Res Humana wspomina i patrzy w przyszłość

Nowy numer dwumiesięcznika lewicowych humanistów Res Humana, już dostępny w księgarniach Empik, ma dwa lejtmotywy: rozważania na temat zmian klimatu oraz dziewięćdziesięciolecie profesora Jerzego J. Wiatra.

Pierwszej z tych spraw poświęcono aż jedną trzecią zeszytu. Swoistym wprowadzeniem są tu refleksje Pawła Wójcika, wiceprezesa Klubu Publicystów Ochrony Środowiska EKOS i organizatora prestiżowego konkursu „Dziennikarze dla klimatu”, na kanwie niedawno opublikowanego „Podsumowania dla decydentów” – kluczowej części nowego, cyklicznego raportu Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu, aktualizującego stan wiedzy w dziedzinie nauk o klimacie. Naukowcy wyrażają obawy, że dotrzymanie porozumień paryskich o nieprzekroczeniu wzrostu temperatury od czasów przedprzemysłowych o więcej niż 2oC, a w miarę możliwości o mniej niż 1,5oC, jest wątpliwe przy większości z rozważanych ścieżek (scenariuszy) emisji, a w przypadku 1,5oC nie wydaje się realne przy żadnej z nich. Zwracają szczególną uwagę na metan (CH4), który wprawdzie pozostaje w atmosferze o wiele krócej niż CO2, ale ma ponad 28 razy większy potencjał tworzenia efektu cieplarnianego. Ocieplenie klimatu może pociągnąć za sobą niekontrolowane uwalnianie się metanu z klaratów (krystalicznych hydratów metanu) zdeponowanych na dnie oceanów i w wiecznej zmarzlinie, znacznie przewyższających światowe zasoby gazu ziemnego. „Zmiany klimatu przyśpieszają na tyle gwałtownie (w skali geologicznej), że wiele gatunków zwierząt, w tym ludzie, w procesie ewolucji mogą nie zdążyć się adaptować do nowej rzeczywistości klimatycznej. Tu nie chodzi o ochronę przyrody. Ona nie zginie, będzie istniała dalej, tylko może nie być w niej miejsca dla człowieka” – ostrzega Autor.

Główna zawartość rubryki „Wobec dramatycznych zmian klimatycznych na świecie” – to dwie dogłębne analizy przygotowanych dla Komitetu Prognoz Polska 2000 Plus Polskiej Akademii Nauk, z którym Res Humana współpracuje od dawna i regularnie. Profesor nauk o Ziemi Joanna Wibig porządkuje informacje na temat zmian klimatu, przyczyn zachodzących zjawisk oraz kreśli prognozy na podstawie numerycznych modeli uwzględniających procesy zachodzące w atmosferze, hydrosferze, kriosferze, pedosferze i biosferze: „W końcu XXI wieku ocieplenie może wahać się od około 1,0°C do około 3,7°C. Największy wzrost temperatury przewidywany jest w regionie Arktyki. Jednocześnie ocieplenie nad lądami będzie większe niż nad oceanami. Nad większością obszarów lądowych częściej będzie pojawiać się ekstremalnie ciepła pogoda, a rzadziej ekstremalnie chłodna, zarówno w skali dobowej, jak i sezonowej. […] Jest bardzo prawdopodobne, ze wraz ze wzrostem temperatury ekstremalne zdarzenia opadowe będą częstsze. Ocieplenie spowoduje wydłużenie okresu wegetacyjnego. Niestety dłuższy sezon wegetacyjny i wyższe temperatury powodują zmiany zasięgu i populacji szkodników. Owady wyprowadzają więcej pokoleń, co w istotny sposób zagraża roślinom uprawnym”.

Z kolei Weronika Michalak, dyrektor polskiego oddziału międzynarodowej organizacji HEAL, analizuje wpływ środowiska na zdrowie ludzi. W tym kontekście konsekwencje zmian klimatycznych można podzielić na bezpośrednie: nagłe zgony w wyniku wypadków lub urazów, choroby psychiczne lub alergie, oraz pośrednie – jak choroby zakaźne przenoszone przez komary, kleszcze czy gryzonie, choroby przewlekłe i różne objawy niespecyficzne. Autorka pisze także o niedoborach wody, zwiększonych migracjach, zanieczyszczeniu powietrza; o wyzwaniach dla sektora zdrowia i kosztach idących w grube miliardy euro rocznie. Nawet jeśli wzrost temperatury do roku 2100 zostanie ograniczony do poziomu znacznie poniżej 2°C, negatywne skutki zmian klimatu dla zdrowia będą ograniczone, ale niewyeliminowane. Jednak „liczba przedwczesnych zgonów, będących konsekwencją spalania paliw kopalnych na terenie Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Chin, spadłaby o prawie 1,2 mln. Pozwoliłoby to uniknąć kosztów zewnętrznych w wysokości ok. 490 miliardów dolarów – jedynie w tych trzech regionach i to tylko do 2030 roku”.

Tę część bieżącego numeru Res Humana wieńczy wypowiedź Fransa Timmermansa (oryginalnie dla włoskiego dziennika La Reppublica) pod znamiennym i obiecującym tytułem: „Szykujemy Europejczykom rewolucję sposobu życia”. „Jako socjalista mówię, ze obecnie nie ma ważniejszego wyzwania. Czerwony już nie poradzi sobie bez zielonego, a zielony nie poradzi sobie bez czerwonego. Nasi dziadkowie żyli socjalizmem dla swoich dzieci, myśląc o przyszłych pokoleniach. My też nie możemy myśleć tylko o sobie samych. Konserwatyści powiedzą: dajcie spokój, niech będzie, jak jest. Tymczasem jakość pracy i skala zatrudnienia oraz ochrona klimatu muszą iść ramię w ramię” – puentuje wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.
Jubileusz profesora Wiatra, stałego autora Res Humana, przewodniczącego jej Rady Redakcyjnej, honorowego prezesa Towarzystwa Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego (wydawcy dwumiesięcznika) – a także obchodzącej niemal w tych samych dniach własne dziewięćdziesięciolecie sekretarz redakcji Wacławy Mielewczyk – odnotowano na łamach pisma szeregiem tekstów. Życzenia do obojga skierowali: prezes Rady Krajowej TKŚ Danuta Waniek oraz redaktor naczelny Zdzisław Słowik, który osobno poświęcił też osobistą refleksję swojej wieloletniej współpracowniczce. Profesora zaś uhonorowali jego przyjaciele i jednocześnie czasami też uczniowie. „Jerzy J. Wiatr to gigant polskiej powojennej socjologii i politologii” – zaczyna okolicznościowy tekst pt. „60 lat na naukowym Parnasie” prof. Jacek Raciborski. Przebiega następnie przez dorobek naukowy jubilata, zwracając uwagę na książki, które na trwałe zapisały się w historii polskiej nauki o społeczeństwie (m.in. „Społeczeństwo. Wstęp do socjologii systematycznej” oraz „Socjologia wojska” – obie z 1964 r., „Czy zmierzch ery ideologii” z 1966, „Naród i państwo” z 1969, „Socjologia stosunków politycznych” z 1977, „Zmierzch systemu” z 1991, redakcja książki „New Authoritarianism. Challenges to Democracy in the 21st century” z 2019 r.). Opisuje też osiągnięcia Jerzego Wiatra w roli socjaldemokratycznego polityka, i to nie tylko w roli ministra edukacji narodowej. Na tym obszarze koncentruje się też prof. Andrzej Werblan, akcentując, że „Jerzy – dobry kolega i wspaniały człowiek” wypracował sobie w partii niepowtarzalną niszę: „Nie był opozycjonistą, ale nigdy też nie mieścił się w tak zwanej linii politycznej partii. Nawiązywał wyraźnie do tradycji bliższych PPS”. Bardziej osobiste wspomnienia swojemu niegdysiejszemu promotorowi poświęcił inny socjolog, filozof i historyk idei, prof. Mirosław Chałubiński.

Czytelnicy „Trybuny”, którzy zachcą sięgnąć po nowy numer omawianego tu czasopisma pewnie z satysfakcją skonstatują, że jego tzw. cover story (tematem z okładki) jest wywiad z redaktorem Piotrem Gadzinowskim. Dzieli się w nim spostrzeżeniami na temat aktualnej polskiej polityki i w szczególności sytuacji lewicy.

Innym materiałem wartym polecenia jest tekst dr Małgorzaty M. Jakubiak, uczennicy Tadeusza Kotarbińskiego, ukazujący nieznane dotąd fragmenty życia i dzieła patrona wydawcy Res Humana. Autorka przypomina, że Profesor pochodził z rodziny artystycznej, której członkowie pozostawili trwały ślad w kulturze polskiej. Atmosferą malarstwa, muzyki i poezji „przesiąkł do głębi”. Wybrał jednak filozofię i trafił pod skrzydła Kazimierza Twardowskiego, twórcy szkoły lwowsko-warszawskiej, którego styl oparty był na ścisłych metodach badawczych i który słynął z pedanterii. „Jego osobowość nie do końca mieściła się w zakresie chłodnej, rzeczowej analizy, jaką stanowiła neutralna światopoglądowo filozofia propagowana przez Twardowskiego” – pisze M. Jakubiak. „Angażował się w sprawy społeczne, interesowały go szeroko rozumiane ludzkie problemy, zagadnienia etyczne, a także to, co od wieków nazywano sztuką życia, w ujęciu Kotarbińskiego – felicytologią. Te sprawy, które poruszał mając na uwadze ich jak najszersze zrozumienie, wymagały innej formy. I w ten sposób powstawała jego publicystyka, eseje i pogadanki. Piękne literacko, zaangażowane uczuciowo, ale umiejętnie godzące racje serca i rozumu. […] Wyraźnie lubił krótkie formy, stąd wiele spośród nich to epigramaty, fraszki, sentencje, aforyzmy”. Autorka przytacza wiele przykładów tego typu twórczości wielkiego filozofa.

Jest jeszcze tekst Konrada Prandeckiego pt. „Dlaczego myślenie o przyszłości jest nam potrzebne?”, w którym refleksje historiozoficzne i opis technik przewidywania tego, co przed nami, przywodzą przewodniczącego Komitetu Prognoz Polska 2000 Plus PAN do wniosku o potrzebie zaangażowania się obywateli UE w dyskusje w ramach trwającej Konferencji w sprawie przyszłości Europy. Jest kolejny wykład prof. Ewy Nowickiej o antropologii: „Droga do rewolucji neolitycznej”. Są komentarze o najważniejszych sprawach bieżących. Recenzje z wybranych ważnych książek: Wacław Sadkowski pisze o „Przewozie” Andrzeja Stasiuka, Zdzisław Słowik – o „Ołtarzu bez tronu…? Walce o rząd polskich dusz” Danuty Waniek, Andrzej Żor – o „Lawinie i kamieniach. Pisarzach w drodze do i od komunizmu” Anny Bikont i Joanny Szczęsnej oraz „Antykomunizmie czyli upadku Polski” Andrzeja Romanowskiego. Są rysunki Marka Chaczyka.

I – oczywiście – felieton Jerzego J. Wiatra z cyklu „Co dwa miesiące”, tym razem pod tytułem „Co wynika z afgańskiej klęski?”

