48 godzin sport

Z kadry Polski do Chemika
Jacek Nawrocki, który był selekcjonerem kadry Polski siatkarek od 2015 roku, złożył rezygnację z funkcji. Poinformował o tym Polski Związek Piłki Siatkowej. Pod wodzą Nawrockiego nasz reprezentacja w siatkówce kobiet zdobyła srebrny medal Igrzysk Europejskich w Baku w 2015 roku, a w 2019 roku zajęła czwarte miejsce w mistrzostwach Europy oraz piąte w Lidze Narodów. W tegorocznych mistrzostwach Europy biało-czerwone dotarły do ćwierćfinału, w którym przegrały z zespołem Turcji. Nawrocki został nowym trenerem siatkarek Chemika Police.

Brytyjczyk złapany na dopingu
Brytyjski sprinter Chijindu Ujaha, członek sztafety 4×100 m, która w igrzyskach w Tokio wywalczyła srebrny medal, został przyłapany na stosowaniu zakazanego dopingu, ostaryny. Potwierdziły to także wyniki badania próbki B. Lekkoatleta został zawieszony, a w konsekwencji sztafeta Wielkiej Brytanii straci medal olimpijski. Przepisy MKOl i światowej federacji lekkoatletycznej są w tej kwestii jednoznaczne: jeśli członek zespołu sztafetowego został przyłapany na dopingu, to cała drużyna zostaje automatycznie zdyskwalifikowana i traci wszystkie tytuły, nagrody, medale, punkty oraz nagrody pieniężne.

Zagra piłkarska ekstraklasa
Zestaw par 8. kolejki. Piątek: Zagłębie Lubin – Bruk-Bet Nieciecza, godz. 18:00; Lech Poznań – Wisła Kraków, godz. 20:30. Sobota: Wisła Płock – Jagiellonia Białystok, godz. 12:30; Pogoń Szczecin – Cracovia, godz. 15:00; Radomiak – Śląsk Wrocław, godz. 17:30; Lechia Gdańsk – Piast Gliwice, godz. 20:00. Niedziela: Stal Mielec – Raków Częstochowa, godz. 12:30; Górnik Zabrze – Warta Poznań, godz. 15:00; Legia Warszawa – Górnik Łęczna, godz. 17:30.

Zmarł rekordzista świata
Zmarł aktualny rekordzista świata i dwukrotny mistrz olimpijski Jurij Siedych, uważany jest za najwybitniejszego zawodnika w historii rzutu młotem. W 1986 roku, w finale mistrzostw Europy w Stuttgarcie, rzucił aż 86,74 m. Do dzisiaj jest to rekord świata. Siedych miał 66 lat.

Niemcy chcą igrzysk w Polsce
Politycy prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) zgłosili pomysł, aby Berlin zgłosił swoją kandydaturę na gospodarza letnich igrzysk olimpijskich w 2036 roku. Inicjatywa jest kontrowersyjna, bo impreza odbyłaby się w setną rocznicę igrzysk zorganizowanych w 1936 roku w nazistowskich wówczas Niemczech. Jeszcze bardziej kontrowersyjna jest propozycja zorganizowania igrzysk 2036 roku wspólnie z Warszawą. „To mogłoby to zlikwidować wiele niesnasek, które wciąż istnieją w obu krajach” – powiedział w rozmowie z „Berliner Zeitung” deputowany do Bundestagu z ramienia AfD Georg Pazderski. Niemcy do tej pory gościły olimpijskie zmagania trzykrotnie – poza wspomnianymi letnimi IO w 1936 roku odbyły się w tym roku także zimowe, w Garmisch-Partenkirchen, oraz letnie igrzyska 1972 roku w Monachium.

Siatkówka: Panowie zaczynają, a panie już skończyły

Kończą się powoli zmagania siatkarek w mistrzostwach Europy, bowiem turniej rozgrywany w Serbii, Bułgarii, Rumunii i Chorwacji wszedł już w fazę ćwierćfinałową i skończy się w sobotę 4 września. A już w środę 1 września do rywalizacji o prymat w Europie przystąpią siatkarze. Reprezentacja Polski zacznie turniej w czwartek meczem z Portugalią.

