ZAKSA zaszalała w Kazaniu

jtk

W pierwszych meczach 1/2 finału Ligi Mistrzów siatkarzy doszło do sensacji. Faworyci rozgrywek przegrali u siebie – Zenit Kazań z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 2:3, a Sir Sicoma Monini Perugia z Itas Trentino 0:3.

Siatkarze Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przegrywali już z Zenitem 0:2 i w trzecim sezonie obronili dwa meczbole, by ostatecznie wygrać spotkanie po tie-breaku 3:2. „Zasłużone zwycięstwo polskiej drużyny” – oceniły zgodnie rosyjskie media podkreślając, że kluczowym momentem spotkania była końcówka trzeciego seta. Przy stanie 24:22 dla gospodarzy błąd serwisowy popełnił Aleksander Butka, a w następnej akcji libero Walentin Gołubiew pomylił się w przyjęciu i dzięki temu ekipa ZAKSY doprowadziła do równowagi, którą zakończyła zwycięsko 29:27. W dwóch kolejnych partiach kędzierzynianie utrzymali wysoki poziom. „Trzeba przyznać, że Polacy grali pewniej, nie załamując się po przegranych dwóch setach. ZAKSA odniosła zasłużone zwycięstwo w tie-breaku i w całym spotkaniu” – przyznawali piszący o meczu rosyjscy dziennikarze. Swój zespół usprawiedliwiali zbyt długą przerwą w grze – Zenit ostatni raz przed potyczką z ZAKSĄ zagrał 6 marca, a kędzierzynianie zaliczyła w tym czasie aż trzy spotkania. W relacjach chwalono Kamila Semeniuka, który był nie do zatrzymania w czwartym secie (zaliczył asa i sześć skutecznych ataków na osiem wykonanych),a także Łukasza Kaczmarka i Jakuba Kochanowskiego, autorów akcji przesądzających o triumfie ZAKSY w tie-breaku. Krytykowano natomiast występ polskiego siatkarza występującego w Zenicie, Bartosza Bednorza. Zespół ZAKSY do awansu potrzebuje zwycięstwa obojętnie jakim stosunkiem setów, do złotego seta dojdzie tylko wtedy, gdy ekipa z Kazania wygra w Kędzierzynie 3:2.
W drugiej parze półfinałowej zmierzyły się dwie włoskie ekipy. Prowadzona przez Vitala Heynena Sir Sicoma Monini Perugia z Wilfredo Leonem i Maciejem Muzajem w składzie nieoczekiwanie przegrała u siebie z Itasem Trentino 0:3. Rewanżowe mecze, w Kędzierzynie-Koźlu i Trentino, zostaną rozegrane 24 marca.

Poprzedni

Wirus szaleje po HME w Toruniu

Następny

Życiowy rekord Lewego w Bundeslidze

Zostaw komentarz