Kto dymi w Hamburgu?

12 lip 2017

Wielotysięczny protest G20, który momentami przerodził się w bitwę uliczną z policją, został zorganizowany przez środowisko związane ze skłotem Czerwona Flora. Miejsce to jest cierniem w oku miejscowej klasy politycznej, choć to nie tam ogniskuje się najbardziej radykalna część antykapitalistycznego ruchu.

Niewdzięczna rola osoby zgłaszającej demonstrację, a więc również ponoszącej odpowiedzialność za ewentualne szkody, przypadła Andreasowi Blechschmdtowi, jednemu z najbardziej znanych działaczy Czerwonej Flory. Aktywista jeszcze przed rozpoczęciem protestów tłumaczył mediom, że pochód będzie mieć charakter pokojowy, odcinając się również od grup, które przyjechały do Hamburga na bijatykę z policją. – Nie chodzi o to, że zamierzamy przywódcom świata zgotować piekło. To ich polityka jest odpowiedzialna za piekielne warunki na świecie, takie jak głód, wojna czy katastrofa klimatyczna – mówił w wywiadzie dla stacji NRD.
Oczywiście, Blechschmidt zdawał sobie sprawę, że zamieszki są nieuniknione, wiedząc, że w mieście stacjonuje kilka tysięcy członków „czarnego bloku”, jednak zarówno przed, jak i podczas samego czasu jako organizator apelował o spokój i nie uleganie prowokacjom policji. To nie było jednak łatwe, gdyż funkcjonariusze, czując przyzwolenie znanego z bezwzględności miejscowego szefa policji Hartmuda Dude, wiele razy sami prokurowali starcia. Oburzenie tłumu generowały sytuacja, w których mundurowi atakowali spokojnie idący pochód tylko dlatego, że część uczestników miała zasłonięte twarze, czego zabrania federalne prawo.
Czerwona Flora to środowisko związane ze skłotem o tej samej nazwie, istniejącym w Hamburgu od 1989 roku, kiedy miejscowi aktywiści zajęli budynek zamkniętego teatru. Od tego czasu na skłocie swoje miejsce mają liczne inicjatywy kulturalne, artystyczne i społeczne. Nad skłotem kilka razy wisiała groźba likwidacji, jednak działaczom udawało się zmobilizować mieszkańców miasta na tyle, by wspólnym wysiłkiem uratować Czerwoną Florę.
Podczas dwudniowych zamieszek w Hamburgu rannych zostało co najmniej 275 policjantów. Zatrzymano ok. 300 demonstrantów. W większości to Niemcy, ale również Włosi i Rosjanie.

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Na to spotkanie patrzyły nie tylko Pekin i Waszyngton. Patrzył świat zmęczony wojnami, cłami, niepewnością na rynkach energii i rosnącymi kosztami życia. Donald Trump wrócił do Pekinu po ośmiu i pół roku od poprzedniej wizyty w Chinach. Kiedy przy jednym stole siadają...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...