Nasze siatkarki w fazie grupowej rywalizowały w Płowdiw w grupie B z zespołami Bułgarii, Grecji, Hiszpanii, Niemiec i Czech. Podopieczne trenera Jacka Nawrockiego spisały się nadspodziewanie dobrze, wygrywając cztery pierwsze spotkania – 3:1 z Niemkami, 3:0 z Greczynkami, 3:0 z Hiszpankami i 3:1 z Czeszkami, ale w ostatnim meczu grupowym z gospodyniami turnieju grupy B Bułgarkami nieoczekiwanie (wcześniej w 10 kolejnych spotkaniach z nimi biało-czerwone pewnie zwyciężały) doznały porażki 1:3 i ostatecznie zajęły drugą lokatę. Skutkiem tego w 1/8 finału przyszło im zmierzyć się z reprezentacją Ukrainy, z którą nie przegrały meczu od 20 lat. Polki były więc w tym spotkaniu murowanymi faworytkami, lecz po pierwszym przegranym secie 21:25 w serca polskich kibiców wkradł się niepokój. Biało-czerwone grały w tej partii fatalnie i nie ma wiele przesady w opinii, że był to najsłabszy set w wykonaniu reprezentacji Polski siatkarek w XXI wieku. „Takie mecze są zawsze nerwowe, a to spotkanie rozpoczęło przecież zmagania w fazie pucharowej. Tylko zespoły mające olbrzymią przewagę mogą sobie pozwolić w takich potyczkach na fajerwerki” – tłumaczył postawę swojego zespołu trener Nawrocki. Selekcjoner kadry biało-czerwonych zachował jednak zimną krew i wreszcie dokonał trafnych roszad kadrowych, skutkiem czego już w drugim secie polski zespół zaczął prezentować wyższą jakość gry. Na ukraińska drużynę to wystarczyło i Polki już do końca spotkania nie oddały inicjatywy wygrywając trzy kolejne partie 25:21, 25:22 i 25:17. W ekipie biało-czerwonych wystąpiły: Wenerska, Stysiak, Łukasik, Górecka, Efimienko-Młotkowska, Alagierska, Stenzel (libero), Jagła (libero) oraz Grajber, Nowicka, Smarzek i Czyrniańska.
Obyło się zatem bez sensacji, czego nie zdołały uniknąć grupowe pogromczynie Polek, Bułgarki, które w 1/8 finału nieoczekiwanie przegrały z niżej notowaną drużyną Szwecji po tie-breaku 2:3 (25:12, 21:25, 22:25, 25:14, 17:19). Niespodziewanym wynikiem zakończył się też mecz pomiędzy Chorwacji z Francją. Spotkanie w tie-breaku 3:2 (16:25, 25:21, 22:25, 25:22, 15:12) wygrały Francuzki, które fazę grupową zakończyły na 3. miejscu w grupie A, i to one w ćwierćfinale zmierzą się w środę z ekipą Serbii. W drugim poniedziałkowym spotkaniu 1/8 finału Holandia wygrała z Niemcami 3:1 i we wtorek w ćwierćfinale zmierzyła się z rewelacyjnymi Szwedkami, gromiąc je bez trudu 3:0. Równie łatwo z Polkami uporały się faworyzowane Turczynki, najlepsza drużyna w grupie D, która przez fazę grupową przeszła bez porażki i choćby jednego straconego seta, a w 1/8 finału pokonała zespół Czech 3:1. „Turcja to mocny zespół, dobrze nam znany. Ale my przyjechaliśmy tutaj walczyć i na pewno nie oddamy im żadnego punktu bez walki” – zapewniał przed ćwierćfinałowym starciem trener Jacek Nawrocki. Trochę przesadził, bo biało-czerwone przegrały w setach 18:25, 13:25, 23:25 i teraz w PZPS będzie dyskusja, co zrobić z selekcjonerem kadry – zostawić czy mu jednak podziękować. Ale nasze młode siatkarki szczerze się po porażce z Turcją popłakały, więc może warto dalej inwestować w ten zespół, skoro Nawrockiemu w miejsce gwiazd udało się znaleźć zastępczynie niewiele słabsze, za to o wiele bardziej ambitne.

W środę zaplanowano dwa pozostałe spotkania 1/4 finału: Włochy – Rosja oraz Francja – Serbia. Włoszki w 1/8 finału wyeliminowały Belgijski (3:1), a Rosjanki pokonały Białorusinki 3:1.

Tymczasem reprezentacja Polski siatkarzy opuściła swój matecznik w Spale, gdzie przez ostatnie dwa tygodnie przygotowywała się do kolejnego wyzwania – mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w Polsce, Czechach, Estonii i Finlandię. Impreza rozpocznie się już w środę 1 września, ale Polacy pierwszy mecz w grupie, z Portugalią, rozegrają dzień później. Całą fazę grupową biało-czerwoni spędzą w Krakowie, a w kolejnych rundach europejskiego czempionatu, oczywiście jeśli do nich awansują, zagrają w Gdańsku i Katowicach.

Wyniki ME 2021 siatkarek:

1/8 finału:
Polska – Ukraina 3:1
(21:25, 25:21, 25:22, 25:17);
Bułgaria – Szwecja 2:3
(25:12, 21:25, 22:25, 25:14, 17:19);
Turcja – Czechy 3:1
(25:13, 22:25, 25:14, 25:13);
Chorwacja – Francja 2:3
(25:16, 21:25, 25:22, 22:25, 12:15);
Serbia – Węgry 3:0 (25:20, 25:19, 25:17)
Włochy – Belgia 3:1
(25:14, 23:25, 25:17, 25:12);
Rosja – Białoruś 3:1
(27:25, 25:20, 19:25, 25:23);
Zestaw par 1/4 finału:
Holandia – Szwecja 3:0;
Turcja – Polska 3:0;
Francja – Serbia;
Włochy – Rosja.

Rekordowa wygrana polskich siatkarek z Hiszpankami

Nasze siatkarki zadziwiają w fazie grupowej tegorocznych mistrzostw Europy. Rywalizujące w grupie B biało-czerwone po czterech seriach gier są niepokonane, a w poniedziałek rozgromiły zespół Hiszpanii 3:0 (25:15, 25:15, 25:8). Rywalki zdobył w sumie tylko 38 punktów, co jest rekordem trwających mistrzostw naszego kontynentu.

