Przetasowania po US Open

Japonka Naomi Osaka nie obroniła tytułu w US Open i w najnowszym notowaniu rankingu WTA spadła na czwarte miejsce. Liderką ponownie została Australijka Ashleigh Barty. Tegoroczna triumfatorka, Kanadyjka Bianca Andreescu, awansował na piątą lokatę. W rankingu ATP w czołowej trójce nie doszło do zmian – liderem pozostał Novak Djoković, drugi jest Rafael Nadal, a trzeci Roger Federer.

Chociaż Barty odpadła już w 1/8 finału nowojorskiego turnieju, mimo to znów jest na czele listy światowej i jako pierwsza zapewniła sobie udział w kończących sezon „turnieju mistrzyń” – WTA Finals w chińskim Shenzen. Dużo straciła dotychczasowa liderka, Japonka Naomi Osaka, która w US Open broniła tytułu, ale w odpadła już w 4. rundzie po porażce ze Szwajcarką Belindą Bencić 5:7, 4:6. Z 4846 punktami na koncie jest obecnie czwarta, ale piątą w zestawieniu Biancę Andreescu wyprzedza zaledwie o 11 „oczek”. Prowadząca na światowej liście Barty (6501 pkt) też nie ma zbyt dużej przewagi nad drugą w kolejności Czeszką Karoliną Pliskovą, która zgromadziła na koncie 6125 pkt. Zdecydowanie większą stratę notuje trzecia w rankingu Ukrainka Jelina Switolina – 5032 pkt. Stawkę w Top 10 uzupełniają: 6. Simona Halep (Rumunia) – 4803 pkt, 7. Petra Kvitova (Czechy) – 4326, 8. Kiki Bertens (Holandia) – 4325, 9. Serena Williams (USA) – 3935, 10. Belinda Bencic (Szwajcaria) – 3738.
Z polskich tenisistek najwyżej w najnowszym notowaniu sklasyfikowana została Magda Linette, która po udanym występie w US Open awansowała z 53. na najlepsze w karierze 45. miejsce. Iga Świątek natomiast spadła z 49. na 57. lokatę i straciła pozycję rakiety numer jeden w naszym kobiecym tenisie. W Top 100 światowej listy nie mamy już innych zawodniczek, natomiast w drugiej setce rankingu niewielki awans zanotowała Katarzyna Kawa (z 132. na 129. miejsce).

W singlu mężczyzn ubiegłoroczny triumfator, Novak Djoković, podobnie jak Osaka wśród pań, także nie obronił tytułu. Co ciekawe, serbski tenisista odpadł po porażce ze Stanem Wawrinką, rodakiem Belindy Bencić, także jak Japonka w IV rundzie. Drugi z przewodzących w światowym rankingu „trzech muszkieterów”, Szwajcar Roger Federer, pożegnał się z US Open w ćwierćfinale, więc na placu boju pozostał już tylko trzeci z nich, Hiszpan Rafael Nadal. I on też sięgnął po zwycięstwo w tegorocznej edycji zmagań na kortach Flushing Meadows w Nowym Jorku, pokonując w finale po trwającym ponad cztery i pół godziny epickim boju Rosjanina Daniła Miedwiediewa 7:5, 6:3, 5:7, 4:6, 6:4. Był to 19. wielkoszlemowy triumf hiszpańskiego tenisisty. Więcej od niego ma jedynie Federer (20), a Djokowić o trzy mniej (16). W 2019 roku tytuły w Wielkim Szlemie podzielili między siebie Serb i Hiszpan – Djoković wygrał Australian Open i Wimbledon, a Nadal French Open i US Open. To już trzeci sezon z rzędu, w którym gracze „wielkiej trójki” (Federer w poprzednich latach też wygrywał) nie pozwalają nikomu z zewnątrz zdobyć tych najbardziej prestiżowych laurów w tenisie.

W najnowszym notowaniu rankingu ATP widać, jak wielki dystans dzieli Djokovicia, Nadala i Federera od reszty graczy. Lider zestawienia, Djoković, ma na koncie 9865 pkt, drugi Nadal 9225 pkt, a trzeci Federer 7130 pkt. Finalista tegorocznego US Open Rosjanin Daniił Miedwiediew awansował na czwarte miejsce, ale ma w dorobku tylko 5235 pkt. Top 10 światowej listy tenisistów uzupełniają: 5. Dominic Thiem (Austria) – 4575 pkt, 6. Alexander Zverev (Niemcy) – 4095, 7. Stefanos Tsitsipas (Grecja) – 3420, 8. Kei Nishikori (Japonia) – 3375, 9. Karen Chaczanow (Rosja) – 2810, 10. Roberto Bautista Agut (Hiszpania) – 2575.
Z polskich graczy najwyżej sklasyfikowano Huberta Hurkacza, który po odpadnięciu w 1. rundzie US Open spadł z 29. na 33. miejsce. Znaczny awans odnotował natomiast drugi z Polaków w Top 100, Kamil Majchrzak. Piotrkowianin dostał się do głównej drabinki US Open jako tzw. szczęśliwy przegrany, zastępując Kanadyjczyka Milosa Raonicia. 23-letni Majchrzak wykorzystał szansę i dotarł aż do trzeciej rundy, w której przegrał po zaciętym spotkaniu z Bułgarem Grigorem Dimitrowem. Był to jego najlepszy występ w karierze, a dzięki zdobytym punktom awansował w rankingu ATP z 94. na 84. miejsce.

