O medale powalczą Unia, Stal, Sparta i Falubaz

Runda zasadnicza w żużlowej Ekstralidze dobiegła końca. W ostatnim meczu 14. kolejki Sparta Wrocław pokonała na wyjeździe ROW Rybnik 51:39 i dzięki tej wygranej zakwalifikowała się do rundy play off na trzeciej pozycji, za liderem Unią Leszno i Stalą Gorzów. Ostatnią, czwartą lokatę w kwartecie, który stoczy teraz walkę o medale, wywalczył zespół Falubazu Zielona Góra.

Rozegrany w poniedziałek w Rybniku mecz ostatniego w tabeli PGE Ekstraligi zespołu PGG ROW Rybnik z Betardem Spartą Wrocław miał duże znaczenie przede wszystkim dla ekipy gości, bo od zwycięstwa, ale też jego rozmiarów, zależał jej awans do czołowej czwórki tegorocznego sezonu. Słabiutko jeżdżący przez cały sezon żużlowcy rybnickiego zespołu w starciu z wrocławianami nieoczekiwanie stawili im zacięty opór. Być może chcieli godnie pożegnać się po ledwie rocznym pobycie z żużlową ekstraklasą, a całkiem niewykluczone, że zostali też po cichu zmotywowani przez zespoły, z którymi drużyna Betardu Sparty rywalizowała o miejsce w rundzie play off. Zaskoczeni oporem najsłabszej w stawce ośmiu zespołów PGE Ekstraligi ekipie rybniczan, która wcześniej wygrała zaledwie jeden ligowy mecz i już od kilku kolejek była de facto ponownie w I lidze (po raz ostatni równie słaby wynik zdegradowany z ligi zespół osiągnął w 2008 roku – była to Unia Tarnów), wrocławianie dopiero po 14. biegu mogli być pewni zwycięstwa i tego, że wywiozą komplet punktów.
Układ tabeli po zwycięstwie Betardu Sparty w Rybniku uległ zmianie, bo wrocławianie ostatecznie zakończyli rundę zasadniczą z 20. punktami na koncie. Tyle samo miała też ekipa Solar Falubazu Zielona Góra, ale ponieważ w bezpośrednich spotkaniach tych zespołów lepsi byli żużlowcy z Wrocławia, oni też awansowali w tabeli na trzecią pozycję. Pierwsze miejsce z dorobkiem 28 punktów wywalczyła broniąca mistrzowskiego tytułu Fogo Unii Leszno, a drugie Moje Bermudy Stal Gorzów. Pozostałe miejsca w tabeli wywalczyły: 5. Eltrox Włókniarz Częstochowa (19 pkt), 6. Motor Lublin (19 pkt), 7. MrGarden GKM Grudziądz(10 plt0, 8. PGG ROW Rybnik (2 pkt).
Warto przypomnieć, że gorzowianie przegrali pierwsze sześć ligowych meczów, ale ostatecznie zdołali wywalczyć 21 punktów. Inna sprawa, że mieli dużo szczęścia, bo gdyby nie decyzja władz Ekstraligi o przyznaniu walkowera na niekorzyść ekipy Włókniarza Częstochowa za złe przygotowanie toru oraz powtórka przerwanego meczu Stali Gorzów na swoim stadionie z powodu pożaru rozdzielni elektrycznej, to prawdopodobnie zamiast nich miejsce w czołowym kwartecie zajęłaby drużyna Eltroxu Włókniarza Częstochowa. Prezes gorzowskiego klubu Marek Grzyb ma w tej kwestii oczywiście odmienne zdanie. „Przecież nie spaliliśmy specjalnie rozdzielni na naszym stadionie, a już na pewno nie my dosypaliśmy glinki na torze w Częstochowie. A mówiąc już całkiem serio, to chociaż wszystko fajnie się dla nas ułożyło, to jednak nie taki scenariusz wydarzeń zakładaliśmy przed rozpoczęciem sezonu. A co do naszej rywalizacji z Włókniarzem, to dwa nasze bezpośrednie spotkania jednak to my wygraliśmy lepszą różnicą punktów” – podkreśla prezes gorzowskiej Stali.
Cztery czołowe zespoły PGE Ekstraligi już w najbliższą niedzielę (20 września) rozpoczną rywalizację w play off. W pierwszej półfinałowej potyczce Solar Faluzbaz Zielona Góra podejmie na swoim torze Fogo Unię Leszno (początek godz. 16:30), a Betrad Sparta Wrocław u siebie zmierzy się ze Stalą Gorzów (godz. 19:15). Rewanże odbędą się 27 września, a mecze rozstrzygające o medalach zaplanowano na 4 i 11 października.
Najskuteczniejszym żużlowcem w rundzie zasadniczej był jeżdżący w barwach Unii Leszno Rosjanin Emil Sajfutdinow, który uzyskał najwyższą średnią punktów na bieg – 2,557. Kolejne miejsca w Top 10 zestawienia zajęli: 2. Artiom Łaguta (Rosja, GKM Grudziądz)) – 2,480; 3. Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów) – 2,472; 4. Maciej Janowski (Sparta Wrocław) – 2,230; 5. Leon Madsen (Dania, Włókniarz Częstochowa) – 2,206; 6. Martin Vaculik (Słowacja, Falubaz Zielona Góra) – 2,188; 7. Tai Woffinden (W. Brytania, Sparta Wrocław) – 2,162; 8. Grigorij Łaguta (Rosja, Motor Lublin) 2,157; 9. Jack Holder (Australia, Stal Gorzów) – 2,077; 10. Matej Zagar (Słowenia, Włókniarz Częstochowa) – 2,069.

