Zaskakujący sukces młodzieżówki

19 cze 2019

Od niedzieli 16 czerwca we Włoszech i San Marino trwają mistrzostwa Europy drużyn do lat 21. Reprezentacja Polski w pierwszym spotkaniu dość nieoczekiwanie pokonała faworyzowaną Belgię 3:2. W drugim meczu grupy A Włosi pokonali Hiszpanię 3:1. W środę biało-czerwoni zmierzą się z gospodarzami turnieju. Awans do półfinału turnieju zapewnia promocje do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Tokio.

W mistrzostwach Europy reprezentacji młodzieżowych, od 1978 roku rozgrywanych w formule U-21, nasi młodzi piłkarze ani razu nie przebili się do półfinału turnieju, nie mają zatem w dorobku żadnego medalu tej imprezy. Dwa lata temu młodzieżowcy walczyli o prymat w Europie na polskich stadionach. Niestety, PZPN nie potrafił przygotować na ten turniej odpowiednio mocnej drużyny. Biało-czerwoni prowadzeni przez Marcina Dornę nie wyszli nawet z grupy. Była to sportowa porażka, bo Dorna nie miał w kadrze nieudaczników. Dowodzi tego choćby fakt, że z tamtej ekipy Jerzy Brzęczek powołuje dzisiaj Tomasza Kędziorę, Jana Bednarka, Karola Linettego, Dawida Kownackiego, Przemysława Frankowskiego i Krzysztofa Piątka, a oprócz nich o kadrę otarli się lub ocierają Jarosław Jach, Paweł Dawidowicz, Paweł Jaroszyński, Adam Buksa, Bartosz Kapustka i Mariusz Stępiński.

Prezes PZPN Zbigniew Boniek czasem potrafi uczyć się na własnych błędach, a że osobiście bardzo mu zależało, żeby w dwóch tegorocznych imprezach z udziałem reprezentacji młodzieżowych dobrze wypaść, do prowadzenia kadry U-20, która na przełomie maja i czerwca wystąpiła w roli gospodarza rozgrywanych w naszym kraju mistrzostw świata, zatrudnił byłego trenera Legii Warszawa Jacka Magierę, natomiast do prowadzenia kadry U-21 trenerskiego weterana Czesława Michniewicza.

Michniewicz lepszy od Magiery

Magiera miał łatwiej, bo jego zespół jako gospodarz mundialu U-20 nie musiał przebijać się przez eliminacje, lecz może właśnie dlatego zbudowany przez niego zespół zdołał tylko wyjść z grupy i odpadł w 1/8 finału. Michniewicz miał zadanie nieporównanie trudniejsze, bo musiał ze swoją ekipą awans do turnieju we Włoszech i San Marino wywalczyć. Dokonał tego dopiero w barażach, w których biało-czerwoni pokonali Portugalczyków, rywali także w futbolu młodzieżowym z górnej europejskiej półki. W losowaniu grupowych przeciwników nasi młodzi piłkarze nie mieli szczęścia, bo trafili do grupy A z gospodarzami turnieju Włochami, Hiszpanią i Belgią. Dlatego nikt nie stawiał przed nimi wygórowanych żądań.

Sytuację zmienił zwycięski mecz z reprezentacją Belgii, której pierwsza reprezentacja jest obecnie numerem 1 w rankingu FIFA (Polska zajmuje w nim 19. miejsce). W tym kraju szkolenie młodych piłkarzy stoi na wysokim poziomie i trener Johan Walem miał znacznie większy wybór wysokiej klasy zawodników niż Michniewicz, dlatego w jego kadrze zabrakło kilku znanych już graczy z tego rocznika, regularnie powoływanych do pierwszej reprezentacji kraju. Bez nich też jednak byli uważani za faworytów, a już na pewno w spotkaniu z Polakami.

