Zbombardowany pałac

10 maj 2018

W poprzednim miesiącu – krwawy nalot na przyjęcie weselne, dziś – bombardowanie byłego pałacu prezydenckiego. Arabia Saudyjska jest w Jemenie bezkarna i z tego korzysta.

Dawna siedziba głowy państwa w jemeńskiej stolicy, Sanie, została ostrzelana w poniedziałek w samo południe lokalnego czasu. Świadkowie opowiedzieli lokalnej telewizji „Al-Masira”, iż naloty były dwa. Bomby spadły nie tylko na sam budynek pałacu prezydenckiego, w którym obecnie pracują urzędnicy związani z rządem powołanym przez partyzantów Huti. Zniszczone zostało również kilka sklepów i siedziba banku w bliskim sąsiedztwie.
Na co dzień były pałac prezydencki jest pełen pracowników i petentów. Pojawiają się w nim i pracują czołowi dowódcy Hutich. Na razie lokalne media, a w ślad za nimi Agencja Reutera i AFP, podają, że zginęło sześć osób, a ponad trzydzieści odniosło rany. Bilans ten nie jest jednak jeszcze zamknięty, a pod gruzami są, według ratowników, kolejni ludzie. Dzielnica Tahrir, w której znajduje się pałac prezydencki, jest gęsto zabudowana i dokonując na nią nalotu Saudowie musieli liczyć się z poważnymi ofiarami.
Nie zostały do tej pory potwierdzone informacje, jakoby w budynku mieli znajdować się w momencie ataku czołowi dowódcy Hutich.
Arabia Saudyjska zasugerowała, że dwie rakiety wystrzelone zostały przez Hutich w kierunku miejscowości na południu ich kraju. Rakiety te miały zostać zneutralizowane przez saudyjską obronę przeciwlotniczą. Oficjalnie jednak koalicja nie przyznała się do nalotu na centrum Sany. Chociaż konsekwencji międzynarodowych obawiać się nie musi – nawet najbardziej krwawe ekscesy koalicjantów, także w tym roku, kończyły się co najwyżej wyrażaniem przez tzw. społeczność międzynarodową zaniepokojenia i wezwaniami do unikania ataków na cywilów. Podobnie jest dziś – przedstawiciele UNICEF-u napisali w mediach społecznościowych, że dzieci (są wśród ofiar nalotu) nigdy nie powinny być celem agresji i wezwali wszystkie strony konfliktu, by postarały się ich nie krzywdzić…

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Na to spotkanie patrzyły nie tylko Pekin i Waszyngton. Patrzył świat zmęczony wojnami, cłami, niepewnością na rynkach energii i rosnącymi kosztami życia. Donald Trump wrócił do Pekinu po ośmiu i pół roku od poprzedniej wizyty w Chinach. Kiedy przy jednym stole siadają...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...