28 maja 2024

loader

Senat przegłosował kontrowersyjną reformę

Po dziesięciu dniach debat i wielu protestach zorganizowanych przez związki zawodowe francuscy senatorowie przyjęli projekt reformy systemu emerytalnego.

Od 19 stycznia w całej Francji regularnie odbywają się masowe protesty przeciw rządowemu planowi podniesienia oficjalnego wieku emerytalnego. Debata w Senacie nad reformą odbywała się przez 10 dni. 

Finalnie Francuski Senat przegłosował projekt ustawy reformy emerytalnej. Po zakończeniu głosowania, satysfakcji nie kryła premier Francji Elisabeth Borne. „Zrobiono ważny krok” – powiedziała. Za ustawą głosowało 195 senatorów, 112 było przeciw, a 37 wstrzymało się od głosu.

Rząd potrzebował legitymizacji parlamentarnej dla reformy, a po tym, jak Zgromadzenie nie zdołało dotrzymać terminu debaty, Senat miał 24 godziny na zatwierdzenie projektu ustawy.  Jednakże projekt będzie musiał przejść przez dalsze kroki przed jego przyjęciem. 

We środę wspólna komisja parlamentarna będzie pracować nad ostatecznym brzmieniem projektu ustawy, zanim zostanie on poddany głosowaniu w Zgromadzeniu Narodowym. Jeśli komisja zgodzi się na tekst, ostateczne głosowanie w obu izbach prawdopodobnie odbędzie się w czwartek.

Centrystowska partia Macrona nie ma obecnie tam większości, ale powinna móc liczyć na poparcie prawicowej Partii Republikańskiej, by zdobyć wymagane większości w obu izbach.

Rząd może skorzystać z art. 49 ust. 3 artykułu konstytucji, aby uniknąć głosowania, ale to spowodowałoby wotum nieufności. Debatę spowolniło tysiące poprawek, których lewicowa opozycja użyła jako taktyki blokowania przejścia ustawy.

Protesty dalej trwają

W weekend na ulicach wielu miast Francji odbyły się kolejne protesty przeciwko reformie emerytalnej. Tym razem jednak demonstrowało o wiele mniej ludzi, niż we wtorek, gdy w manifestacjach uczestniczyło 1,28 mln. osób. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podało, że sobotnich marszach udział wzięło 368 tys. osób, zaś w pierwszy weekend lutego ministerstwo doliczyło się 963 tys. demonstrantów.

Policja w Paryżu poinformowała, że we francuskiej stolicy zatrzymano 32 osoby, w szczególności „za posiadanie zakazanej broni i udział w grupie mającej na celu dopuszczenie się przemocy lub poniżenia”.

W sumie w Paryżu demonstrowało 48 000 osób, choć związki zawodowe zapowiadały 300 000 demonstrantów.

Głównym założeniem rządowej reformy, popieranej przez prezydenta Emmanuela Macrona, jest podwyższenie wieku emerytalnego z 62 do 64 lat. Rząd i Macron argumentują, że reforma systemu emerytalnego jest konieczna, by utrzymać wypłacalność systemu. Sondaże pokazują, że dwie trzecie Francuzów wypowiada się przeciwko proponowanym zmianom.

Przeciwko niej występują partie opozycyjne, a także koalicja związków zawodowych.

Francuscy pracownicy doświadczają stresu psychicznego

Ponad czterech na dziesięciu (44 proc.) francuskich pracowników doświadcza stresu psychicznego – wynika z badania pracowni OpinionWay przeprowadzonego na zlecenie organizacji Empreinte Humaine, która zajmuje się zapobieganiu zagrożeniom psychospołecznym.

Stres psychiczny wiąże się z objawami depresji oraz wyczerpania przypomina Empreinte Humaine i podkreśla, że stan psychiczny francuskich pracowników jest „bardzo zły”. Organizacja wskazuje, że 74 proc., badanych deklaruje, że stan ich zdrowia psychicznego jest związany z pracą.

28 proc. respondentów twierdzi, że ma objawy wypalenia zawodowego. Z sondażu wynika także, iż 7 na 10 zatrudnionych jest zaniepokojonych perspektywą podniesienia wieku emerytalnego.

Badanie przeprowadzone zostało w dniach 7-17 lutego na reprezentatywnej grupie 2 tys. pracowników powyżej 18 roku życia.

Skoro Francuzi nie przepadają za swoją pracą i widzą w niej powody swojego pogorszonego stanu psychicznego nic więc dziwnego, że tej przyjętej reformy po prostu nie akceptują.

Działania rządu Macrona skrytykował Thomas Piketty

Według francuskiego ekonomisty Thomasa Pikettego powołany przez Emanuela Macrona rząd prowadzi „antyspołeczną politykę” zupełnie z innej epoki i nie radzi z rosnącymi nierównościami. Naukowiec z Ecole d’economie de Paris (Paryskiej Szkoły Ekonomii) krytykuje także forsowaną przez prezydenta reformę emerytalną, która jego zdaniem nie rozwiązuje żadnych problemów, a jej koszty dotkną przede wszystkim kobiety o niskich i średnich zarobkach.

„Poza niesprawiedliwościami i całym tym czasem marnowanym na zmiany systemu emerytalnego, społeczny i gospodarczy bałagan prezydentury Macrona można znaleźć w innych obszarach” – czytamy w „Le Monde”. Ekonomista krytykuje zapaść w finansowaniu szkolnictwa wyższego i dodaje, iż zamiast mówić o „narodzie start-upów”, Macron powinien zrozumieć, że źródłem dobrobytu są inwestycje w edukację.

ALF/PAP

Redakcja

Poprzedni

Turecka opozycja ma rywala dla Erdogana

Następny

Wincyj papieża, naród wytrzyma!