Prowadzona przez trenera Jacka Nawrockiego polska drużyna rywalizuje w bułgarskim Płowdiw w grupie B. Biało-czerwone rozpoczęły mistrzostwa od zaskakującego zwycięstwa z Niemkami 3:1 (25:22, 23:25, 25:21, 25:22), następnie pokonały zgodnie z planem niżej notowaną ekipę Grecji 3:0 (25:16, 25:20, 25:19), lecz w trzecim spotkaniu ponownie zadziwiły siatkarskich ekspertów, wygrywając z reprezentacją Czech 3:1 (20:25, 25:15, 25:21, 25:18). Po trzech wygranym spotkaniach Polki były liderkami w grupie i miały już praktycznie awans do kolejnej fazy mistrzostw w kieszeni (do 1/8 finału awansują po cztery czołowe zespoły z każdej z czterech grup). W poniedziałek podopiecznej trenera Nawrockiego miały w potyczce z Hiszpankami przyklepać awans przed wyznaczonym na środę ostatnim meczem grupowym z gospodyniami turnieju grupy B Bułgarkami. Drużyna Hiszpanii nie zanotowała najlepszego startu w imprezie – zaczęły od porażki z Czeszkami 1:3 (25:22, 20:25, 22:25, 20:25), następnie uległy Bułgarkom 0:3 (12:25, 19:25, 21:25), ale z Grecją wygrały 3:2 (25:22, 24:26, 25:16, 22:25, 15:13). Polki były zdecydowanymi faworytkami starcia, lecz odniesione przez nie zwycięstwo mimo wszystko trzeba jednak traktować w kategoriach „małej sensacji”. Wygrana 3:0 ze strata zaledwie 38 punktów to wyrównanie rekordu trwających mistrzostw, lecz także najwyższa wygrana reprezentacji Polski w kontynentalnym czempionacie odkąd gra się do 25 punktów. A gra się tak już od ćwierć wieku. Od czasu, gdy rozgrywamy Mistrzostwa Europy do 25 punktów secie, nie było tak wysokiej wygranej Polek. Pierwszy taki turniej odbył się w 1999 roku i od tamtej pory nie byliśmy świadkami równie imponującego zwycięstwa. Takie rezultaty to efekt zwiększenia liczby uczestniczących w finałach mistrzostw Europy drużyn. W tegorocznej edycji rywalizują 24 reprezentacje podzielona cztery grupy po sześć zespołów. Dla przypomnienia: w grupie A (gra w Belgradzie) walczą ekipy Serbii, Rosji, Belgii, Francji, Bośni i Hercegowiny oraz Azerbejdżanu. W grupie B Płowdiw), oprócz Polski, grają zespoły Bułgarii, Niemiec, Czech, Grecji i Hiszpanii; w grupie C (Zadar) walczą ekipy Chorwacji, Włoch, Białorusi, Szwajcarii, Węgier i Słowacji; a w grupie D (Kluż) rywalizują reprezentacje Turcji, Holandii, Ukrainy, Szwecji, Finlandii i Rumunii. Dla polskiej ekipy najważniejszy jest układ w tabeli grupy D, bo w terminarzu tegorocznych mistrzostw w 1/8 finału rywalizować będą zespoły z grup B i D. Najsilniejsze w stawce w grupie D są bezsprzecznie drużyny Turcji i Holandii, zatem biało-czerwonym zależy na zajęciu pierwszego lub drugiego miejsca w grupie, bo wtedy trafią na czwarty lub trzeci zespół z grupy D, co w praktyce oznacza, że będzie to albo ekipa Ukrainy, albo Szwecji, a pokonanie obu tych drużyn leży w zasięgu podopiecznych trenera Nawrockiego. Cztery wygrane mecze z rzędu w mistrzostwach Europy to najlepszy start polskiej reprezentacji od 2007 roku.
Ale nie tylko nasze siatkarki zaskakują w tegorocznej edycji kontynentalnego czempionatu. Sensację sprawiły też Belgijki, które wygrały z zespołem Rosji 3:2, chociaż przegrywały już 0:2. Dość niespodziewany wynik padł też w spotkaniu grupy D Ukraina – Szwecja, w którym zwyciężyły Ukrainki 3:0. Szwedkom nie pomogła nawet świetna postawa Isabelle Haak, która zdobyła aż 29 punktów i miała 52 procent skuteczności w ataku. Z kolei liderką w ukraińskiej ekipie była Olesia Rychliuk, zdobywczyni 26 punktów. Większych problemów nie miały Turczynki w meczu z Finlandią. wygrały gładko 3:0 i objęły prowadzenie w grupie D, wyprzedzając Holandię. Przed ostatnim meczami w obu grupach sytuacja jest w miarę przejrzysta i wygląda na to, że do 1/8 finału awansują z nich zespoły Polski, Bułgarii, Czech i Niemiec oraz Turcji, Holandii, Ukrainy i Szwecji.

Kadra siatkarek gotowa na ME 2021

Reprezentacja Polski siatkarek pozytywnym akcentem zakończyła przygotowania do mistrzostw Europy, które w dniach 18 sierpnia – 4 września 2021 rozegrane zostaną w Bułgarii, Chorwacji, Rumunii i Serbii. W swoim ostatnim sparingu podopieczne trenera Jacka Nawrockiego pokonały 3:2 reprezentację Bułgarii.