48 godzin sport

Mistrz świata ma już dość piłki
Piłkarski mistrz świata z 2014 roku Niemiec Benedikt Hoewedes w wieku 32 lat zakończył karierę. Przez kilkanaście lat występował w Schalke 04 Gelsenkirchen, a potem grał na zasadzie wypożyczenia w Juventusie Turyn. Ostatnio występował w Lokomotiwie Moskwa, którego zawodnikami są m.in. dwaj reprezentanci Polski – Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus. Hoewedes rozwiązał kontrakt z moskiewskim klubem za porozumieniem stron i przyznał, że chociaż czuje się dobrze i miał oferty z klubów Bundesligi, postanowił poświęcić się teraz rodzinie.

Kongres FIS przełożony
Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zdecydowała się przełożyć z powodu pandemii koronawirusa doroczny kongres na 5 czerwca 2021 roku, co oznacza, że obecny prezydent tej organizacji, Szwajcar Gian Franco Kasper będzie nią kierował do tego czasu. 76-letni działacz stoi na czele FIS od 1998 roku i już w ubiegłym roku zapowiedział, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję. Do przyszłorocznego kongresu FIS musi wybrać organizatorów mistrzostw świata w 2025 roku. Do imprezy w konkurencjach klasycznych kandyduje tylko norweskie Trondheim, natomiast o czempionat w konkurencjach alpejskich walczą austriackie Saalbach/Hinterglemm, szwajcarski ośrodek Crans Montana oraz niemieckie Garmisch-Partenkirchen. Obrady władz FIS w tej sprawie mają się odbyć 3 października tego roku.

PSG w poczwórnej koronie
Piłkarze Paris Saint-Germain zdobyli Puchar Ligi Francuskiej, pokonując w finale rozegranym na Stade de France Olympique Lyon po konkursie rzutów karnych 6-5. Po 90 minutach gry i dogrywce był remis 0:0. Paryski zespół zagrał bez kontuzjowanego Kyliana Mbappe. To trzecie krajowe trofeum wywalczone w przez zespół PSG w obecnym sezonie. W finale Pucharu Francji paryżanie pokonali 1:0 Saint-Etienne, natomiast mistrzostwo ligi zostało im przyznane po decyzji o niewznowieniu przerwanych przez pandemię koronawirusa rozgrywek. Ponadto zdobyli też Superpuchar Francji, zatem w sezonie 2019/2020 zespół Paris Saint-Germain zdobył wszystkie cztery najważniejsze trofea we francuskim futbolu klubowym.

Lisek najlepszy na molo
Tyczkarz Piotr Lisek wygrał w sobotę w Sopocie 33. lekkoatletyczny mityng Tyczka na Molo. Niespełna 28-letni rekordzista Polski uzyskał 5,72, co jest jego najlepszym wynikiem w tym sezonie. Wśród kobiet zwyciężyła trenująca na co dzień w Polsce czeska tyczkarka Romana

Mistrz Polski został bez nazwy
Z dniem 1 sierpnia 2020 roku PGE (Polska Grupa Energetyczna) przestała być sponsorem tytularnym zespołu mistrza Polski w piłce ręcznej, znanego wcześniej pod szyldem PGE Vive Kielce. Najpierw jednak z powodu kłopotów finansowych spowodowanych przez pandemię ze sponsorowania kieleckiego klubu wycofała się firma Vive, ale klub istniał pod nazwą PGE Kielce. Ale gdy wycofała się też PGE, kielecki klub właściwie pozostał bez nazwy.

Unia wciąż niepokonana
Żużlowcy Unii Leszno w ósmej kolejce PGE Ekstraligi pokonali na swoim torze Stal Gorzów 55:35. Aktualni mistrzowie Polski odnieśli siódme zwycięstwo w tym sezonie i prowadzą w ligowej tabeli z 15 punktami na koncie, a mają do rozegrania jeden zaległy mecz. W piątek świetnie w ekipie gospodarzy spisał się Bartosz Smektała, który zdobył 13 punktów i został wybrany na zawodnika meczu. W drużynie Stali najlepszy był aktualny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik, który wywalczył 10 punktów. Gorzowianie przegrali szósty mecz z rzędu i okupują ostatnie miejsce w stawce, ale mają jeszcze dwa zaległe spotkania. Wiceliderem tabeli jest jest zespół Falubazu Zielona Góra, który w ósmej kolejce pokonał ROW Rybnik 57:33.

