Samorządy tną dotacje dla klubów żużlowych

W wyniku pandemii koronawirusa samorządowe budżety są poddawane coraz to nowym obciążeniom, przez co władze miejskie zaczynają ciąć koszty lub zapowiadają to zrobić w najbliższym czasie. Najmocniej zagrożony obcięciem dotacji jest sport wyczynowy, ale najmocniej skutki zmniejszenia dopływu publicznych pieniędzy uderzą w obficie dotąd czerpiące z tego źródła kluby żużlowe.

Sytuacja budżetowa żużlowych miast jest bardzo trudna nie tylko ze względu na koszty walki z pandemią. Przyczynia się do tego także polityka prawicowego rządu, która nie sprzyja samorządom, bo podatki PIT i CIT są tak modyfikowane, że wpływy do miejskich budżetów systematycznie maleją. A wydatki, choćby na oświatę, gwałtownie rosną. Do tego władze miast muszą ratować, czyli dotować coraz większymi kwotami żywotne dla lokalnych społeczności instytucje, jak zakłady komunikacyjne, służby komunalne czy instytucje zarządzające np. obiektami sportowymi czy kulturalnymi.
W niektórych ośrodkach żużlowych radni póki co nie zmniejszyli dotacji dla tamtejszych klubów żużlowych. Przykładem takiej postawy jest Grudziądz, więc rywalizujący w PGE Ekstralidze tutejszy GKM w przyszłym roku również ma dostać z miejskiej kasy obiecane dwa miliony złotych. Ale już w Lublinie, którego władze wcześniej biły rekordy w hojności dla Motoru, dotując w minionym sezonie klub kwotą aż czterech milionów złotych, w przyszłym roku zapowiedziały obcięcie tej subwencji niemal o połowę. Niepewność zapanowała też w dwóch czołowych ekipach poprzedniego sezonu, czyli w Unii Leszno i Stali Gorzów. Leszczyński klub otrzymał w 2020 roku z budżetu miasta wsparcie w wysokości 800 tys. złotych, ale już wiadomo, że w przyszłym sezonie może liczyć góra na 600 tys. złotych, natomiast gorzowski na razie nawet nie wie, czy dostanie choćby złotówkę. Nawet na szkolenie młodzieży, na co dostawał do tej pory ok. 100 tys. złotych rocznie.
W Częstochowie prezydent miasta zaproponował po 1,5 miliona złotych z puli dotacji na dwa sztandarowe kluby – żużlowy Włókniarz i piłkarski Raków. Dla żużlowców taka kwota jest niewystarczająca, bo w sezonie 2020 mieli z tej puli dwa miliony złotych, a w lepszych latach wsparcie dochodziło nawet do 3,5 miliona zł rocznie. W Rybniku władze lokalne zapowiedziały całkowite wstrzymanie dotacji na sport, ale ugięły się pod naciskiem środowiska. Wiadomo już jednak na sto procent, że ROW Rybnik w przyszłym roku na pewno nie dostanie jak przed rokiem dwóch milionów złotych i może wydębi góra jedną czwartą tej kwoty.
Ciekawe, że te informacje pojawiły się dopiero po zakończeniu okresu transferowego w naszych żużlowych ligach, w trakcie którego większość klubów licytowały się o zawodników oferując im sute kontrakty. Dzisiaj ich szefowie zapewniają zawodników, że pieniądze dla nich na pewno się znajdą i nie muszą obawiać się cięć w kontraktach. Naszym zdaniem nie mówią prawdy, ale jak dalece posunęli się w swoich kłamstwach, przekonamy się dopiero na wiosnę.

Koniec transferów w PGE Ekstralidze

W minioną sobotę zakończył się trwający od 1 listopada okres transferowy w polskich ligach żużlowych. Największe zainteresowanie wzbudziły rzecz jasna kadrowe roszady w klubach PGE Ekstraligi. Za transferowe hity trzeba uznać pozyskanie przez broniącą tytułu Unię Leszno Jasona Doyle’a oraz przejście Artioma Łaguty do Sparty Wrocław.

Ekipa mistrza Polski Unii Leszno straciła dwóch utalentowanych wychowanków, Bartosza Smektałę i Dominika Kuberę, ale pozyskując znudzonego już ściganiem się w barwach Włókniarza Częstochowa Australijczyka Jasona Doyle’a, indywidualnego mistrza świata z 2017 roku, raczej nie straci na wartości. Wręcz przeciwnie. Leszczyńskie „Byki” mają teraz dodatkowego zawodnika na poziomie dwóch liderów – Janusza Kołodzieja i Emila Sajfutdinowa. Prezes Unii Piotr Rusiecki ma dobrą rękę do transferów, o czym najlepiej świadczy fakt, że jego zespół już cztery raz z rzędu zdobył mistrzostwo Polski, a sądząc po składzie zmontowanym na sezon 2021, w Lesznie celują w piąty z kolei mistrzowski tytuł.
Ale pozostałe kluby PGE Ekstraligi też nie próżnowały podczas okna transferowego. Stal Gorzów wzmocniła się pozyskując z Falubazu Zielona Góra Słowaka Martina Vaculika, utrzymała też w kadrze swojego największego asa, dwukrotnego mistrza świata Bartosza Zmarzlika. Sparta Wrocław z kolei „wyjęła” z GKM Grudziądz Artioma Łagutę i zatrzymała kuszonego licznymi ofertami Gleba Czogunowa, zadbała też o to, aby dwaj jej najwięksi gwiazdorzy, czyli Maciej Janowski i Tai Woffinden nie próbowali szukać szczęścia poza Wrocławiem. Atutem ekipy Sparty powinni być też utalentowani juniorzy – bracia Bartosz i Michał Curzytkowie.
Mocny skład skompletowano też w Częstochowie, gdzie do skandynawskich asów, Fredrika Lindgrena i Leona Madsena dołączyli Bartosz Smektała i Kacper Woryna. Na udany sezon liczą też w Lublinie, Zielonej Górze i Grudziądzu, a w Toruniu zrobili co się dało, żeby Apator utrzymał się w ligowej elicie i nie podzielił losu beniaminka z tegorocznego sezonu, ROW Rybnik, czyli spadł do 1. ligi po rocznym pobycie w gronie najlepszych polskich klubów.