Zawodniczki wybrane przez trenera Nawrockiego wcześniej wygrały 3:1 i przegrały 1:3 ze Słowacją oraz dwukrotnie pokonały Niemki 3:2. Podopieczne trenera Jacka Nawrockiego na mistrzostwach Europy zagrają w grupie B, która swoje spotkania rozgrywać będzie w bułgarskim Płowdiw. W pierwszej fazie turnieju Biało-Czerwone zmierzą się kolejno z Niemcami (czwartek, 19 sierpnia), Grecją (piątek, 20 sierpnia), Czechami (sobota, 21 sierpnia), Hiszpanią (poniedziałek, 23 sierpnia) oraz Bułgarią (środa, 25 sierpnia). Do 1/8 finału awansują po cztery najlepsze drużyny z każdej z grup. W pozostałych grupach zagrają: Serbia, Azerbejdżan, Rosja, Belgia, Francja, Bośnia i Hercegowina (Grupa A, Belgrad), Chorwacja, Włochy, Białoruś, Słowacja, Węgry, Szwajcaria (Grupa C, Zadar), Rumunia, Turcja, Holandia, Ukraina, Finlandia, Szwecja (Grupa D, Cluj). Spotkania 1/8 finału zaplanowano na 28-30 sierpnia, ćwierćfinały zostaną rozegrane 31 sierpnia i 1 września. Decydujące mecze odbędą się w Belgradzie 3 września (półfinały) oraz 4 września (mecze o medale).
Trener Nawrocki powołał na turniej 14 zawodniczek. Jedyną niespodzianką w składzie jest obecność Marty Pol, która wygrała rywalizację na pozycji środkowej z Anną Stencel. Już wcześniej było wiadomo, że w tegorocznym europejskim czempionacie nie zagra rozgrywająca Joanna Wołosz. Nie ma też w kadrze jej zmienniczki Marleny Kowalewskiej.

Kadra Polski siatkarek na ME 2021
Rozgrywające: Katarzyna Wenerska (Developres SkyRes Rzeszów), Świecie), Julia Nowicka (Allianz MTV Stuttgart).
Przyjmujące: Martyna Czyrniańska (Grupa Azoty Chemik Police), Monika Fedusio, Zuzanna Górecka (obie Grot Budowlani Łódź), Martyna Grajber (ŁKS Commercecon Łódź), Martyna Łukasik (Grupa Azoty Chemik Police),
Środkowe: Klaudia Alagierska (ŁKS Commercecon Łódź), Zuzanna Efimienko-Młotkowska (E.lecler Moya Radomka Radom), Marta Pol (Grupa Azoty Chemik Police).
Atakujące: Malwina Smarzek-Godek (Lokomotiw Kaliningrad), Magdalena Stysiak (Saguella Monza),
Libero: Maria Stenzel (Grupa Azoty Chemik Police), Monika Jagła (Joker Świecie).

Liga Narodów FIVB: Polskie siatkarki nie zaszalały w Rimini

Zwycięstwem 3:2 z Rosją nasze siatkarki zakończyły swój występ w Lidze Narodów. Biało-czerwone w fazie zasadniczej rozgrywanego w Rimini turnieju w stawce 16 drużyn zajęły 11. lokatę. Pierwsze miejsce zajęła ekipa Stanów Zjednoczonych, a oprócz niej w Final Four zagrają jeszcze Brazylia, Japonia i Turcja.

