Argentyna: strajk generalny przeciw antypracowniczej „modernizacji pracy” Mileia

Projekt ultraliberalnego rządu Javiera Mileia, który ułatwia zwolnienia, obniża odszkodowania, ogranicza prawo do strajku i pozwala dzielić urlopy, wywołał ostrą reakcję związków zawodowych. Ustawa została już przyjęta przez Senat i w najbliższych dniach ma trafić pod obrady Izby Deputowanych. Największa centrala związkowa zapowiada strajk generalny w dniu parlamentarnej debaty.

Główna centrala związkowa Argentyny Confederación General del Trabajo postanowiła w poniedziałek ogłosić strajk generalny w dniu, w którym Izba Deputowanych będzie debatować nad reformą prawa pracy prezydenta Javiera Mileia, zatwierdzoną już przez Senat. Sporny projekt, nazywany przez rząd „modernizacją pracy” – a przez związki zawodowe wprost „prekaryzacją” – ma zostać rozpatrzony jeszcze w tym tygodniu lub w przyszłym.

Reforma ma, według władz, „uelastycznić” rynek pracy. W praktyce oznacza to ułatwienie zwolnień pracowników, obniżenie limitów odszkodowań, ograniczenie prawa do strajku poprzez rozszerzenie listy usług uznawanych za „niezbędne”, a także dopuszczenie dzielenia urlopów wypoczynkowych. CGT – największa centrala związkowa w kraju – uznaje te rozwiązania za „regresywne” i uderzające w podstawowe gwarancje pracownicze. W reakcji na projekt CGT zwołała w poniedziałek nadzwyczajne posiedzenie.

Centrala zapowiedziała, że strajk generalny – czwarty od początku kadencji Mileia w grudniu 2023 roku – odbędzie się bez mobilizacji ulicznych. Jak podkreślił w niedzielę na antenie Radia 10 współprzewodniczący CGT Cristian Jerónimo, akcja protestacyjna „będzie świadectwem niezadowolenia nie tylko wobec tego projektu ustawy, lecz także wobec obecnego kierunku politycznego i gospodarczego rządu argentyńskiego”. Oficjalne ogłoszenie strajku ma nastąpić w środę podczas konferencji prasowej.

Reforma wpisuje się w szerszą politykę surowych oszczędności budżetowych i deregulacji prowadzoną przez Javiera Mileia. Według sekretariatu pracy działania te doprowadziły już do utraty blisko 300 tysięcy miejsc pracy w sektorze formalnym – zarówno w prywatnym, jak i publicznym. Mimo to prezydent zapowiada dalsze kroki deregulacyjne, korzystając z wzmocnienia swojego obozu w parlamencie po wyborach parlamentarnych w połowie kadencji w październiku.

Rząd utrzymuje, że proponowane zmiany, w połączeniu z obniżeniem składek na ubezpieczenia społeczne po stronie pracodawców, mają zachęcić do legalizacji znacznej części spośród ponad 40 procent miejsc pracy funkcjonujących w szarej strefie. Ta skala zatrudnienia nieformalnego pozostaje jednym z głównych problemów argentyńskiej gospodarki, która – mimo ograniczenia inflacji – nadal wykazuje trwałe oznaki stagnacji.

Dla związków zawodowych i części opozycji projekt jest kolejnym etapem demontażu ochrony pracy i przesuwania ciężaru kryzysu na pracowników. Planowany strajk generalny ma być wyraźnym sygnałem sprzeciwu wobec tej linii politycznej.

Redakcja

Poprzedni

Degrengolada

Następny

Wang Yi: Perspektywy relacji chińsko-amerykańskich są optymistyczne