Składy zespołów PGE Ekstraligi 2021:
Fogo Unia Leszno
Jason Doyle (Australia), Janusz Kołodziej, Jaimon Lidsey (Australia), Piotr Pawlicki, Emil Sajfutdinow (Rosja), Szymon Szlauderbach. Juniorzy: Kacper Pludra (18 lat), Damian Ratajczak (15 lat), Krzysztof Sadurski (17 lat), Hubert Ścibak (17 lat). Menedżer: Piotr Baron.
Moje Bermudy Stal Gorzów
Bartosz Zmarzlik, Szymon Woźniak, Martin Vaculik (Słowacja), Marcus Birkemose (Dania), Rafał Karczmarz, Linus Sundstroem (Szwecja), Anders Thomsen (Dania). Juniorzy: Mateusz Bartkowiak (17 lat), Kamil Pytlewski (17 lat), Wiktor Jasiński (20 lat), Kamil Nowacki 920 lat).
Menedżer: Stanisław Chomski
Betard Sparta Wrocław
Maciej Janowski, Tai Woffinden (Wielka Brytania), Artiom Łaguta (Rosja), Gleb Czugunow (Polska/Rosja), Daniel Bewley (Wielka Brytania). Juniorzy: Bartosz Curzytek (17 lat), Michał Curzytek (18 lat), Przemysław Liszka (20 lat), Mateusz Panicz (16 lat).
Menedżer: Dariusz Śledź
RM Solar Falubaz Zielona Góra
Patryk Dudek, Max Fricke (Australia), Jan Kvech (Czechy), Damian Pawliczak, Piotr Protasiewicz, Mateusz Tonder, Matej Zagar (Słowenia). Juniorzy: Fabian Ragus (17 lat), Nile Tufft (19 lat), Jakub Osyczka (20 lat). Menedżer: Piotr Żyto.
Eltrox Włókniarz Częstochowa
Fredrik Lindgren (Szwecja), Leon Madsen (Dania), Bartosz Smektała, Kacper Woryna, Jonas Jeppesen (Dania). Juniorzy: Patryk Kowalik (17 lat), Bartłomiej Kowalski (18 lat), Kamil Król (17 lat), Jakub Martyniak (18 lat), Jakub Miśkowiak (19 lat), Mateusz Świdnicki (19 lat).
Menedżer: Piotr Świderski.
Motor Lublin
Jarosław Hampel, Krzysztof Buczkowski, Dominik Kubera, Mikkel Michelsen (Dania), Grigorij Łaguta (Rosja). Juniorzy: Jakub Banucha (18 lat), Mateusz Cierniak (18 lat), Wiktor Firmuga (18 lat), Kacper Gosik (18 lat), Wiktor Lampart (19 lat), Radosław Pyrchla (16 lat), Jan Rachubik (16 lat), Jakub Szpytma (18 lat), Maksymilian Śledź (18 lat). Menedżer: Jacek Ziółkowski.
MrGarden GKM Grudziądz
Krzysztof Kasprzak, Przemysław Pawlicki, Nicki Pedersen (Dania), Norbert Krakowiak, Kenneth Bjerre (Dania), Roman Lachbaum (Rosja). Juniorzy: Damian Lotarski (19 lat), Kacper Łobodziński (16 lat), Denis Zieliński (18 lat). Menedżer: Janusz Ślączka.
eWinner Apator Toruń
Chris Holder (Australia), Jack Holder (Australia), Robert Lambert (Wielka Brytania), Paweł Łaguta (Rosja), Adrian Miedziński, Tobiasz Musielak, Paweł Przedpełski. Juniorzy: Jakub Janik (20 lat), Kamil Marciniec (19 lat), Aleks Rydlewski (18 lat), Justin Stolp (19 lat), Krzysztof Lewandowski (15 lat), Karol Żupiński (18 lat).
Menedżer: Tomasz Bajerski.

Unia oddała dwóch wychowanków

Wychowankowie mistrza Polski Unii Leszno Dominik Kubera i Bartosz Smektała, uznawani za czołowych żużlowców młodego pokolenia, zmienili barwy klubowe. 21-letni Kubera podpisał kontrakt z Motorem Lublin, a 22-letni Smektała z Włókniarzem Częstochowa.

Kubera i Smektała mimo młodego wieku mogą pochwalić się pokaźną kolekcją trofeów. Obaj mają w dorobku po pięć mistrzowskich tytułów wywalczonych w PGE Ekstralidze z Unią Leszno, a Smektała jeszcze dodatkowo ma na koncie srebrny medal wywalczony z „Bykami” w 2014 roku w swoim debiutanckim sezonie w żużlowej ekstraklasie, w którym wystartował jako szesnastolatek. Kubera ma w dorobku dwa medale, srebrny i brązowy Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów, a Smektała w tej kategorii wiekowej wywalczył złoty i dwa srebrne krążki, a na krajowym podwórku wygrał wszystkie juniorskie turnieje i klasyfikacje. Miniony sezon PGE Ekstraligi dla Smektały był pierwszym w roli seniora, a dla Kubery ostatnim w roli młodzieżowca. Obaj swoimi zdobyczami punktowymi w lidze (średnia biegowa powyżej 1,8 pkt) mieścili się w czołowej dwudziestce zawodników.
Skoro byli tacy dobrzy, dlaczego Unia nie zatrzymała tak obiecujących zawodników w swoich szeregach? Powodem jest przepis o obowiązku posiadania w zespole zawodnika do lat 24 na pozycji seniorskiej, który spowodował, że wartość utalentowanych i skutecznie jeżdżących młodych polskich zawodników na rynku transferowym gwałtownie wzrosła. Klubu z Leszna po prostu nie było stać na utrzymanie w zespole Kubery i Smektały na warunkach finansowych, jakie oferowali im w nowym sezonie ligowi konkurenci. Prezes leszczyńskich „Byków” Piotr Rusiecki z ciężkim sercem musiał więc oddać dwóch wychowanków – Kuberę do Motoru, gdzie dołączy m.in. do Grigorija Łaguty, Mikkela Michelsena, Jarosława Hampela i Wiktora Lamparta, a prawdopodobnie także Mateusza Cierniaka i Krzysztofa Buczkowskiego, a Smektałę do zespołu Włókniarza Częstochowa, w którym będzie partnerem takich żużlowych tuzów, jak Szwed Fredrik Lindgren i Duńczyk Leon Madsen.

PGE Ekstraliga: Nie oszczędzają na transferach

Sezon transferowy w naszej żużlowej PGE Ekstralidze rozpocznie się 1 listopada, ale z grubsza już wiadomo, jakie zmiany zajdą w poszczególnych zespołach. Mimo strat finansowych spowodowanych przez pandemię koronawirusa kluby nie oszczędzają na apanażach dla kluczowych zawodników, głównie polskich.