Reprezentacja Polski siatkarek w swoim ostatnim występie w tegorocznej Lidze Narodów pokonała w Rimini wyżej notowaną drużynę Rosji 3:2 (25:17, 20:25, 25:16, 22:25, 15:7). Dzięki tej wygranej biało-czerwone awansowały na 11. miejsce w tabeli, ale to ich najsłabszy wynik w tych rozgrywkach. Trzy lata temu, w pierwszej edycji Ligi Narodów, Polki zajęły dziewiątą lokatę, a w drugiej, w 2019 roku, wywalczyły znakomite piąte miejsce (w ubiegłym roku z powodu pandemii koronawirusa impreza została odwołana). W tegorocznej edycji rozgrywki przeprowadzono w formie tzw. turniejowej bańki, koszarując wszystkie zespoły w Rimini we Włoszech. Tamże rywalizuję też męskie zespoły.
Nasza żeńska drużyna prowadzona przez trenera Jacka Nawrockiego wygrała tylko pięć spotkań, a w 10 doznała porażek. Oto komplet wyników naszych siatkarek w Rimini: Polska – Rosja 3:2, Polska – Chiny 0:3, Polska – USA 0:3, Polska – Włochy 3:2, Polska – Turcja 1:3, Polska – Serbia 1:3, Polska – Korea Południowa 3:0, Polska – Kanada 3:2, Polska – Brazylia 0:3, Polska – Belgia 2:3, Polska – Dominikana 1:3, Polska – Holandia 2:3, Polska – Japonia 2:3, Polska – Tajlandia 3:0, Polska – Niemcy 0:3.
Dwa lata temu, w ostatniej rozegranej edycji Ligi Narodów, Polkom udało się awansować do turnieju Final Six, a w fazie grupowej pokonywały nawet Brazylijki. Teraz zwycięstwa przyszły tylko w meczach z Kanadą, Tajlandią, Koreą Południową, Włochami i na koniec z Rosją. Oczekiwania przed turniejem były zdecydowanie wyższe, a wyniki niektórych spotkań – choćby porażka 0:3 z Niemcami – trudne do zaakceptowania. Trener Jacek Nawrocki często rotował składem i chciał sprawdzać niektóre zawodniczki, dając im konkretne zadania, ale ogółem grę Polek można ocenić jako raczej słabą.
W Rimini natomiast cztery najlepsze ekipy w fazie zasadniczej Ligi Narodów, czyli USA, Brazylia, Japonia i Turcja, powalczą teraz o zwycięstwo w turnieju. W zaplanowanych na 24 czerwca meczach półfinałowych Amerykanki zmierzą się z Turczynkami, a Brazylijki z Japonkami. Finał oraz spotkanie o trzecie miejsce odbędą się 25 czerwca.
A tak wygląda kolejność po fazie zasadniczej: 1. USA (14 zwycięstw), 2. Brazylia (13), 3. Japonia (12), 4. Turcja (11), 5. Chiny (10), 6. Dominikana (9), 7. Holandia (9), 8. Rosja (8), 9. Belgia (8), 10. Niemcy (5) 11. Polska (5), 12. Włochy (4), 13. Serbia (4), 14. Kanada (3), 15. Korea Płd. (3), 16. Tajlandia (2).
Trener biało-czerwonych Jacek Nawrocki przekonywał, że celem jego drużyny we Włoszech nie były walka o jak najlepszy wynik. „Przyjechaliśmy do Rimini z dużymi oczekiwaniami. W naszym kraju siatkówka jest na topie i nie dziwi to, że wszyscy wymagali od nas zwycięstw i jak najlepszej gry. Po meczach sparingowych z Bułgarkami mieliśmy zaledwie 10 dni, by przepracować okres przed turniejem. Stwierdziliśmy, że zrobimy próby różnych ustawień w boju. Wszystkiego nie sprawdziliśmy, ale mamy już obraz tego, jak będziemy chcieli grać podczas mistrzostw Europy” – wyjaśnił cel jaki postawił przed turniejem sztab szkoleniowy kady Polski.
„Była to wyczerpująca impreza, bo niełatwo gra się z taką intensywnością. Również ze względu na to, że nie mieliśmy na koncie wielu zwycięstw, ale dziewczyny przed każdym meczem starały się dbać o dobrą atmosferę. Chylę czoła przed nimi za to, że utrzymały swoje nastawienie do końca. W Lidze Narodów brały udział zespoły Belgii, Niemiec, Dominikany i USA, które w zbliżonych składach graja o kilku lat. My straciliśmy kilka dziewczyn z podstawowego składu – Joannę Wołosz i Natalię Mędrzyk, do tego doszły kontuzje Marty Krajewskiej i Martyny Grajber, odniesiony przez nią właściwie w dzień wyjazdu. Zgrania i doświadczenia zabrakło nam przede wszystkim w pierwszej części turnieju. Później byliśmy już w stanie rywalizować z Chinkami czy Amerykankami” – podkreślił trener Nawrocki.
Teraz nasze reprezentacyjne siatkarki dostaną trochę czasu na odpoczynek po trudach turnieju we Włoszech. W poniedziałek wróciły do kraju, a po krótkim urlopie kadra wróci do treningów w Centralnym Ośrodku Sportu w Szczyrku. W połowie sierpnia czeka nasza reprezentacja zagra w najważniejszej imprezie tegorocznego sezonu reprezentacyjnego, czyli w mistrzostwa Europy. Turniej zostanie rozegrany w Serbii, Bułgarii, Rumunii i Chorwacji. Biało-czerwone w fazie grupowej zmierzą się z Niemkami, Bułgarkami, Hiszpankami, Czeszkami i Greczynkami, a wszystkie mecze rozegrają w bułgarskim Płowdiw. Mistrzostwa potrwają od 18 sierpnia do 4 września.
Wracając do Rimini, to w męskiej części Ligi Narodów od poniedziałku do środy rozgrywana jest ostatnia seria gier. Polacy w poniedziałek zmierzyli się z zespołem Argentyny, pokonując go 3:0 (25:21, 25:22, 25:18). Trener Vital Heynen wystawił do gry w tym meczu Fabiana Drzyzgę, Bartosza Kurka, Kamila Semeniuka, Michała Kubiaka, Mateusza Bieńka, Karola Kłosa, Pawła Zatorskiego (libero) oraz Łukasza Kaczmarka i Grzegorza Łomacza.
Po trzynastu kolejkach rundy zasadniczej Ligi Narodów nasza drużyna z dorobkiem jedenastu zwycięstw i dwóch porażek zajmowała druga lokatę, za Brazylią. Do awansu do półfinałów, w których wystąpią cztery najlepsze drużyny pierwszej fazy, Polakom brakowało niewiele. Potrzebowali już tylko jednego zwycięstwa za trzy punkty w jednym z dwóch ostatnich spotkań – z Iranem lub Francją. Sprawę załatwili już w spotkaniu z Irańczykami, pokonując ich gładko 3:0 (25:20, 25:20, 25:16).

Polskie siatkarki tylko tłem w Lidze Narodów

Polskie siatkarki po trzech kolejnych porażkach z rzędu w Lidze Narodów w końcu przerwały fatalną serię i wygrały mecz, pokonując 3:0 (25:23, 25:15, 25:20) drużynę Tajlandii. Ale kończącym czwartą serię gier poniedziałkowym spotkaniu z Niemkami biało-czerwone znów doznały porażki, ulegając drużynie Niemiec 0:3 (23:25, 20:25, 23:25).