Porażka 2:3 była dla Belgów szokiem. „Na tym poziomie margines błędu jest bardzo mały. Nie wystarczy dobrze grać przez pierwsze 25 minut. Zaczęliśmy doskonale, a później straciliśmy dobry rytm i pojawiało się coraz więcej problemów. Pierwszy gol dla Polaków nigdy nie powinien paść, a ich drugie trafienie podcięło nam skrzydła” – narzekał trener Johan Walem przed kamerami telewizji RTBF. Złości nie kryli też belgijscy piłkarze. Strzelec drugiej bramki dla Belgów Dion Cools stwierdził: „Polacy zaskoczyli nas golem z rzutu rożnego i gra się posypała”. Bardziej nieuprzejmy w ocenie rywali był obrońca Elias Cobbaut: „Polacy strzelili nam szmaciane gole. Mieli cztery okazje i trafili trzy razy”.

Czesław Michniewicz, dla którego dobry wynik w mistrzostwach Europy może okazać się punktem zwrotnym w podupadłej ostatnio trenerskiej karierze, po spotkaniu z Belgami stonował optymizm. „W każdej rywalizacji trzeba mieć trochę szczęścia, a my tego wieczoru mieliśmy wszystko” – ocenił na łamach serwisu internetowego PZPN. W środę 19 czerwca biało-czerwonych czeka jednak jeszcze trudniejsze wyzwanie – mecz z gospodarzami turnieju Włochami. Tym razem Polacy nie mogą liczyć na efekt zaskoczenia, bo ich zwycięstwo nad Belgami zostało w Italii zauważone i szeroko komentowane.

Przejmą kadrę za dwa lata?

Włosi wierzą w wygraną swojego zespołu, ale doceniają siłę polskiego zespołu i podkreślają, że kilku graczy z kadry Michniewicza już występuje w zagranicznych klubach (Dawid Kownacki jest graczem Sampdorii Genua wypożyczonym do Fortuny Duesseldorf, Kamil Grabara z FC Liverpool został wypożyczony do duńskiego AGF Aarhus), Krystiana Bielika Arsenal wypożyczył do trzecioligowego Charlton Athletic, Karol Świderski ostatni sezon spędził jako zawodnik PAOK Saloniki i Jakub Piotrowski z KRC Genk), kolejni latem pójdą w ich ślady (po transferach są już Sebastian Szymański, który odejdzie z Legii Warszawa do Dynama Moskwa, Szymon Żurkowski sprzedany przez Górnika Zabrze do Fiorentiny oraz Konrad Michalak oddany przez Lechię Gdańsk do rosyjskiego klubu Achmat Grozny, a do zmiany klubów szykują Robert Gumny z Lecha Poznań, Patryk Dziczek z Piasta Gliwice i Mateusz Wieteska z Legii Warszawa, a chęć na to mają też pozostali gracze kadry.

Warto zapamiętać te nazwiska, bo po Euro 2020 piłkarze z tego pokolenia zaczną wypierać z pierwszej reprezentacji zawodników dzisiaj już mających trzydzieści i więcej lat, jak Łukasz Fabiański, Kamil Glik, Kamil Grosicki, Jakub Błaszczykowski czy Grzegorz Krychowiak. Trener Brzęczek lub jego następca może mieć wkrótce prawdziwy kłopot bogactwa na każdej pozycji. Niestety, będzie się musiał sporo po Europie najeździć, bo w kadrze nie będzie miał ani jednego zawodnika z naszej ekstraklasy.

 

Najnowsze

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

W artykule opisano, jak Związek Zawodowy „Solidarność” stracił swoją istotę i znaczenie w polskim społeczeństwie. Przypomniano o zamierzonych postulatach z Porozumień Sierpniowych, których obecna klasa polityczna nie respektuje. Wspomniano również o konfliktach wśród byłych działaczy „Solidarności” oraz o utracie robotniczego charakteru związku w obliczu współczesnych problemów społecznych.

Czwarty element

Czwarty element

Komentatorzy zachodni i europejscy często analizowali rolę BRICS podczas corocznych spotkań tej organizacji, najpierw oceniając jej potencjalną konkurencję dla tradycyjnych instytucji jak NATO czy Bank Światowy, a następnie bagatelizując jej znaczenie z uwagi na brak formalnych struktur. Obecnie zauważają nową jakość w międzynarodowej współpracy, gdyż BRICS łączy różne ustroje i polityki. Podczas wrześniowego szczytu w Delhi, istotnym tematem będzie sztuczna inteligencja jako nowa siła wytwórcza. Chiny, lider w tej dziedzinie, mają kluczowy wpływ na przyszłość globalnych technologii i gospodarki.

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...