Najlepiej opłacanym zawodnikiem w PGE Ekstralidze w nowym sezonie będzie bez dwóch zdań dwukrotny mistrz świata Bartosz Zmarzlik. Szefowie Stali Gorzów zapewniają w medialnych wypowiedziach, że doszli już do porozumienia ze swoim wychowankiem i są absolutnie pewni, że 25-letni żużlowiec, jedyny Polak który ma w dorobku dwa tytuły indywidualnego mistrza świata, na dodatek zdobyte rok po roku, mimo licznych intratnych ofert nie zmieni barw klubowych. Rzecz jasna nie zrobi tego za darmo. Jeśli wierzyć nieoficjalnym przechwałkom działaczy gorzowskiego klubu, Zmarzlik może liczyć na zarobki porównywalne z tymi, jakie w 2011 roku miał w tym klubie świeżo upieczony mistrz świata Tomasz Gollob. A to oznacza, że gaża lidera Stali w nowym sezonie PGE Ekstraligi osiągnie pułap trzech milionów złotych. Poza tym Zmarzlik ma indywidualny kontrakt z PKN Orlen wart kolejny milion złotych, kilka mniejszych umów sponsorskich oraz niemal gwarantowane dodatkowe zarobki za starty w cyklu Speadway Grand Prix, a także w zagranicznych ligach – szwedzkiej i duńskiej. Żużlowi eksperci szacują, że w sumie gorzowianin w najbliższym sezonie może zgarnąć ponad pięć milionów złotych. Inni zawodnicy nie mogą liczyć na takie gwiazdorskie apanaże. Tylko kilku żużlowców może liczyć na zarobki powyżej dwóch milionów złotych za sezon.
Nowością tegorocznego okresu transferowego jest to, że na lukratywne oferty mogą liczyć w zasadzie wyłącznie polscy żużlowcy. Nie ma wśród nich wielu mogących zagwarantować wysoki poziom sportowy, ale z powodu niedostatku wartościowych jeźdźców w kategorii wiekowej do 24 lat, to właśnie Polacy, których każdy zespół musi zatrudnić w obowiązkowej liczbie, będą decydować o wynikach zespołów. I to dlatego szefowie naszych żużlowych klubów oferują najlepszym z nich naprawdę wielkie pieniądze, byle tylko zgodzili się ścigać w ich drużynach. Dobrym przykładem jest tu 22-letni zawodnik Unii Leszno Bartosz Smektała, który przymierza się do zmiany barw klubowych. O jego pozyskanie zabiega mocno Włókniarz Częstochowa, oferując mu za sam podpis na nowym kontrakcie ponad 700 tysięcy złotych, zaś za każdy zdobyty ligowy punkt jest gotów płacić siedem tysięcy złotych. Łatwo policzyć, że jeśli Smektała w nowym sezonie utrzyma skuteczność z tegorocznego, przy takich stawkach będzie mógł tylko w zespole Włókniarza zarobić w 2021 w sumie 1,7 mln złotych. Na niewiele mniejsze pieniądze w Motorze Lublin może też liczyć rówieśnik Smektały, Dominik Kubera.
Z płacowymi żądaniami nie zaszaleją natomiast obcokrajowcy. Powód ich pasywnej postawy jest oczywisty – cudzoziemców chętnych do ścigania się w najlepszej i najlepiej płacącej lidze żużlowej na świecie jest więcej niż miejsc przyznanych im w PGE Ekstralidze. Dlatego szefowie klubów wykorzystują tę sytuację przy negocjacjach, chociaż z drugiej strony, patrząc na planowane budżety i wydatki, chyba nie ma w PGE Ekstralidze lęku przed finansowymi skutkami pandemii koronawirusa. W większości klubów oferowane zawodnikom stawki punktowe wróciły do poziomu wynegocjowanego przez zawodników w 2019 roku.

Przymiarki kadrowe w ekstralidze
Unia Leszno: zostają – Emil Sajfutdinow, Janusz Kołodziej, Piotr Pawlicki, Jaimon Lidsey, Kacper Pludra; przychodzą – Jason Doyle, Krzysztof Sadurski, Damian Ratajczak; odchodzą – Bartosz Smektała (Włókniarz), Dominik Kubera (Motor), Szymon Szlauderbach (szuka klubu).
Stal Gorzów: zostają – Bartosz Zmarzlik, Anders Thomsen, Szymon Woźniak, Rafał Karczmarz, Mateusz Bartkowiak, Wiktor Jasiński; przychodzą – Martin Vaculik, Marcus Birkemose, Kamil Nowacki: odchodzą – Krzysztof Kasprzak (GKM), Niels-Kristian Iversen (szuka klubu).
Sparta Wrocław: zostają – Tai Woffinden, Maciej Janowski, Gleb Czugunow, Daniel Bewley, Michał Curzytek, Przemysław Liszka, Maksym Drabik (ale nie na 100 procent); przychodzi – Artiom Łaguta, odchodzi – Max Fricke (szuka klubu).
Falubaz Zielona Góra: zostają – Patryk Dudek, Piotr Protasiewicz, Michael Jepsen Jensen), Jan Kvech; Matej Zagar, Rohan Tungate; odchodzą – Martin Vaculik (Stal), Norbert Krakowiak (GKM), Antonio Lindbeck, Mateusz Tonder, Damian Pawliczak (szukają klubu).
Włókniarz Częstochowa: zostają – Leon Madsen, Fredrik Lindgren, Jakub Miśkowiak, Mateusz Świdnicki, Bartłomiej Kowalski; przychodzą – Bartosz Smektała, Kacper Woryna, Jonas Jeppesen; odchodzą – Jason Doyle (Unia), Rune Holta (ROW), Paweł Przedpełski (Apator).
Motor Lublin: zostają – Grigorij Łaguta, Mikkel Michelsen, Jarosław Hampel, Wiktor Lampart, Wiktor Firmuga; przychodzą – Dominik Kubera, Krzysztof Buczkowski; odchodzą – Matej Zagar (Falubaz), Jakub Jamróg, Paweł Miesiąc, Wiktor Trofimow, Oskar Bober (szukają klubu).
GKM Grudziądz: zostają – Nicki Pedersen, Kenneth Bjerre, Przemysław Pawlicki, Roman Lachbaum, Danis Zieliński, Kacper Łobodziński, Damian Lotarski; przychodzą – Krzysztof Kasprzak, Norbert Krakowiak; odchodzą – Artiom Łaguta (Sparta), Krzysztof Buczkowski (Motor), Marcin Turowski (szuka klubu).
Apator Toruń: zostają – Jack Holder, Chris Holder, Adrian Miedziński, Tobiasz Musielak, Kamil Marciniec, Aleks Rydlewski, Justin Stolp; przychodzą – Robert Lambert, Paweł Przedpełski, Karol Żupiński; odchodzą – Wiktor Kułakow, Igor Kopeć-Sobczyński (szukają klubu).

Unia Leszno znów najlepsza

W miniony weekend zakończyła się rywalizacja w żużlowej PGE Ekstralidze. Tytuł mistrzowski po raz czwarty z rzędu wywalczyła Unia Leszno, która w dwumeczu pokonała Stal Gorzów 103:76 (44:46 i 59:30). Brązowy medal wywalczyła Sparta Wrocław, wygrywając z Falubazem Zielona Góra 87:72 (32:37 i 50:40).

