Spotkania zamiast

19 lut 2019

Solidaryzując się ze stanowiskiem Polski, państwa Grupy Wyszehradzkiej wycofały się z udziału ze szczytu bloku, który miał odbyć się 18-19 lutego w Jerozolimie. Ale nie z wizyty w Izraelu.

Czarne chmury gromadziły nad szczytem grupy V-4 od pewnego czasu. Przynajmniej od momentu, gdy w czwartek przebywając w Warszawie na nieszczęsnej konferencji bliskowschodniej premier Izraela Benjamin Netanjahu spotykając się z izraelskimi dziennikarzami miał powiedzieć – jak poinformował o tym dziennik „Jerusalem Post” – że Polacy pomagali mordować Żydów. Już wtedy premier Mateusz Morawiecki rzucił myśl, że może spotkanie grupy raczej powinno odbyć się w Wiśle. Stronie izraelskiej udało się jednak załagodzić obrazę – ze strony „Jerusalem Post” doniesienie znikło, a izraelska ambasador Anna Azari oświadczyła, że premier Netanjahu nie powiedział co powiedział, tylko powiedział coś trochę innego. Wystarczyło wówczas, aby Warszawa przyjęła to – choć z oporami – za dobrą monetę, ale okazało się że sprawa została załagodzona nie na długo. Wypowiedź pełniącego obowiązki szefa izraelskiej dyplomacji Israela Katza, który stwierdził, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki” spowodowała, że tym razem już strona Polska nie mogła nie zareagować ostro. Premier Morawiecki odwołał udział w szczycie. Przyłączyły się do niego pozostałe stolice grupy – Bratysława, Budapeszt i Praga.

Polska może ten gest solidarności uznać za sukces dyplomatyczny – potrzebny jej bardzo, bo polska dyplomacja w ostatnich latach zalicza głównie wpadki albo przynajmniej usiłuje robić dobrą minę do złej gry, przez co Warszawa stawała się tak w Europie, jak i na świecie coraz bardziej osamotniona. Powiedzmy sobie jednak szczerze – nie jest to sukces wielkiej miary, raczej uniknięcie wpadki jeszcze gorszej, bo gdyby tego gestu solidarności nie było, oznaczałoby to, że pozycja Polski nawet w swoim subregionie nie tylko sięgnęła dna, ale znalazła się poniżej niego. Bo jak by miał wyglądać szczyt, w którym brakuje jednej czwartej uczestników? Gest solidarności, którym napawa się polska propaganda był więc w gruncie rzeczy wymuszony.

Dodajmy także – że odwołanie szczytu nie przełożyło się na zdystansowanie się szefów rządów pozostałych państw grupy w stosunku do Tel Awiwu. Szczyt zastąpiła seria spotkań bilateralnych premiera Netanjahu z Peterem Pellegrini, Andrejem Babišem i Viktorem Orbanem oraz wspólny obiad. Zatem to, co premier Netanjahu chciał ugrać, zapraszając premierów V-4 do Jerozolimy i tak w znacznej mierze osiągnął, stwarzają kolejny fait accompli, który można zinterpretować jako pośrednie uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela. Że dzięki ministrowi Katzowi do tego niepotrzebnego zupełnie gestu Polska się nie przyłączyła – pozostaje się tylko cieszyć.

Zresztą, na koniec postawmy sobie pytanie, czy im interesom miało służyć zorganizowanie szczytu V-4 w Izraelu? Nawet nie izraelskim, ale wyłącznie premierowi Netanjahu i jego partii przed kwietniowymi wyborami. I powiedzmy – ubił dwa ptaki jednym kamieniem: i gościł trzech premierów, i zgromił Polaków za jednym zamachem

Komentarz: Żydowski ostry Katz, czyli polski kac narodowy

Tylko mnie nie zabijcie za oczywiste fakty.

Nowy minister Izraela nagadał bzdur opowiadając – trzymam się tu relacji medialnych – że Polacy w porozumieniu z Niemcami eksterminowali Żydów na terenach okupowanej Polski. Jest to oczywiste kłamstwo. W tej sprawie Polacy nigdy nie współpracowali z hitlerowcami – natomiast różne chore psychicznie grupy Polaków robiły to na własną rękę. I nie ma co zaprzeczać, bo to jest opisane od dawna w polskiej literaturze historycznej.

Z jednej strony politycznej barykady – komunistycznej – był np. Mieczysław Moczar (głównie z powodów merkantylnych, ale pospolity antysemityzm też mógł wchodzić w grę – znając późniejsze działania Moczara) , z drugiej – zwłaszcza po 1944 roku – głównie różne odłamy zbrojne ruchu narodowego – choć twierdzili, że nie zabijają Żydów, tylko Żydów jako komunistów., (co nie miało potwierdzenia w faktach, bo równocześnie ginęli Żydzi którzy komunistami nie byli).

Faktom nie można zaprzeczać, zwłaszcza, że są opisane przez polskich historyków po 1989 roku bez żadnej cenzury.

Tym bardziej jestem zły, że nikt po polskiej stronie nie wstał i nie powiedział „tak, my to wiemy i nasi historycy o tym od lat normalnie dyskutują, ale są to dyskusje o zjawiskach marginalnych”
Dlaczego żaden polski dyplomata nie zdał pytania izraelskim politykom pytania: „Czy Pan wie ilu jest Polaków wśród Sprawiedliwych i ilu ma swoje drzewka i jak to się ma do innych narodów?” To są liczby, to są fakty, a nie publicystyka.

Grzegorz Ilka

Najnowsze

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Polska stoi przed istotną zmianą energetyczną związaną z podpisaniem umów dotyczących reaktorów BWRX-300. Technologia ta ma na celu stabilizację dostaw energii, ale pytanie o realne inwestycje oraz obniżenie kosztów prądu pozostaje otwarte. Kluczowe będzie budowanie lokalnych kompetencji i zaufania społecznego w kontekście rozwoju energetyki jądrowej.

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Pokolenie Z w Polsce zmaga się z niepewnością finansową, a ich definicja sukcesu różni się od oczekiwań poprzednich pokoleń. Zamiast dążyć do bogactwa, młodzi pragną stabilizacji, własnego mieszkania i bezpieczeństwa finansowego. Wysokie ceny mieszkań oraz niski dochód wpływają na ich decyzje życiowe, w tym odkładanie ważnych kroków, jak zakładanie rodziny.

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Dziennikarskie śledztwo ujawnia powiązania między Przemysławem Wiplerem, posłem Konfederacji, a jego działalnością biznesową. Firmy, które założył, wystawiły faktury na 6,7 miliona złotych dla podmiotów, których interesy były omawiane w jego zespole parlamentarnym. Pojawia się wiele pytań o etykę i transparentność w polityce.

Sprawdź również

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

Państwowy Urząd Statystyczny opublikował 18 października dane ekonomiczne za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku. W tym okresie gospodarka narodowa Chin utrzymała się na stabilnym poziomie mimo presji, wykazując tendencję rozwoju z naciskiem na...