 

Rankingi WTA i ATP

Udane występy Igi Świątek i Huberta Hurkacza przełożyły się na ich awanse w rankingach na najwyższe miejscach w karierze. Ogromny skok zanotowała też 17-letnia Maja Chwalińska.

Świątek, która dotarła do 3. rundy turnieju Rogers Cup w Toronto, pokonując po drodze m.in. byłą liderkę światowego rankingu Karolinę Woźniacką, w tym tygodniu rywalizuje w imprezie WTA podobnej rangi w Cincinnati. Warszawianka przebiła się tam przez dwustopniowe kwalifikacje, a następnie w 1. rundzie wyeliminowała 25. na światowej liście Francuzkę Caroline Garcię, a to już pozwoli jej w kolejnym notowaniu znowu awansować w rankingu. Obecnie zajmuje w nim 55. pozycję.

Hurkacz w rozgrywanej Montrealu męskiej części cyklu turniejów Rogers Cup także doszedł do 3. rundy, a po drodze wyeliminował m.in. piątego na światowej liście Greka Stefanosa Tsitsipasa. Najwyżej w karierze awansował także Kamil Majchrzak, który znalazł się na 96. pozycji. Magda Linette zajmuje obecnie 79. lokatę, co oznacza, że w Top 100 światowych rankingów mamy kwartet reprezentantów. Żaden z tenisistów na razie nie ma szans na powiększenie tego grona, natomiast Świątek i Linette wkrótce mogą dostać wsparcie. Katarzyna Kawa plasuje się obecnie na 124. miejscu, ale właśnie do Top 200 z impetem wleciała kolejna wielka nadzieja naszego żeńskiego tenisa, 17-letnia Maja Chawalińska.

Zawodniczka z Dąbrowy Górniczej wygrała ostatnio w Warszawie turniej WSG Open zaliczany do cyklu ITF z pulą nagród 60 tys. dolarów i był to jej trzeci z rzędu turniejowy triumf w imprezach tej rangi. Zdobyte punkty pozwoliły jej awansować z 286. miejsca na 192. Liderem męskiego rankingu jest Serb Novak Djoković, a kobiecego Japonka Naomi Osaka.

 

Podwyżka w US Open

Organizatorzy ostatniego w tym roku wielkoszlemowego turnieju, US Open, ogłosili, że tegoroczna pula nagród została zwiększona o cztery miliony dolarów i wyniesie w sumie aż 57 milionów dolarów.

W żadnym z pozostały turniejów tzw. Wielkiego Szlema (Australian Open, French Open i Wimbledonie) nie płaci się takich wielkich kwot. Amerykanie dbają, żeby w hierarchii najlepiej opłacanych turniejów tenisowych nikt ich nie wyprzedził. W ubiegłym roku w puli nagród mieli 53 mln dolarów, w tym roku powiększyli ją do 57 milionów, a pewnie w kolejnej edycji przekroczą granicę 60 mln dolarów. Triumfatorzy gry pojedynczej otrzymają premie w wysokości 3 850 000 dolarów, zaś pokonani przez nich finaliści 1 900 000. Każdy z uczestników turniejów singla tylko za przystąpienie do rywalizacji otrzyma 58 tys. dolarów. Każde zwycięstwo w głównej drabince turnieju wyceniono na 100 tys. dolarów. Tyle wynosiła cała pula na premie finansowe w 1968 roku, w pierwszym turnieju US Open rozegranym w tzw. erze otwartej. W grze podwójnej wypłaty będą znacznie niższe. Zwycięzcy dostaną po 740 tys. dolarów do podziału, natomiast finaliści 370 tys. Za udział każda para otrzyma do podziału 17 tys. dolarów.

