Biało-czerwoni brylują w Italii

Mimo pandemii koronawirusa siatkarskie rozgrywki we Włoszech są kontynuowane. W ekstraklasie mężczyzn prowadzi zespół Sir Safety Conad Perugia, którego trenerem jest Vital Heynen, a najlepszym graczem Wilfredo Leon, natomiast w ekstraklasie kobiet czołowe lokaty zajmują ekipy z polskimi siatkarkami w składzie: Imoco Volley Conegliano z Joanną Wołosz, Savino Del Bene Scandicci z Magdaleną Stysiak oraz Igor Gorgonzola Novara z Malwiną Smarzek-Godek.

Występujący od lipca ubiegłego roku w reprezentacji Polski Kubańczyk Wilfredo Leon jest niekwestionowaną gwiazdą drużyny prowadzonej przez belgijskiego selekcjonera kadry biało-czerwonych Vitala Heynena. Siatkarze Sir Safety Conad Perugia po sześciu kolejkach mają komplet zwycięstw i z dorobkiem 18 punktów są liderami Serie A, wyprzedzając o jedno „oczko” ekipę Cucine Lube Civitanova i o cztery Allianz Milano. Leon niemal w każdym meczu jest najlepiej punktujących graczem w swoim zespole. Nie inaczej było w spotkaniu szóstej kolejki, z Itas Trentino, wygranym przez podopiecznych Vitala Heynen 3:1. Kubańczyk z polskim paszportem zdobył w tym meczu 18 punktów w tym 12 z ataku, cztery z zagrywki dwa po bloku. Najcenniejszy w tym dorobku był jednak jeden z punktów uzyskany z zagrywki, bo przy okazji Leon pobił rekord Serie A w prędkości piłki po serwisie.
Reprezentant Polski już od jakiegoś czasu zapowiadał, że jednym z jego celów w tym sezonie jest ustanowienie nowego rekordu. Dotychczasowym, wynoszącym 134 km/h musiał dzielić się z włoskim siatkarzem rosyjskiego pochodzenia Ivanem Zaytsevem. Już nie musi, bo już w szóstej kolejce ligowej, w spotkaniu z Itasem Trentiono, zaserwował piłkę z prędkością 138 km/h. I teraz przy rekordzie widnieje już tylko jego nazwisko.
We włoskiej ekstraklasie siatkarek w tym sezonie brylują natomiast trzy reprezentantki Polski – Joanna Wołosz w Imoco Volley Conegliano, Magdalena Stysiak w Savino Del Bene Scandicci oraz Malwina Smarzek-Godek w Igor Gorgonzola Novara. Na czele stawki po sześciu kolejakach (ale z pięcioma rozegranymi meczami) znajduje się ekipa Joanny Wołosz, która w miniony weekend gładko pokonała na wyjeździe Wealth Planet Perugia Volley 3:0. Zwycięstwa w tej kolejce odniosły też zespoły Smarzek-Godek ( Igor Gorgonzola Novara – Banca Valsabbina Millenium Brescia 3:0) i Stysiak (Unet E-Work Busto Arsizio – Savino Del Bene Scandicci 1:3).
Co ważne, wszystkie trzy reprezentantki Polski należały do czołowych postaci tych spotkań. Joanna Wołosz ma od lat ugruntowaną pozycję we włoskiej ekstraklasie siatkarek i w każdym sezonie należy do ścisłej czołówki rozgrywających. W obecnych rozgrywkach większy rozgłos zdobywają jednak jej młodsze koleżanki z kadry Polski, 24-letnia Malwina Smarzek-Godek oraz niespełna dwudziestoletnia Magdalena Stysiak.
Zwłaszcza kapitalna gra Stysiak jest miłą niespodzianką, bo jej zespół, Savino Del Bene Scandicci, jest na drugim miejscu w tabeli, a tak wysoka lokata jest w dużej mierze jej zasługą, chociaż trener Massimo Barbolini w pierwszych czterech kolejkach ustawiał ją na pozycji przyjmującej, chociaż nominalnie Stysiak jest atakującą. „Trener zauważył, że dobrze gram na przyjęciu, chociaż tego nie trenowałam, więc jak zrobiła się u nas luka na tej pozycji, to wystawiał mnie w meczach na tej właśnie pozycji. W ostatnim spotkaniu wróciłam już do ataku, ale mam nadzieję, że trener naszej kadry Jacek Nawrocki zauważy, że czegoś nowego się tu we Włoszech nauczyłam” – trochę żartobliwie skomentowała swoje tegoroczne występy w Serie A nasza 19-letnia siatkarka. Jej znakomitą grę zauważyły już włoskie media i wróżą Polce karierę światowego formatu, skoro w tak młodym wieku wybiła się na liderkę w czołowym zespole najmocniejszej kobiecej ligi siatkarskiej na świecie.
Znakomite recenzje w tym sezonie zbiera też Smarzek-Godek, która po dwóch sezonach spędzonych w ekipie Zanetti Bergamo latem tego roku podpisała kontrakt z Igor Gorgonzola Novara i już w pierwszym sezonie gry w nowym zespole wybiła się na jego liderkę. „Wciąż jestem bardzo podekscytowana, że mogę występować w takiej słynnej drużynie, z którą mogę też zagrać w Lidze Mistrzyń. To jest dla mnie duża sprawa i największe jak dotąd wyzwanie sportowe w karierze. Bardzo się cieszę, że taki klub chciał podpisać ze mną kontrakt i obdarzył mnie dużym kredytem zaufania. Zamierzam spełnić oczekiwania” – zapowiedziała atakująca naszej reprezentacji siatkarek.

48 godzin sport

Wołosz z Superpucharem Italii
Siatkarki Imoco Volley Conegliano reprezentantką Polski Joanną Wołosz w podstawowym składzie zdobyły Superpuchar Włoch. W finale rozegranego w Vicenzie turnieju pokonały Unet E-Work Busto Arsizio 3:0 (25:16, 25:15, 25:15). Imprezę zorganizowano w plenerze, na głównym placu w historycznym centrum Vicenzy, Piazza dei Signori, na którym zbudowano prowizoryczne trybuny i boisko. O Superpuchar rywalizowały cztery ekipy – oprócz już wymienionych jeszcze drużyny Igor Gorgonzola Novara, w barwach której wystąpiła Malwina Smarzek-Godek oraz Savino Del Bene Scandicci z Magdaleną Stysiak z składzie.