W rozgrywanym w Rimini turnieju Ligi Narodów nasze siatkarki grają poniżej oczekiwań. Podopieczne trenera Jacka Nawrockiego z dwunastu rozegranych dotychczas spotkań wygrały tylko cztery – z Włochami 3:2, Koreą Południową 3:0, Kanadą 3:2 i najsłabszą w stawce Tajlandią 3:0, przegrały natomiast z Serbią 1:3, Turcją 1:3, Belgią 2:3, Dominikaną 1:3, Japonią 2:3, Holandią 2:3, Brazylią 0:3 i Niemcami 0:3.
Siatkarki Stanów Zjednoczonych po wygranej nad Turcją 3:2 na trzy mecze przed końcem rundy zasadniczej zapewniły sobie awans do Final Four Ligi Narodów, który rozegrany zostanie w dniach 24-25 czerwca. Ekipa USA szykuje się do turnieju olimpijskiego i jej trener, Karch Kiraly, wybrał start w Lidze Narodów jako sposób przygotowań do występu w Tokio, więc zabrał do Włoch najlepsze zawodniczki. Amerykanki grają więc w Rimini znakomicie i na razie są poza zasięgiem innych zespołów – w 12 spotkaniach straciły zaledwie trzy sety.
O sile zespołu Amerykanek w ostatniej serii gier fazy zasadniczej turnieju przekona się reprezentacja Polski, która po 12 rozegranych spotkaniach zajmuje w tabeli dopiero 11. miejsce z dorobkiem 13 punktów. Za plecami biało-czerwonych są zespoły Niemiec (12 pkt), Kanady (11 pkt), Korei Południowej (9 pkt), Włoch (9 pkt) i Tajlandii (3 pkt). Prowadzą wspomniane wcześniej Amerykanki z kompletem 36 punktów na koncie, druga jest Brazylia (31 pkt), a trzecia Japonia (25 pkt). Kolejne lokaty zajmują: Turcja (24 pkt), Rosja (23 pkt), Dominikana (23 pkt), Chiny (21 pkt), Belgia (11 pkt) i Serbia (14).
W tym roku żaden z zespołów występujący w LN nie zostanie zdegradowany, bowiem z powodu pandemii COVID-19 nie rozegrano turniejów kwalifikacyjnych. Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB) postanowiła, że cała stawka uczestników przystąpi do rozgrywek w kolejnej edycji.

Drużyna siatkarek na Ligę Narodów

Selekcjoner kadry Polski siatkarek Jacek Nawrocki podał nazwiska 17 zawodniczek, które zagrają w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Pierwsze spotkanie w tych rozgrywkach Polki zagraj 25 maja.

Rozgrywki Ligi Narodów w tym roku z powodu pandemii koronawirusa zostaną przeprowadzone w jednym miejscu, w formule turniejowej „bańki”. Gospodarzem zmagań, które potrwają od 25 maja do 20 czerwca, będzie włoskie Rimini. Trener Jacek Nawrocki wybrał 17 zawodniczek, bo na tyle pozwalają organizatorzy Ligi Narodów. W kadrze zabrakło znalazły się trzy rozgrywające.
W kadrze zabrakło naszej najlepszej rozgrywającej Joanny Wołosz, ale jej absencja była już wcześniej zapowiedziana. Znakomita siatkarka poprosiła o zwolnienie z obowiązków, bo jeszcze 1 maja wraz ze swoim klubowym zespołem Imoco Volley Conegliano walczyła z powodzeniem w finale Ligi Mistrzyń. W jej zastępstwie numerem jeden na pozycji rozgrywającej będzie prawdopodobnie Julia Nowicka. Przed rokiem z powodu pandemii drużyny narodowe praktycznie nie rywalizowały, więc grupa czołowych zawodniczek zdecydowały się wtedy na odpoczynek od kadry. Teraz jednak wróciły i na zgrupowaniu w Szczyrku trener Nawrocki znów może pracować z Malwiną Smarzek-Godek, Agnieszką Kąkolewską, Klaudią Alagierską i Zuzanną Efimienko-Młotkowską. Powołanie otrzymała też Martyna Grajber, której zabrakło podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk.
Ostatnim sprawdzianem biało-czerwonych przed startem w Lidze Narodów będą dwa spotkania z Bułgarią, które w najbliższy weekend odbędą się w Łodzi.
Kadra Polski:
Rozgrywające: Marta Krajewska, Martyna Łazowska, Julia Nowicka;
Atakujące: Martyna Łukasik, Malwina Smarzek-Godek;
Środkowe: Klaudia Alagierska, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Aleksandra Gryka, Agnieszka Kąkolewska;
Przyjmujące: Martyna Czyrniańska, Monika Fedusio, Zuzanna Górecka, Martyna Grajber, Olivia Różański, Magdalena Stysiak;
Libero: Monika Jagła, Maria Stenzel.

