Kurek czmychnął z ONICO

Bartosz Kurek nie zostanie na przyszły sezon w zespole ONICO Warszawa, do którego dołączył w grudniu ubiegłego roku po rozpadzie ekipy Stoczni Szczecin. Siatkarz przymierza się do gry za granicą.

W barwach stołecznej drużyny Kurek zdążył rozegrać piętnaście meczów, w tym dwa w Pucharze Polski. Zdobył w nich 266 punktów, czterokrotnie otrzymał za swoje występy nagrodę dla najlepszego gracza meczu (MVP). Nasz reprezentacyjny siatkarz, uznany za najlepszego zawodnika ubiegłorocznych, zwycięskich dla biało-czerwonych mistrzostw świata, nie dokończył jednak sezonu, bo z powodu urazu kręgosłupa musiał poddać się operacji, po której wciąż jeszcze przechodzi rekonwalescencję.

Działacze ONICO Warszawa chcieli go zatrzymać za wszelką cenę, nawet kosztem odprawienia z klubu trenera Stephane’a Antigi, za którym Kurek nie przepada po tym, jak francuski szkoleniowiec nie wziął go do drużyny na mistrzostwa świata w 2014 roku, wygrane jak wiadomo przez biało-czerwonych. Negocjacje dotyczące przedłużenia umowy z zawodnikiem trwały przez wiele tygodni i ostatecznie zakończyły się fiaskiem. „Jeszcze niedawno wszyscy byliśmy przekonani, że parafowanie nowego kontraktu jest tylko kwestią czasu. Ale z niezależnych od nas przyczyn ostatecznie umowy z Kurkiem nie udało się sfinalizować” – wyjaśnił prezes ONICO Warszawa Piotr Gacek.

Decyzji siatkarza nie zmieniło nawet przejęcie zespołu przez trenera Andreę Anastasiego. Prawdopodobnie Kurek przyjmie ofertę z kubu zagranicznego. Ostatnio dostał propozycję gry we włoskim Vero Volley Monza, ale zainteresowany pozyskaniem polskiego siatkarza jest także aktualnym mistrz Italii Cucine Lube Civitanova.

 

Obiecujące testy formy siatkarzy przed MŚ 2018

Nasz siatkarska reprezentacja przed wylotem na mistrzostwa świata rozegrała w Szczecinie dwa sparingowe mecze z zespołem Belgii. Biało-czerwoni wygrali oba spotkania po 3:1 i zaprezentowali obiecująca formę.

 

Po raz ostatni reprezentacja Polski siatkarzy grała w Szczecinie 20 lat temu. To szczęśliwe miasto dla biało-czerwonych, bo przed potyczkami z Belgią rozegrali tu sześć meczów i tylko jeden z nich przegrali – w 1979 roku z Japonią. Teraz ich bilans będzie jeszcze lepszy, bo po dwóch efektownych zwycięstwach nad belgijską drużyną aktualny bilans występów naszej siatkarskiej reprezentacji w Szczecinie wynosi 8-1. Jeszcze lepiej prezentują się statystyki ostatnich przed mistrzostwami świata spotkań kontrolnych. Podopieczni Vitala Heynena rozprawili się dwukrotnie z Kameruńczykami, następnie wygrali trzy mecze w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera, kolejno z Kanadą, Francją i Rosją, a teraz rozprawili się z mocną ekipą Belgii, której trenerem jest były selekcjoner biało-czerwonych Andrea Anastasi.
Oba mecze w wypełnionej niemal do ostatniego miejsca szczecińskiej Neto Arenie były do siebie podobne. Nasi siatkarze zaczynali z impetem, ale po jednym lub dwóch wygranych setach przytrafiały im się krótkie przestoje, które rywale skrzętnie wykorzystywali. Po reprymendzie od trenera Vitala Heynena biało-czerwoni szybko jednak wracali na zwycięską ściekę. Ostatecznie pokonali Belgów dwukrotnie po 3:1 (25:23, 25:16, 20:25 i 25:22, a w drugim spotkaniu 25:21, 25:27, 25:14 i 25:18). „Mamy teraz dwa dni wolnego, złapiemy trochę świeżości i będzie jeszcze lepiej” – zapewniał Artur Szalpuk.
Polacy mistrzostwa świata zaczną 12 września od meczu z Kubańczykami. W grupie D zmierzą się jeszcze Bułgarią, Finlandią, Iranem i Portoryko.