Tegoroczny US Open rozpocznie się w poniedziałek 26 sierpnia, a zakończy w niedzielę 8 września. Mistrzowskich tytułów w singlu bronić będą Japonka Naomi Osaka i Serb Novak Djoković, w grze podwójnej Australijka Ashleigh Barty i Amerykanka Coco Vandeweghe, a mężczyzn Amerykanie Bob i Mike Bryanowie. W obecnej edycji z polskich tenisistów pewne miejsce w głównej drabince singla mają Magda Linette, Iga Świątek i Hubert Hurkacz. Dołączyć do nich może Kamil Majchrzak, który w najgorszym przypadku będzie musiał zagrać w kwalifikacjach.

 

Australijka nową liderką rankingu WTA

W najnowszym notowaniu rankingu WTA nastąpiła zmiana liderki. Okupująca tę pozycję od 27 stycznia tego roku 21-letnia Japonka Naomi Osaka ustąpiła miejsca 23-letniej Australijce Ashleigh Barty.

Barty jest trzecią tenisistką, która w tym roku objęła prowadzenie w światowym rankingu. Przed Australian Open liderką była Rumunka Simona Halep, po niej na tronie zasiadła Osaka, a teraz jej miejsce zajęła 23-letnia Australijka, która jest 27. zawodniczką w historii rankingu WTA stającą na czele zestawienia. W 1976 roku rodaczka Barty, Evonne Goolagong, panowała tylko przez dwa tygodnie, filigranowa Ashleigh (mierzy 166 cm) ma szanse poprawić jej osiągnięcie, bo chociaż wycofała się z turnieju w Eastbourne, to przed zaczynającym się 1 lipca wielkoszlemowym Wimbledonem powinna utrzymać prowadzenie, a nie jest powiedziane, że na wimbledońskiej trawie nie pokusi się o dobry wynik, który pozwoli jej umocnić się na pozycji liderki. Barty, przypomnijmy – triumfatorka tegorocznego French Open, przewodzi w rankingu z dorobkiem 6540 pkt i wyprzedza drugą na liście Osakę o 163 pkt, a trzecią Czeszkę Karoline Pliskovą o 855 pkt. Trzecie miejsce utrzymała Czeszka Karolina Pliskova, a czwarte Holenderka Kiki Bertens. Do Top 5 wróciła Niemka Andżelika Kerber. Kolejne miejsca w Top 10 światowego rankingu zajmują: 4. Kiki Bertens (Holandia) – 5425 pkt, 5. Andżelika Kerber (Niemcy) – 4685, 6. Petra Kvitova (Czechy) – 4555, 7. Simona Halep (Rumunia) – 3963, 8. Elina Switolina (Ukraina) – 3868, 9. Sloane Stephens (USA) – 3682 i 10. Aryna Sabalenka (Białoruś) – 3565.

Drugą dziesiątkę otwiera Amerykanka Serena Williams (3411 pkt), a kolejne lokaty zajmują: 12. Anastasija Sevastova (Łotwa) – 3296, 13. Belinda Bencić, (Szwajcaria) – 3073, 14. Karolina Woźniacka (Dania) – 2833, 15. Qiang Wang (Chiny) – 2752, 16. Marketa Vondrousova (Czechy) – 2745, 17. Madison Keys (USA) – 2615, 18. Julia Goerges (Niemcy) – 2605, 19. Johanna Konta (Wielka Brytania) – 2430 i 20. Anett Kontaveit (Estonia) – 2335 pkt.

Z polskich zawodniczek najwyżej sklasyfikowana jest 18-letnia Iga Świątek, która z dorobkiem 878 pkt zajmuje najwyższe w karierze 63. miejsce. Na polskiej liście wszech czasów warszawianka wyprzedziła Iwonę Kuczyńską, która najwyżej była 64. Wyżej klasyfikowane w rankingu od Piątek było sześć tenisistek – Agnieszka Radwańska, Urszula Radwańska, Magdalena Grzybowska, Marta Domachowska, Katarzyna Nowak i Magda Linette, która obecnie zajmuje 75. pozycję z dorobkiem 800 pkt. Kolejne Polki zajmują lokaty w trzeciej setce (Katarzyna Kawa, Magdalena Fręch i Urszula Radwańska).

W rankingu tenisistów nie doszło do zmian na szczycie. Liderem niezmiennjie jest Serb Novak Djoković, który prowadzi z dorobkiem 12 415 pkt i wyprzedza drugiego w zestawieniu Hiszpana Rafaela Nadal aż o 4470 punktów. Jeszcze większą przewagę ma nad trzecim na liście Szwajcarem Rogerem Federerem – 5795. Kolejne lokaty w Top 10 zajmują: 4. Dominic Thiem (Austria) – 4595, 5. Alexander Zverev (Niemcy) – 4405, 6. Stefanos Tsitsipas (Grecja) – 4215, 7. Kei Nishikori (Japonia) – 4040, 8. Kevin Anderson (RPA) – 3610, 9. Karen Chaczanow (Rosja) – 2980 i 10. Fabio Fognini (Włochy) – 2785 pkt.