„RES HUMANA” zaprasza do lektury i namysłu

Najnowszy , czwarty w tym roku numer dwmiesięcznika świeckich humanistów , nie przynosi tym razem jakiegoś wyróżniającego się bloku tematyczego , lecz za to wiele różnorodnych tematycznie tekstów godnych lektury i namysłu.

Oczywiście ich zbiór , dotyczący aktualnych spraw politycznych i społecznych Polski współczesnej , nie może najpierw nie zwrócić naszej uwagi. Komentarz redakcyjny o powrocie Donalda Tuska do kierowania Platformą Obywatelską i zatytułowany Nowa dynamika wskazuje na wagę tej decyzji i jej strategiczny cel, którym jest odebranie w najbliższych wyborach parlamentarnych władzy Prawu i Sprawiedliwości” jako „ sile zła „ i zwrócenie Polski „siłom dobra „ . Donald Tusk przypomniał w swoim wystąpieniu inaugurującym powrót ,że „ w warunkach podważenia zasad demokracji i państwa prawa nie można racjonalnie rozwiązywać problemów ; trzeba więc najpierw przywrócić standardy funkcjonowania państwa XXI wielu należącego do UE i zachodniego kręgu cywilizacji politycznej”.

Kontyuacją tej myśli, a zarazem jej rozwinięciem jest rozmowa „RES HUMANA” z prof. Jerzym J. WIATREM przeprowadzona przez redaktora naczelnego czasopisma Zdzisława Słowika i zatytułowana Polska na rozdrożu. Na pytanie o to co się dziś w Polsce dzieje – na tle postępującej destrukcji rządzącej dziś w Polsce władzy PiS – czytamy odpowiedź :” Kryzys ( polityczny –dop. red.) wynika głównie z czterech okoliczności . Po pierwsze – z niewywiązywania się PiS z wygórowanych obietnic wyborczych i , co za tym idzie, erozji wiarygodności tej formacji. Po drugie – z radykalizacji nastrojów opozycyjnych , co jest przede wszystkim konsekwencją zagrożenia , jakie dla praw i wolności obywatelskich stanowią takie posunięcia obozu rządzącego , jak zaostrzeżenie ustawy antyaborcynej, klerykalizacja edukacji i demontowanie rządów prawa . Po trzecie – z niezadowolenia znacznej większości naszego społeczeństwa z tego, jak slabnie pozycja Polski w Unii Europejskiej w wyniku antyeuropejskiej polityki obecnego rządu. Po czwarte wreszcie – z nieudolnego radzenia sobie ze skutkami pandemii. Kryzys ten będzie trwał , a nawet będzie się pogłębiał. Obóż rządzący wyczerpał już potencjał pozytywnej zmiany .Może jeszcze trwać, ale już na coraz słabszych pozycjach „ .

W odpowiedzi na kolejne pytanie Jerzy J. Wiatr stwiedza : „ Obóz rządzący wszedł w fazę stopniowego rozpadu… Jeśli kolejni posłowie odchodzą (choć i niekiedy wracają – dop. red.) znaczy to,że ,że coś bardzo złego dzieje się w rządzącej formacji… Taka kondycja obozu rządzącego jest konsekwencją nie tylko wspomnianych poprzednio niepowodzeń, ale także autokratycznego stylu kierowania tym obozem przez Jarosława Kaczyńskiego . Nie dopuszcza on do prawdziwej debaty wewnątrzpartyjnej , traktuje współpracowników jak podwładnych , coraz częściej traci panowanie nad sobą, także publicznie, w tym na sali sejmowej”.

W kolejnych pytaniach i odpowiedziach rozmówcy podjęli problem sytaucji w polskiej opozycji , w tym na lewicy. „Mówi się sporo o powrocie Donalda Tuska – zauważa Jerzy J. Wiatr – ale nie we wszystkich segmentach opozycji pespektywa ta przyjmowana jest z entuzjazmem . Opozycja jest wciąz podzielona… a jej przywódcy nie wyciągnęli , jak dotąd, wniosków z tego ,że jedyne wygrane przez nią wybory to te , w których wyystępowały one razem, jak w zeszłym roku w wyborach do Senatu , czy w tym roku w wyborach prezydenta Rzeszowa. Mam jednak nadzieję,że rozwój wydarzeń…skłoni przywódców partii opozycyjnych do zmiany dotychczasowej polityki.”

Dodajmy ,że Jerzy J. Wiatr odnosi się szerzej wobec sytuacji w opozycji w artykule zamieszczonym w „Trybunie ( z 5-6 maja 2021 r.) , który obszernie przytaczamy w omawianym numerze „RES HUMANA„

Powróćmy jeszcze na chwilę do rozmówcy naszego czasopisma i jego opinii na temat problemów strategicznych jakie dziś stoją przed Polską. „ Widzę cztery takie problemy. Po pierwsze , zahamowanie , a następnie cofnięcie autorytarnego kursu politycznego, odbudowa rządów prawa , odpartyjnienie wojska,policji i służb specjalnych , pozbycie się z kierownictwa spółek skarbu państwa partyjnych nominatów –słowem likwidacja bardzo złej spuścizny po rządach PIS. Po drugie – przyrócenie Polsce normalnego miejsca w Unii Europejskiej i autorytetu w polityce międzynarodowej. Po trzecie, dokonanie przemyślanej rewizji polityki społeczno- gospodarczej tak, by harmonijnie łączyła ona wymogi wzrostu gospodaczego z troską o środowisko naturalne i o zmniejszenie społecznych nierówności. Po czwarte, rewizja polityki wobec Kościoła katollickiego, odejście od postawy poddańczej, odważne wyjście naprzeciw postulatom świeckości państwa , wolności światopoglądowej i posznowania praw mniejszości, w tym także seksualnych”.

Z przytoczonymi wyżej tekstami łączy się ściśle postępujące odchodzenia Polski od europejskich standardów praworządności, co wywoluje zrozumiałą krytyczną reakcję instytucji Unii Europejskiej. Omówieniu tych reakcji poświęcony jest przegląd postanowień eurpejskich trybunałów. Nie obejmuje on reakcji UE na wyrok pseudo Trybunału Konsytucyjnego o nieuznawaniu wyroków TSUE , co wolno uznać za krok zmierzający do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. „RES HUMANA” śledzić będzie z najwyższą uwagą rozwój tych samobójczych dla Polski działań podejmownych przez rządy PiS.

Kolejne teksty omawianego numeru „RES HUMANA” wprowadzają w odmienne od wyżej omówionych klimaty tematyczne , które pozwalają odetchnąć myślami czy kwestiami wzbogacajacymi świat naszych wartości. Małgorzata B. JAKUBIAK, doktor filozofii i uczennica Tadeusza Kotarbińskiego zastanawia się nad „granicami ludzkiej tożsamości „ czyniąc z pamięi ludzkiej jej oś naczelną. „ Pośród wszystkich urządzeń, wspomagających różne niedobory człowieka, idea implantu pamięci zajmuje szczególne miejsce. Pamięć , ta prawdziwa , naturalna , nie jest tylko zapisem faktów , rzeczy, zdarzeń , także przeżyć , doznań, wrażeń i emocji , które można by dowolnie uzupełniać, wymieniać, dodawać lub redukować bez dalekosiężnych , a nawet nieobliczalnych skutków. To pamięć daje poczucie własnej tożamości, w dużej mierze wpływa na to , jakim jest się człowiekiem , dostarczając materiału do skojarzeń i co ważne – uwarunkowanego nimi – traktowania zjawisk nowo poznanych – do takich a nie innych zachowań , do podejmowania wyborów i decyzji”.

Janusz TERMER, ceniony krytyk literacki , przypomina z okazji setnej rocznicy urordzin Stanislawa Lema i piątej rocznicy śmieci Umbertu Eco, niektóre idee i myśli tych wielkich osobowości pisarskich naszej współczesności . „Liczne akty rezygnacji z pasji poznawczych w sztuce – czytamy – dokonywane i ochoczo prezentowane przez niektórych tzw. postmodernistycznych , często nawet wybitnych prsedstawicieli kultury współczesnej …- nie mają jeszcze na szczęście – charakteru totalnego. Są bowiem jeszcze tacy artyści, którym chce się chcieć być < ostatnimi> ,być może, racjonalistami w wielkim stylu , twórcami dążącymi do źródeł i korzeni oraz przezwyciężania istotnie narastającego w naszym stuleciu poczucia bezsiły jednostki wobec otaczającego ją irracjonalnego chaosu i zagrożeń wynikających stąd wprost poniekąd – o paradoksie z samego rozwoju cywilizacji i myśli ludzkiej.

I jeszcze jeden określający podobny stosunek obu tych pisarzy do problemów wynikajacych z wynalazku, ale i zagrożeń płynących z wielkiego w XXI wieku upowszechnienia się dostępu do sieci cyberprzestrzeni i mediów społecznościowych. Oto Stanisław Lem wspominał był parokrotnie w swych szkicach ,iż < nie zdawał sobie sprawy z tego , póki sam nie zaczął posługiwać się internetem , jak wielu <<idiotów>> jest na świecie: dzisiaj każdy , gdy niezależnie od kompetencji jakie posiada , może uważać się za eksperta , głosiciela i posiadacza prawdy!” . W czym wtórował mu Umberto Eco :” Sieć nie wymyśliła idiotów , po prostu dała im taką samą publiczność , jaką mają laureaci Nagrody Nobla”.

W „Strefie prozy” gości tym razem Zdzisław RACZYŃSKI , ceniony publicysta, dyplomata oraz pisarz, fragmentem swojej najnowszej książki zatytułowanej Mak na powiekach , książki ważnej swoim przeslaniem i powierzonej do wydania w BIBLIOTECE „RES HUMANA”.
Główny korpus omawianego numeru zamyka w „Spotkaniach z antropologią” kolejny wykład prof. Ewy NOWICKIEJ na temat ewolucji czlowieka od Człowiekowatego Australopitheusa do człowieka współczesnego – człowieka z Cro- Magnon . Fascynująca to lekcja, ucząca <idiotów> pokory wobec praw ewolucji, które zdarzyła doświadczyć nasza planeta Ziemia.

Kolejna część czasopisma gromadzi ŚWIADECTWA , a mianowicie szkic Jerzego ŁADYKI , zmarłego niedawno cenionego filozofa i wykładowcy akademickiego , na temat rozumienia pojęcia „kultury świeckiej”; szkic prof Mirosława CHAŁUBIŃSKIGO na temat myśli i dzieła Zygmunta Baumana w świetle książki Wygnaniec Artura Domosławskiego oraz Jerzego J. Wiatra reflesje o trzecim już zbiorze cenionych rozmów „ Trzech na jednego” publikownych od lat w „Zdaniu „ . kartalniku Stowarzyszenia „Kuźnica”.
W „FORUM MYŚLI NIEBOJĘTNYCH , czytamy felieton Andrzeja ŻORA zatytułowany Romansu z Romanowskim ciąg dalszy , a w rubryce WŚRÓD KSIĄŻEK recenzję Zdzisława Słowika na temat głośnej książki Kacpra Pobłockiego Chamstwo; Wacławy Mielewczyk szkic o pięciotomowej edycji na temat Powstania Warszawskiego wydanej przez Fundację Oratio Recta pod patronatem tygodnika „Przegląd” oraz szkic wpomnianego Andrzeja Żora o biografii Józefa Becka zatytułowany Niemożliwy taniec linoskoczka.
Numer zamyka tradycyjnie felieton nieocenionego Jerzego J. Wiatra poświęcony Rzeszowskiej lekcji , tekst dodający wreszcie otuchy na nadchodzący polski czas.