Żużlowcy Stali Gorzów zaczęli ten sezon fatalnie, od sześciu porażek, ale potem jeździli już jak w transie i ostatecznie to oni stanęli do walki z Unią Leszno o mistrzowski tytuł. Na swoim torze dwukrotny mistrz świata Bartosz Zmarzlik w piątek poprowadził swoją drużynę do skromnego wprawdzie, ale jednak zwycięstwa 46:44, lecz dwa dni później na stadionu im. Alfreda Smoczyka w Lesznie był już tylko tłem dla zawodników gospodarzy, których zwycięstwo nawet przez moment nie było zagrożone i którzy ostatecznie zwyciężyli w rewanżu 59:30. Tym samym prowadzony przez trenera Piotra Barona zespół Unii wywalczył po raz czwarty z rzędu mistrzostwo Polski. Po raz ostatni taką zwycięską serię zanotowała pokonana w tegorocznym finale gorzowska Stal, która triumfowała w latach 1975, 1976, 1977 i 1978 roku. W historii żużlowej Ekstraligi, datowanej od 2000 roku, żaden zespół nikt nie wygrywał tak często, jak drużyna z Leszna. Zdobyty w miniony weekend tytuł był siódmym wywalczonym przez nią w ostatnich dwóch dekadach – poprzednio w latach 2007, 2010, 2015, 2017, 2018 i 2019. Wypada też przypomnieć, że Unia ma na koncie 33 medale mistrzostw Polski, co jest najlepszym osiągnięciem w drużynowej klasyfikacji wszech czasów. W tym medalowym dorobku aż 18 medali ma kolor złoty. To też jest najlepszy wynik w całej naszej żużlowej lidze.
Pokonani w wielkim finale gorzowianie są natomiast rekordzistami w liczbie srebrnych medali. Ten wywalczony w miniony weekend jest już 14. w ich bogatej kolekcji trofeów, która liczy w sumie 28 medali drużynowych mistrzostw Polski, co daje ekipie Stali drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów, za Unią. Ale po raz ostatni gorzowski zespół triumfował w PGE Ekstralidze w 2016 roku, czyli zanim zaczęła się obecna złota era leszczyńskich „Byków”.
Brązowy medal w tym roku wywalczyła Sparta Wrocław, dla której jest to 10 krążek tego koloru i 24 w ogóle. Od wrocławian częściej na najniższym stopniu podium DMP stawali tylko żużlowcy Polonia Bydgoszcz (11 razy). Przegrana w rywalizacji o trzecie miejsce ekipa Falubazu Zielona Góra od czterech lat nie może wywalczyć miejsca na podium.
Ostateczna kolejność w tabeli PGE Ekstraligi w sezonie 2020 wygląda tak: 1. Unia Leszno (złoto), 2. Stal Gorzów (srebro), 3. Sparta Wrocław (brąz), 4. Falubaz Zielona Góra, 5. Włókniarz Częstochowa, 6. Motor Lublin, 7. GKM Grudziądz, 8. ROW Rybnik (spadek z ekstraligi). Na miejsce ekipy z Rybnika z I ligi awansował zespół Apatora Toruń.
Tradycyjnie po zakończeniu sezonu PGE Ekstraliga ogłosiła laureatów indywidualnych i zespołowych wyróżnień. Drużyną roku została rzecz jasna ekipa Unii Leszno. Za najlepszego zawodnika sezonu 2020 uznano Bartosza Zmarzlika (Stal Gorzów), który otrzymał 54,70 procent głosów. W piątce nominowanych do tej nagrody znaleźli się też Maciej Janowski (Sparta Wrocław) – 20,52 procent głosów; Piotr Pawlicki (Unia Leszno) – 11,94 procent; Patryk Dudek (Falubaz Zielona Góra) – 7,74 procent; Bartosz Smektała (Unia Leszno) – 5,10 procent.
Na najlepszy juniora sezonu wybrano Dominika Kubera z Unii Leszno, na którego oddano 50,37 procent głosów. Kolejne miejsca w zestawieniu zajeli: Rosjanin Gleb Czugunow (Sparta Wrocław) – 15,72 procent; Rafał Karczmarz (Stal Gorzów) – 13,74 procent; Norbert Krakowiak (Falubaz) – 10,98 procent i Jakub Miśkowiak (Włókniarz Częstochowa) – 9,19 procent.
Tytuł „Trenera Sezonu” przyznano Piotrowi Baronowi z Unii Leszno – 34,93 procent głosów, który minimalnie wygrał ze Stanisławem Chomskim (Stal Gorzów) – 31,22 procent.
W zestawieniu najskuteczniejszych zawodników pierwszą lokatę zajął Emil Sajfutdinow z Fogo Unii, których w 18 meczach uzyskał średnią punktów na jeden bieg 2,523. Zdumiewające jest to, że Rosjanin jest jedynym przedstawicielem zespołu z Leszna w czołowej dziesiątce tej klasyfikacji. Drugie miejsce zajął w niej Artiom Łaguta z GKM Grudziądz (2,480 pokt), a trzecie lider Stali Gorzów Bartosz Zmarzlik (2,430). Pozostałe miejsca w Top 10 rankingu najskuteczniejszych żużlowców zajeęi: 4. Leon Madsen (Włókniarz Częstochowa) – 2,206; 5. Martin Vaculik (Falubaz Zielona Góra) – 2,202; 6. Tai Woffinden (Sparta Wrocław) – 2,169; 7. Maciej Janowski (Sparta Wrocław) – 2,160; 8. Grigorij Łaguta (Motor Lublin) – 2,157; 9. Matej Zagar (Motor Lublin) – 2,069; 10. Nicki Pedersen (GKM Grudziądz) – 2,057. Najskuteczniejszym juniorem okazał się Dominik Kubera z Fogo Unii ze średnią 1,890, która w ligowej klasyfikacji zapewniła mu jednak dopiero 17. miejsce.
Teraz kluby przygotowują się okresu transferowego. Oficjalnie nowe kontrakty będzie można podpisywać między 1 a 14 listopada tego roku.

Unia Leszno już finale

W rewanżowym meczu półfinałowym żużlowcy Unii Leszno pokonali Falubaz Zielona Góra 57:33 (w pierwszym meczu wygrali 46:43) i awansowali do finału PGE Ekstraligi. Z powodu fatalnej nawierzchni toru na 4 października przełożono natomiast decydujące spotkanie między Stalą Gorzów i Spartą Wrocław.