Jedynym Polakiem w Top 100 jest sklasyfikowany na 52. miejscu Hubert Hurkacz, który nawet poprawił lokatę o jedno „oczko”, chociaż na trawie zupełnie mu się nie wiodło. Dopiero w Eastbourne zdołała przełamać złą passę i wreszcie przerwał serię czterech kolejnych porażek w imprezach rangi ATP Tour. Na wygraną czekał od 8 maja, gdy w Madrycie pokonał Lucasa Pouille’a. Wygrana w I rundzie turnieju w Eastbourne w dwóch setach z Włochem Marco Cecchinato była pierwszą Hurkacza na trawie w turniejach pod szyldem ATP. Do czołowej setki coraz bliżej ma Kamil Majchrzak. Po półfinale challengera w Ilkley piotrkowianin awansował na 111. miejsce w rankingu ATP, ale to nie zwolniło go z konieczności udziału w eliminacjach do głównej drabince Wimbledonu.

 

Halep ośmieszyła Świątek

Broniąca tytułu Simona Halep potrzebowała zaledwie 45 minut, żeby w 1/8 finału French Open pokonać Igę Świątek. Pierwszy w karierze występ na korcie Philippe’a Chatrierana, centralnym obiekcie kompleksu im. Rolanda Garrosa, tak zdeprymował 18-letnią Polkę, że w dwóch setach zdołała wygrać z Rumunką tylko jednego gema.

Nic nie ujmując klasie 27-letniej Simony Halep, to jednak porażka 1:6, 0:6 trochę Świątek ośmiesza, ale i zastanawia, bo jej wcześniejsze występy w Paryżu nie zwiastowały takiej dotkliwej klęski. Nic dziwnego, że nawet Rumunka nie kryła po meczu zaskoczenia tak słabą postawą rywalki i nawet zażartowała, że chyba pójdzie jeszcze potrenować, bo nawet nie zdążyła się zmęczyć.

Trzecia obecnie rakieta w kobiecym tenisie bardzo chce odzyskać utraconą pozycję liderki rankingu WTA, ale jeszcze bardziej zależy jej na ponownym triumfie w wielkoszlemowym French Open. To realny dla niej cel do osiągnięcia, zwłaszcza że z turnieju odpadły już zawodniczki ze ścisłej czołówki światowej listy, jak liderka Japonka Naomi Osaka, Czeszka Karolina Pliskova i Holenderka Kiki Bertens. Do najlepszej ósemki tegorocznej edycji awansowały, oprócz Halep, która w 1/4 finału zmierzy się z kolejną nastolatką, 18-letnią Amerykanką Amandą Anisimovą, jeszcze kolejne Sloane Stephens, Madison Keys, Johanna Konta, Ashleigh Barty, Marketa Vondrousova i Petra Martić.

Wracając do Świątek, to mimo bolesnej porażki nasza tenisistka swój występ w Paryżu może uznać za udany. Dzięki punktom zdobytym za awans do 1/8 finału warszawianka ponownie wskoczy do Top 100 rankingu WTA, i to w okolice 60. miejsca, oczywiście najlepszego w karierze. To oznacza też, że w najnowszym notowaniu Świątek będzie najwyżej sklasyfikowaną polską tenisistką, czyli numerem 1 w naszym kobiecym tenisie.

 

Polacy awansowali w rankingach

W tenisowych rankingach nie doszło do wielkich przetasowań. Najwyżej z polskich tenisistów sklasyfikowany jest Hubert Hurkacz, który w tym tygodniu zadebiutował w Top 50 rankingu ATP Tour.

W najnowszym rankingu ATP Hubert Hurkacz awansował na 41. miejsce. W porównaniu do poprzedniego notowania wrocławianin przesunął się w górę o 11 pozycji i jest czwartym polskim tenisistą w historii, po Wojciechu Fibaku, Łukaszu Kubocie i Jerzym Janowiczu, który znalazł się w Top 50 światowej listy. 22-letni tenisista w tym sezonie dotarł do ćwierćfinałów w Dubaju i Indian Wells, a w Miami pokonał czwartego na świecie Dominika Thiema. Stoczył też kilka pojedynków z graczami ze ścisłej czołówki, m.in. z Borną Coriciem (15 ATP), Rogerem Federerem (3 ATP) i Stefanosem Tsitsipasem (7 ATP). W ubiegłym tygodniu w Madrycie w 3. rundzie minimalnie przegrał w trzech setach z obrońcą tytułu Niemcem Alexandrem Zverevem (5 ATP). Hurkacz nie musi bronić teraz żadnych punktów aż do French Open.

