R. S. V. P.
Ku mojemu zdziwieniu, zaczynam mieć z prezesem PiS coraz więcej wspólnego, niźli samo imię. Mieszkamy niedaleko od siebie, to jest raz. Dwa: wczoraj na Górce Szczęśliwieckiej, na nartach, stłukłem sobie boleśnie kolano i dziś kuśtykm tak jak sam prezes albo i gorzej, bo jego kolano też nie domaga.…