Res Humana o przyszłości Europy i innych wyzwaniach

Trzeci tegoroczny numer dwumiesięcznika lewicowych humanistów Res Humana poświęcony jest głównie refleksjom o przyszłości Unii Europejskiej, lekcjom pandemii oraz kryzysowi polskiego Kościoła.

Dokładnie w Dniu Europy, 9 maja, w rocznicę przedstawienia przez Roberta Schumana planu utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, zainaugurowano obrady Konferencji w sprawie przyszłości Europy. Nie słyszeli Państwo o tym wydarzeniu? Nic dziwnego. Jak pisze w specjalnym tekście dla Res Humana Danuta Hübner, obecnie posłanka do Parlamentu Europejskiego z grupy Europejskiej Partii Ludowej, ale w przeszłości minister do spraw europejskich w rządzie Leszka Millera i pierwsza polska Komisarz UE, „jest […] zupełnie niezrozumiałe, że uruchomieniu Konferencji nie towarzyszy w Polsce proces informacyjny. W tym samym czasie na przykład w Irlandii praktycznie cały kraj jest zanurzony w dyskusji o przyszłości Europy. Rząd robi to, do czego między innymi jest powołany, czyli informuje, a społeczeństwo obywatelskie debatuje”.
W założeniu Konferencja ma się stać wielkim miejscem debaty – agorą XXI wieku – dla milionów mieszkańców Kontynentu. To oni mają określić czym nadal ma być ich Wspólnota, próbująca śmiało stanąć na wprost wyzwań współczesności – o czym świadczą: Zielony Ład, program „Cyfrowa Europa” czy fundusz „UE Nowej Generacji”.
Na sformułowanie oczekiwań dotyczących przyszłości Europejczycy mają cały rok. Działa już interaktywna wielojęzyczna platforma cyfrowa, na której można wziąć udział w dyskusji online albo opublikować własne postulaty i propozycje. Będą organizowane panele obywatelskie, na których mieszkańcy różnych krajów, reprezentujące różne środowiska, wyłonieni drogą losowej selekcji, spróbują określić wspólne sugestie. Podobne wydarzenia powinny się odbywać w poszczególnych państwach Unii. Komisja Europejska – jeden ze współgospodarzy całego przedsięwzięcia, obok Parlamentu i Rady, grupującej reprezentantów władz wszystkich członków – zobowiązała się, że jeśli tylko pomysły obywateli przyjmą postać spójnego zestawu zaleceń, uwzględni je w swoim planie ustawodawczym.
Danuta Hübner mówi o deliberatywnym modelu Konferencji opartym na modelu roju, czyli gromadzenia rozproszonej kolektywnej inteligencji społecznej. Według niej „jest to model wręcz rewolucyjny, bo pozwala unieważnić ostrą polaryzację polityczną, opartą na dwubiegunowości i ograniczonej liczbie akceptowanych rozwiązań, najczęściej się wykluczających i bazujących na zużytych narracjach politycznych, mieszczących się w ostrym zero-jedynkowym podziale”.
Inny tekst w tej sprawie, bardzo szczery i pozwalający domyślać się, co się dzieje za kulisami, jest autorstwa Włodzimierza Cimoszewicza. Odnosząc się do wyraźnych różnic oczekiwań między trzema głównymi instytucjami UE, były premier i minister spraw zagranicznych, którego podpis widnieje pod traktatem akcesyjnym (a dzisiaj poseł z grupy Socjalistów i Demokratów) pisze, że „Parlament jest tu najbardziej radykalny. Chciałby, żeby mandat Konferencji był w zasadzie nieograniczony; w każdym razie, żeby niczego z góry nie wykluczano. Jeszcze kilka tygodni temu głównym punktem spornym było to, czy Konferencja może zajmować się kwestiami, które będą wymagać – o ile byłoby to niezbędne dla realizacji sformułowanych postulatów – zmian traktatowych; czy też byłoby to w ogóle wykluczone. A więc: Konferencja miałaby mieć zamknięte usta? Ostatecznie przyjęto, że scenariusz, na którym nam zależy, nie jest wykluczony. W związku z tym można się spodziewać również efektów najcięższego kalibru”.
Główny negocjator członkostwa Polski w Unii w kluczowym momencie akcesji (trzecia wśród autorów postać, która osobiście walnie się przyczyniła do sukcesu sprzed 17 lat), amb. Jan Truszczyński, zastanawia się, czy rzeczywiście Konferencja stanowi nową ofertę dla aktywnych obywateli. Zwraca uwagę na „ograniczony polityczny apetyt państw członkowskich” na Konferencję oraz na krótki jednak czas tej debaty. Apeluje o możliwie szeroki i aktywny udział naszych polskich współobywateli. Niezależnie od wniosków, które być może staną się częścią realnej polityki UE, lekcje z tego przedsięwzięcia powinny usprawnić istniejące formy demokracji uczestniczącej: system petycji, konsultacje publiczne, europejską inicjatywę obywatelską.
Prof. Jan Barcz, najznakomitszy moim zdaniem badacz instytucjonalnych aspektów procesu integracji, kreśli możliwe kierunki reform instytucjonalnych UE. Definiuje dwa wyzwania ustrojowe Unii: po pierwsze, niedopuszczenie do jej fragmentacji w związku ze znacznym wzmocnieniem roli (po sanacji i głębokiej reformie) strefy euro; w optymalnym scenariuszu powinny w niej się znaleźć wszystkie państwa członkowskie, a więc również Polska. Po drugie, na kanwie budowania reżimów autorytarnych na Węgrzech i w Polsce pojawił się problem zakwestionowania wartości Unii jako wspólnego mianownika procesu europejskiego. „Debata w ramach Konferencji o przyszłości Europy musi objąć zarówno diagnozę tej sytuacji, jak i środki jej przeciwdziałania” – prognozuje profesor.
Wydawnictwo zawiera obszerne wyimki z najważniejszych dokumentów szczegółowo opisujących cele i sposób organizacji Konferencji.
Są też – jak na pismo dla lewicujących inteligentów i intelektualistów przystało – teksty europejskich myślicieli i filozofów (Luuk van Middelaar, Bernard-Henri Lévy). Przypomniano m.in. przemówienie o Europejskiej Wspólnocie Politycznej, wygłoszone w 1953 r. przez jednego z ojców-założycieli Unii, belgijskiego socjaldemokratę Paula-Henri’ego Spaaka – nie tylko by oddać hołd tej postaci, ale i by zadać kłam tezie eurosceptyków, że integracja była zamysłem stricte gospodarczym, a jej aspekt polityczny, wejście w sferę wartości, rzekomo jest „odejściem od korzeni”.
Do kręgu współbudowniczych Europy, w szerszym znaczeniu tego terminu, redakcja dopisała także dwie osobistości ze świata prawa. Prof. Piotr Hofmański, prezes Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze, na pytanie, czy polska konstytucja jest ponad prawem unijnym, uczciwie – bo to jasne dla każdego prawnika – odpowiada: „Nie, nie jest. Moim zdaniem nie jest z uwagi na moc traktatu, który został przez Polskę podpisany i ratyfikowany”. Dzieło prof. Jerzego Zajadły „Minima Iuridica”, za które został on laureatem Konkursu im. Tadeusza Kotarbińskiego (patrona Towarzystwa wydającego Res Humana) na najlepszą książkę humanistyczną 2020 roku, analizuje Maria Szyszkowska.
W kręgu autorów tej miary pozostajemy przy lekturze artykułu Andreasa Reckwitza, wpływowego berlińskiego socjologa, na temat polityki odporności (modny ostatnio termin!). W wyniku pandemii zakorzenione w tożsamości współczesnej polityki credo Oświecenia: „Przyszłość jest niezapisana i należy ją zdobywać, by zmieniać społeczeństwo na lepsze, by iść ku wolności i równości, w duchu reform i innowacji” zostaje zastąpione przez odwrócenie perspektywy. „Przyszłość będzie się teraz jawić jako przestrzeń skrywająca ryzyko, na które narażone jest społeczeństwo. Miejsce oczekiwań pozytywnych i wiary w możliwość stworzenia lepszej przyszłości zajmą – postrzegane jako norma – oczekiwania negatywne. Społeczeństwo będzie więc podobne do systemu targanego przez otoczenie kolejnymi wstrząsami zagrażającymi jego egzystencji”.
Także w rubryce „Lekcje pandemii” znalazł miejsce tekst niżej podpisanego, w którym została porównana zdolność do reakcji polskiego państwa na powódź tysiąclecia w 1997 roku oraz na epidemię COVID-19. To wezwanie do opracowania szczegółowego raportu o stanie instytucji i skuteczności procedur w latach 2020-21 i kilka uwag pod tym kątem.
Dział „Świadectwa” tym razem w całości został poświęcony kryzysowi polskiego Kościoła. Przytacza się tu ważne i wiele mówiące przedruki. Stanowisko czasopisma wyraża zaś felieton prof. Jerzego J. Wiatra zamieszczony w stałej rubryce „Co dwa miesiące”, z konkluzją: „Wyraźnie odcięliśmy się od skrajności polegającej na wrzucaniu do jednego worka wszystkich ludzi wierzących. Wskazaliśmy kierunek nowoczesnego ruchu laickiego, którego spoiwem są tolerancja światopoglądowa i zdecydowany sprzeciw wobec klerykalizacji państwa. […] Nowoczesny ruch laicki nie walczy z religią, lecz z jej wykorzystywaniem dla ustanowienia światopoglądowego dyktatu”.
Jest jeszcze wykład z antropologii profesor Ewy Nowickiej, kolejny w cyklu, o człowieku w świecie zwierząt oraz o rozwoju cech typowo ludzkich. „Współczesna nauka” – pisze autorka – „nie pozostawia […] wątpliwości co do tego, że człowiek należy do świata zwierząt, jest jednym z wielu gatunków biologicznych zamieszkujących Ziemię”. Choć jest on „nie tyle zoon politicon, czyli zwierzęciem społecznym, gdyż znamy wiele gatunków społecznych wśród zwierząt, ile zoon culturalis”. Co prawda „ostatnie badania nad zachowaniem zwierząt, zwłaszcza rzędu naczelnych, wzbudzają wątpliwości co do tego, czy tylko człowiek (jako rodzaj lub gatunek) posiada kulturę. Jednak nawet jeśli między tak zwaną protokulturą zwierząt od człowieka niższych w schemacie systematycznym a kulturą człowieka zachodzą tylko różnice stopnia, nie ma wątpliwości, że są one tak duże, iż zasługują na przyjęcie jako kryterium wyróżnienia człowieka”.
Jak w każdym numerze, czytelnik znajdzie recenzje ważnych książek, krótkie formy literackie (wiersze Ireny Peszkin-Bobińskiej), komentarze na tematy bieżące oraz felietony.
W sumie to 66 stron poważnej lektury. Wydawnictwo jest dostępne w sieci księgarń Empik oraz – wyjątkowo – w sprzedaży wysyłkowej.