Przybyłko strzela w MLS
Kacper Przybyłko strzelił gola dla Philadelphia Union w wygranym 3-0 (1-0) meczu amerykańskiej MLS z New York Red Bulls. Polak rozegrał pełne spotkanie i ma na koncie pięć bramek w bieżącym sezonie. Philadelphia zajmuje drugie miejsce w tabeli konferencji wschodniej z dorobkiem 18 punktów w dziesięciu meczach.
French Open bez mistrzyni
Ashleigh Barty ogłosiła, że rezygnuje ze startu w przełożonym na koniec września wielkoszlemowym French Open. 24-letnia australijska tenisistka, która z obawy przed koronawirusem odpuściła też start w US Open, w Paryżu miała bronić mistrzowskiego tytułu. Nie przystępując do rywalizacji na ziemnych kortach im. Rolanda Garrosa Barty straci pozycję liderki rankingu WTA. Po raz ostatni Australijka zagrała w turnieju WTA pod koniec lutego w Dausze, gdzie w półfinale przegrała z Czeszką Petrą Kvitovą.

Czekają na szczepionkę
Rozgrywki hiszpańskiej ekstraklasy piłkarskiej wystartują bez kibiców na trybunach. „Fani będą mogli wrócić na stadiony dopiero wtedy, gdy zostanie wynaleziona skuteczna szczepionka przeciwko koronawirusowi” – zapowiedział szef hiszpańskiej Primera Division Javier Tebas. To cios dla klubów, które straciły ważne źródło dochodów, ale wszyscy rozumieją tę sytuację. W Hiszpanii stwierdzono już ponad 525 tysięcy przypadków zakażenia koronawirusem, a zmarło blisko 30 tysięcy osób.

Warta najlepsza w Lublinie
W rozegranym w miniony weekend turnieju towarzyskim o puchar prezydenta Lublina zwyciężyli siatkarze ekipy Aluronu CMC Warty Zawiercie, którzy w finale pokonali VERVĘ Warszawa ORLEN Paliwa 3:0. W spotkaniu o trzecie miejsce ekipa Cerrad Enei Czarnych Radom wygrała z LUK Politechniką Lublin 3:2.

Transfer w ostatniej chwili
Na kilka dni przed startem nowego sezonu siatkarskiej PlusLigi zespół Cuprum Lubin wzmocnił reprezentant Bułgarii Nikołaj Penczew. To kolejny polski zespół, którego barw będzie bronił – wcześniej grał m.in. w Effectorze Kielce, Asseco Resovii Rzeszów, PGE Skrze Bełchatów i ONICO Warszawa.

Kadra siatkarek mocno odmłodzona

Selekcjoner reprezentacji siatkarek Jacek Nawrocki powołał na zgrupowanie kadry 18 zawodniczek. W grupie, która od 4 czerwca będzie trenować w Szczyrku, zabrakło m.in. Joanny Wołosz i Malwiny Smarzek-Godek.

Z zawodniczek występujący ostatnio regularnie w reprezentacji Polski w 18-osobowej kadrze znalazły się tylko Magdalena Stysiak, Zuzanna Górecka, Martyna Łukasik i Maria Stenzel. Nie ma w tym żadnej sensacji, bo trener Nawrocki niemal tuż po ogłoszeniu decyzji o odwołaniu z powodu pandemii tegorocznej edycji Ligi Narodów, która miała być w tym sezonie reprezentacyjnym jedyną batalią o stawkę, zapowiedział iż da odpocząć kilku najbardziej eksploatowanym w ostatnich latach w kadrze siatkarkom, a podczas planowanego latem zgrupowania będzie chciał bliżej przyjrzeć się kilku młodym zawodniczkom. Ogłoszone powołania potwierdziły ten zamysł. W Szczyrku nie pojawią się: kluczowa rozgrywająca biało-czerwonych Joanna Wołosz, a także jej zmienniczka Marlena Kowalewska, wolne dostały także środkowa Agnieszka Kąkolewska, atakująca Malwina Smarzek-Godek i przyjmująca Natalia Mędrzyk.
Szkoleniowiec nie bez powodu chce popracować z grupą perspektywicznych zawodniczek, bo w przyszłym roku, jeśli pandemia ustąpi i sport wróci na swoje normalne tory, reprezentację naszych siatkarek czekają starty w Lidze Narodów oraz w mistrzostwach Europy, a trzeba już szykować zespół na zaplanowane w 2022 roku mistrzostwa świata, których Polska będzie współgospodarzem.
Pierwsza część zgrupowania w Szczyrku potrwa od do 25 czerwca, drugą trener Nawrocki zaplanował od 6 do 30 lipca.
Przed rozpoczęciem treningów wszystkie zawodniczki i członkowie sztabu szkoleniowego przejdą badania na obecność koronawirusa. „Szczegóły pracy w Szczyrku będą korygowane na bieżąco, w zależności od obowiązujących obostrzeń związanych z pandemią” – poinformował w stosownym komunikacie PZPS, którego działacze biedzą się nad znalezieniem dla kobiecej reprezentacji przeciwniczki do rozegrania kilku spotkań towarzyskich.

Kadra na zgrupowanie w Szczyrku:
Rozgrywające: Alicja Grabka, 22 lata, Legionowia Legionowo), Julia Nowicka (21 lat, Grot Budowlani Łódź);
Środkowe: Weronika Centka (20 lat, Energa MKS Kalisz), Aleksandra Gryka (20 lat, Leginovia Legionowo), Anna Stencel (25, Pałac Bydfgoszcz), Marta Ziółkowska (25 lat, Pałac Bydgoszcz);
Atakujące: Martyna Łukasik (21 lat, Chemik Police), Paulina Damaske (19 lat, SPS Volley Piła), Karolina Drużkowska (18 lat, Elite Volley Małopolska), Aleksandra Rasińska (18 lat, Volley Wrocław);
Przyjmujące: Magdalena Stysiak (20 lat, Savino Del Bene Scandicci, Włochy), Oliwia Bałuk (20 lat, Radomka Radom), Monika Fedusio (21 lat, Pałac Bydgoszcz), Zuzanna Górecka (20 lat, Legionovia Legionowo), Martyna Świrad (22 lata, BKS Stal Bielsko-Biała), Julia Twardowska (25 lat, Grot Budowlani Łódź);
Libero: Maria Stenzel (21 lat, Grot Budowlani Łódź), Monika Jagła (20 lat, Pałac Bydgoszcz).