48 godzin sport

Zwycięstwa polskich siatkarek
Reprezentacja Polski siatkarek we wtorek i środę rozegrała w Łodzi dwa towarzyskie spotkania z zespołem Szwajcarii. W pierwszym spotkaniu biało-czerwone wygrały po tie-breaku 3:2, a w drugim zwyciężyły 3:1. Z powodu pandemii w tym roku odwołano wszystkie rozgrywki na szczeblu reprezentacyjnym, więc trener polskiej kadry Jacek Nawrocki na letnie zgrupowanie w Szczyrku nie powołał kluczowych zawodniczek, jak Joanna Wołosz, Malwina Smarzek-Godek czy Agnieszka Kąkolewska. Szansę gry dostały natomiast siatkarki, które są przyszłością polskiej drużyny narodowej. Wcześniej w Wałbrzychu dwukrotnie pokonały zespół Czech 3:1 i 3:2.

Rybus nadal w Lokomotiwie
Reprezentant Polski Maciej Rybus nieoczekiwanie przedłużył kontrakt z wicemistrzem rosyjskiej ekstraklasy Lokomotiwem Moskwa. Wcześniej 31-letni piłkarz przymierzał się do przeprowadzki do ligi tureckiej. Rybus jest zawodnikiem Lokomotiwu od trzech lat. Zdobył z tym zespołem mistrzostwo Rosji, Puchar Rosji i Superpuchar Rosji. W minionym rozgrywkach zagrał w 21 meczach, w których zaliczył cztery asysty.

Wirus szaleje w Treflu Gdańsk
Rośnie liczba zakażonych koronawirusem w siatkarskim klubie Trefl Gdańsk. W czwartek liczba siatkarzy u których stwierdzono obecność Covid-19 wzrosła do 11, a trzy kolejne osoby to pracownicy sztabu szkoleniowego i zaplecza logistycznego klubu. Trefl nie podaje ich danych osobowych.

Z Bośniakami zagrają w Zenicy
Spotkanie 2. kolejki grupy 1 dywizji A Ligi Narodów, Bośnia i Hercegowina – Polska, odbędzie się 7 września w Zenicy. To będzie drugi mecz biało-czerwonych w obecnej edycji tych rozgrywkach. Wcześniej, 4 września, zmierzą się w Amsterdamie z Holandią. W grupie 1 dywizji A gra jeszcze reprezentacja Włoch. Faza grupowa Ligi Narodów 2020/2021 zakończy się w listopadzie. W turnieju finałowym, który zaplanowano na czerwiec przyszłego roku, wystąpią zwycięzcy czterech grup dywizji A. Trofeum broni Portugalia.

Śmierć piłkarek od pioruna
Do ogromnej tragedii doszło podczas piłkarskiego meczu drużyn kobiecych w Meksyku. W trakcie spotkania rozpętała się burza, więc sędzia przerwał zawody i odesłał zawodniczki do szatni. Pięć z nich wróciło jednak na boisko, żeby zabrać piłki i wtedy uderzył w nie piorun. Dwie piłkarki nie przeżyły tego wypadku, pozostałe doznały oparzeń drugiego stopnia i wymagają opieki szpitalnej, ale lekarze określają ich stan jako stabilny.

Pazdan jednak nie spadnie
W tym roku z tureckiej ekstraklasy nie spadnie żaden zespół, a to oznacza, że w elicie pozostanie też Ankaragucu, którego piłkarzami są Michał Pazdan, Daniel Łukasik i Konrad Michalak. Poza Ankaragucu, administracyjna decyzja uratowała przed spadkiem ekipy Kayserispor i Yeni Malatyapor.

Letnie sparingi reprezentacji

Mimo ograniczeń spowodowanych pandemią koronawirusa PZPS zdołał zorganizować reprezentacjom mężczyzn i kobiet spotkania sparingowe. Męska kadra prowadzona przez Vitala Heynena zagra 22 i 23 lipca z Niemcami oraz 26 i 27 lipca z Estonią, natomiast panie pod wodzą trenera Jacka Nawrockiego zmierzy się 28 i 29 lipca z drużyną Szwajcarii.

