Wenezuela znów bez prądu

26 mar 2019

Drugi raz w ciągu miesiąca znaczną część terytorium Wenezueli, w tym stolicy kraju Caracas, dotknął brak prądu. Według rządu Nicolása Maduro to efekt kolejnego aktu sabotażu.

Blackout nastąpił w poniedziałek w środku dnia. Dostęp do elektryczności stracił m.in. obszar metropolitalny Caracas, zamieszkiwany na stałe przez 6 mln ludzi. Przestała działać telewizja, a według lokalnych mediów wstrzymany został także ruch na międzynarodowym lotnisku w stolicy Wenezueli. Zwolniła produkcja w kluczowym dla kraju sektorze naftowym, stanął transport publiczny. Problemy odnotowano w 17 z 23 prowincji kraju. Skutki awarii usuwano przez kilka godzin – dużo szybciej niż poprzednio, gdy trwało to kilka dni.
Minister komunikacji w rządzie Nicolasa Maduro Jorge Rodriguez stwierdził, że przerwa w dostawie elektryczności nastąpiła wskutek ataku na centrum ładowania i przesyłu w elektrowni wodnej Guri, gdzie wytwarzane jest 80 proc. prądu zużywanego w Wenezueli. Przedstawiciele rządu oskarżyli opozycję o sabotaż i pogłębianie niepokojów społecznych. Wiceprezydent Delcy Rodriguez użyła szczególnie ostrych słów, mówiąc o ataku ze strony „faszystowskiej prawicy” i kontrolującym ją Waszyngtonie.
Juan Guaidó, samozwańczy prezydent popierany przez Stany Zjednoczone i ich sojuszników (w tym szereg krajów europejskich, m.in. Polskę), twierdzi z kolei, że prąd wyłączyli ludzie wierni Maduro, by utrzymywać w kraju chaos i zastraszać obywateli.
Reporterzy „The Guardian” w Wenezueli opisują, że w społeczeństwie swoich zwolenników mają obie wersje wydarzeń. Dominuje jednak uczucie zmęczenia przedłużającym się kryzysem. Obok zdeklarowanych zwolenników Maduro, którzy nie chcą, by obca potęga przywróciła w ich kraju stan sprzed socjalnej rewolucji Hugo Cháveza, oraz twardego elektoratu opozycji, żyją miliony Wenezuelczyków, w ocenie których zawiedli jedni i drudzy.
Tymczasem Stany Zjednoczone nie kryją wściekłości po wylądowaniu w Caracas dwóch rosyjskich samolotów wojskowych, co potwierdził wczoraj wiceprezydent kraju Diosdado Cabello. Lokalne media informują, że na ich pokładach znajdowała się setka rosyjskich żołnierzy na czele z gen. Wasilijem Tonkoszkurowem, szefem sztabu wojsk lądowych Federacji Rosyjskiej. Sekretarz Stanu Mike Pompeo oskarżył Moskwę o „lekkomyślną eskalację” napięcia w Wenezueli i zapowiedział, że jego kraj nie będzie biernie się temu przyglądał. Warto w tym miejscu przypomnieć, że USA nigdy nie przyglądały się biernie Wenezueli, próba przewrotu, na czele której stoi Juan Guaidó odbywa się od początku z ich wsparciem, nikt też w Waszyngtonie nie kryje się z tym, że celem kolejnych wprowadzanych pakietów antywenezuelskich sankcji jest zmiana władzy w tym kraju.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...