48 godzin sport

Wołosz zostanie w Italii
Joanna Wołosz (na zdjęciu) przedłużyła o kolejny sezon kontrakt z Imoco Volley Conegliano. Dla 30-letniej rozgrywającej reprezentacji Polski będzie to czwarty z rzędu sezon w zespole aktualnego mistrza Włoch. W ekipie Imoco Volley Wołosz występuje od 2017 roku i zdobyła z nią dwukrotnie mistrzostwo Włoch (2018, 2019), klubowe mistrzostwo świata (2019) oraz srebrny medal Ligi Mistrzyń (2019). Wcześniej nasza znakomita siatkarka była zawodniczką zespołów Truso Elbląg, SMS PZPS Sosnowiec/Gedania Gdańsk, Gwardii Wrocław, BKS Aluprof Bielsko-Biała, Yamamay Busto Arsizio (Włochy) i Chemika Police. Ma na koncie wiele wyróżnień indywidualnych: najlepsza rozgrywająca turnieju finałowego Pucharu Polski 2016 i 2017, MVP finału włoskiej Serie A w sezonie 2017/2018, najlepsza rozgrywająca Final Four Ligi Mistrzyń i w Klubowych Mistrzostw Świata w 2019, najlepsza rozgrywająca Europejskiego Turnieju Kwalifikacyjnego do Letnich Igrzysk Olimpijskich 2020, MVP Pucharu Włoch 2020.

Mistrzyni olimpijska w łyżwiarstwie figurowym z koronawirusem
Mistrzyni olimpijska z Turynu (2006) w łyżwiarstwie figurowym Tatiana Nawka poinformowała, że jest zakażona koronawirusem. Wybitna przed laty rosyjska łyżwiarka figurowa przebywa obecnie pod opieką lekarzy. Jej mężem jest Dmitrij Pieskow, szef służby prasowej prezydenta Władimira Putina, który przed nią zaraził się wirusem Covid-19. Oboje poddali się hospitalizacji, aby nie ryzykować zakażenia pozostałych członków rodziny.

Wrześniowy finał SEC w Chorzowie jednak odwołano
Zaplanowany na 19 września finał żużlowych indywidualnych mistrzostw Europy w Chorzowie został odwołany z powodu pandemii koronawirusa – poinformował organizator imprezy. Chorzowski stadion miał gościć finał ME po raz trzeci z rzędu. Rok temu zawody wygrał tam Duńczyk Mikkel Michelsen, w 2018 najlepszy był jego rodak Leon Madsen.

Trener rosyjskiej kadry zapaśniczek ofiarą pandemii
W wieku 67 lat zmarł z powodu koronawirusa trener rosyjskiej kobiecej reprezentacji w zapasach Magomed Aliomarow. O smierci szkoleniowca poinformowała w środę federacja tego kraju. Podczas lutowych mistrzostw Europy w Rzymie podopieczne Aliomarowa zwyciężyły w klasyfikacji medalowej, zdobywając cztery złote krążki, jeden srebrny i cztery brązowe. Wcześniej prowadził kadrę narodową Azerbejdżanu (2011-2015) i był wiceprezesem tamtejszego związku zapaśniczego (2015-2018).

Zawodnik sumo przegrał walkę z Covid-19
Japońska Federacja Sumo (JSA) poinformowała o śmierci, w wyniku powikłań związanych z zakażeniem koronawirusem, 28-letniego Kiyotako „Shobushi” Suetake. Zawodnik trafił do szpitala w zeszłym miesiącu z objawami zarażenia Covid-19 i zmarł w minioną środę na skutek niewydolności wielu narządów. To pierwsza ofiara pandemii wśród uprawiających sumo.

Polska piłkarka nożna przejdzie za darmo do klubu Bundesligi
Reprezentantka Polski w piłce nożnej kobiet, Sylwia Matysik, od nowego sezonu będzie występowała w niemieckiej Bundeslidze. 22-letnia piłkarka latem przejdzie na zasadzie wolnego transferu z Górnika Łęczna do Bayeru Leverkusen, z którym podpisał dwuletni kontrakt. Matysik do tej pory występowała wyłącznie w klubie z Łęcznej, z którym dwukrotnie wywalczyła mistrzostwo Polski. W reprezentacji Polski rozegrała do tej pory 27 meczów. W niemieckiej kobiecej ekstraklasie dołączy do występujących w niej koleżanek z kadry narodowej – Ewy Pajor (VfL Wolfsburg), Małgorzaty Mesjasz (FFC Turbine Poczdam), Patrycji Balcerzak (SC Sand).

Koniec siatkarskiego sezonu w Italii

Siatkarka włoskiego zespołu Igor Gorgonzola Zuzanna Górecka opuściła w miniony wtorek Novarę i na własną odpowiedzialność wróciła do Polski. Prezes klubu Enrico Marchioni wyraził na to zgodę, bo dzień wcześniej zapadła decyzja, iż zmagania w kobiecej Serie A nie zostaną już wznowione i sezon uznano za zakończony.

W poniedziałkowy wieczór władze kobiecej ligi, której rozgrywki wstrzymano półtora miesiąca temu, postanowiły zakończyć rywalizację w tym sezonie. Zwyciężczyniami fazy zasadniczej ogłoszono zajmującą w chwili zawieszenia pierwsze miejsce w tabeli drużynę Imoco Volley Conegliano, w której rozgrywającą jest reprezentantka Polski Joanna Wołosz. Zespołowi Zuzanny Góreckiej, Igor Gorgonzola Novarra, przypadła trzecia lokata, czwartą zajęła ekipa Savino Del Bene Scandicci, w której występują dwie kolejne z naszych reprezentacyjnych siatkarek – Agnieszka Kąkolewska i Magdaleny Stysiak, natomiast dopiero na ósmej pozycji znalazła się drużyna Zanetti Bergamo mająca w składzie najlepszą obecnie polską siatkarkę Malwinę Smarzek-Godek.
„Uważamy, że zakończenie sezonu z uwagi na obecne warunki było właściwą decyzją. Na razie nie zanosi się raczej, by sytuacja wkrótce się zmieniła. Długa przerwa w grze i wyjazd wielu zagranicznych siatkarek znacząco zmieniły sytuację. Ale jeśli warunki się poprawią, to nasz klub, podobnie jak pięć pozostałych z czołowej szóstki, jest gotów rozegrać turniej finałowy, lecz tylko pod warunkiem, że będzie miał jedynie rolę promocyjną. Inaczej być nie może, bo zespół nie ma możliwości prowadzenia wspólnych treningów. Z kadry Igor Gorgonzola we wtorek ubyły kolejne dwie zagraniczne zawodniczki, Słowenka Iza Mlakar i Polka Zuzanna Górecka, które wróciły do swoich krajów na własną odpowiedzialność. Przed nimi tak samo zrobiły Amerykanki Megan Courtney i Micha Hancock” – powiedział prezes klubu z Novary Enrico Marchioni. Dodał jednak, że reprezentantka Polski i wszystkie pozostałe zawodniczki zagraniczne zapewniły go, że są gotowe wrócić do Włoch jeśli tylko będzie taka potrzeba. A może być, bo wciąż jeszcze nie podjęto decyzji co dalej z zawieszonymi z powodu epidemii koronawirusa zmaganiami w Lidze Mistrzyń. Drużyna z Novary awansowała do ćwierćfinału tych rozgrywek.
We wtorek śladem działaczy żeńskiej ligi podążyli też szefowie męskiej Serie A i także ogłosili zakończenie sezonu. Z tą jednak różnicą, że – podobnie jak zrobiła to nasza PlusLiga – anulowano cały sezon. Liderem włoskiej ekstraklasy siatkarzy po 21 kolejkach była ekipa Cucine Lube Civitanova, której barw broni Mateusz Bieniek. Drugie miejsce zajmował zespół Leo Shoes Modena Bartosza Bednorza, a trzecie prowadzona przez trenera reprezentacji Polski Vitala Heynena drużyna Sir Safety Conad Perugia, której gwiazdą jest Wilfredo Leon, zaś zespół Bartosza Kurka, Vero Volley Monza, plasował się na dziewiątej pozycji. Teraz to już tylko liczby porządkowe, bowiem władze Serie A zakończyły rozgrywki bez przyznawania medali, awansów oraz spadków.

