Antyimigranckie bastiony Europy

21 kwi 2017

Unia Europejska prowadzi prace nad nowymi kwotami uchodźców, których powinny przyjąć poszczególne kraje członkowskie. Tylko Warszawa i Budapeszt zapowiadają, że nie interesuje ich ani jeden relokowany uchodźca.

Od 2015 roku obowiązuje rozdzielnik, według którego powinno do nas trafić ok. 6 tys. uchodźców. Nie przyjęliśmy żadnego. Węgry też. Poza tym wszyscy członkowie UE zrealizowali nałożone zobowiązania. I mimo że rozdzielnik jest prawem, to Bruksela nie chce wszczynać w stosunku do Polski i Węgier postępowania dyscyplinującego, które wiążą się z wysokimi karami finansowymi.
– Jesteśmy od przekonywania, nie od karania. Gdybyśmy teraz atakowali kraje niestosujące się do rozdzielnika, nie pomogłoby to uchodźcom – stwierdził komisarz UE ds. migracji Dimitris Awramopulos.
Sprawująca prezydencję Malta chce do końca czerwca przedstawić nowy rozdzielnik na następne lata. Jednak na kompromis w tej sprawie się nie zanosi.
– Włochy chciałyby automatycznego dzielenia wszystkich uchodźców na kontyngenty między kraje Unii. Na drugim biegunie są Polska i Węgry, które nie chcą słyszeć o żadnym podziale uchodźców na poziomie unijnym – powiedział Deutsche Welle dyplomata zaangażowany w negocjacje w sprawie nowego „systemu solidarnościowego”. – W tej chwili tylko Budapeszt i Warszawa aktywnie zwalczają kwoty uchodźców – dodał.
W 2015 r. przeciw obowiązującym kontyngentom relokacyjnym głosowały Czechy, Rumunia, Słowacja oraz Węgry. Dziś Viktorowi Orbanowi ubyli niegdysiejsi sojusznicy, a przybyła tylko premier Szydło. Stało się tak, bo z mających podlegać rozproszeniu po Europie 160 tys. uchodźców, z powodu zmniejszenia się ich napływu, relokowano zaledwie 16,5 tys, a w obozach w Grecji i Włoszech czeka ich na przewiezienie do krajów docelowych jeszcze tylko 17,5 tysiąca. Kwota uchodźców do podziału spadła zatem kilkakrotnie.
Polsce i Węgrom nie przeszkadza to w antyimigranckiej retoryce i działaniach.
– Być może Czesi i Słowacy postanowili po cichu ukryć się ze swym sprzeciwem za plecami Polaków i Węgrów – sądzi rozmówca Deutsche Welle w Brukseli.
Maltańczycy zaproponowali kompromis pozwalający krajom UE zmniejszyć kontyngenty ale w zamian musiałyby dorzucić się finansowo do ochrony unijnych granic czyli do budżetu Frontexu. Rok temu Komisja Europejska proponowała 250 tys. euro za jednego nieprzyjętego uchodźcę. Maltańczycy sugerują teraz nieoficjalnie – 60 tys. euro.
Obserwatorzy negocjacji uważają, że upór Warszawy i Budapesztu uniemożliwi osiągnięcie w tej sprawie porozumienia. Choć decydujące znaczenie może mieć tu werdykt Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który na wniosek Słowacji i Węgier z 2015 r. ma się wypowiedzieć co do zgodności rozdzielników z traktatami UE. Jeśli uzna, że są zgodne, to Polska i Węgry albo zapłacą kary, albo zmienią swój stosunek do uciekających przed wojną ludzi.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Na to spotkanie patrzyły nie tylko Pekin i Waszyngton. Patrzył świat zmęczony wojnami, cłami, niepewnością na rynkach energii i rosnącymi kosztami życia. Donald Trump wrócił do Pekinu po ośmiu i pół roku od poprzedniej wizyty w Chinach. Kiedy przy jednym stole siadają...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...