W rankingu ATP awansował także Kamil Majchrzak, który konsekwentnie zmierza do Top 100. Obecnie piotrkowianin klasyfikowany jest na 111. pozycji. Liderem zestawienia pozostał Serb Novak Djoković, który w minioną niedzielę wygrał turniej w Madrycie, pokonując w finale Greka Stefanosa Tsitsipasa 6:3, 6:4. Pozycję wicelidera światowej listy utrzymał Hiszpan Rafael Nadal.

Z naszych tenisistek w czołowej setce rankingu WTA znajduje się jedynie Magda Linette, która w najnowszym notowaniu plasuje się na 84. miejscu. Swoją lokatę poprawiła też Iga Świątek, awansując ze 107. na 103. pozycję. Liderką zestawienia pozostaje Japonka Naomi Osaka, druga jest Rumunka Simona Halep, a trzecia Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber.

 

Wszyscy powoli pną się w górę

Z polskich tenisistów miniony tydzień był najbardziej udany dla Kamila Majchrzaka, który wygrał challenger ATP w Saint-Brieuc. W najnowszym notowaniu rankingów prawie wszyscy nasi reprezentanci poprawili swoje lokaty. W singlu najwyżej sklasyfikowany jest Hubert Hurkacz (ATP 52), a w deblu Łukasz Kubot (ATP 4).

Hurkacz, który dotarł do 3. rundy turnieju ATP Masters 1000 w Miami, w najnowszym notowaniu światowej listy tenisistów awansował o dwie lokaty i zajmuje obecnie najwyższe w karierze 52. miejsce. Wcześniej 22-letni wrocławianin dotarł do ćwierćfinału w dwóch turniejach z rzędu – w Dubaju i Indian Wells. W obu tych imprezach wyeliminował szóstego na światowej liście Japończyka Kei Nishikoriego, a w Miami pokonał klasyfikowanego wtedy na czwartym miejscu Dominika Thiema. Liderem rankingu pozostaje niezmiennie Serb Novak Djoković, drugi jest Hiszpan Rafael Nadal, a trzeci Niemiec Alexander Zverev.

Zadowolony ze swoich dokonań w poprzednim tygodniu może być drugi w hierarchii polskich singlistów Kamil Majchrzak, który w minioną niedzielę wygrał challengera ATP w Saint-Brieuc. Był to jego pierwszy triumf w karierze w imprezie tej rangi. Dzięki zdobytym punktom Majchrzak awansował na 130. lokatę w rankingu ATP i jest to jego życiowy rekord.
W zestawieniu „Race to London”, które wyłoni ośmiu uczestników kończącego sezon listopadowego turnieju mistrzów Hurkacz jest obecnie klasyfikowany na 30. miejscu, a Majchrzak na 82. Wypada też odnotować poprawę notowania Łukasza Kubota, który wraz z Brazylijczykiem Marcelo Melo w Miami dotarł do półfinału i w rankingu deblistów awansował z piątej pozycji na czwartą. Prowadzenie utrzymał Amerykanin Mike Bryan.

W kobiecym rankingu WTA w Top 100 nadal mamy tylko jedna reprezentantkę, Magdę Linette, która awansowała o trzy lokaty i zajmuje obecnie 85. miejsce. Poznanianka w tym tygodniu startowała w turnieju w Charleston, ale w losowaniu już w pierwszej rundzie trafiła na Australijkę Ajlę Tomljanović, z którą przegrała trzy wcześniejsze pojedynki. Tym razem także okazała się słabsza od urodzonej w Chorwacji, ale od 2014 roku reprezentującej Australię rywalki i przegrała z nią 2:6, 6:7(7).

Iga Świątek nie przebiła się przez kwalifikacje ani w Indian Wells, ani w Miami, ale mimo to 17-letnia warszawianka poprawiła swoją lokatę awansując na 118. pozycję, najwyższą w karierze. Pozycję liderki utrzymała Japonka Naomi Osaka. W Miami mogła ją odzyskać Rumunka Simona Halep, ale musiał dotrzeć co najmniej do finału. W sukurs Osace przyszła Czeszka Karolina Pliskova, która wyeliminowała Halep w 1/2 finału. Rumuńska tenisistka musiała zadowolić się jedynie awansem na pozycje wiceliderki, spychając na trzecie miejsce inną z czeskich zawodniczek, Petrę Kvitovą. Wypada odnotować, że z Top 10 rankingu wypadła Amerykanka Serena Williams, a w jej miejsce awansowała Australijka Ashley Barty.

 

Serena Williams wróciła do Top 10

Tenisowa karuzela kręci się już na całego i wyrzuca z czołówki słabnących. W tym tygodniu padło na duńską tenisistkę Karolinę Woźniacką, która z powodu kłopotów zdrowotnych nie gra od Australian Open i w najnowszym notowaniu rankingu WTA spadła z 9. na 14. miejsce. Za to do czołowej „10” po raz pierwszy po przerwie macierzyńskiej wróciła Amerykanka Serena Williams.