48 godzin sport

Ósme trafienie Milika
Napastnik reprezentacji Polski Arkadiusz Milik strzelił gola dla SSC Napoli w wygranym na wyjeździe 4:2 meczu z Sampdorią Genu w spotkaniu 22. kolejki włoskiej Serie A. Było to jego ósme ligowe trafienie w tym sezonie. Asystę przy golu Milika zaliczył drugi z naszych reprezentantów grających w drużynie z Neapolu, Piotr Zieliński. W ekipie Sampdorii cały mecz rozegrał kolejny kadrowicz Jerzego Brzęczka Karol Linetty, natomiast drugi z Polaków w zespole z Genui, Bartosz Bereszyński, w tym spotkaniu musiał pauzować z powodu kary za żółte kartki. SSC Napoli zajmuje obecnie 10. miejsce w tabeli z dorobkiem 30 punktów, natomiast Sampdoria z 20. punktami na konie jest dopiero 16.

Wołosz z Pucharem Włoch
Siatkarki zespołu Imoco Volley Conegliano z reprezentantką Polski Joanną Wołosz w składzie, wywalczyły Puchar Włoch. pokonując w finale gospodynie turnieju drużynę Unet Busto Arsizio 3:0 (25:20, 25:18, 25:16). Nasza siatkarka została wybrana na najlepszą zawodniczkę meczu (MVP). W półfinale Wołosz zagrała przeciwko swoim koleżankom z reprezentacji – Magdalenie Stysiak i Agnieszce Kąkolewskiej, które na co dzień występują w zespole Savino Del Bene Scandicci. Imoco Volley wygrało to spotkanie 3:0.

Zawiesili walkę z dopingiem
Chińska Agencja Antydopingowa (CHINADA) tymczasowo zawiesiła działania kontrolne ze względu na ochronę zdrowia z powodu epidemii koronawirusa – poinformowała w poniedziałek Międzynarodowa Agencja Kontroli (ITA). Chinada „potwierdziła z dniem 3 lutego 2020 roku, że ze względu na ochronę zdrowia oraz w związku z międzynarodową sytuacją kryzysową ogłoszoną przez Światową Organizację Zdrowia działania kontrolne są tymczasowo zawieszone” – przekazała ITA, agencja z siedzibą w Lozannie, odpowiedzialna za kontrole antydopingowe w wielu międzynarodowych federacjach sportowych.

Włodarczyk lekkoatletką dekady
Branżowy magazyn lekkoatletyczny „Track&Field News” wybrał najlepszych lekkoatletów dekady. Wśród kobiet wyróżnienie przyznano polskiej młociarce Anicie Włodarczyk za imponujące sukcesy odnoszone w latach 2010-2019. W tym czasie Włodarczyk zdobyła dwa złote medale olimpijskie (Londyn 2012 i Rio de Janeiro 2016), trzy złote medale mistrzostw świata (Moskwa 2013, Pekin 2015 i Londyn 2017) oraz cztery złote medale mistrzostw Europy (2012, 2014, 2016 i 2018). Wśród mężczyzn lekkoatletą dekady został Kenijczyk David Rudisha, dwukrotny złoty medalista olimpijski w biegu na 800 m (2012, 2016) oraz dwukrotny mistrz świata na tym dystansie (2011, 2015).

Rosjanie robią porządek
Władze Rosyjskiej Federacji Lekkoatletycznej (RusAF) podały się do dymisji w związku ze skandalem dopingowym w tym kraju. Pieczę nad związkiem sprawować będzie tymczasowo Rosyjski Komitet Olimpijskiego. Nowy zarząd RusAF ma zostać wybrany 28 lutego.

Kadra koszykarzy na el. ME
Trener koszykarskiej reprezentacji Polski Mike Taylor, powołał dwunastoosobowy skład na mecze kwalifikacyjne przyszłorocznego EuroBasketu z Izraelem i Hiszpanią. W kadrze nie znalazł sie dotychczasowy kapitan biało-czerwonych Adam Waczyński, zabrakło też kontuzjowanego Mateusza Ponitki. Polska zagra z Izraelem 20 lutego w Gliwicach. Trzy dni później, w Saragossie, Polacy będą rywalizować z Hiszpanami. Skład kadry: Łukasz Kolenda (Trefl Sopot), Łukasz Koszarek (Stelmet Zielona Góra), A.J. Slaughter (Real Betis Sewilla), Karol Gruszecki (Polski Cukier Toruń), Michał Michalak (Legia Warszawa), Michał Sokołowski (Anwil Włocławek), Jarosław Zyskowski (Stelmet Zielona Góra), Aleksander Balcerowski (Herbalife Gran Canaria), Aaron Cel (Polski Cukier Toruń), Tomasz Gielo (Iberostar Teneryfa), Adam Hrycaniuk (Arka Gdynia), Damian Kulig (Polski Cukier Toruń).

Zwycięstwo Bukowieckiego
Konrad Bukowiecki zwyciężył w konkursie pchnięcia kulą podczas mityngu w Walencji znakomitym wynikiem 21,13 m. Był to pierwszy start naszego kulomiota w tegorocznym sezonie halowym. Rezultat osiągnięty przez Bukowieckiego zapewnił mu pierwsze miejsce na krajowej i drugie na światowej liście wyników. Dalej od niego w obecnym sezonie halowym kulę pchnął tylko Czech Tomas Stanek (21,23 m).

Piłkarz drogi i nieprzydatny
Wydawało się, że Ousmane Dembele jest już bliski powrotu do gry, ale francuski skrzydłowy znów ma problemy zdrowotne. FC Barcelona poinformowała, że piłkarz nie dokończył poniedziałkowego treningu. Dembele po raz ostatni pojawił się na boisku w końcówce listopada. Od tamtej pory zmaga się z urazem prawego uda. W poniedziałek Barcelona poinformowała, iż piłkarz nie ukończył treningu z powodu bólów mięśniowych. Hiszpańskie media twierdzą, że problemy mogą być efektem przeciążenia i zmęczenia organizmu. W obecnym sezonie Dembele, za którego Barcelona w 2017 roku zapłaciła Borussii Dortmund 125 mln euro, rozegrał jedynie dziewięć spotkań, w których zdobył jedną bramkę.

