Trójkąt Lubelski w koncepcji Europy Środkowej, w tym przypadek Białorusi

Pisząc o Europie Środkowej i procesach integracyjnych w naszym regionie, nigdy dotąd nie wspomniałem o Trójkącie Lubelskim. Może dlatego, że koncepcja Europy Środkowej opiera się na osi Północ-Południe, a Ukraina i Litwa, kraje, które wchodzą w skład Trójkąta, to przecież dla nas Wschód. Ponadto kierunek wschód-zachód podświadomie kojarzy się nadal z nieszczęściami, jakie spadały na Polskę co najmniej od XVIII wieku. Po upadku jednak Związku Radzieckiego (1991) kraje bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia) oraz Białoruś i Ukraina znalazły się w na nowo politycznie zdefiniowanej przestrzeni Europy Środkowej, między Rosją, Niemcami, Turcją i Włochami, od północnej Norwegii do Salonik w Grecji. Trójkąt Lubelski wydaje się jednak mieć potencjał i stać się może istotnym czynnikiem wpływającym na sytuację w Europie Środkowej. Trójkąt jest interesującą inicjatywą i wartą wspierania. Jest też inicjatywą ryzykowną, bo stać się może formatem fikcyjnym. Dr Jakub Olchowski z UMCS wskazuje na zagrożenia: rozbieżności interesów, brak wystarczająco sprawnych kanałów komunikacyjnych, niski poziom zaufania, historyczne uprzedzenia, brak uznania ze strony środowiska zewnętrznego czy nieprzyjazne działania przedmiotów trzecich. (Jakub Olchowski, Trójkąt Lubelski – perspektywy współpracy, Luty 2025, Internet).

Trzy dokumenty założycielskie

Trójkąt Lubelski (L3) utworzony został 28 lipca 2020 roku w Lublinie w celu nawiązania współpracy politycznej, gospodarczej, kulturalnej i społecznej między trzema państwami: Litwą, Polską i Ukrainą. Trójkąt powstał na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych trzech państw, na podstawie przyjętej deklaracji, którą podpisali: Linas Linkevicius (Litwa), Jacek Czaputowicz (Polska) i Dmytro Kułeba (Ukraina). Deklaracja wspiera współpracę Ukrainy z Inicjatywą Trójmorza, a także z innymi regionalnymi formatami w Europie Środkowej. Trójkąt Lubelski nawiązuje do Unii Lubelskiej, która powstała 1 lipca 1569 roku, do historycznego dziedzictwa Rzeczypospolitej Obojga Narodów – Polski i Litwy, oraz Rusi-Ukrainy, a także do pamięci o wspólnym Powstaniu Styczniowym 1863-1864 roku.

Z kolei w Wilnie 7 lipca 2021 roku podpisano deklarację o wspólnym europejskim dziedzictwie i wspólnych wartościach z okazji 230. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja 1791 roku i Zaręczenia Wzajemnego z 20 października 1791. Dokument nawiązuje do historycznych związków trzech państw i narodów i przewiduje przyszłe włączenie demokratycznej Białorusi do Trójkąta Lubelskiego. (Dla przypomnienia: Wielkie Księstwo Litewskie jest wspólnym dziedzictwem Litwinów i Białorusinów). Dokument podpisali ministrowie spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej, Republiki Litewskiej i Ukrainy: Zbigniew Rau, Gabrielius Landsbergis oraz Dmytro Kułeba.

Ci sami ministrowie, w tym samym dniu, podpisali w Wilnie Plan współpracy pomiędzy Rzeczypospolitą Polską, Republiką Litewską i Ukrainą. W Planie współpracy przewidziano:

– dialog polityczny między krajami TL oraz w ramach organizacji międzynarodowych;

– współpracę w zakresie bezpieczeństwa i obronności;

– współpracę w zakresie bezpieczeństwa energetycznego;

– współpracę w walce z Covid-19;

– współpracę kulturalną i humanitarną;

– współpracę w zakresie rozwoju gospodarczego i infrastruktury;

– komunikację strategiczną oraz współpracę na rzecz przeciwdziałania zagrożeniom hybrydowym.