Zielonogórzanie, mimo porażki w pierwszym spotkaniu (44:46), przyjechali do Leszna z ambitnymi nadziejami na odrobienie strat. Nie były one aż tak bardzo bezpodstawne, bo w rundzie zasadniczej jako jedyni w ekstralidze postawili się żużlowcom Unii na ich stadionie, gdzie przegrali tylko 43:47. Ale ekipa gospodarzy prowadzona przez Piotra Barona także wyciągnęła wnioski z tamtego spotkania i tym razem nie dała zawodnikom Falubazu zbyt wielu okazji do popisów, wygrywając pewnie mecz 57:33. Tym samy Unia Leszno po raz czwarty z rzędu awansowała do finału rozgrywek o drużynowe mistrzostwo Polski.
Już od pierwszego biegu leszczynianie dominowali na torze i po czterech wyścigach mieli już 12 punktów przewagi. Jeśli coś mogło gospodarzom popsuć szyki, to tylko deszcz. Zaczęło padać tuż przed szóstym biegiem, ale nie na tyle intensywnie, żeby sędzia Artur Kuśmierz musiał przerwać zawody. Tor nadawał się do jazdy i był bezpieczny, ale dopiero po zakończeniu 12. wyścigu gospodarze zawodów odetchnęli z ulgą, bo w myśl regulaminu PGE Ekstraligi tyle biegów odbytych w spotkaniach play off wystarczy do uznania wyniku meczu w razie jego przerwania (w rundzie zasadniczej wystarczy rozegranie ośmiu wyścigów). A gospodarze już po 10 seriach prowadzili 41:19 i mieli już zwycięstwo w kieszeni.
Drugiego finalisty nie udało się w poniedziałek wyłonić, bo rewanżowy mecz Stali Gorzów ze Spartą Wrocław nie doszedł do skutku. Powodem był fatalny stan toru na gorzowskim Stadionie im. Edwarda Jancarza po trzydniowych opadach deszczu. Gospodarze do ostatniej chwili czynili starania, ale chociaż użyli ciężkiego sprzętu i dosypali suchego materiału, to efekty wciąż były niewystarczające. Sędzia zawodów Piotr Lis najpierw podjął decyzję o przesunięciu pory rozpoczęcia meczu o pół godziny, ostatecznie jednak nie dopuścił nawet do próbnych jazd i odwołał mecz.
Dla PGE Ekstraligi ta decyzja stworzyła poważny problem logistyczny z wyznaczeniem nowego terminu. Wtorek w w kalendarzu był zarezerwowany na mecz towarzyski Polska – Rosja, w który miał startować m.in. gwiazdor gorzowskiego zespołu Bartosz Zmarzlik, zatem przeniesienie meczu Stali ze Spartą na ten dzień nie wchodziło w grę.
W środę natomiast zaplanowany był finał indywidualnych mistrzostw Danii, w którym mieli startować dwaj zawodnicy Stali – Anders Thomsen i Niels Kristian Iversen. Czwartek to z kolei data półfinału ligi szwedzkiej, zaś piątek i sobota zarezerwowane były na dwa ostatnie turnieje tegorocznego cyklu Speedway Grand Prix w Toruniu.
W tej sytuacji PGE Ekstraliga zdecydowała, że rewanżowe spotkanie półfinałowe Stali ze Spartą odbędzie się w niedzielę 4 października (początek godz. 19:15), chociaż tego dnia miały zostać rozegrane pierwsze mecze o medale. Zostały one jednak przesunięte na piątek 9 października. Rewanżowe spotkania wyznaczono na niedzielę 11 października i tego też dnia, jeśli rzecz jasna aura dopisze, powinniśmy poznać drużynowego mistrza Polski sezonu 2020, a także zdobywców srebrnych i brązowych medali.

O medale powalczą Unia, Stal, Sparta i Falubaz

Runda zasadnicza w żużlowej Ekstralidze dobiegła końca. W ostatnim meczu 14. kolejki Sparta Wrocław pokonała na wyjeździe ROW Rybnik 51:39 i dzięki tej wygranej zakwalifikowała się do rundy play off na trzeciej pozycji, za liderem Unią Leszno i Stalą Gorzów. Ostatnią, czwartą lokatę w kwartecie, który stoczy teraz walkę o medale, wywalczył zespół Falubazu Zielona Góra.

Rozegrany w poniedziałek w Rybniku mecz ostatniego w tabeli PGE Ekstraligi zespołu PGG ROW Rybnik z Betardem Spartą Wrocław miał duże znaczenie przede wszystkim dla ekipy gości, bo od zwycięstwa, ale też jego rozmiarów, zależał jej awans do czołowej czwórki tegorocznego sezonu. Słabiutko jeżdżący przez cały sezon żużlowcy rybnickiego zespołu w starciu z wrocławianami nieoczekiwanie stawili im zacięty opór. Być może chcieli godnie pożegnać się po ledwie rocznym pobycie z żużlową ekstraklasą, a całkiem niewykluczone, że zostali też po cichu zmotywowani przez zespoły, z którymi drużyna Betardu Sparty rywalizowała o miejsce w rundzie play off. Zaskoczeni oporem najsłabszej w stawce ośmiu zespołów PGE Ekstraligi ekipie rybniczan, która wcześniej wygrała zaledwie jeden ligowy mecz i już od kilku kolejek była de facto ponownie w I lidze (po raz ostatni równie słaby wynik zdegradowany z ligi zespół osiągnął w 2008 roku – była to Unia Tarnów), wrocławianie dopiero po 14. biegu mogli być pewni zwycięstwa i tego, że wywiozą komplet punktów.
Układ tabeli po zwycięstwie Betardu Sparty w Rybniku uległ zmianie, bo wrocławianie ostatecznie zakończyli rundę zasadniczą z 20. punktami na koncie. Tyle samo miała też ekipa Solar Falubazu Zielona Góra, ale ponieważ w bezpośrednich spotkaniach tych zespołów lepsi byli żużlowcy z Wrocławia, oni też awansowali w tabeli na trzecią pozycję. Pierwsze miejsce z dorobkiem 28 punktów wywalczyła broniąca mistrzowskiego tytułu Fogo Unii Leszno, a drugie Moje Bermudy Stal Gorzów. Pozostałe miejsca w tabeli wywalczyły: 5. Eltrox Włókniarz Częstochowa (19 pkt), 6. Motor Lublin (19 pkt), 7. MrGarden GKM Grudziądz(10 plt0, 8. PGG ROW Rybnik (2 pkt).
Warto przypomnieć, że gorzowianie przegrali pierwsze sześć ligowych meczów, ale ostatecznie zdołali wywalczyć 21 punktów. Inna sprawa, że mieli dużo szczęścia, bo gdyby nie decyzja władz Ekstraligi o przyznaniu walkowera na niekorzyść ekipy Włókniarza Częstochowa za złe przygotowanie toru oraz powtórka przerwanego meczu Stali Gorzów na swoim stadionie z powodu pożaru rozdzielni elektrycznej, to prawdopodobnie zamiast nich miejsce w czołowym kwartecie zajęłaby drużyna Eltroxu Włókniarza Częstochowa. Prezes gorzowskiego klubu Marek Grzyb ma w tej kwestii oczywiście odmienne zdanie. „Przecież nie spaliliśmy specjalnie rozdzielni na naszym stadionie, a już na pewno nie my dosypaliśmy glinki na torze w Częstochowie. A mówiąc już całkiem serio, to chociaż wszystko fajnie się dla nas ułożyło, to jednak nie taki scenariusz wydarzeń zakładaliśmy przed rozpoczęciem sezonu. A co do naszej rywalizacji z Włókniarzem, to dwa nasze bezpośrednie spotkania jednak to my wygraliśmy lepszą różnicą punktów” – podkreśla prezes gorzowskiej Stali.
Cztery czołowe zespoły PGE Ekstraligi już w najbliższą niedzielę (20 września) rozpoczną rywalizację w play off. W pierwszej półfinałowej potyczce Solar Faluzbaz Zielona Góra podejmie na swoim torze Fogo Unię Leszno (początek godz. 16:30), a Betrad Sparta Wrocław u siebie zmierzy się ze Stalą Gorzów (godz. 19:15). Rewanże odbędą się 27 września, a mecze rozstrzygające o medalach zaplanowano na 4 i 11 października.
Najskuteczniejszym żużlowcem w rundzie zasadniczej był jeżdżący w barwach Unii Leszno Rosjanin Emil Sajfutdinow, który uzyskał najwyższą średnią punktów na bieg – 2,557. Kolejne miejsca w Top 10 zestawienia zajęli: 2. Artiom Łaguta (Rosja, GKM Grudziądz)) – 2,480; 3. Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów) – 2,472; 4. Maciej Janowski (Sparta Wrocław) – 2,230; 5. Leon Madsen (Dania, Włókniarz Częstochowa) – 2,206; 6. Martin Vaculik (Słowacja, Falubaz Zielona Góra) – 2,188; 7. Tai Woffinden (W. Brytania, Sparta Wrocław) – 2,162; 8. Grigorij Łaguta (Rosja, Motor Lublin) 2,157; 9. Jack Holder (Australia, Stal Gorzów) – 2,077; 10. Matej Zagar (Słowenia, Włókniarz Częstochowa) – 2,069.