Kinga Raida goni czołówkę
Skoczkini narciarska Kinga Rajda wywalczyła w minioną niedzielę znakomite szóste miejsce w konkursie Pucharu Świata w Oberstdorfie. 19-letnia Polka skoczyła 128 i 127 m, uzyskując rekordowe odległości w historii kobiecych skoków narciarskich w naszym kraju.

Super Bowl dla Kansas
Zespół Kansas City Chiefs po raz drugi w historii został mistrzem ligi futbolu amerykańskiego NFL. W niedzielnym Super Bowl na stadionie w Miami pokonał San Francisco 49ers 31:20. Chiefs w wielkim finale wystąpili po raz trzeci w historii. Zdobycie tytułu świętowali wcześniej tylko raz – pół wieku temu. Natomiast ekipa 49ers zagrała w finale po raz siódmy, zaś Super Bowl zdobyła pięciokrotnie, ale po raz ostatni dokonała tego w 1995 roku.

Ostatnia szansa na bilet do Tokio

Wtorkowym meczem z Bułgarią w holenderskim Apeldoorn polskie siatkarki rozpoczęły rywalizację w kontynentalnym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. O jedno miejsce premiowane awansem walczy osiem reprezentacji – oprócz Polski i Bułgarii jeszcze Holandii, Azerbejdżanu, Turcji, Belgii, Chorwacji i Niemiec.

Turniej w Apeldoorn to ostatnia szansa na wywalczenie olimpijskich kwalifikacji dla ośmiu europejskich drużyn. Awans do turnieju w Tokio z naszego kontynentu zapewniły juz sobie ekipy Serbii, Włoch i Rosji, które zwyciężyły w turniejach interkontynentalnych rozgrywanych w sierpniu ubiegłego roku. To właśnie Serbki, wicemistrzynie olimpijskie z Rio de Janeiro, wyeliminowały Polki, wygrywając w decydującym meczu we Wrocławiu 3:1.

Podopieczne Jacka Nawrockiego trafiły do grupy A z Bułgarią, Holandią oraz Azerbejdżanem. W grupie B rywalizować będą Turcja, Belgia, Niemcy i Chorwacja. Do półfinałów awansują po dwie najlepsze ekipy, a do igrzysk awansują tylko zwyciężczynie turnieju kwalifikacyjnego, którego finał zaplanowanego na 12 stycznia.

Nasze siatkarki podczas zgrupowania w Spale unikały wypowiedzi o konflikcie z trenerem Jackiem Nawrockim, do jakiego doszło w ostatnich miesiącach ubiegłego roku. Na użytek zewnętrzny wszystkie deklarowały współpracę i zapewniały, że w kadrze panuje atmosfera mobilizacji. „Dla każdej z nas udział w turnieju olimpijskim to spełnienie marzeń. Już sam awans będzie wielką sprawą, zamierzamy więc o to powalczyć” – stwierdziła kapitan reprezentacji Agnieszka Kąkolewska.
Biało-czerwone na inaugurację turnieju w Apeldoorn zmierzyły się z Bułgarią (rozegrane we wtorek spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania). W ubiegłym roku w meczu Ligi Narodów Polki pokonały ten zespół 3:1, ale bułgarski zespół w turnieju kwalifikacyjnym wzmocniła Elitsa Wasiliewa. „Ta znakomita zawodniczka jest niekwestionowaną liderką tej drużyny, zarówno w przyjęciu jak i w ataku. Ale Bułgaria to nie tylko Wasiliewa, w ich kadrze jest kilka zawodniczek, które grały w mistrzostwach Europy i świata. Czeka nas więc trudne spotkanie” – przewidywał przed meczem trener Nawrocki.

W Apeldoorn nie ma jednak łatwych rywalek. W czwartek Polki zmierzą się z Holenderkami, gospodyniami turnieju kwalifikacyjnego, które uważane są za główne faworytki do awansu. „To mocny zespół, oparty na grupie siatkarek, które graja ze soba juz od kilku lat, jak Laura Dijkemie, Lonneke Sloetjes, Maret Balkestein-Grothues czy Robin de Kruijf, która na co dzień jest klubową koleżanką Joanny Wołosz w Imoco Volley Conegliano. Holenderki maja dużą siłę w ofensywie” – ocenia Nawrocki. W ostatnim spotkaniu fazy grupowej biało-czerwone zmierzą się z ekipa Azerbejdżanu, z którą przed wyjazdem do Holandii rozegrały w Spale dwa spotkania sparingowe i dwukrotnie wygrały (5:0 i 3:1). „Azerki grają chimerycznie. Czasem potrafią zagrać bardzo dobry mecz, ale trzeba mieć pecha, żeby trafić na ich dobry dzień. W Spale pokonaliśmy je stosunkowo łatwo, ale w grze o stawkę z pewnością podniosą nam wyżej poprzeczkę” – przewiduje selekcjoner biało-czerwonych. Mecze reprezentacji Polski będzie można oglądać na antenach Polsatu Sport i TVP Sport.

Nasza reprezentacja siatkarek po raz ostatni w turnieju olimpijskim zagrały w 2008 roku w Pekinie. Nie zdołały wtedy awansować do ćwierćfinału i zostały sklasyfikowane na miejscach 9-12.

Kadra Polski:
Rozgrywające: Marlena Kowalewska (Grupa Azoty KPS Chemik Police), Joanna Wołosz (Imoco Volley Conegliano).
Atakujące: Martyna Łukasik (Grupa Azoty KPS Chemik Police), Malwina Smarzek-Godek (Zanetti Bergamo), Magdalena Stysiak (Savino Del Bene Scandicci).
Środkowe: Klaudia Alagierska (ŁKS Commercecon Łódź), Agnieszka Kąkolewska (Pomì Casalmaggiore), Anna Stencel (Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz).
Przyjmujące: Monika Fedusio (Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz), Zuzanna Górecka (Igor Gorgonzola Novara), Natalia Mędrzyk (Grupa Azoty KPS Chemik Police), Aleksandra Wójcik (ŁKS Commercecon Łódź),
Libero: Monika Jagła (Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz), Maria Stenzel (Grot Budowlani Łódź).