Podsumowując, w trzech dokumentach założycielskich, w zakresie polityki zagranicznej, ministrowie spraw zagranicznych wskazali, że:

– podkreślają aktywność Polski, Litwy i Ukrainy w procesie kształtowania bieżącej sytuacji politycznej, kulturalnej i społecznej w Europie Środkowej;

– podkreślają strategiczne znaczenie zintensyfikowanej współpracy pomiędzy Unią Europejską, NATO i krajami Partnerstwa Wschodniego oraz zwracają uwagę na funkcjonowanie Inicjatywy Trójmorza;

– biorąc pod uwagę rosyjską agresję na Ukrainę, przewidują koordynację swych działań w celu przestrzegania prawa międzynarodowego poprzez współpracę trójstronną i w ramach organizacji międzynarodowych (NATO, UE, ONZ, Rada Europy, OBWE);

– deklarują, że nie uznają i nigdy tego nie uczynią aneksji Krymu i Sewastopola przez Rosję (Uwaga: w aktualnych rozmowach pokojowych między Ukrainą, Rosją i USA temat Krymu już nie istnieje, pozostaje Donbas, M.P.);

– popierają ambicje Ukrainy dotyczące członkostwa w NATO i w Unii Europejskiej;

– zobowiązują się do dalszej polsko-litewsko-ukraińskiej współpracy wojskowej;

– wspierają współpracę Ukrainy z Inicjatywą Trójmorza, która funkcjonuje w ramach UE i w innych formatach, w tym z Bukareszteńską Dziewiątką;

mają nadzieję, że naród białoruski w demokratycznych wyborach potwierdzi związki z dziedzictwem I Rzeczpospolitej. Obywatele Białorusi mają prawo do pełnego uczestnictwa w procesie integracji europejskiej.

Warto zaznaczyć, że już w dokumentach założycielskich Trójkąta Lubelskiego znaleźć można słowa poparcia dla członkostwa Ukrainy w NATO i Unii Europejskiej. W kolejnych deklaracjach nie ma już co do tego żadnych wątpliwości. Tak np. we Wspólnej Deklaracji Prezydentów z 11.01.2023 (podpisanej we Lwowie) potwierdzony został strategiczny kurs Ukrainy na uzyskanie członkostwa w UE i NATO, a Polska i Litwa zobowiązały się do wspierania tych dążeń. Spotkanie Prezydentów miało miejsce przed rocznicą wspólnego Powstania Styczniowego (1863-1864). Deklarację podpisali: Prezydent Andrzej Duda, Prezydent Gitanas Nausėda i Wołodymyr Zełenski.

Sprawa Białorusi

Jakakolwiek współpraca Białorusi z Trójkątem Lubelskim, czy z innymi strukturami zachodnimi jest obecnie niemożliwa. Symbolicznym gestem było natomiast zaproszenie białoruskiej opozycji do prac Trójkąta. Swiatłana Cichanouska brała udział w spotkaniu Trójkąta w styczniu 2021 roku. Jak długo jednak Białoruś pozostaje zależna od Rosji, a władzę sprawuje tam Łukaszenka, Białoruś nie może być czwartym partnerem i tworzyć wraz z Polską, Litwą i Ukrainą Czworokątu. Jakub Olchowski uważa jednak, że w dłuższej perspektywie, w ramach współpracy czterostronnej, a więc z udziałem Białorusinów, na płaszczyźnie społeczno-kulturalnej, można prowadzić wymianę młodzieży i studentów, wspierać programy naukowe (m.in. poświęcone historii) oraz tworzyć ośrodki analityczne. (Jakub Olchowski, tamże).