Czytamy w „RES HUMANA”

Najnowszy, drugi w tym roku, numer dwumiesięcznika „RES HUMANA”, który właśnie się ukazał, otwiera głośny List otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych zatytułowany Media bez wyboru, będący stanowczym i bezprecedensowym w formie protestem kilkudziesięciu podmiotów medialnych, w tym „Trybuny”, wobec zamiaru wysokiego opodatkowania przez władze przychodów z reklam mediów niezależnych, co może być zamierzonym celem ich ubezwłasnowolnienie lub likwidacji.

W odredakcyjnej nocie „RES HUMANA” zdecydowanie poparła naszych Przyjaciół z mediów niezależnych zapewniając „o pozostawaniu w proteście przez kolejne dni do czasu pokonania zła”.
Następnie w stałej rubryce Fakty – wydarzenia- opinie znajdziemy komentarze na temat dwóch ważnych wydarzeń: konferencji programowej Platformy Obywatelskiej, w czasie której 6 lutego 2021, uznano, że „Państwo PiS się załamało” i że trzeba „jak najszybciej doprowadzić do tego, że będzie 276 głosów w Sejmie i zmieniamy rzeczywistość”. Myśl ta znalazła rozwinięcie podczas zdalnej rozmowy Adama Michnika i Donalda Tuska w warszawskim Klubie „Gazety Wyborczej” i udostępnionej w tej gazecie datowanej 6- 7 lutego 2021. „Prawdopodobnie dziś – powiedział Donald Tusk – jest mniej więcej 50 na 50 z lekką przewagą po stronie demokratycznej, ale z wyraźną przewagą organizacji i jedności po stronie PiS. Reżim można obalić pod jednym zasadniczym warunkiem – że nam będzie się chciało bardziej wygrać , niż im tkwić u władzy . Na razie mam wrażenie, że im bardziej się chce być u władzy, niż nam tę władzę im odebrać”.
Pozostawiając polskie dylematy do spokojnego namysłu lecz i uważnego śledzenia „RES HUMANA” zaprasza tymczasem do Stanów Zjednoczonych, gdzie 20 stycznia zaprzysiężony został demokratyczny prezydent Joe Biden, który z tej okazji wystąpił z orędziem inaugurującym tę prezydenturę . Możemy zapoznać się z obszernymi fragmentami tego wystąpienia, jego wołaniem o „jedność Ameryki”, tak drastycznie podzielonej przez przegranego prezydenta; o wolności, demokracji i praworządności, o tych wszystkich składnikach demokratycznego państwa prawa. Oto fragment orędzia , obrazujący jego emocję i silną wolę nowo wybranego prezydenta :” „Zawsze będę równy wam, będę bronił konstytucji, będę bronił naszej demokracji. Będę bronić Ameryki i oddam wszystko – moje i wasze- w waszej służbie. Myśląc nie o władzy, ale o szansach. Nie w osobistym interesie, tylko w publicznym. I razem napiszemy amerykańską historię nadziei, a nie strachu. Jedności, a nie podziału, światła, a nie ciemności. Historię przyzwoitości i szacunku, miłości i uzdrowienia, wielkości i dobroci. Niechaj to będzie historia, która nas prowadzi, która nas inspiruje. Opowieść , która po wiekach opowie o tym, jak odpowiedzieliśmy na wyzwanie historii„.
Tekst orędzia przybliżyły też dwa komentarze politologów: Ewy Kakiet –Springer i Roberta Smolenia . Pragniemy dodać, że „RES HUMANA”starać się będzie śledzić z uwagą i analizować działalność nowego prezydenta, z myślą o jego oczekiwanym wpływie bieg polskich spraw.
Z tą samą myślą śledzimy działalność bliskiej nam Unii Europejskiej, której rola w obecnym czasie pandemii jest nieoceniona. Problematykę tę przybliża dr Marek PRAWDA, szef warszawskiego Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce . Przedstawia w opublikowanym tekście liczby i fakty obrazujące pracę określonych agend Unii Europejskiej na rzecz pozyskania szczepionek przeciw wirusowi na potrzeby państw członkowskich. Tekst ukazuje bezpodstawność różnych Jakich czy Kowalskich wobec rzekomej opieszałości Unii w swojej działalności. „Za rzadko uświadamiamy sobie – czytamy tekst – że dopuszczenie do nierówności w dostępie do szczepień to także wielkie ryzyko ekonomiczne . Że może nas drogo kosztować i że to Zachód poniesie znaczną część tych strat ze względu na wysoki poziom współzależności i geograficznie rozproszone łańcuchy dostaw. Może warto w tym unijnym podejściu, w tej z pozoru niepraktycznej trosce, żeby nikogo nie zostawić na peronie , dostrzec coś więcej niż niemrawą biurokrację , która notorycznie sobie nie radzi. Może zapowiada ono inne myślenie, historię, która nie tyle się skończyła, ile ponownie zaczyna? „.
„RES HUMANA” przenosi nas z kolei w krąg dwóch innych tematów, które mogą zainteresować naszych Czytelników Pierwszym to kwestia, bardzo w naszym kraju aktualna , a mianowicie stosunek Kościoła wobec kobiet. Kwestię tę podejmuje profesor Jan Dębowski , filozof i religioznawca, na przykładzie rekonstrukcji nauczania na ten temat dwóch papieży – Pawła VI i Jana Pawła II. Zwracają uwagę ich nieco zróżnicowane poglądy na ten temat; warto je poznać.
Z kolei Daniel Samotus Zbytek, historyk i publicysta, przypomina dzieje polskie u końca jej XVIII wieku, po trzecim rozbiorze i czas rozliczania jej sprawców, czas, który w polskiej historii nosi nazwę Powstania Kościuszkowskiego. Jak zwykle lekcje historii możemy oceniać różnie; i tak jest w przypadku oceny tego powstania.
W obecnym numerze napotkamy też tekst „ pierwszego wykładu” profesor Ewy Nowickiej o antropologii czyli nauce o człowieku – długich dziejów jego powstania, jego przemian i jego współczesnego wymiaru. Ufamy, że ten kilkuodcinkowy tekst zapewne zainteresuje naszych Czytelników.
Z kolei stała rubryka, Świadectwa, proponuje zróżnicowane teksty do uznania i wyboru: otwierają je refleksje Zdzisława Słowika na temat pracy zbiorowej pod redakcją naukową profesor Danuty Waniek zatytułowanej POLKI. Bieg przez historię : emancypantki, bojowniczki, obywatelki . To zapewne pierwszy w polskim piśmiennictwie zarys dziejów kobiet polskich, widzianych głównie poprzez ich jednostkowe portrety – jako matek, opiekunek domowego ogniska i jako tych, które w narodowej potrzebie służyły Polsce nawet z bronią w ręku. Jest wielką zasługą redaktorki naukowej tej książki, że ona powstała i że powstała jako świadectwo ujmującej pamięci.
W kolejności Janusz Termer , znany krytyk literacki, przedstawia dzieło Ryszarda Kurylczyka, bezspornie wybitnego polskiego dziejopisarza , co zarazem mało znanego szerszej opinii czytelniczej. Zachęcamy do ich lektury, do doświaczenia interesjącej przygody z historią.
I jeszcze dwa inne w swoim rodzaju teksty: to Wacławy Mielewczyk szkic publicystyczny na temat Aleksieja Nawalnego: „ dramatu jego życia” ,, które niesie nadzieję oraz przedruk z „Trybuny” fragmentów obszernego wywiadu udzielonego red. Małgorzacie Kulbaszewskiej – Figat przez prof. Jerzego J. Wiatra na temat sytuacji polskiej lewicy.
Omawiany numer „RES HUMANA” dopełniają teksty Wacława Sadkowskiego i Andrzeja Żora zamieszczone w rubryce „Forum myśli nieobojętnych” oraz recenzje, kronika poświęcona pamięci Zmarłych i stały felieton Jerzego J. Wiatra w rubryce „Co dwa miesiące” na temat tego „Czego nas uczy upadek Trumpa?”, tekst, który z powodzeniem zastępuje dłuższe dywagacje.
Zapraszamy do lektury nr 2 RES HUMANA, które jest do nabycia m.in. w salonach EMPiK czy Księgarni im. Bolesława Prusa w Warszawie. Bardzo zachęcamy do redakcyjnej prenumeraty naszego czasopisma , uczestnictwa w Klubie Przyjaciół naszego czasopisma.

„RES HUMANA”

Z okładki pierwszego tegorocznego numeru dwumiesięcznika świeckich humanistów, „RES HUMANA” spogląda Joe Biden (wersja: bez krawata, lekko uśmiechnięty). Podpis pod zdjęciem głosi: „Witamy z nadzieją”.