Dla ekipy trener Heynena będzie to jeden z pierwszych etapów budowania formy na przełożone na przyszły rok igrzyska w Tokio. „Chciałem trzech meczów, ale prezes Jacek Kasprzyk przekonał mnie do czterech” – przyznał belgijski selekcjoner kadry biało-czerwonych. Nasi siatkarze mieli jeszcze zmierzyć się z zespołem Finlandii, ale te mecze stanęły pod znakiem zapytania, ale starcia z Niemcami w Hali Widowiskowo-Sportowej MOSiR w Zielonej Górze oraz z Estonią w Sport Arena Łódź zostały już przez PZPS oficjalnie potwierdzone. Niestety, ze względu na obostrzenia związane z pandemią mecze te zostaną rozegrane bez udziału publiczności. Fani siatkówki będą mogli je jednak obejrzeć przed telewizorem, bo transmisje ze wszystkich spotkań przeprowadzi telewizja Polsat Sport. W ponadto przed halami w Zielonej Górze i w Łodzi uruchomione zostaną kina samochodowe, w których chętni będą mogli obejrzeć popisy siatkarzy na dużym ekranie.
Reprezentacja Polski kobiet ma już za sobą sparingowe potyczki z ekipą Czech. Podopieczne trenera Nawrockiego, chociaż zagrały bez kilku czołowych zawodniczek, wygrały oba spotkania. Pierwsze z nich zakończyło się wynikiem 3:1 (umówiony czwarty set wygrała reprezentacja Czech), natomiast drugie starcie musiał rozstrzygnąć tie-break. Kolejne mecze biało-czerwone rozegrają 28 i 29 lipca z zespołem Szwajcarii. Oba spotkania także będą będą transmitowane przez Polsat Sport.
Mimo pandemii siatkarskie życie powoli wraca na normalne tory. 7 lipca Europejska Federacja Siatkówki (CEV) w związku z brakiem możliwości dokończenia większości rozgrywek krajowych, ogłosił na swojej stronie internetowej kilka zmian dotyczących najbliższej edycji Ligi Mistrzów i Ligi Mistrzyń. Dotychczas krajowe federacje mogły zgłosić do Ligi Mistrzów liczbę drużyn zgodną z rankingiem CEV. Wynika z niego, że Polsce przypadają trzy miejsca dla drużyn męskich i dwa dla żeńskich. Wszystkie te zespoły rozpoczną rozgrywki od 4. rundy, czyli już w fazie grupowej, bez konieczności gry w kwalifikacjach. Ponadto Polsce przypada po jednym miejscu dla męskiego i kobiecego zespołu w Pucharze Challenge.
Najważniejszą zmianą jest możliwość zgłoszenia do rozgrywek mężczyzn i kobiet jeszcze po jednej dodatkowej drużynie przez każdą z krajowych federacji. Te dodatkowe zespoły zagrają już jednak w kwalifikacjach. Z polskich drużyn siatkarzy pewne miejsce w Lidze Mistrzów mają Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, VERVA Warszawa Orlen Paliwa i PGE Skra Bełchatów, a w rywalizacji siatkarek Grupa Azoty Chemik Police i Developres SkyRes Rzeszów. Dodatkowe miejsca to dobra wiadomość dla czwartej drużyny zakończonego przedwcześnie z powodu pandemii sezonu PlusLigi zespołu Jastrzębskiego Węgla oraz trzeciej w żeńskiej Tauron Lidze ekipy ŁKS Commercecon Łódź.
Planowany format rozgrywek się nie zmienia. Przewidziano maksymalnie trzy rundy kwalifikacyjne, w zależności od liczby startujących ekip. W każdej z rund dobrane w losowaniu pary zespołów zagrają mecz i rewanż. Wyłonione tą drogą dwa zespoły dołączą do osiemnastu mających już pewne miejsce w fazie grupowej. To oznacza, że w fazie grupowej wystąpi w sumie 20 drużyn podzielonych na pięc grup po cztery zespoły, które będą grać każda z każdą w systemie mecz i rewanż. Z fazy grupowej awansuje osiem najlepszych drużyn, które następnie rywalizować będą w ćwierćfinałach i półfinałach w systemie mecz i rewanż, natomiast zwycięzców wyłoni jedno spotkanie finałowe.
Europejska federacja dopuszcza jednak szereg rozwiązań awaryjnych, w zależności od sytuacji związanej z epidemią. W przypadku rund kwalifikacyjnych (rundy 1-3) dopuszcza się możliwość zagrania obu spotkań w tym samym miejscu lub walkower skutkujący przeniesieniem przegranego do Pucharu CEV.
W przypadku 4. rundy (faza grupowa) także dopuszcza się szereg rozwiązań awaryjnych – walkower ze względu na tzw. siły wyższe, rozegranie turnieju zamiast meczów u siebie i na wyjeździe, a także uznanie aktualnej kolejności w grupie za końcową, jeżeli nastąpi brak możliwości dokończenia rywalizacji.
Pierwsze losowanie par w europejskich pucharach odbędzie się w drugiej połowie sierpnia w Luksemburgu.

Biało-czerwoni wiceliderami rankingu FIVB

Polscy siatkarze zostali sklasyfikowani na drugim miejscu w najnowszym rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB) – pierwszym zestawionym wedle nowych zasad liczenia punktów. Swoją wcześniejszą lokatę znacznie poprawiły też nasze siatkarki, które awansowały z miejsca w trzeciej dziesiątce na 13 pozycję.

Nowy system liczenia punktów rankingowych uwzględnia wyniki wszystkich meczów rozegranych od 1 stycznia 2019 roku. Pod uwagę brane są rezultaty osiągane we wszystkich oficjalnych rozgrywkach – igrzyskach olimpijskich, kwalifikacjach do igrzysk, eliminacjach i finałach mistrzostw świata, Lidze Narodów, Pucharze Świata, eliminacjach i mistrzostwach kontynentów oraz międzynarodowe turnieju rozgrywane pod auspicjami FIVB. W klasyfikacji mężczyzn pierwsza lokatę utrzymała reprezentacja Brazylii, a w klasyfikacji kobiet ekipa Chin. Polki awansowały na 13. miejsce.
Top 10 rankingu FIVB mężczyzn: Brazylia (427 pkt), 2. Polska (384), 3. USA (365), 4. Rosja (317), 5. Argentyna (291), 6. Francja (291), 7. Włochy (288), 8. Iran (279), 9. Japonia (269), 10. Kanada (255). Top 10 rankingu FIVB kobiet: Chiny (391 pkt), 2. USA (382), 3. Brazylia (328), 4. Włochy (300), 5. Turcja (285), 6. Serbia (280), 7. Japonia (277), 8. Rosja (275), 9. Dominikana (272), 10. Korea Płd (261).