Pozycję liderki rankingu WTA mimo absencji w rozegranym w ubiegłym tygodniu turnieju w Dosze utrzymała zwyciężczynie tegorocznego Australian Open Naomi Osaka. 21-letnia Japonka przewodzi stawce z dorobkiem 6970 punktów. Na drugie miejsce z trzeciego awansowała finalistka imprezy w Katarze 27-letnia Rumunka Simona Halep (5537 pkt), którą z pierwszego miejsca po sukcesie w Melbourne zepchnęła Osaka. Najniższe miejsce na podium klasyfikacji WTA Tour zajęła 25-letnia Amerykanka Sloane Stephens (5307 pkt), co daje jej formalnie tytuł pierwszej rakiety w Stanach Zjednoczonych. Wedle rankingu numerem drugim w tym kraju jest Serena Williams (3406 pkt), która po raz pierwszy po urlopie macierzyńskim znalazł się w Top 10. N razie 23-krotna triumfatorka wielkoszlemowych turniejów zamyka dziesiątkę najwyżej sklasyfikowanych tenisistek, ale większość ekspertów przewiduje, że 37-letnia gwiazda ten rok zakończy na 1. miejscu.

W Top 10 dwie zawodniczki mają jeszcze tylko Czechy – czwartą lokatę zajmuje 28-letnia Petra Kvitova (5120 pkt), a piąta młodsza od niej o dwa lata Karolina Pliskova (5055 pkt). Pozostał miejsca zajmują 24-letnia Ukrainka Elina Switolina (5020), 31-letnia Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber (4960), 27-letnia Holenderka Kiki Bertnes (4885) i 20-letnia Białorusinka Aryna Sabalenka (2565).

Z czołowej „10” rankingu wypadła duńska tenisistka polskiego pochodzenia Karolina Woźniacka, która spadła na 14. miejsce . a to dlatego, że z powodu kłopotów zdrowotnych nie gra w tenisa od Australian Open. Wycofała się ze startów w Dosze i Dubaju, co będzie ja kosztowało utratę wielu punktów i dalszy spadek w klasyfikacji. Pierwszą rakietą w Polsce wśród pań pozostaje 27-letnia Magda Linette, zajmująca obecnie 89. pozycję. Druga z Polek w zestawieniu, 17-letnia Iga Świątek, wróciła na 140. miejsce. Niewielki awans zaliczyła też 21-letnia Magdalena Fręch, obecnie 178.. W trzeciej setce rankingu WTA mamy trzy reprezentantki – Katarzyna Kawa jest 264., Urszula Radwańska 274., a Katarzyna Piter 297.

W rywalizacji mężczyzn w czołówce doszło tylko do drobnej korekty, bo 29-letni Japończyk Kei Nishikori przeskoczył na liście Rogera Federera i awansował jego kosztem na szóstą pozycję. 37-letni „Il Maestro” jest obecnie siódmy, a na czele rankingu ATP niezmiennie pozostaje 31-letni Serb Novak Djoković (10955 pkt), który ma sporą przewagę nad drugim w zestawieniu 32-letnim Hiszpanem Rafaelem Nadalem (8320 pkt) i trzecim na liście 21-letnim Niemcem Alexandrem Zverevem (6475). Najwyżej sklasyfikowany z polskich tenisistów 21-letni Hubert Hurkacz spadł na 78. miejsce, a nasza męska rakieta nr 2, Kamil Majchrzak, utrzymał 158. lokatę.

 

Przetasowania w tenisowych rankingach

Po Australian Open doszło do zmian w tenisowych rankingach. Wśród pań nową liderką została Japonka Naomi Osaka, a na drugie miejsce awansowała pokonana przez nią w finale Czeszka Petra Kvitova. Wśród panów nie doszło do zmian na szczycie – liderem pozostał zwycięzca turnieju Serb Novak Djoković, a wiceliderem pokonany przez niego Hiszpan Rafael Nadal.

Osaka jest pierwszą japońską tenisistką na czele światowej listy, a 26. w historii tego prestiżowego zestawienia. 21-letnia zawodniczka zmieniła na prowadzeniu Rumunkę Simonę Halep, która prowadziła niemal nieprzerwanie od 9 października 2017 roku (między 29 stycznia a 19 lutego ubiegłego roku na moment wyprzedzała ją Dunka polskiego pochodzenia Karolina Woźniacka). Japonka jest najmłodszą liderką rankingu WTA od 2010 roku. Wtedy pierwszą rakietą świata wśród kobiet została 20-letnia wówczas Woźniacka. Wyniki australijskiej lewy Wielkiego Szlema ustawiły na nowo hierarchię w Top 10 światowej listy. Z czołowej dziesiątki wypadła Rosjanka Daria Kastkina, a w jej miejsce awansowała Białorusinka Aryna Sabalenka (3485 pkt). Dziewiątą lokatę zajmuje Karolina Woźniacka (3566), triumfatorka ubiegłorocznej edycji Australian Open, która tym razem odpadła już w 3. rundzie, za co zapłaciła spadkiem w rankingu aż o sześć miejsce.

