuje pogląd, że rozgrywki w La Liga muszą zostać wznowione najpóźniej do 27 czerwca, inaczej sezon nie zostanie dokończony. Do rozegrania pozostało 11 kolejek. Prowadzi Barcelona, która ma dwa punkty przewagi nad Realem Madryt.
We Francji nie chcą pustych trybun
Przedstawiciele klubów Ligue 1 i Ligue 2 są przeciwni planom szybkiego wznowienia rozgrywek. Otrzymali mocne wsparcie ze strony organizacji kibicowskich, które nie zgadzają się na rozgrywaniu meczów bez udziału publiczności. „Wznowienie rozgrywek za wszelką cenę to wstyd i ten pośpiech nie przyniesie nic pozytywnego na przeszłość. Piłka nożna może przez to całkowicie stać się produktem telewizyjnym, który mógłby obywać się bez obecności kibiców na trybunach, ale to błędne myślenie” – grzmią francuscy kibice.
Ligowe zmagania we Francji przerwano 13 marca. Jak donosi dziennik „L’Equipe”, najnowszy projekt zakłada ich wznowienie 17 czerwca i zakończenie 25 lipca. To oznacza, że każda z drużyn będzie musiała grać co trzy dni. Po 28 kolejkach liderem Ligue 1 jest ekipa Paris Saint Germain, która ma 12 punktów przewagi nad Olympique Marsylia i jedno spotkanie rozegrane mniej. W wygłoszonym w poniedziałek orędziu prezydent Emmanuel Macron przedłużył kwarantannę do 11 maja.
PKO Ekstraklasa postoi do maja
W naszej rodzimej lidze rozgrywki są wstrzymane na razie do 26 kwietnia. Wśród piłkarskich działaczy na razie większość mają zwolennicy dokończenia sezonu, ale jeśli epidemia koronawirusa nie zacznie wygasać na początku maja, całkiem realny wydaje się też scenariusz zakładający zakończenie sezonu wedle stanu z 13 marca. To będzie jednak ostateczność. Na razie PKO Ekstraklasa czeka na decyzje władz. Do zakończenia zmagań pozostały jej cztery kolejki sezonu zasadniczego oraz siedem kolejek w play off. Prowadzi Legia Warszawa (51 pkt), przed Piastem Gliwice (43) i Cracovią (42).