48 godzin sport

Mistrz świata ma już dość piłki
Piłkarski mistrz świata z 2014 roku Niemiec Benedikt Hoewedes w wieku 32 lat zakończył karierę. Przez kilkanaście lat występował w Schalke 04 Gelsenkirchen, a potem grał na zasadzie wypożyczenia w Juventusie Turyn. Ostatnio występował w Lokomotiwie Moskwa, którego zawodnikami są m.in. dwaj reprezentanci Polski – Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus. Hoewedes rozwiązał kontrakt z moskiewskim klubem za porozumieniem stron i przyznał, że chociaż czuje się dobrze i miał oferty z klubów Bundesligi, postanowił poświęcić się teraz rodzinie.

Kongres FIS przełożony
Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zdecydowała się przełożyć z powodu pandemii koronawirusa doroczny kongres na 5 czerwca 2021 roku, co oznacza, że obecny prezydent tej organizacji, Szwajcar Gian Franco Kasper będzie nią kierował do tego czasu. 76-letni działacz stoi na czele FIS od 1998 roku i już w ubiegłym roku zapowiedział, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję. Do przyszłorocznego kongresu FIS musi wybrać organizatorów mistrzostw świata w 2025 roku. Do imprezy w konkurencjach klasycznych kandyduje tylko norweskie Trondheim, natomiast o czempionat w konkurencjach alpejskich walczą austriackie Saalbach/Hinterglemm, szwajcarski ośrodek Crans Montana oraz niemieckie Garmisch-Partenkirchen. Obrady władz FIS w tej sprawie mają się odbyć 3 października tego roku.

PSG w poczwórnej koronie
Piłkarze Paris Saint-Germain zdobyli Puchar Ligi Francuskiej, pokonując w finale rozegranym na Stade de France Olympique Lyon po konkursie rzutów karnych 6-5. Po 90 minutach gry i dogrywce był remis 0:0. Paryski zespół zagrał bez kontuzjowanego Kyliana Mbappe. To trzecie krajowe trofeum wywalczone w przez zespół PSG w obecnym sezonie. W finale Pucharu Francji paryżanie pokonali 1:0 Saint-Etienne, natomiast mistrzostwo ligi zostało im przyznane po decyzji o niewznowieniu przerwanych przez pandemię koronawirusa rozgrywek. Ponadto zdobyli też Superpuchar Francji, zatem w sezonie 2019/2020 zespół Paris Saint-Germain zdobył wszystkie cztery najważniejsze trofea we francuskim futbolu klubowym.

Lisek najlepszy na molo
Tyczkarz Piotr Lisek wygrał w sobotę w Sopocie 33. lekkoatletyczny mityng Tyczka na Molo. Niespełna 28-letni rekordzista Polski uzyskał 5,72, co jest jego najlepszym wynikiem w tym sezonie. Wśród kobiet zwyciężyła trenująca na co dzień w Polsce czeska tyczkarka Romana

Mistrz Polski został bez nazwy
Z dniem 1 sierpnia 2020 roku PGE (Polska Grupa Energetyczna) przestała być sponsorem tytularnym zespołu mistrza Polski w piłce ręcznej, znanego wcześniej pod szyldem PGE Vive Kielce. Najpierw jednak z powodu kłopotów finansowych spowodowanych przez pandemię ze sponsorowania kieleckiego klubu wycofała się firma Vive, ale klub istniał pod nazwą PGE Kielce. Ale gdy wycofała się też PGE, kielecki klub właściwie pozostał bez nazwy.

Unia wciąż niepokonana
Żużlowcy Unii Leszno w ósmej kolejce PGE Ekstraligi pokonali na swoim torze Stal Gorzów 55:35. Aktualni mistrzowie Polski odnieśli siódme zwycięstwo w tym sezonie i prowadzą w ligowej tabeli z 15 punktami na koncie, a mają do rozegrania jeden zaległy mecz. W piątek świetnie w ekipie gospodarzy spisał się Bartosz Smektała, który zdobył 13 punktów i został wybrany na zawodnika meczu. W drużynie Stali najlepszy był aktualny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik, który wywalczył 10 punktów. Gorzowianie przegrali szósty mecz z rzędu i okupują ostatnie miejsce w stawce, ale mają jeszcze dwa zaległe spotkania. Wiceliderem tabeli jest jest zespół Falubazu Zielona Góra, który w ósmej kolejce pokonał ROW Rybnik 57:33.