Terminarz turnieju w Apeldoorn:
07.01.2020 (wtorek)
13:00 Niemcy – Turcja; 16:00 Polska – Bułgaria; 19:30 Azerbejdżan – Holandia;
08.01.2020 (środa)
13:00 Chorwacja – Turcja; 16:00 Belgia – Niemcy; 19:30 Bułgaria – Holandia;
09.01.2020 (czwartek)
13:00 Belgia – Chorwacja; 16:00 Bułgaria – Azerbejdżan; 19:30 Holandia – Polska;
10.01.2020 (piątek)
13:00 Niemcy – Chorwacja; 16:00 Turcja – Belgia; 19:30 Polska – Azerbejdżan;
11.01.2020 (sobota)
17:15 półfinał 1; 20:45 półfinał 2;
12.01.2020 (niedziela)
17:30 finał

 

Wołosz i Bieniek z klubowymi mistrzostwami świata

Siatkarki o klubowe mistrzostwo świata rywalizowały w chińskim Shaoxing, natomiast panowie w brazylijskim Betim. W obu turniejach triumfowały włoskie zespoły – Imoco Volley Conegliano i Cucine Lube Civitanova.

Z dwójki reprezentantów Polski występujących w zwycięskich zespołach, większy wkład w sukces swojej drużyny wniosła Joanna Wołosz, rozgrywająca ekipy Imoco Volley Conegliano. W chińskim Shaoxing rywalizacja o Klubowe Mistrzostwo Świata siatkarek toczyła się między zespołami z Włoch (drugim była ekipa Igor Gorgonzola Novara) i Turcji (zagrały dwie drużyny ze Stambułu – Eczacibasi Virta oraz VakifBank).

W finale zmierzyły się Imoco Volley Conegliano z Eczacibasi Virta Stambuł. Faworytkami były siatkarki włoskiego zespołu, które w tym roku wywalczyły drugie miejsce w Lidze Mistrzyń. Zaczęły jednak spotkanie od porażki w pierwszym secie 22:25, lecz dla Joanny Wołosz i jej koleżanek był to typowy wypadek przy pracy. W trzech kolejnych partiach ich dominacja nad rywalkami z Ankary była miażdżąca, zwłaszcza w drugim secie, który wygrały 25:14. W dwóch kolejnych zwyciężały 25:19 i 25:21.
Nasza reprezentacyjna siatkarka w finałowej potyczce zagrała wybornie, zdobywając siedem punktów. Najskuteczniejsza w jej drużynie była jednak gwiazda reprezentacji Włoch Paola Egonu, która sama wywalczyła aż 33 punkty. Ona też została wybrana MVP klubowych mistrzostw świata, ale wśród wyróżnionych znalazła się też Wołosz, którą uznano za najlepszą rozgrywającą turnieju oraz umieszczono w składzie „drużyny turnieju”.

Klubowe mistrzostwo świata to kolejne trofeum na koncie Joanny Wołosz. Z zespołem Imoco Volley Conegliano, w którym występuje od 2017 roku, wygrałą Ligę Mistrzyń w 2018 roku, zdobyła mistrzostwo Włoch w 2018 i 2019 roku oraz w tych samych latach Superpuchar Włoch. Ta 29-letnia siatkarka ma też na koncie dwa tytuły mistrzowskie w polskiej lidze, dwa Puchary Polski i jeden Superpuchar.

Wołosz była jedną z wiodących buntowniczek w reprezentacji Polski, które domagały się dymisji selekcjonera Jacka Nawrockiego. Znalazła się jednak w składzie kadry na styczniowy turniej kwalifikacyjny do igrzysk w Tokio. Zważywszy na jej obecną formę, pominięcie jej w powołaniach byłoby wielkim osłabieniem ekipy biało-czerwonych.

W rywalizacji mężczyzn klubowe mistrzostwo świata wywalczył zespół z Mateuszem Bieńkiem składzie – Cucine Lube Civitanova. Nasz reprezentacyjny siatkarz w finałowym meczu zdobył tylko trzy punkty, ale na koniec miał pełne prawo świętować z kolegami sukces. Cenny tym bardziej, że w decydującej potyczce o tytuł Cucine Lube Civitanova zmierzyło się z ekipą gospodarzy turnieju Sada Cruzeiro. Włoski zespół wygrał 3:1 (25:23, 19:25, 31:29, 25:21) i po raz pierwszy w historii wywalczył tytuł klubowego mistrza świata.

Decydującym momentem finałowego meczu był trzeci set, , który mistrzowie Włoch wygrali po zaciętej walce na przewagi (31:29). Bieniek pojawił się na boisku w podstawowej szóstce i zdobył trzy punkty, pierwsze skrzypce w jego zespole grali jednak inni – Brazylijczyk Joandry Leal i reprezentujący Włochy Kubańczyk Osmany Juantorena. Obaj ci gwiazdorzy zdobyli po 20 punktów i poprowadzili Cucine Lube Civitanova do zwycięstwa.

W spotkaniu o trzecie miejsce rosyjski Zenit Kazań pokonał katarski Al-Rayyan 3:0 (25:21, 25:18, 25:17).

25-letni Mateusz Bieniek jest graczem włoskiego zespołu dopiero od tego sezonu. Wcześniej w 2016-2019 był zawodnikiem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, a jeszcze wcześniej Effektora Kielce.W reprezentacji Polski Bieniek występuje od 2015 roku i zdobył z nią w ubiegłym roku mistrzostwo świata, w tym brązowy medal mistrzostw Europy, a ponadro brąz i srebro w Pucharze Świata. Poza tym ma na koncie mistrzostwo Polski w 2017 i 2019 roku oraz Puchar Polski wywalczony w tych samych latach.

 

Buntowniczki wróciły do kadry

Trener Jacek Nawrocki podał skład szerokiej kadry siatkarek na styczniowy turniej kwalifikacyjny do igrzysk, który odbędzie się w holenderskim Apeldoorn. Wśród powołanych znalazły się niemal wszystkie zawodniczki, które kilka tygodni temu podpisały się pod petycją do władz PZPS z żądaniem odwołania Nawrockiego. Selekcjoner biało-czerwonych zapewnia, że konflikt został zażegnany.

Kibice siatkówki z niecierpliwością czekali na ogłoszenie kadry przez Nawrockiego. Dla przypomnienia: afera w kobiecej reprezentacji wybuchła na początku listopada. Aż 13 zawodniczek podpisało się pod oświadczeniem, w którym zarzuciły selekcjonerowi m. in. błędy w prowadzeniu zespołu czy też brak konstruktywnych wskazówek. Wskazywały również na niewłaściwe słownictwo używane przez trenera w rozmowach z nimi oraz na tolerowanie przez niego nadużyć w kwestiach obyczajowych. Konkretnie chodziło o to, że jeden z członków sztabu szkoleniowego utrzymywał bliskie relacje z jedną z zawodniczek. Podpisane pod oświadczeniem siatkarki domagały się zmiany selekcjonera. Władze PZPS zignorowały jednak ich postulat i przedłużyły kontrakt z Nawrockim do 2022 roku.

