
Premier Danii Mette Frederiksen ogłosiła rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych, które odbędą się 24 marca. Szefowa rządu zapowiedziała, że centrum jej kampanii stanowić będą kwestie obrony i bezpieczeństwa, w czasie gdy relacje z Waszyngtonem pozostają napięte z powodu przyszłości Grenlandii.
Decyzja, choć – jak zauważył duński dziennik „Politiken” – nie była całkowitym zaskoczeniem, wywołała poruszenie w Christiansborgu, siedzibie parlamentu w Kopenhadze. W specjalnym wystąpieniu przed deputowanymi Frederiksen poinformowała, że zwróciła się do króla o rozpisanie wyborów do Folketingu. Monarchia zaakceptowała wniosek, co formalnie uruchomiło procedurę przedterminowego głosowania.
Premier liczy na wzmocnienie swojego mandatu w momencie, gdy Grenlandia – autonomiczne terytorium wchodzące w skład Królestwa Danii – stała się przedmiotem nacisków ze strony administracji Donalda Trumpa. Jej zdecydowane stanowisko wobec Waszyngtonu przełożyło się w ostatnich tygodniach na wzrost notowań społecznych. „Wiecie, czego bronię. To od siły mandatu, jaki przekażecie socjaldemokratom, zależy, czy pozostanę waszą premier” – podkreśliła.
W wystąpieniu przedstawiła także zarys programu wyborczego, zapowiadając m.in. reformę wieku emerytalnego oraz wprowadzenie podatku majątkowego.
Bezpieczeństwo fundamentem polityki
Frederiksen wyraźnie zaakcentowała, że w najbliższych latach polityka bezpieczeństwa pozostanie podstawą duńskiej strategii państwowej. Kopenhaga – jak zaznaczyła – musi kontynuować proces dozbrajania i utrzymać silne wsparcie dla Ukrainy w wojnie z Rosją. Dania należy do największych europejskich donatorów pomocy wojskowej i cywilnej dla Kijowa.
Jednocześnie premier mówiła o zagrożeniach „z zachodu” oraz ryzyku terroryzmu „z południa”, sygnalizując utrzymanie restrykcyjnej polityki migracyjnej. „Polityka bezpieczeństwa jest i pozostanie fundamentem duńskiej polityki przez wiele lat” – oświadczyła.
Szefowa rządu zapowiedziała również konieczność redefinicji relacji ze Stanami Zjednoczonymi. „Musimy utrzymać jedność Europy i zapewnić przyszłość Królestwa” – zaznaczyła, wskazując, że w nadchodzącej kadencji Dania powinna „w pełni się umocnić” na arenie międzynarodowej.
Grenlandia w centrum napięć
Ogłoszenie wyborów następuje w momencie trwających rozmów między Danią, Grenlandią a Stanami Zjednoczonymi dotyczących przyszłości arktycznego terytorium. Donald Trump, który w przeszłości nie wykluczał użycia presji w celu przejęcia kontroli nad wyspą, pod koniec stycznia ogłosił wypracowanie „ram porozumienia” z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. Szczegóły tego dokumentu nie zostały ujawnione.
Kopenhaga konsekwentnie podkreśla, że decyzje dotyczące Grenlandii mogą podejmować wyłącznie Dania i władze autonomicznego terytorium. Frederiksen wielokrotnie powtarzała, że Grenlandia „nie jest na sprzedaż”.
Jej obecna kadencja, rozpoczęta w 2019 roku – gdy w wieku 41 lat została najmłodszą premier w historii kraju – a następnie odnowiona po wyborach w 2022 roku, upływa pod znakiem zaostrzenia polityki migracyjnej oraz znaczącego zwiększenia wydatków na obronność. Rząd zakłada przekroczenie poziomu 3 proc. PKB na cele wojskowe już w 2026 roku.
„Nawet w okresie wyborczym świat zewnętrzny na nas nie czeka. Międzynarodowa niestabilność trwa, a konflikt wokół Grenlandii nie został zakończony” – podkreśliła premier.
Marcowe wybory rozstrzygną, czy Mette Frederiksen uzyska silniejszy mandat do prowadzenia twardej polityki bezpieczeństwa i redefiniowania relacji z USA, czy też duńska scena polityczna wejdzie w nową fazę przetasowań w czasie rosnących napięć geopolitycznych.