Wyróżnienie dla Krychowiaka
Grzegorz Krychowiak został wybrany na spółkę z Aleksiejem Miranczukiem na najlepszego piłkarza Lokomotiwu Moskwa w sezonie 2019/2020. W historii tego klubu to pierwszy przypadek, że tym wyróżnieniem w jednym sezonie nagrodzono dwóch graczy. Reprezentant Polski w zakończonym niedawno sezonie rosyjskiej ekstraklasy zaliczył 33 występy, w których zdobył 10 bramek i dorzucił do tego jeszcze pięć asyst.

Puchar Anglii dla Arsenalu
W rozegranym w minioną sobotę na stadionie Wembley finale Puchar Anglii zmierzyły się dwie londyńskie drużyny – Arsenal i Chelsea. Mecz wygrali „Kanonierzy” 2:1 po golach Pierre’a-Emericka Aubameyanga. Dla ekipy „The Blues” bramkę zdobył Christian Pulisic. Dla Arsenalu był to 14. triumf w tych rozgrywkach, w tym sezonie tym cenniejszy, że dzięki niemu zagra w nowym sezonie w Lidze Europy, bo w Premier League „Kanonierzy” zajęli dopiero ósmą lokatę.

Young Boys górą w Szwajcarii
Piłkarze Young Boys Berno po raz trzeci z rzędu, a 14. w historii zostali mistrzem Szwajcarii. W przedostatniej kolejce pokonali na wyjeździe FC Sion 1:0 i utrzymali pięciopunktową przewagę nad FC St. Gallen, któremu nie pomogła wygrana z Neuchatel Xamax 6:0. Trzecie miejsce zajmie na pewno FC Basel i to najniższa lokata tego klubu od 2009 roku, kiedy także zakończył rywalizację na tej pozycji. Później ośmiokrotnie sięgnął po tytuł, a w dwóch poprzednich edycjach był wicemistrzem kraju. Szwajcaria przerwała rozgrywki ligowe z powodu koronawirusa już w lutym, a restart nastąpił w drugiej połowie czerwca.

Kameruński futbol w żałobie
W wieku 57 lat zmarł były kapitan piłkarskiej reprezentacji Kamerunu Stephen Tataw. Jego największym sukcesem z ekipą „Nieposkromionych Lwów” było dotarcie do ćwierćfinału mundialu we Włoszech w 1990 roku. W 1992 roku zespół z Tatawem w składzie triumfował w Pucharze Narodów Afryki. W reprezentacji łącznie wystąpił w 43 spotkaniach i zdobył dwa gole. Grał w klubach kameruńskich, a pod koniec kariery na rok przeniósł się do japońskiego Tosu. Ostatnio pracował federacji piłkarskiej Kamerunu.

48 godzin sport

W Wiśle tylko indywidualnie
Zmianie uległ program inaugurujących sezon Letniej Grand Prix w skokach narciarskich zawodów w Wiśle (21-23 sierpnia). Zrezygnowano z konkursu drużynowego na rzecz drugiego indywidualnego. W piątek 21 sierpnia odbędą się kwalifikacje do sobotniego konkursu, a na niedzielę zaplanowano kwalifikacje i konkurs. Na razie nie wiadomo jak wielu kibiców będzie mogło zasiąść na trybunach skoczni im. Adama Małysza. Konkursy odbędą się raczej bez udziału fanów.

Unia Leszno nadal na czele
Wyniki 5. kolejki żużlowej PGE Ekstraligi: ROW Rybnik – Unia Leszno 34:56; Sparta Wrocław – GKM Grudziądz 53:37; Włókniarz Częstochowa – Motor Lublin 43:47; Falubaz Zielona Góra – Stal Gorzów 50:40. Liderem tabeli jest Unia Leszno (10 pkt), przed Falubazem Zielona Góra (7 pkt) i Motorem Lublin (6 pkt), a stawkę zamyka Stal Gorzów (0 pkt).

Zmarł Wim Suurbier
​W wieku 75 lat zmarł dwukrotny wicemistrz świata w piłce nożnej Wim Suurbier. Jako piłkarz większość kariery spędził w Ajaksie Amsterdam, z którym trzy razy z rzędu wywalczył Puchar Europy, siedem razy zdobył mistrzostwo Holandii i czterokrotnie krajowy puchar. W barwach tego klubu we wszystkich rozgrywkach rozegrał ponad 500 meczów. Później bronił także barw m.in. Schalke 04 Gelsenkirchen i Metz. Karierę kończył w USA, gdzie później został trenerem. W drużynie narodowej Suurbier rozegrał 60 spotkań i strzelił trzy bramki. Wystąpił w finałowych meczach MŚ w 1974 i 1978 roku, w których Holandia przegrywając odpowiednio z RFN i Argentyną.

Prezes RUSF rezygnuje
Prezes Rosyjskiej Federacji Lekkiej Atletyki (RUSAF) Jewgienij Jurczenko podał się do dymisji. 52-letni biznesmen objął stanowisko w lutym. Powodu rezygnacji nie podał, ale media spekulują, że nie widzi on rozwiązania dla afery dopingowej, w którą uwikłany jest też związek. Jego obowiązki tymczasowo przejął wiceprezes RUSAF Aleksiej Płotnikow.

Koronawirus w lidze NBA
Gwiazdor Houston Rockets Russell Westbrook poinformował, że jest zakażony koronawirusem. Z tego powodu nie mógł się pojechać z resztą drużyny do parku rozrywki Disney World w Orlando, gdzie zostanie dokończony sezon ligi NBA. 31-letni koszykarz to najlepszy zawodnik sezonu 2016/2017, był też dziewięciokrotnie wybierany do Meczu Gwiazd. W tym sezonie średnio zdobywa 27,5 pkt. Rozgrywki NBA mają zostać wznowione 30 lipca z udziałem 22 drużyn.

Piłkarz jechał na bani
Występujący w Interze Mediolan Chorwat Marcelo Brozović, wicemistrz świata z mundialu w Rosji w 2018 roku, został ukarany przez swój klub grzywną w wysokości 100 tysięcy euro za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. 27-letni piłkarz został przyłapany przez patrol drogowy w minioną sobotę. Badanie wykazało, że miał pół promila w wydychanym powietrzu.

48 godzin sport

Hokejowe imprezy w Polsce
Przyszłoroczne mistrzostwa świata dywizji I grupy B zostaną rozegrane w Katowicach. Polska zorganizuje także turniej kwalifikacji olimpijskich kobiet. Takie decyzje zapadły w miniony poniedziałek podczas nadzwyczajnego kongresu Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF). Mistrzostwa świata mężczyzn dywizji 1B odbędą się 26 kwietnia-2 maja 2021 w Katowicach, a oprócz naszej reprezentacji zagrają w nich jeszcze Estonia, Litwa, Serbia, Japonia i Ukraina. Natomiast polskie hokeistki o przepustkę do decydującej fazy kwalifikacji olimpijskich zagrają w dniach 11-14 lutego 2021 w Gdańsku, a ich rywalkami będą drużyny Holandii, Meksyku i Turcji.