Trener kadry dostał wolną rękę, ale też zadanie załagodzenia konfliktu. Nawrocki najpierw przeprowadził w mediach coś w rodzaju kampanii informacyjnej, tłumacząc się z zarzutów jakie postawiły mu podopieczne w swoim oświadczeniu, a następnie przeprowadził z buntowniczkami indywidualne rozmowy. „Były one bardzo otwarte i szczere, czasami też trudne. Ustaliliśmy wspólnie, że ich treść zostawiamy między nami, że to są nasze wewnętrzne sprawy. Ale w sprawie gry w drużynie narodowej usłyszałem od nich budujące deklaracje. Wszystkie wykazały dużą odpowiedzialność w tej kwestii i dlatego wysłałem im powołania do reprezentacji. Jeśli chodzi o mnie, wymazałem sprawę z pamięci. Rozmawiając z dziewczynami nie oczekiwałem, że będą się ze swoich opinii wycofywały. Chciałem się z nimi porozumieć, jak trener z zawodniczką i jak osoba, która ma przygotować zespół do bardzo ważnego turnieju w Apeldoorn. Na razie jestem przekonany, że takie porozumienie osiągnęliśmy” – zapewniał w wypowiedziach dla prasy selekcjoner biało-czerwonych.

W porównaniu ze składem, który zajął czwarte miejsce w mistrzostwach Europy, w powołanej teraz przez Nawrockiego kadrze nie ma Martyny Grajber, Pauliny Maj-Erwardt i Katarzyny Zaroślińskiej-Król, co trzeba uznać za niespodziankę, zwłaszcza w przypadku dwóch pierwszych z wymienionych, bowiem Grajber i Maj-Erwardt były ostatnio podstawowymi zawodniczkami kadry.

Czy to już koniec konfliktu w kadrze siatkarek, zapewne dowiemy się dopiero za jakiś czas. Niebawem rozpocznie się pierwsza część zgrupowania, którą powołane kadrowiczki rozpoczną 19 grudnia w Spale. Na początek ma się tam zjawić jednak tylko 16 z nich, bez zawodniczek występujących w lidze włoskiej, a to ich stanowisko będzie kluczowe. A one pojawią się na zgrupowaniu dopiero w jego drugiej części. Ta faza przygotowań rozpocznie się 28 grudnia i z przerwą sylwestrową potrwa do 5 stycznia.

Tuż przed wylotem do Holandii, który nastąpi 5 stycznia, trener Nawrocki poda ostateczny skład 14-osobowej kadry biało-czerwonych na turniej w Apeldoorn. W Holandii ekipa biało-czerwonych czeka trudne zadanie, bo rywalki będą tam mocne. O prawo gry na igrzyskach w Tokio Polki w grupie A zmierzą się z reprezentacjami Holandii, Bułgarii i Azerbejdżanu. W drugiej grupie rywalizować będą ekipy Turcji, Belgii, Niemiec i Chorwacji. Olimpijski awans uzyskają jedynie triumfatorki turnieju.

Szeroki skład kadry Polski
Rozgrywające:
Alicja Grabka (Legionovia Legionowo), Marlena Kowalewska (Grupa Azoty Chemik Police), Julia Nowicka (Grot Budowlani Łódź), Zofia Szczotkiewicz (Energa MKS Kalisz), Joanna Wołosz (Imoco Volley Conegliano, Włochy).
Atakujące:
Martyna Łukasik (Grupa Azoty KPS Chemik Police), Aleksandra Rasińska (Volley Wrocław), Malwina Smarzek-Godek (Zanetti Bergamo, Włochy).
Środkowe:
Klaudia Alagierska (ŁKS Commercecon Łódź), Weronika Centka i Małgorzata Jasek (Energa MKS Kalisz), Zuzanna Efimienko-Młotkowska (Developres SkyRes Rzeszów), Agnieszka Kąkolewska (Pomi Casalmaggiore, Włochy), Anna Stencel (Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz).
Przyjmujące:
Oliwia Bałuk (E.Leclerc Radomka Radom), Monika Fedusio (Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz), Zuzanna Górecka (Igor Gorgonzola Novara, Włochy), Natalia Mędrzyk (Grupa Azoty KPS Chemik Police), Julia Twardowska (Grot Budowlani Łódź), Aleksandra Wójcik (ŁKS Commercecon Łódź), Magdalena Stysiak (Savino Del Bene Scandicci, Włochy).
Libero:
Monika Jagła (Bank Pocztowy Pałac Bydgoszcz), Anna Korabiec (ŁKS Commercecon Łódź) oraz Maria Stenzel (Grot Budowlani Łódź).

 

Bunt w kadrze siatkarek

W reprezentacji Polski siatkarek doszło do niecodziennej sytuacji. Tuż po tym jak PZPS ogłosił, że przedłużył kontrakt z jej trenerem Jackiem Nawrockim, do mediów wyciekła wieść, że zawodniczki wysłały do władz związku list, w którym domagają się dymisji szkoleniowca. Nie podpisały się pod nim tylko dwie zawodniczki z kadry, która w tegorocznych mistrzostwach Europy wywalczyła czwarte miejsce – 18-letnia Magdalena Stysiak i o rok starsza Maria Stenzel.

Przy okazji wyszło na jaw, że konflikt między trenerem Nawrockim a zawodniczkami narastał już od dawna, o czym wiedzieli działacze PZPS, z prezesem Jackiem Kasprzykiem na czele, lecz został przez nich zbagatelizowany. Sprawę jako pierwsza nagłośniła „Gazeta Wyborcza” podając, że 13 zawodniczek (dwanaście 14-osobowej kadry na mistrzostwa Europy plus nie uczestnicząca w tej imprezie Kamila Witkowska) wystosowały pismo do władz związku. Treść listu nie została upubliczniona, więc zawarte w nim stanowisko siatkarek nie jest oczywiste. Publikowane w tej sprawie informacje sugerowały, że wyraziły w nim pretensje do trenera Jacka Nawrockiego, iż faworyzuje w kadrze młode zawodniczki, zwłaszcza Magdalenę Stysiak i Marię Stenzel.

Mierząca 203 cm Stysiak to najlepsza atakująca mistrzostw Europy juniorek, ale Nawrocki przesunął ją na pozycję przyjmującej. Był to udany manewr personalny, bo Stysiak okazała się zawodniczką zdolną dorównać skutecznością w ataku Malwinie Smarzek-Godek. Odkryciem selekcjonera okazała się też 19-letnia libero Maria Stenzel. I z tych trzech młodych zawodniczek (Smarzek-Godek ma 23 lata) Nawrocki uczynił filary zespołu, który był o włos od sprawienia ogromnej sensacji w pierwszym turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, gdy stoczył równy bój z mistrzyniami świata Serbkami. Wzrost poziomu gry Polki potwierdziły w Lidze Narodów oraz w mistrzostwach Europy, w których zajęły znakomite czwarte miejsce, pokonując pod drodze m.in. drużynę Włoch.