Ósma jest Holenderka Kiki Bertens (4430 pkt, awans o jedną pozycję), siódma Ukrainka Jelina Switolina (4940 pkt, pozycja bez zmian), szósta Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber (4965 pkt i spadek z pozycji wiceliderki). Na piąte miejsce awansowała półfinalistka tegorocznej edycji Czeszka Karolina Pliskova (5100 pkt, skok o trzy pozycje), na czwarte Amerykanka Sloane Stephens (5307 pkt, poprzednio piąta). Niedawna liderka Simona Halep jest trzecia (5582 pkt), Kvitova z 6290 pkt jest druga. Osaka prowadzi z dorobkiem 7030 pkt. Wśród polskich tenisistek numerem 1 nadal jest Magda Linette, ale poznanianka spadła w rankingu aż o 18 miejsc i zajmuje obecnie 98. lokatę. Nasza rakietą numer 2 została 17-letnia Iga Świątek, która po udanym występie w Australian Open awansował o 37 miejsc na 140 pozycję.

Wśród panów nie doszło do tylu zmian. Novak Djoković po Australian Open umocnił się na prowadzeniu w rankingu ATP z dorobkiem 10955 pkt. Drugą lokatę utrzymał pokonany w finale Rafael Nadal (8320 pkt), ale z trzeciego miejsca spadł aż na szóste broniący tytułu Szwajcar Roger Federer (4600 pkt). Jego miejsce zajął Niemiec Alexander Zverev (6475 pkt). Na czwartą pozycję awansował Argentyńczyk Juan Martin Del Potro (5060 pkt), na piątą reprezentant RPA Kevin Anderson (4845 pkt), siódmy jest Japończyk Kei Nishikori (4110 pkt), ósmy Austriak Dominic Thiem (3960), dziewiąty Amerykanin John Isner (3155), a Top 10 zamyka Chorwat Marin Cilić (3140). Najlepszy z polskich tenisistów, Hubert Hurkacz, awansował o trzy lokaty i zajmuje obecnie 73. miejsce, najwyższe w jego karierze. Drugą rakietą jest Kamil Majchrzak, który w najnowszym notowaniu został sklasyfikowany na 156. pozycji, również najlepszej w karierze. W rankingu deblistów prowadzi Amerykanin Mike Bryan, a najlepszy z Polaków Łukasz Kubot a jest dziewiąty.

 

Australian Open: Triumfy Osaki i Djokovicia

Japonka Naomi Osaka pokonała Czeszką Petrę Kvitovą 7:6(2), 5:7, 6:4 i po raz pierwszy w karierze wygrała Australian Open. W męskim finale Serb Novak Djoković niespodziewanie łatwo pokonał Hiszpana Rafaela Nadala 6:3, 6:2, 6:3.

Kvitova i Osaka w sobotnim finale w Melbourne Park zmierzyły się po raz pierwszy. 28-letnia Czeszka to dwukrotna triumfatorka Wimbledonu (2011, 2014), ale w Australian Open jej najlepszym dotąd osiągnięciem był półfinał w 2012 roku. W poprzedniej edycji tego turnieju odpadła już w pierwszej rundzie, w obecnych zmaganiach aż do finału szła przez turniej jak burza. Zatrzymała ją dopiero Osaka, która drugim z rzędu triumfem w Wielkim Szlemie chyba potwierdziła, że jest już tenisową gwiazdą pierwszej wielkości.

Czeszki nie dały jej rady

Japonka została rozstawiona w Melbourne z numerem czwartym. Mieszkająca na co dzień w Stanach Zjednoczonych 21-letnia tenisistka ogromny postęp zanotowała w poprzednim sezonie. Zaczęła go jako 68. rakieta świata, a zakończyła na czwartej pozycji w światowej hierarchii. Błysnęła wielką formą już w marcowym, silnie obsadzonym turnieju WTA w Indian Wells, ale uwagę całego tenisowego świata zwróciła na siebie niespodziewanym triumfem w US Open. Niespodziewanym podwójnie, bo wcześniej ani razu nie przeszła 1/8 finału w Wielkim Szlemie, a ponadto w finale jej rywalką była wielka Serena Williams. Amerykańska gwiazda fatalnie zniosła porażkę z młodszą o 17 lat przeciwniczką. Karczemnymi awanturami z sędzią meczu popsuła widowisko, a Osace radość zwycięstwa popsuły wrogie wobec niej zachowanie nowojorskiej publiczności, która bardzo chciała świętować 24. wielkoszlemowy tytuł Sereny. W Melbourne kibice zachowywali się życzliwie wobec obu walczących w finale zawodniczek.