Mecz na szczycie dla Unii
Już w drugiej kolejce PGE Ekstraligi tegorocznego sezonu zmierzyły się dwa najlepsze żużlowe zespoły poprzednich rozgrywek – mistrz Polski Unia Leszno podejmował na swoim torze wicemistrza Spartę Wrocław. Lepsi okazali się w tym spotkaniu gospodarze wygrywając 53:37. Atutu własnego toru nie wykorzystał natomiast Falubaz Zielona Góra, który przegrał z Włókniarzem Częstochowa 31:59. Porażkę poniosła też druga lubuska drużyna, Stal Gorzów, ulegając na wyjeździe Motorowi Lublin 37:53. Ostatni mecz 2. kolejki, GKM Grudziądz – ROW Rybnik, zostanie rozegrany w czwartek. Liderem po dwóch seriach spotkań jest ekipa Włókniarza, a ostatnia lokatę zajmuje Stal.

Cios dla Perły Lublin
Mistrzynie Polski w piłce ręcznej, MKS Perła Lublin, po reformie kontynentalnych pucharów, nie zagrają w tym sezonie w Lidze Mistrzyń. Wystartują natomiast w nowo utworzonej Lidze Europy. W najbliższej edycji elitarnej Ligi Mistrzyń weźmie udział tylko 16 zespołów podzielonych na dwie grupy. Miejsca z urzędu przyznano mistrzowskim drużynom z ośmiu najwyżej sklasyfikowanych federacji, czyli: Team Esbjerg (Dania), Gyori Audi ETO KC (Węgry), Metz Handball (Francja), Borussia 09 Dortmund (Niemcy), Buducnost Podgorica (Czarnogóra), Vipers Kristiansand (Norwegia), SCM Ramnicu Valcea (Rumunia) i Rostov Don (Rosja) oraz wicemistrzyniom Danii – Odense Handbold. Siedem pozostałych miejsc Europejska Federacja Piłki Ręcznej, na zasadzie „dzikich kart”, przyznała zespołom: CSM Bukareszt (Rumunia), FTC-Rail Cargo Hungaria Budapeszt (Węgry), Brest Bretagne Handball (Francja), CSKA Moskwa (Rosja), RK Krim Mercator Lublana (Słowenia), HC Podravka Koprivnica (Chorwacja) i SG BBM Bietigheim (Niemcy).

Japonia odpuszcza mundial
Japonia nie zorganizuje piłkarskich mistrzostw świata kobiet w 2023 roku. Miejscowa federacja zdecydowała się wedle tamtejszych mediów na wycofanie oferty przeprowadzenia tej imprezy. Przed dwoma tygodniami podobnie postąpiła Brazylia. Oprócz tych dwóch krajów, chęć goszczenia kobiecego mundialu wyraziły także Kolumbia oraz wspólnie Australia i Nowa Zelandia. FIFA wybór gospodarza ma ogłosić w czwartek. Poprzednie mistrzostwa świata kobiet, które odbyły się od w czerwcu i lipcu 2019 roku we Francji, wygrała drużyna USA.

Kądzior mistrzem Chorwacji
Piłkarze Dinama Zagrzeb na sześć kolejek przed końcem rozgrywek chorwackiej ekstraklasy zapewnili sobie trzecie z rzędu mistrzostwo kraju. Zawodnikiem tego zespołu jest reprezentant Polski Damian Kądzior, który w obecnym sezonie ligowym zagrał w 26 meczach i strzelił dziesięć goli. W kadrze zespołu są też znani z występów w polskiej ekstraklasie Sandro Kulenović (Legia Warszawa) i Emir Dilaver (Lech Poznań). Do 16 kwietnia trenerem Dinama był Nenad Bjelica, który wcześniej był szkoleniowcem Lecha Poznań.

Świerczok mistrzem Bułgarii
Łudogorec Razgrad, w barwach którego występuje polski napastnik Jakub Świerczok, po raz dziewiąty z rzędu zdobyła mistrzostwo Bułgarii. Łudogorec zapewnił sobie tytuł wygrywając w 27. kolejce z Beroje Stara Zagora 2:1 (0-1) i na cztery kolejki przed końcem sezonu ma 14 punktów przewagi nad drugim w tabeli CSKA Sofia. Świerczok nie znalazł się nawet w kadrze meczowej i wedle spekulacji bułgarskich mediów latem zmieni klubowe barwy. W rundzie jesiennej graczem Łudogorca był też reprezentant Polski Jacek Góralski.

W I lidze piłkarskiej bez zmian
Wyniki 27. kolejki: Warta Poznań – Sandecja Nowy Sącz 2:0, Odra Opole – Chrobry Głogów 1:0, GKS Jastrzębie – Zagłębie Sosnowiec 1:3, Radomiak Radom – Chojniczanka Chojnice 3:1, GKS Bełchatów – Stal Mielec 2:1, Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki 1:0, GKS Tychy – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1, Puszcza Niepołomice – Olimpia Grudziądz 0:1, Miedź Legnica – Bruk-Bet Nieciecza 0:1. W tabeli prowadzą zespoły Podbeskidzia i Warty (po 52 pkt) przed Stalą (51 pkt), Radomiakiem (47), Bruk-Betem (39) i Miedzią (39). Stawkę zamykają Wigry (20 pkt), Chojniczanka (23) i Chrobry (31).

Żałoba w sporcie motorowym
Polski sport motorowy stracił dwóch wybitnych zawodników – Ryszarda Żyszkowskiego i Marcina Turskiego. Żyszkowski, legendarny pilot samochodowy, zmarł w niedzielę w Warszawie w wieku 79 lat. Był pilotem między innymi Macieja Stawowiaka, Sobiesława Zasady czy Roberta Muchy, z którymi wywalczył m.in. dwadzieścia tytułów mistrza Polski w rajdach i wyścigach samochodowych. Z kolei Turski to sześciokrotny mistrz Polski w rajdach samochodowych. Wśród jego osiągnięć znajdują się między innymi zwycięstwa w Kryterium Asów na Karowej, Rajdzie Elmot, Rajdzie Warszawskim czy Rajdzie Kormoran. Miał 46 lat.

Świętowali bez dystansu
Piłkarze Ferencvarosu Budapeszt po wygranym w minioną sobotę 1:0 derbowym meczu z Ujpestem zdobyli po raz drugi z rzędu, a po raz 31 w historii, tytuł mistrza Węgier. Wraz z piłkarzami sukces świętowało 16 tysięcy kibiców. Węgierski rząd zezwolił na otwarcie trybun dla widzów, z czego skorzystali fani Ferencvarosu, ale jak donoszą tamtejsze media, nie przestrzegali obowiązujących podczas pandemii koronawirusa zasad dystansu społecznego.