Kapitan drużyny wyjaśnia

W tej imprezie gwiazdą naszej reprezentacji była Stysiak, która najlepiej grała w najważniejszych meczach, błyszczały też Stenzel i Smarzek-Godek. Starsze i bardziej doświadczone kadrowiczki poczuły się zepchnięte przez trenera na drugi plan. Nagle zaczęło im przeszkadzać, że na treningach na nie wrzeszczy, że klnie jak szewc, że nie chce z nimi rozmawiać i nie reaguje na żadne personalne sugestie. Atmosfera w ekipie psuła się coraz bardziej, ale Nawrocki zapewniał działaczy PZPS, że ma sytuację pod kontrolą.

Kapitan naszej reprezentacji Agnieszka Kąkolewska w wypowiedzi dla Onet Sport tak przedstawiła przyczynę konfliktu: (…) „Tak naprawdę został rozdmuchany jeden z wielu problemów, a tym głównym był brak komunikacji. To chyba dziwne, że pierwszymi osobami, które pytają mnie o zaistniałą sytuację są dziennikarze, a przecież jestem kapitanem drużyny. Nie trener, władze PZPS, czy osoba, która dokonała wycieku sprawy do mediów, tylko dziennikarze. To właśnie pokazuje, gdzie tkwi problem. A tym jest brak komunikacji. Na każdym szczeblu. To główna przyczyna wszystkiego, co się teraz dzieje.

(…) Próbowałyśmy o tym rozmawiać z trenerem. Niewiele jednak się zmieniło. Niektóre dziewczyny próbowały porozmawiać o tym z prezesem związku, ale to też nic nie dało. Dowodem choćby to, że chociaż jestem kapitanem drużyny, nikt z PZPS nie wykonał do mnie żadnego telefonu w tej sprawie. Zamiast wysłuchać co mamy do powiedzenia, sprawę przekazano do mediów i postawiono w złym świetle nas, zawodniczki. (…) Pojawiały się insynuacje o niechęci zespołu do Magdy Stysiak. Chciałabym je zdementować. Uważam, że to okropne insynuacje, mające na celu odwrócenie uwagi od istoty problemu. Cieszymy się, że Magda do nas dołączyła, jest ważnym elementem naszego zespołu. Każdy wie jakie predyspozycje ma ta młoda siatkarka”.
Kąkolewska zaprzeczyła też, że list był inspirowany przez menedżerów. „To była tylko i wyłącznie nasza decyzja. Nie miały na to wpływu osoby trzecie. Większość drużyny postanowiła, że trzeba ten problem zgłosić do PZPS. (…) Nadal będziemy chciały odwołania trenera Jacka Nawrockiego. Z drugiej strony, jestem otwarta na rozmowy, bo tylko w ten sposób można znaleźć wyjście z trudnej sytuacji. W tym wypadku muszą jednak działać ze sobą wszystkie strony. Problemy są po to, żeby je rozwiązywać. Niekoniecznie trzeba je tak rozdmuchiwać, jak tę sprawę, bo to nie prowadzi do niczego dobrego”.

Prezes PZPS wyraża sprzeciw

Prezes naszej siatkarskiej federacji, Jacek Kasprzyk, ma jednak w tym względzie odmienny pogląd. „Top prawda, że rozmawiały ze mną o tej sprawie Joanna Wołosz i Malwina Smarzek-Godek. Gdy pytałem je o konkretne zarzuty, słyszałem, że o braku komunikacji. Merytorycznych uwag do pracy trenera Nawrockiego nie było. Panie muszą więc zmienić podejście do sprawy. Dziwi mnie to, że one sobie wyobrażają, iż na ich żądanie zatrudnimy nowego trenera, którego one wskażą. Asia Wołosz nawet od razu podała mi nazwisko włoskiego trenera, którego według niej powinniśmy zatrudnić. To jej były klubowy szkoleniowiec. Cóż, takie jest życie, trzeba się mierzyć z różnymi sytuacjami, dlatego bardzo się cieszę, że zarząd związku jednomyślnie poparł trenera Nawrockiego. On ma na oku kolejne młode, bardzo zdolne dziewczyny i przygotowane rozwiązania na wypadek, gdyby obrażone na niego zawodniczki odmówiły gry w kadrze” – zapewnia prezes PZPS.

Żadna ze stron na razie nie ma woli wyjawienia, o co tak naprawdę w tym konflikcie chodzi. Protestujące kadrowiczki twierdzą, że miały już dosyć złego traktowane przez trenera podczas treningów, jego ataków złości i wulgarnych połajanek. A także tego, że o wszystkim jednoosobowo decyduje sam. Łatwo tego sporu rozwiązać się więc nie da. O ile w ogóle da się go rozwiązać.
Oświadczenie zbuntowanych:
W opublikowanym w miniony czwartek oświadczeniu zbuntowane przeciwko selekcjonerowi kadry zawodniczki swoje pretensje pod jego adresem sformułowały w kilku punktach. Podajemy najbardziej bulwersujące z nich (pisownia oryginalna): (…)
– Bagatelizowanie stanu zdrowia zawodniczek oraz okazywanie niezadowolenia w przypadku kontuzji. Często przekładanie wyniku ponad zdrowie zawodniczek.
– Obniżanie poczucia wartości zespołu, pewności siebie oraz indywidualnie zawodniczek. Zaniżanie aspiracji i potencjału drużyny. Brak psychologicznego i mentalnego prowadzenia zespołu.
– Brak szczerości oraz nagminnie powtarzające się złe wypowiedzi na temat swoich zawodniczek, często również w rozmowach z innymi siatkarkami.
– Błędy w prowadzeniu meczów, brak konstruktywnych wskazówek, napady furii, które źle wpływały na zespół oraz obraźliwe wypowiedzi świadczące o braku szacunku.
– Akceptowanie przez Trenera Nawrockiego nieprofesjonalnego zachowania jednego z członków sztabu (zażyłe, bliskie relacje z jedną z zawodniczek). Dopuszczanie do niemoralnego zachowania, przy jednoczesnym braku reakcji ze strony Trenera na zgłaszanie problemu przez zawodniczki” (….).

Trener Nawrocki także opublikował oświadczenie. Nie odniósł się w nim jednak do konkretnych zarzutów stawianych przez za jego podopieczne. Ogólnie rzecz biorąc szkoleniowiec stwierdził, że takie konflikty są czymś naturalnym w sportach zespołowych i ubolewał jedynie, że ten w kadrze siatkarek stał się przedmiotem nikomu niepotrzebnej publicznej debaty.