Teksty poświęcone Ameryce w przeddzień zaprzysiężenia 46. Prezydenta USA stanowią jedną z istotnych części tego numeru. . Ewa Kakiet-Springer, wykładowca akademicki, a w latach dziewięćdziesiątych urzędnik władz Kalifornii swoje spostrzeżenia zatytułowała „Wielkie Odkażanie Białego Domu”. Mowa nie tylko o zapewnieniu nowemu lokatorowi bezpieczeństwa w czasie pandemii. W znaczeniu przenośnym chodzi o odkażenie Ameryki „zainfekowanej chaotycznym, kapryśnym i tweeterowym politykierstwem Donalda Trumpa”. Autorka analizuje obietnice wyborcze kandydata Demokratów zmierzające do jak najszybszego pogrzebania wizji polityki jego poprzednika zamkniętej w nośnych dla konserwatywno-populistycznego elektoratu hasłach Put America First i Make America Great Again. Zwraca jednak uwagę, że „puste przestrzenie” po wycofaniu się Ameryki z jej wcześniejszej roli międzynarodowej „zostały już wypełnione i to w większości przez Chiny, a demokracje są coraz częściej poddawane testom przez ruchy populistyczne i odradzające się ruchy nacjonalistyczne i faszyzujące”.
Świetnie znany Czytelnikom TRYBUNY „ profesor Longin Pastusiak przypomina „Szkodliwy spadek po Trumpie” w kontekście stanu poszanowania praw człowieka w świecie oraz historię pierwszej próby pozbawienia ustępującego prezydenta urzędu w drodze impeachmentu (wydarzenia z 6 stycznia 2021 r. i ponowne oskarżenie Trumpa wydarzyły się już po oddaniu numeru omawianego periodyku do druku i chyba nie przyszły do głowy nawet tak wytrawnemu znawcy polityki amerykańskiej). Daniel S. Zbytek, historyk, ekonomista i członek redakcji „ RES HUMANA” dokonuje analizy socjologicznej elektoratów obu pretendentów, co prowadzi go do konkluzji o podziale amerykańskiego społeczeństwa pół na pół. W bardziej ogólnej postaci ten wątek jest rozwinięty w następnym artykule – profesora Jana Szmyda o „Pożegnaniu «amerykańskiego snu»” w nawiązaniu do analiz społecznych Noama Chomsky’ego.
Drugi kluczowy blok materiałów zatytułowano „Z problemów po unijnym szczycie”. Dotyczy grudniowego posiedzenia Rady Europejskiej, na którym przywódcy 27 państw ostatecznie zgodzili się na wieloletni budżet UE i fundusz odbudowy po postkoronawirusowym kryzysie – wraz z mechanizmem wiążącym wypłaty z zapobieganiem ich marnotrawieniu i z przestrzeganiem zasady praworządności. Były premier i obecny europoseł Włodzimierz Cimoszewicz pisze „Dura lex, sed lex”, podkreślając, że w procedurze legislacyjnej UE prawodawców jest dwóch i mają oni równorzędny status; drugim jest Parlament Europejski, który po szczycie w specjalnej rezolucji potwierdził, że premierzy i prezydenci państw nie uczestniczą w procesie prawodawczym, nie mają kompetencji formułowania wiążących zaleceń, zaś Komisja ma zakaz przyjmowania instrukcji od państw, także od przywódców zgromadzonych wspólnie. Jej powstrzymanie się od wykonania obowiązującego prawa (jakim jest przyjęte Rozporządzenie) byłoby sprzeczne z traktatami.
Profesor Jerzy Wiatr w tekście „Brukselskie fiasko rządu PiS” analizuje efekty szczytu pod kątem polskiej polityki. „Przegrano wszystko, co było do przegrania”. Zdaniem autora stało się tak z dwóch powodów: pogarszania się stanu ośrodka kierowniczego, m.in. ze względu na starzenie się „wodza”, oraz przez napór ultraprawicowych radykałów. Ambasador Marek Prawda, szef Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Warszawie wyjaśnia kulisy powstania idei Europejskiego Zielonego Ładu; to coś więcej, niż gospodarczna ,społeczna czy kulturowa strategia rozwoju: wyraża aspirację gruntownego przemodelowania gospodarki europejskiej i stania się jej siłą napędzającą.
Przybliża też ideę nowego europejskiego Bauhausu – „interdyscyplinarnego ruchu, który będzie łączył wyzwania społeczne ze światem sztuki i kultury. Który będzie potrafił znieść podziały między architektem, artystą, rzemieślnikiem i socjologiem, aby lepiej projektować życie społeczne”. W części europejskiej aktualnego numeru znalazły się też refleksje Donalda Tuska, zaczerpnięte z rozmowy byłego premiera z redaktor Katarzyną Kolendą-Zaleską przeprowadzonej przed kamerami programu Fakty po Faktach TVN24. Na przykład takie: „Morawiecki przyjechał do Brukseli z okrzykami «suwerenność», po czym bezdyskusyjnie przyjął «dyktat z Berlina», a tym, kto wskazał PiS-owi, co ma robić, był premier Węgier. Uzyskali dokładnie to, co było wcześniej, przed groźbą weta, ustalone. Nic nie wynegocjowali, jeśli chodzi o środki finansowe”.
Ważną częscią omawiango numeru jest blok tekstów zatytułowany „ W kręgu myśli humanistycznuch”, przemyślenia cenionych autorów na temat tego czym są wartości w życiu człowieka , a nastepnie analizy dwóch takich centralnych wartości – zdrowia człowieka i jego edukacji . Profesor Janusz Sztumski, socjolog, dzieli się myślami na temat „Świata wartości „, tworzącego trzecie środowisko egzystencji człowieka: „To twór wtórny zarówno w stosunku do jego środowiska naturalnego, jak i społecznego. Współtworzą go wprawdzie elementy pochodzące z obu wymienionych środowisk, ale tylko te, które zostały przez człowieka uznane za szczególnie cenne i godne tego, aby znaleźć się właśnie w owym świecie wartości. […] W tym osobliwym świecie możemy wyróżnić zarówno wartości istniejące obiektywnie, tzn. takie, które są materialnymi wytworami środowiska naturalnego lub społecznego, jak też wartości niematerialne, transcendentalne, czyli istniejące w świadomości ludzkiej wytwory abstrakcyjnego myślenia, jakimi są np. rozmaite idee i poglądy, określone w swojej genezie i postaci przez społeczne warunki życia dawnych ludzi. Uważam – pisze Profesor – że oba wspomniane rodzaje wartości powinny być przedmiotem badań, ponieważ zarówno wartości materialne, jak i niematerialne kształtują myślenie, postawy i zachowania ludzi. Henryk Kromołowski, także socjolog, badacz problematyki zdrowia człowieka i systemów jego ochrony, przedstawia rekomendacje do przyszłych zmian w tej materii w Polsce. Dotyczą one zarówno zrównoważenia systemu pod względem finansowym, wprowadzenia systemu racjonowania świadczeń zdrowotnych poprzez zdefiniowanie koszyka świadczeń gwarantowanych ze środków publicznych, poprawiania systemu zarządzania i organizacji, jak też ustanowienia na poziomie mikroekonomicznym (szpitali) takich reguł, które je zabezpieczą przed zadłużaniem się, a jednocześnie doprowadzą do podniesienia jakości świadczonych przez nie usług medycznych.
Równie aktualne są uwagi prof. Zbigniewa Kwiecińskiego, wybitnego polskiego pedagoga, na temat kryzysu edukacji publicznej. Autor zaczyna od tezy na temat przegranej szansy („przeżyliśmy jako społeczeństwo […] zbiorowe złudzenie, że wielkie przemiany dokonają się bez naszego w nich wielkiego, długotrwałego i konsekwentnego wysiłku. Owe wielkie przemiany nie dokonały się. Polska realizuje najbardziej pesymistyczny scenariusz”). Następnie opisuje podobne kryzysy w różnych miejscach i czasach w XX wieku. Na koniec jednak konkluduje: „A jednak promyki nadziei. Nigdy dotychczas nie nauczyliśmy się tyle, niż w krótkim okresie masowych protestów polskich, widzianych i komentowanych przez świat – o konstytucji, o trójpodziale władz jako fundamencie demokracji, o prawach kobiet do decydowania o swoich prawach, także dotyczących ich cielesności i seksualności, o nędzy dorosłych osób niepełnosprawnych i o tragicznym życiu ich rodziców i opiekunów, o katastrofalnej sytuacji służby zdrowia, o chaosie w systemie edukacji, a w oświacie o walce nauczycieli o przetrwanie – w miejsce ich stałej troski o rozwój kompetencji zawodowych na miarę nowoczesności”. Co mogą zrobić pedagodzy? Autor odpowiada: „Możemy pomóc dzieciom i młodzieży uczyć się samodzielnego i krytycznego czytania świata”. I cytuje Alberta Einsteina: „Rozwój ogólnej zdolności do niezależnego myślenia i takichże sądów winien być zawsze prymarnym celem, nie zaś pozyskiwanie wyspecjalizowanej wiedzy. Jeżeli dana osoba opanuje to, co fundamentalne w swej dziedzinie, oraz nauczy się myśleć i pracować samodzielnie, z pewnością odnajdzie swoją drogę, a w dodatku będzie bardziej zdolna do adaptowania się do postępu, i szerzej, do zmian w życiu społecznym, aniżeli ta osoba, której edukacja składa się głownie z pozyskiwania sfragmentyzowanej wiedzy”.
Warto jeszcze wspomnieć o zwięzłej prezentacji najnowszej encykliki papieża Franciszka Fratelli tutti („Wszyscy bracia”). Pisząc o pandemii, ryzyku ponownego popadnięcia w gorączkę konsumpcjonizmu i nowe formy postaw samozachowawczego egoizmu, o migracji, napięciach między globalizmem a nacjonalizmem, dopuszczalności wojen, ograniczeniach gospodarki wolnorynkowej, o szacunku dla inaczej myślących i o dialogu jako wartości zdolnej budować ludzką solidarność i społeczny ład – obecny papież zdaniem Ksawerego S. Piwockiego „wykonał zadanie, jakiego brakowało tak wyraziście w dokumentach wielu pontyfikatów poprzednich. Dziedzictwo Franciszka z Asyżu znalazło w osobie papieża Franciszka tyleż doniosłą, co ujmującą kontynuację. Zasługuje na szczere poparcie”.
Na koniec zwróćmy uwagę na obszerny fragment książki byłego polityka lewicy Roberta Smolenia pt. „Rzeczpospolita Trzecia i Pół”, opisującej w pięciu zwięzłych esejach pierwsze pięć lat państwa zbudowanego przez Jarosława Kaczyńskiego. Pozycja ta, wydana w ramach Biblioteki „RES HUMANA”, jest już dostępna w sieci Empik – podobnie, jak i sam omówiony tu nowy numer dwumiesięcznika.

„RES HUMANA”

Najnowszy numer (6/2020) „RES HUMANA”, który właśnie się ukazał, otwiera w rubryce FAKTYWYDARZENIAOPINIE fotografia znanej nam aktywistki ruchu obywatelskiego stojącej naprzeciw kordonu policji odgradzającego Krakowskie Przedmieście w pobliżu Pałacu Prezydenckiego, opatrzona słynnymi słowami Vaclava Havla o Sile bezsilnych…