Ten rok Japonka zaczęła od półfinału w Brisbane. Australian Open zaczęła od zwycięstwa w I rundzie nad Polka Magdą Linette, a potem poradziła sobie z kolejnymi pięcioma rywalkami. Przepustkę do finału dała jej wygrana z Czeszką Karoliną Pliskovą, która w ćwierćfinale wyeliminowała Serenę Williams i wybawiła Japonkę od konieczności dania Amerykance rewanżu za US Open. Osaka, która ma także amerykańskie obywatelstwo, jest pierwszą japońską tenisistką, która wygrała Australian Open. Została też 10. w historii triumfatorką dwóch turniejów Wielkiego Szlema z rzędu. Za triumf na kortach Melbourne Park zarobiła 4,1 mln dolarów australijskich, czyli 2,91 mln dolarów amerykańskich. W najnowszym notowaniu rankingu WTA Naomi Osaka znajdzie się po raz pierwszy w karierze na pierwszym miejscu i będzie rzecz jasna pierwszą Japonką na szczycie światowej hierarchii tenisistek. Petra Kvitova zajmie w rankingu drugą pozycję, ale dla nie będzie to powtórzenie tego osiągnięcia, bo już kiedyś był numerem 2. na światowej liście.

Starcie tenisowych gigantów

W rywalizacji mężczyzn w finale tegorocznego Australian Open spotkało się dwóch najlepszych obecnie tenisistów – sklasyfikowany w rankingu ATP na pierwszym miejscu 31-letni Serb Novak Djoković i zajmujący druga lokatę w zestawieniu 32-letni Hiszpan Rafael Nadal. W półfinale na drodze tych dwóch mistrzów tenisa stanęli „młodzi, gniewni” – 20-letni Grek Stefanos Tsitsipas i 24-letni Francuz Lucas Pouille.
Zamiast udanego „zamachu na majestat” kibice obejrzeli dwa najbardziej jednostronne półfinały Wielkiego Szlema w Erze Otwartej. Rafael Nadal w starciu z Tsitsipasem stracił ledwie sześć gemów, gromiąc greckiego pretendenta 6:2. 6:4, 6:0. Jeszcze surowiej z Pouille’em obszedł się Djoković, który pozwolił Francuzowi ugrać zaledwie cztery gemy wygrywając pojedynek 6:0, 6:2, 6:2. Nigdy nie wcześniej w erze nowożytnej zawodowego tenisa nie zdarzyło się, żeby w dwóch rozegranych od pierwszej do ostatniej piłki półfinałach wielkoszlemowego turnieju zwycięzcy oddali pokonanym tak niewielką liczbę gemów.

Siódmy triumf Djokovicia

W niedzielnym finale Rafael Nadal i Novak Djoković zmierzyli się już po raz 53, co jest rekordem w erze tenisa zawodowego. Bilans wcześniej rozegranych 52 pojedynków był korzystny dla Serba, który zwyciężył 27 razy, natomiast Hiszpan wygrał 25 spotkań. Starcie na kortach Melbourne Park było ich 15. w Wielkim Szlemie. W tych potyczka lepszy bilans ma Nadal, który zanotował 9 zwycięstw i 6 porażek). Jeśli chodzi o wielkoszlemowe finały, to wcześniej obaj mierzyli się siedem razy, a Hiszpan triumfował czterokrotnie. W finale Australian Open wcześniej Nadal i Djoković spotkali się tylko raz, w 2012 roku, gdy po rekordowym, trwającym pięć godzin i 52 minuty widowisku Serb zwyciężył 5:7, 6:4, 6:2, 6:7(5), 7:5.
Djoković miał chyba odrobinkę mocniejszą motywację od Nadala, bo w przypadku zwycięstwa mógł zostać pierwszym tenisistą w historii, który wygrał wielkoszlemowy turniej na Antypodach po raz siódmy. I osiągnął ten cel nadspodziewanie łatwo. Wszyscy spodziewali się wielogodzinnego, morderczego pojedynku tenisowych gigantów, tymczasem Serb w 124 minuty wygrał 6:3, 6:2, 6:3.

Djoković po raz siódmy w karierze wygrał Australian Open i ustanowił pod tym względem męski rekord wszech czasów. Wcześniej był najlepszy w Melbourne w 2008, 2011, 2012, 2013, 2015 i 2016 roku. To jego 15. tytuł wielkoszlemowy.