Białoruś jest częścią większych wydarzeń geopolitycznych. Zdaje sobie z tego sprawę Swiatłana Cichanouska, prezydent elekt i liderka białoruskiej opozycji. W rozmowie z redaktorem Bogusławem Chrabotą z Rzeczpospolitej przyznała, że trudno jest utrzymać międzynarodowe zainteresowanie problematyką Białorusi. Tłumaczy, że Białoruś jest strategicznie ważna dla architektury bezpieczeństwa Europy. Bez niepodległej Białorusi nie będzie stabilności, nie będzie bezpieczeństwa dla NATO, dla europejskich granic i dla Ukrainy. Dlatego zachowanie suwerenności Białorusi to nie tylko białoruski interes narodowy, ale interes całego regionu. Opozycji białoruskiej udaje się budować alternatywne instytucje władzy. Cichanouska zwraca uwagę, że w gruncie rzeczy tym, co łączy środowiska prodemokratyczne i (niektórych) ludzi reżimu, jest niepodległość. Łukaszenka nie ma poparcia Białorusinów, jest zależny od Putina. Ludzi systemu niepokoi to, że Łukaszenka jest gotów sprzedać Rosji niepodległość Białorusi za swoje osobiste wsparcie. Z tymi ludźmi opozycja ma kontakt i utrzymuje od nich wrażliwe informacje. Na Łukaszenkę działają sankcje. Tu Europa ma znacznie silniejsze karty niż Prezydent Trump.

Cichanouska wyraziła zadowolenie, że poparcie dla sprawy białoruskiej jest w Polsce ponad podziałami. Duże nadzieje wiąże z wygraną Ukrainy, którą widzi jako jednego z liderów w naszym regionie, obok Polski i Litwy. Jej zdaniem „w Ukrainie może powstać jakiś pomysł na przyszły związek naszych państw. Nazywamy taki projekt Lublin 4 lub Lublin 3+ Białoruś. To rzecz jasna odniesienie do łączącej nas kiedyś Unii Lubelskiej. Musimy więc pracować nad wspólną wizją.” (Wywiad redaktora Bogusława Chraboty ze Swiatłaną Cichanouską na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, Po co Łukaszenka w Radzie Pokoju?, Rzeczpospolita 17 lutego 2026).

Uwagi końcowe

Trójkąt Lubelski to jeszcze jedna inicjatywa na rzecz integracji środkowoeuropejskiej, obok Grupy Wyszehradzkiej, Inicjatywy Trójmorza i Bukareszteńskiej Dziewiątki. Wszystkie te próby integracji Środkowej Europy nie są skierowane na rozbicie Unii Europejskiej, wręcz przeciwnie – wzmacniają Unię Europejską, są jej częścią składową. Europa i świat znajdują się już w innej rzeczywistości. Jak długo Stany Zjednoczone będą chciały być przyjacielem Europy, tego nie wiadomo. Oby jak najdłużej! Po zakończeniu wojny Rosji z Ukrainą, Unia Europejska (wraz z Ukrainą wchodzącą w jej skład) będzie musiała dojść z Rosją do jakiegoś porozumienia. Amerykanie nie załatwią za nas tej ugody. Punktem zapalnym mogą być nadal nie tylko sprawy ukraińskie, ale także dostęp Rosji do Bałtyku. Państwa skandynawskie i bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia) zdecydowane będą bronić swoich granic, a Rosja może tradycyjnie na nie napierać. Należy ostatecznie rozwiązać dylemat czy Unia Europejska ma być federalna, czy Europą narodów. Jeżeli Unia Europejska ma być liczącym się w świecie mocarstwem, a powinna, musi mówić jednym głosem. W przeciwnym razie Rosja będzie stopniowo „połykać” państwa unijne (przykład Węgier i Słowacji). Przy całkowitej i dobrowolnej izolacji Stanów Zjednoczonych należy rozważyć zmianę sojuszy na Chiny i Indie jako przeciwwagę Rosji i Stanów. Wydaje się, że wojna rosyjsko-ukraińska trwa nadal tylko dlatego, że Chiny wspierają dyskretnie Rosję, bo chcą odciągnąć uwagę Zachodu od Tajwanu. To Chiny zdają się rozdawać karty.

Maksymilian Podstawski

Poprzedni

CPJ: Rekordowa liczba zabitych dziennikarzy w ubiegłym roku

Następny

Dania ogłasza przedterminowe wybory