Wydrukowaliśmy tę fotografię, aby jej przesłanie stało się jakimś narzucającym się świadectwem siły wielkiego protestu kobiet polskich wobec haniebnego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego zakazującego w istocie kobietom prawa do aborcji, protestu o skali, jakiej nie widział ostatnio nasz kraj. Wadze tego protestu i jego implikacji na rozwój polskich spraw poświęcone są też otwierające numer komentarze Zdzisława Słowika, Roberta Smolenia i Małgorzaty Niewiadomskiej – Cudak oraz sumująca opinia o potrzebie „zmiany dotychczasowego kursu Polski, bo ten obecny prowadzi do nieobliczalnej w skutkach katasfrofy”.
1
Prowadzi do niej, mówiąc najkrócej, przyspieszony proces ograniczania praw i wolności obywatelskich w Polsce, widoczny wyraziście od pięciu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości, i wyrażony teraz dobitnym głosem Unii Europejskiej podczas bezprecedensowych obrad 14 września br. Parlamentu Europejskiego na temat rażącego naruszania praworządności w Polsce. Mówiła o tym Vera Jourova, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej w swoich wystąpieniach na początku i zakończeniu debaty, w słowach, które wezwały do szybszego i bardziej niż dotąd zdecydowanego działania we wspieraniu praworządności w Polsce i we wszystkich pozostałych państwach Wspólnoty Europejskiej.
Oto fragmenty z wystapienia końcowego Very Jourovej o praworządności na forum Parlamentu Europejskiego:
2
„Zacznę od wspomnienia tego, jakie znaczenie miały dla nas przed laty – może pięć lub dziesięć lat temu – pojęcia praworządności oraz wartości. Mówiliśmy o niezawisłych sędziach i o wolności słowa, o tętniącym życiem społeczeństwie obywatelskim, o wolnych i uczciwych wyborach. Mówiliśmy o tym spokojnym głosem… Teraz widzimy, że konieczne jest użycie wszelkich dostępnych sił i środków dla odnowienia znaczenia tych wartości – państwa prawa, praw podstawowych i demokracji, ponieważ to na tych wartościach została wzniesiona Unia Europejska. Może to brzmieć jak postawa formalistyczna, ale Komisja Europejska nie jest grupą obywatelskich aktywistów. Nie możemy sobie pozwolić na przegrywanie spraw związanych z zasadą praworządności. Są zbyt istotne…”.
Wobec małej skuteczności w praktyce zapisów art. 7 lizbońskiego Traktatu o UE powstrzymujących naruszanie praworządności, Vera Jourova stwierdza: „Musimy więc zastosować dalej idące środki, bardziej zdecydowane i bardziej kreatywnie wspierające praworządność. Dlatego zaproponowaliśmy warunkowość powiązania przestrzegania zasady państwa prawa z budżetem UE… Czasem mówię, dość cynicznie, że jeśli ktoś nie pojmuje wartości, zazwyczaj docenia wagę pieniędzy. Odwołajmy się do tego. Potrzebujemy tego narzędzia. Także dlatego, że podatnicy wielu państw członkowskich mają dość finansowania projektów w krajach, gdzie łamane są prawa podstawowe. Sytuacja w jakiej jesteśmy obecnie z budżetem jest bardzo niebezpieczna. Im większe pieniądze, tym mniejsze zaufanie. Myślę, że to jest rujnujące. Musimy więc pracować nad wdrożeniem pomysłu powiązania pieniędzy podatników z kluczowymi zasadami UE, wyłącznie – niestety – wobec Polski i Węgier. Nigdy nie było to moim celem…
Musimy też spojrzeć na szerszy obraz praworządności we wszystkich państwach członkowskich Unii… Potrzebujemy też lepiej zdefiniować pojęcie państwa prawa. Zrobimy to. Będziemy ciągle wyjaśniać obywatelom Unii dlaczego w praktyce potrzebujemy praworządności, niezależnego sądownictwa i niezawisłych sędziów.” W końcowej części swojego wystąpienia V. Jourova powiedziała: „Polska jest państwem członkowskim UE i naprawdę chcę prosić Polskę o powrót do Europy, w której poważamy i przestrzegamy wartości”.
3
Przytaczamy te poruszające słowa, ponieważ nie zauważyliśmy, aby dotarły one do polskiej opinii publicznej i polskich władz.
Wagę tego wezwania Polski do powrotu do Europy dobrze widać w raporcie (sprawozdaniu) o stanie praworządności w państwach członkowskich Unii przygotowanym wcześniej przez grono ekspertów. Sygnalizujemy jego istnienie i wiemy, że składa się z blisko 30-stronicowej części ogólnej na temat praworządności, i kolejnych stron poświęconych stanowi praworządności w każdym państwie członkowskim Unii. Zapraszamy do jego lektury w wersji skróconej. Dodajmy, że raport nie pozostawia suchej nitki na stanie praworządności w naszym kraju. Dobitnie potwierdza tę konkluzję Katarina Barley, wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego w wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej”, której fragment przytaczamy także w „RES”:
„Demokracja nie polega na tym, że rządząca partia ma zawsze rację… W Polsce mamy do czynienia z atakiem na praworządność. Władza uważa, że może wszystko, że wolno jej powyłączać mechanizmy kontrolne. To sprzeczne z zasadami demokracji… Nie mamy wyboru. Nie możemy wymagać poszanowania demokracji, praworządności czy wolności mediów od krajów spoza UE, skoro mamy z tym sami problemy. Politycy PiS-u i Fideszu (to rządząca partia na Węgrzech – dop. red.) twierdzą, że mają inną interpretację tego, jak działa demokracja czy państwo prawa i że musimy to uznać, i zawrzeć z nimi w tej sprawie kompromis. Ja mówię < nie> : negocjować możemy wszystko, ale w sprawie fundamentalnych zasad żadnych kompromisów być nie może”.
Podobną opinię formułuje europarlamentarzysta Włodzimierz Cimoszewicz w udostępnionym naszej redakcji liście do członków bliskiej mu socjaldemokratycznej frakcji w Parlamencie Europejskim.
Przy okazji dodajmy, że władze polskie (poza tyleż histeryczną, co chaotyczną wypowiedzią Zbigniewa Ziobry) oraz media rządowe, przemilczały w istocie te doniosłe dokumenty. To reakcja wielce wymowna.
4
Kolejne stronice najnowszego numeu RES wypełniają teksty ułożone w tematyczne rubryki. Zachęcamy do ich lektury.
Pierwszą z nich, zawierającą studia przygotowane w ramach prac Komitetu Prognoz POLSKA 2000 Plus PAN, otwiera szkic prof. Adriany Łukaszewicz na jakże aktualny temat „Pandemii COVID-19 i jej globalnych skutków ”. Pandemii, podkreśla autorka, „towarzyszy wielka skala niepewności i zagrożeń, które mogą się pojawić, ujawniając swe niszczycielskie oblicze”. A więc: niepewność co do przebiegu pandemii i czasu jej trwania; czasu oczekiwania na wynalezienie skutecznej szczepionki lub sposobu leczenia COVID-19; niepewność co do zmian modelu konsumpcji i inwestycji w następstwie pandemii; wytrzymałości systemów opieki zdrowotnej i zdolności stawienia czoła kolejnym falom pandemii; wreszcie niepewność co do skutków gospodarczych, skali załamania PKB, bezrobocia, finansów państwowych, wymiany międzynarodowej czy globalizacji. Jednym z nie do końca uświadomionych skutków pandemii jest jej wpływ kondycję psychiczną ludzkości.
Zachęcamy do lektury całości tekstu, aby zrozumieć naturę tego wielkiego wyzwania, przed jakim stanął każdy z nas i stanęła ludzkość.
Ale ludzkość, patrząc z perspektywy kolejnego autora tej rubryki, em. profesora elektroniki z Politechniki Warszawskiej, Bogdana Galwasa, autora tekstu na temat rozwoju nauki i technologii jako czynników zmian świata, zdaje się sądzić, że dzięki technikom komunikacji elektronicznej, komputerom coraz nowszych generacji czy smartfonom i tabletom, zdolna jest w czasach światłowodu i telekomunikacji mobilnej czy sztucznej inteligencji przekraczać bez przeszkód doliny i góry. Autor, doskonały przewodnik po ścieżkach elektroniki, przestrzega jednak przed wieloma negatywnymi następstwami rewolucji w nauce i technologii. Warto z uwagą poznać ten świat rzeczy cudownych, jak i wiele jego groźnych pułapek.
5
Do pewnego stopnia ta dychotomia ujawnia się w przypadku. demokracji, zwłaszcza liberalnej. Profesor Janusz Reykowski, jeden z najwybitniejszych polskich psychologów społecznych, opublikowaną właśnie swoją najnowszą książkę zatytułował Rozczarowanie demokracją. I właśnie na jej temat temat toczą w „RES HUMANA” debatę profesorowie Henryk Domański, Krystyna Skarżyńska i Jerzy J. Wiatr. Dochodzą do konkluzji, które warto poznać, podobnie jak przypomnieć sobie klasyczny tekst jednego z najwybitniejszych myślicieli europejskich XX wieku, Ralfa Dahrendorfa (1929- 2009) na temat demokracji. Bogaty to rynsztunek wiedzy, jakże dziś niezbędny w czasie poważnego zagrożenia demokracji.
Kolejna rubryka dwumiesięcznika wprowadza nas w inny klimat i krąg tematyczny – jest nim historia. I daleka, i bliska. Odczuwamy jej bliskość czytając szkic Daniela Samotusa Zbytka o dziejach Białorusi – „ państwa wielkiego europejskiego narodu”. Dziejach wielce złożonych, historii, którą dobitnie zapisuje i współczesność. Widoczna jest dziś ona na ulicach białoruskich miast w postaci potężnego zrywu ku wolności, dążenia do osiągnięcia standardów demokratycznego państwa prawa. Poznanie przeszłości tego narodu i państwa pozwala lepiej zrozumieć los naszego wschodniego sąsiada za miedzą i jego trudny dziś czas. Z kolei prof. Danuty WANIEK fragment przygotowywanych do wydania książkowego studiów z dziejów Kościoła katolickiego w Polsce ukazuje jego miejsce rolę w dniach odzyskanej niepodległości po latach zaborów.
Im bliżej końca omawianego numeru RES tym więcej napotykamy teraz form krótszych i obrazujących wydarzenia, które tworzą wybrane obrazy tego, co dzieje w Polsce i świecie. W rubryce ŚWIADECTWA znajdujemy informacje o obchodach 100-lecia Związku Literatów Polskich czy o działalności Stowarzyszenia Współpracy Polska – Wschód, o sprawach omijanych często wielkim łukiem przez wiele mediów. Przedstawiamy tu także publikacje , których omówienie przekracza ramy zwykłych recenzji, jak w przypadku księgi na 90-lecie Janusza Sztumskiego, wybitnego socjologa i zasłużonego nauczyciela wielu pokoleń polskiej inteligencji.
6
I znajdziemy jeszcze w RES prezentacje innych ważnych książek, refleksje Wacława Sadkowskiego i Andrzeja Żora w „Forum myśli nieobojętnych” i wspomnienie na Święto Zmarłych o wielu wybitnych postaciach humanistycznego ruchu świeckiego, których poczet otwierają Tadeusz Kotarbiński i Andrzej Nowicki. Pozostają oni w pamięci tych wszystkich, którzy dziś ich dzieło starają się kontynuować na miarę uwarunkowań współczesnego czasu.
Nie sposób nie wspomnieć w końcu o felietonie Jerzego J.WIATRA z czwartej strony okładki na temat paradoksów polskiej laicyzacji : zachęca do namysłu i wielu refleksji.
Zapraszamy do czytania „RES HUMANA”, dostępnego w salonach Empik oraz zachęcamy do podjęcia prenumeraty naszego czasopisma.

Najnowszy numer dwumiesięcznika „Res Humana”

Korzystając ponownie z gościnności bliskiej nam ”Trybuny”, za co bardzo dziękujemy , przedstawiamy najnowszy piąty tegoroczny numer dwumiesięcznika świeckich humanistów „Res Humana” (wrzesień – październik). Rozpoczyna go szczególnie mocny akcent : właściwie nieznany dotąd esej Tadeusza Kotarbińskiego, patrona Towarzystwa wydającego nasz periodyk i zatytułowany „Kilka słów o walorach nauki”.

Ukazał się on drukiem tylko raz, w 1948, w jednodniówce Bratniaka na dopiero co utworzonym Uniwersytecie Łódzkim. Redakcja otrzymała odnaleziony tekst (oryginalny rękopis wręczono rektor UŁ prof. Elżbiecie Żądzińskiej) od prof. Antoniego Rajkiewicza, który też opatrzył esej Mistrza komentarzem.

Pisał więc Kotarbiński: „Niepodobna okiełznać umyślnie nauki w jej polocie. Ma ona w sobie dynamikę pędu niepowstrzymanego. Stała się ona pasją, namiętnością człowieka, istoty o czole wyniosłym. I nie ma drogi powrotu do naiwności. Nie ma powrotu do dzieciństwa, jest co najwyżej możliwość zdziecinnienia. Nie ma możliwości równowagi statycznej, jest tylko możliwość zastoju i marazmu… Społeczeństwo, które by się zaniedbało w kulturze umysłowej, które by się wyrzekło unaukowienia, a nawet choćby osłabło we współzawodnictwie badawczym – prędzej czy później, zapewne prędzej niż później, musiałoby popaść w niewolę, w zależność służebną od społeczeństw lepiej unaukowionych, jako sprawniejszych w działaniu”. Przypomnijmy – to uwagi sprzed ponad 70 lat!

„ Res Humana” idzie tym tropem. W najnowszym numerze zamieszcza dwa solidne opracowania naukowe opisujące współczesny świat. Pierwszym jest „Państwo wobec globalizacji” autorstwa dr. Konrada Prandeckiego, przewodniczącego Komitetu Prognoz „Polska 2000 Plus” Polskiej Akademii Nauk, na forum którego oba materiały zostały po raz pierwszy zaprezentowane.

„W powszechnej opinii”, zauważana uczony, „z jednej strony mamy problem zmniejszających się możliwości państwa co do realizacji własnej polityki, a z drugiej niemożność stworzenia silnych ponadnarodowych, a wręcz globalnych instytucji, które mogłyby przejąć część uprawnień państwa. To prowadzi do niemożności rozwiązania problemów globalnych, których liczba narasta. W tym miejscu warto podkreślić, że powyższe zestawienie zagrożeń globalnych nie wynika z istnienia globalizacji. Wiele wymienionych zagrożeń, nawet w skali świata wystąpiłoby niezależnie od globalizacji. Ona mogła jedynie przyspieszyć ich tempo. Natomiast zdecydowanie trzeba podkreślić, że bez globalizacji niemożliwe jest rozwiązanie tych problemów. One dotyczą całego świata i tylko współpraca państw może spowodować ich rozwiązanie”. W dalszej części artykułu zostają rozwinięte niektóre wątki dotyczące możliwości reagowania przez państwo na szereg kluczowych problemów w warunkach globalizacji.
Drugi ze wspomnianych artykułów przygotowali profesorowie Lucjan i Artur Pawłowscy, ojciec i syn. To „30 lat wdrażania rozwoju trwałego i zrównoważonego – sukces czy porażka?” Puentując swoje refleksje nad trzema głównymi filarami omawianej przez nich koncepcji – ładem środowiskowym, ekonomicznym i społecznym, autorzy ostrzegają: „musimy pamiętać o lekcjach z przeszłości – wiele cywilizacji przed nami upadło. Według Arnolda Toynbee, działo się tak z dwóch przyczyn – zbyt dużej koncentracji dóbr w rękach nielicznych oraz bierności elit, które nie reagowały na zmieniającą się sytuację aż do momentu, gdy nie było już odwrotu. Jared Diamond dodaje zagrożenia wynikające z degradacji środowiska. Wszystkie te trzy zjawiska obserwujemy we współczesnym zglobalizowanym świecie.

Przyszłość nie jest jednak jeszcze przesądzona. Być może katastrofa faktycznie nastąpi. Nie musi to być jednak tylko kwestią wyczerpania się surowców, braku dostępu do energii lub wody, czy wojen. Jedno z innych istotnych zagrożeń stanowi konsekwencja nadużywania antybiotyków […]. W rezultacie doczekaliśmy się powstania lekoodpornych superbakterii, takich jak New Delhi, które rozprzestrzeniają się – szczęśliwie na razie powoli – m.in. po Europie, docierając także do Polski.

Równie dobrze możemy stać się świadkami nowych przełomowych odkryć naukowych i technicznych, np. odnoszących się do nowych, wydajnych źródeł energii, czy kolejnego przełomu w medycynie”. Obaj profesorowie wzywają także do wsparcia nowej formy globalizacji – inkluzywnej, ekohumanistycznej, opartej na zasadzie dobra wspólnego.

„W „Strefie Filozofa” przeczytamy rozważania profesora Lecha Ostasza o tym, „Co jest niezbędne do dobrego życia?” Autor wskazuje na istotny mechanizm: z niedostatecznego zaspokajania popędów i podstawowych potrzeb bierze się nadmiar napięć psychosomatycznych w danym człowieku, a gdy narastają napięcia, trudniej jest zaspokajać popędy i podstawowe potrzeby; człowiek wtedy oddaje się potrzebom sztucznym, zwłaszcza, gdy są one w silnej i atrakcyjnej ofercie społeczno-kulturowej (ekonomicznej , religijnej, politycznej). Napotyka się tu błędne koło, które coraz szybciej się obraca; w XXI wieku jego obroty stały się zawrotne, a nieśmiałe propozycje hamowania są zagłuszane i wyśmiewane.

Jednostka ludzka składa się ze struktur, procesów i funkcji potencjałowych, cielesnych, psychicznych i mentalnych. Do patrzenia na nią, na jej ciało i jej psychikę, trzeba – pisze L. Ostasz – dodać koncepcję uwzględniającą to, co pozaracjonalne. I proponuje, aby przyjąć, że „człowiek ma wychodzące z jego potencjału (czyli jego istoty) emano-pole, jest to skrót od: emanacje potencjału przybierające formę pola. Ma również otulinę-aurę, czyli sferę składającą się z emano-pola, z promieniowania pochodzącego z tkanek ciała, z uwalniających się cząstek biochemicznych, z najbliższego ciału, stykającego się z nim otoczenia (najpierw przyrodniczego, następnie międzyludzkiego itd.) i innych elementów nie dających się obiektywnie zbadać, lecz tylko subiektywnie przeżyć”. I dodaje jeszcze: „W aspekcie psychologiczno-psychoterapeutycznym trzeba zauważyć, że nie jest prawdą, iż „bycie sobą” wystarcza do zadowalającego życia (wpada się wtedy w zasadzkę skrajnego egoizmu, braku empatii i roszczeniowości, niekiedy pieniactwa). To jest mit stworzony przez psychoterapeutów XX wieku. Naturalnie jest potrzebne bycie sobą, ale też bycie-wraz-z-innymi nie tylko na własny sposób i we własnym stylu, lecz i na sposób innych, też bycie-w-odniesieniu-do-przyrody, też bycie-nastawionym-na-tajemniczość-istnienia”.

Inna filozof, dr Małgorzata B. Jakubiak – zresztą niegdyś uczennica Tadeusza Kotarbińskiego – opisuje marzenia o „społeczeństwie idealnym” (tytuł artykułu wieńczy znak zapytania). To krótka podróż przez historię myśli od Konfucjusza i Lao-ce, poprzez Tomasza Morusa, Roberta Owena, aż po wspomnienie prób wdrożenia utopijnych projektów społecznych w ZSRR i Chinach.

Członek redakcji Daniel Samotus Zbytek tym razem dzieli się historyczną refleksją o Pierwszej Rzeczypospolitej – państwie wielu narodów i religii. Opisuje jak Królestwo Polskie stawało się państwem wschodniej Europy, na którego ziemiach dochodziło do fuzji elementów kultury wschodnich i zachodnich Słowian.

W tym miejscu – będzie to udane iunctim – oddajmy głos profesorowi Janowi Garlickiemu, socjologowi i politologowi z Uniwersytetu Warszawskiego, który kreśli obraz polskiego społeczeństwa po wyborach prezydenckich. Także ten badacz przypomina wielokulturowość i wieloreligijność I i II RP. „Wielokulturowość jest ważnym elementem rozwoju. To nie znaczy, żeby rezygnować z wartości i przyzwyczajeń kulturowych, ale dopuszczenie nowej krwi dobrze robi”. „W większym lub mniejszym wymiarze i tak jesteśmy „skazani” na różnorodność”. Także w odniesieniu do „pewnego rodzaju wojny ideologicznej” o prawa osób LGBT prof. Garlicki jest zdania, że „potrzebna jest tolerancja, wzajemne poszanowanie odmienności, ale niepotrzebne jest wzajemne podsycanie konfliktu. […] Chodzi o zapewnienie równych praw i dostępu do świadczeń oraz możliwości, które społeczeństwo i państwo powinno im gwarantować”.

Na koniec rozmówca „Res Humana” odnosi się do ostatnio często przytaczanych koncepcji „konkurencyjnego autorytaryzmu”, „demokracji nieliberalnej”, czy „suwerennej”: „Byłbym oszczędny w określeniach tego typu. W każdym społeczeństwie – zwłaszcza w sytuacji, jak to opisał Ulrich Beck, cywilizacji ryzyka, cywilizacji zagrożeń – część ludzi potrzebuje rządów silnej ręki i opieki socjalnej państwa. […] Czy to od razu musi oznaczać autorytaryzm, autokrację – nie wiem, chociaż oczywiście w tę stronę może to zmierzać”.

O tym, czym faktycznie jest obecny ustrój Polski, mówił w Sejmie i Senacie Adam Bodnar, prezentując swoje ostatnie coroczne sprawozdanie w charakterze Rzecznika Praw Obywatelskich: „nie może już być definiowany jako prawdziwa demokracja konstytucyjna, lecz raczej jako demokracja nieskonsolidowana czy demokracja hybrydowa”. Redakcja przytacza obszerne skróty z obu tych wystąpień.

Na prestiżowej ostatniej stronie okładki, zastępując komentarze innego socjologa prof. Henryka Domańskiego, ze stałym felietonem pojawił się prof. Jerzy Wiatr. W tym numerze odmitologizowuje rocznicę Sierpnia 1980, przypominając, że porozumienie sprzed 40 lat nie byłoby możliwe bez podejścia ekipy Edwarda Gierka, która po raz pierwszy w historii państw socjalistycznych odrzuciła pokusę rozwiązania siłowego i przystąpiła do dialogu.

Jest także szersze omówienie książek ostatnio wydanych w Bibliotece Res Humana – „W euforii” reportażysty Wiesława Łuki, „Myślenia literaturą” krytyka Janusza Termera i historiozoficznych „Zapisków obłąkanego” Andrzeja Żora. Są inne stałe pozycje: „Forum myśli nieobojętnych”, „Świadectwa” oraz analizy bieżących wydarzeń.

Pismo jest dostępne w sieci Empik oraz w prenumeracie.

Zachęcamy do lektury!

„RES HUMANA”

Byli i wciąż pozostają obecni w „TRYBUNIE”, jako jej autorzy, czołowi działacze humanistycznego ruchu świeckiego, którego czasopismem od blisko trzydziestu lat jest dwumiesięcznik „RES HUMANA”. W ostatnim czasie, w wyniku porozumienia osiągniętego pomiędzy kierownictwami obu redakcji, „TRYBUNA” zaprasza na swoje łamy prezentacje kolejno ukazujących się numerów „RES HUMANA”. Bardzo serdecznie dziękujemy za to zaproszenie. Korzystamy z niego bez zwłoki: poniżej prezentacja najnowszego 4. numeru naszego dwumiesięcznika.
Redakcja „RES HUMANA”

Otwierają go dwa teksty poświęcone niedawnym wyborom prezydenckim w Polsce. Pierwszym to obszerna refleksja Aleksandra Kwaśniewskiego na temat tych wyborów, w której czytamy:
„Tegoroczne wybory na urząd prezydenta Rzeczypospolitej dobitnie potwierdziły proces, jaki w Polsce trwa od co najmniej 2005 roku – proces rosnącej polaryzacji społeczeństwa. W tej chwili sięgnęła ona szczytu: przy bardzo wysokiej frekwencji różnica głosów oddanych na dwóch kandydatów wyniosła niewiele ponad 420 tysięcy. Gdyby Rafał Trzaskowski przeciągnął na swoją stronę 212 tysięcy głosujących były zwycięzcą. Z tą polaryzacją związana jest większa aktywność polityczna Polaków, choć jest to aktywność na nie raczej niż na tak. Bardziej stymulowana jest konfliktem aniżeli interesem wspólnym czy próbą działania na rzecz wspólnoty.
Drugi czynnik, o którym warto powiedzieć, odnosi się do głównego zderzenia idei w tych wyborach. Trzaskowski trafł do blisko połowy obywateli z przesłaniem wolności, demokracji, poszanowania Konstytucji i mocnej pozycji w Europie. To poniosło jego wyborców – ludzi młodych, mieszkańców wszystkich większych miast (powyżej 50 tys.) ; całą Polskę na zachód od Wisły. Wygrał w 10 województwach !
Przesłanie drugiej strony, Andrzeja Dudy, było proste: myśmy wam dali, oni wam odbiorą. Ostatecznie okazało się,że Frommowski dylemat między być a mieć został rozstrzygnięty, nie po raz pierwszy zresztą, na korzyść drugiej postawy. Nie powinno to być żadną niespodzianką.
Wybory prezydenckie mają to do siebie, że zwycięzca jest tylko jeden. Natomiast Trzaskowski przegrał najmniejszą liczbą głosów w historii polskich wyborów głowy państwa. Wystartował w sytuacji trudnej, w ostatniej chwili (co był też jego szansą). Miał krótką kampanię, którą musiał prowadzić przy straszliwej nieprzychylności mediów publicznych. Sam przeżyłem mocny atak na siebie ze strony TVP w 1995 roku, ale to było nieporównywalne z tym, co teraz zrobiono wobec kandydata opozycji.
Rafał Trzaskowski niewątpliwie skorzystał z okazji. Znany do tej pory tylko publiczności elitarnej i warszawskiej, pokazał się ogólnopolskiemu audytorium. Uzyskał 10 milionów głosów, dzisiaj wzbudza sympatię w całym kraju. Udowodnił,że ma pewien rodzaj umiejętności rzadkich. W tych wyborach po stronie opozycji pokazał się pełnokrwisty i godzien zaufania człowiek. To kolosalny kapitał. Teraz cała rzecz polega na tym,żeby sam psychicznie nie obnosił swojej traumy, tylko starał się na tym fundamencie stworzyć coś, co będzie budowało przyszłość. To jest możliwe. Oczywiście zobaczymy, jak bardzo mu w tym pomogą (albo przeszkodzą) koledzy z jego własnej partii, jak łatwo ( albo niełatwo) przyjdzie zaakceptować Szymonowi Hołowni, Władysławowi Kosiniakowi – Kamyszowi, Włodzimierzowi Czarzastemu,że prezydent Warszawy uzyskał mandat do roli integratora opozycji.
Przed Trzaskowskim pięć kluczowych lat. Jeśli w tym czasie nie wygra wyborów parlamentarnych czy prezydenckich, przejdzie obok wielkiej historii. Ale ma szansę, aby ją współtworzyć”.
W dalszej części swych refleksji Aleksander Kwaśniewski zastanawia się nad politycznymi konsekwencjami tych wyborów. Sądzi najpierw,że „najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest kontynuowanie tego, co widzieliśmy przez ostatnie pięć „i że Andrzej Duda będzie realizatorem polityki Jarosława Kaczyńskiego, ale nie wyklucza scenariusza drugiego, że mianowicie Andrzej Duda „ poczuje jednak oddech historii i będzie chciał zostawić jakiś ślad swej niezależności”. W trzeciej części swoich refleksji b. prezedent lewicy dwóch kadencji analizuje sytuację poszczególnych formacji i ich liderów, które tworzyly w wyborach front demokratycznej opozycji. I ważna końcowa refleksja :” Liderzy to rzadki dar. Nie się ich sztucznie wymyślić, inżynieryjnie zbudować. Nie rodzą się na kamieniu. Oni po prostu powstają. Często kreują ich sytuacje, ale też muszą być na to przygotowani. Polska prawica po odejściu Jarosława Kaczyńskiego, któremu nie można odmówić realnego talentu, będzie przeżywać kryzys przywództwa przez długi czas. Nie zastąpi go żadne kolektywne kierownictwo”.
Jerzy J. Wiatr, autor drugiego powyborczego komentarza zatytułowanego „Wybory straconej szansy„, już na samym początku konstatuje : ”Zwycięstwo Andrzeja Dudy w tegorocznych wyborach przekreśliło nadzieję na rychły kres autorytarnych rządów Jarosława Kaczyńskiego i stworzonej przez niego partii, której nazwa – „Prawo i Sprawiedliwość” – jaskrawo przeczy jej istocie. Polska stanęła przed bardzo realną perspektywą ustabilizowania nowo – autorytarnego systemu na wiele lat – tak, jak ma to miejsce w Rosji, Turcji, Białorusi czy na Węgrzech. To groźna wizja kraju, który będzie zamykał się w coraz bardziej konserwatywnym, nietolerancyjnym i nasyconym nacjonalizmem klimacie politycznym, oddalał od europejskiej wspólnoty państw demokratycznych. Politycy – także niestety lewicowi – którzy głosili, że nie ma znaczenia „czy wygra Duda czy Trzaskowski, będą mieli dość czasu, by się przekonać, na czym ta różnica polega. Kosztem Polski.”
W dalszej części swojego komentarza autor przytacza dane socjologiczne o wyborcach obu kandydatów, które ukazują Polskę jako kraj wysoce dychotomicznych podziałów, trudnych do zasypania i istotnie oddziałujących na kształt naszej przyszłości. „Andrzej Duda deklaruje wolę zasypywania podziałów – zauważa Jerzy J. Wiatr. Czy można mu wierzyć? Nic w dotychczasowej polityce Prezydenta nie przemawia za tym, by jego słowa potraktować jako poważne zobowiązanie. Trzeba jednak pamiętać, że reelekcja zmieniła zasadniczo sytuację Andrzeja Dudy, uniezależniła go od woli Jarosława Kaczyńskiego, który już mu nic ani dać ani zabrać nie może. Jeśli więc z jego strony wyszłyby poważne inicjatywy zmierzające do przywrócenia ładu demokratycznego i rządów prawa, należałoby mu w tym pomagać. Mimo wszystkie złe zaszłości i w imię naszej wspólnej przyszłości. Oby lepszej niż ta, która rysuje się w powyborczy poranek”.
Z przytoczonymi komentarzami powyborczymi, do lektury których w ich całości bardzo zachęcamy, korespondują na kolejnych stronach prezentowanego numeru „RES HUMANA” teksty kolejno trzech autorów : Dominika Hejja, Michała Grzegorczyka i Łukasza Dargina na temat sytuacji społeczno – politycznej na Węgrzech, w Turcji i Rosji, które uzmysławiają konsekwencje rządów autorytarnych w tych krajach i ukazują to, co może się stać – po wyborach prezydenckich – również w Polsce. Teksty zasługujące na szczególną uwagę i wnikliwe przemyślenie, ze świadomością gorzkiej bezsilności, lecz zarazem zachęcające do działań w obronie wartości demokratycznych.
Kolejną propozycją zachęcającą do lektury czasopisma jest rozmowa z sędzią Igorem Tuleyą, znanym z wielkiej odwagi obrońcy niezależności sądów i niezawisłości sędziów, a zarazem podanym różnym dotkliwym szykanom ze strony władz. „ Wszystko dzieje się w moim odczuciu z pogwałceniem prawa – odpowiada na jedno z pytań rozmówca „RES HUMANA”. Oczywiście sama Izba Dyscyplinarna ( Sądu Najwyższego – przyp. red. ), która jest specsądem, to już jest taki symbol tego złego, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości i jak został podporządkowany politykom”. A w innym miejscu sędzia Tuleya zauważa: ”Jesteśmy, jako sądy, przytłoczeni wielością spraw, często takich, które wynikają z niedołęstwa wielu urzędów i instytucji. Natomiast jeśli mamy taką możliwość, staramy się opiniować akty prawne, przedstawiać swoje rozwiązania prawne,żeby to sądownictwo rzeczywiście nawiązywało do oczekiwań obywatelskich. Żeby było sądownictwem XXI wieku. Ale oczywiście politycy rzadko korzystają z naszych wskazówek i generalnie politycy chyba niechętnie słuchają praktyków i środowisk, których jakieś zmiany mają dotyczyć”.
Zatrzymamy się teraz nad dwoma tekstami, które dotyczą kwestii szczególnie bliskich „RES HUMANA”, a mianowicie sprawami religii i Kościoła oraz ich miejsca w życiu człowieka i w przestrzeni publicznej, przemian religijności czy stosunków pomiędzy państwem a Kościołem.
W rubryce zatytułowanej „ Teksty, które warto przypomnieć” redakcja postanowiła wydrukować Czesława Miłosza, polskiego literackiego Noblisty, jego tekst zamieszczony 11maja 1991 r. w „Gazecie Wyborczej” i zatytułowany „Państwo wyznaniowe?, bo – w opinii redakcji – „wydał się już wtedy tekstem doniosłym, a dziś, dodajmy, w jakiś sposób profetycznym”. Zachęcamy do jego lektury, bo naprawdę warto…
Nie mniej zachęcić chcemy do lektury tekstu o „Fenomenie papieża Franciszka „ będącego fragmentem książki Janusza Andrykowskiego, teologa i filozofa, byłego polskiego duchownego katolickiego, zamieszkałego obecnie w Szwajcarii, zatytułowanej Poszukiwanie prawdy. Uwolnienie od iluzji w przekonaniu,że w jakimś sensie czasopismo laickie (sic!) wypełnia próżnię milczenia na temat papieża Franciszka i jego działalności, zupełnie niezwyklej, wobec tego, co mówi i czyni polski Kościół.
W kolejnych działach czasopisma, zatytułowanych „Świadectwa”, „Forum myśli nieobojętnych „, recenzji i kroniki,można przeczytać nie opublikowany dotąd fragment prozy (Powrót Człowieka z Altamury) Eugeniusza Kabatca, cenionego pisarza, tłumacza i do końca swojego życia prezesa Polskiego Odddziału Stowarzyszenia Kultury Europejskiej (SEC) oraz wspomnienie o Zmarłym napisane przez Janusza Termera, cenionego krytyka literackiego. We wspomnianym „Forum…” stale gości Wacław Sadkowski, także wybitny krytyk literacki, ze stałym felietonem przewrotnie zatytułowanym „Lektury nieobowiązkowe”. Spośród proponowanych w dziele recenzji nowości książkowych uwagę zwraca tekst na temat jeszcze nie wydanej w Polsce, a głośnej w Stanach Zjednoczonych, książki Johna Boltona, do niedawna doradcy prezydenta Trumpa, a teraz jego przysięgłego krytyka. I zamykają ten dział czasopisma fragmenty komentarzy Danuty Waniek i Jerzego J. Wiatra po pierwszej turze wyborów prezydenckich opublikowane w „TRYBUNIE”. Omawiany numer zamyka stały felieton Jerzego Domańskigo, znanego socjologa, zatytułowany „Punkt wyjścia”, nawiązujący także do niedawnych wyborów prezydenckich w Polsce.