Wyróżnienie dla Krychowiaka
Grzegorz Krychowiak został wybrany na spółkę z Aleksiejem Miranczukiem na najlepszego piłkarza Lokomotiwu Moskwa w sezonie 2019/2020. W historii tego klubu to pierwszy przypadek, że tym wyróżnieniem w jednym sezonie nagrodzono dwóch graczy. Reprezentant Polski w zakończonym niedawno sezonie rosyjskiej ekstraklasy zaliczył 33 występy, w których zdobył 10 bramek i dorzucił do tego jeszcze pięć asyst.

Puchar Anglii dla Arsenalu
W rozegranym w minioną sobotę na stadionie Wembley finale Puchar Anglii zmierzyły się dwie londyńskie drużyny – Arsenal i Chelsea. Mecz wygrali „Kanonierzy” 2:1 po golach Pierre’a-Emericka Aubameyanga. Dla ekipy „The Blues” bramkę zdobył Christian Pulisic. Dla Arsenalu był to 14. triumf w tych rozgrywkach, w tym sezonie tym cenniejszy, że dzięki niemu zagra w nowym sezonie w Lidze Europy, bo w Premier League „Kanonierzy” zajęli dopiero ósmą lokatę.

Young Boys górą w Szwajcarii
Piłkarze Young Boys Berno po raz trzeci z rzędu, a 14. w historii zostali mistrzem Szwajcarii. W przedostatniej kolejce pokonali na wyjeździe FC Sion 1:0 i utrzymali pięciopunktową przewagę nad FC St. Gallen, któremu nie pomogła wygrana z Neuchatel Xamax 6:0. Trzecie miejsce zajmie na pewno FC Basel i to najniższa lokata tego klubu od 2009 roku, kiedy także zakończył rywalizację na tej pozycji. Później ośmiokrotnie sięgnął po tytuł, a w dwóch poprzednich edycjach był wicemistrzem kraju. Szwajcaria przerwała rozgrywki ligowe z powodu koronawirusa już w lutym, a restart nastąpił w drugiej połowie czerwca.

Kameruński futbol w żałobie
W wieku 57 lat zmarł były kapitan piłkarskiej reprezentacji Kamerunu Stephen Tataw. Jego największym sukcesem z ekipą „Nieposkromionych Lwów” było dotarcie do ćwierćfinału mundialu we Włoszech w 1990 roku. W 1992 roku zespół z Tatawem w składzie triumfował w Pucharze Narodów Afryki. W reprezentacji łącznie wystąpił w 43 spotkaniach i zdobył dwa gole. Grał w klubach kameruńskich, a pod koniec kariery na rok przeniósł się do japońskiego Tosu. Ostatnio pracował federacji piłkarskiej Kamerunu.

48 godzin sport

W Wiśle tylko indywidualnie
Zmianie uległ program inaugurujących sezon Letniej Grand Prix w skokach narciarskich zawodów w Wiśle (21-23 sierpnia). Zrezygnowano z konkursu drużynowego na rzecz drugiego indywidualnego. W piątek 21 sierpnia odbędą się kwalifikacje do sobotniego konkursu, a na niedzielę zaplanowano kwalifikacje i konkurs. Na razie nie wiadomo jak wielu kibiców będzie mogło zasiąść na trybunach skoczni im. Adama Małysza. Konkursy odbędą się raczej bez udziału fanów.

Unia Leszno nadal na czele
Wyniki 5. kolejki żużlowej PGE Ekstraligi: ROW Rybnik – Unia Leszno 34:56; Sparta Wrocław – GKM Grudziądz 53:37; Włókniarz Częstochowa – Motor Lublin 43:47; Falubaz Zielona Góra – Stal Gorzów 50:40. Liderem tabeli jest Unia Leszno (10 pkt), przed Falubazem Zielona Góra (7 pkt) i Motorem Lublin (6 pkt), a stawkę zamyka Stal Gorzów (0 pkt).

Zmarł Wim Suurbier
​W wieku 75 lat zmarł dwukrotny wicemistrz świata w piłce nożnej Wim Suurbier. Jako piłkarz większość kariery spędził w Ajaksie Amsterdam, z którym trzy razy z rzędu wywalczył Puchar Europy, siedem razy zdobył mistrzostwo Holandii i czterokrotnie krajowy puchar. W barwach tego klubu we wszystkich rozgrywkach rozegrał ponad 500 meczów. Później bronił także barw m.in. Schalke 04 Gelsenkirchen i Metz. Karierę kończył w USA, gdzie później został trenerem. W drużynie narodowej Suurbier rozegrał 60 spotkań i strzelił trzy bramki. Wystąpił w finałowych meczach MŚ w 1974 i 1978 roku, w których Holandia przegrywając odpowiednio z RFN i Argentyną.

Prezes RUSF rezygnuje
Prezes Rosyjskiej Federacji Lekkiej Atletyki (RUSAF) Jewgienij Jurczenko podał się do dymisji. 52-letni biznesmen objął stanowisko w lutym. Powodu rezygnacji nie podał, ale media spekulują, że nie widzi on rozwiązania dla afery dopingowej, w którą uwikłany jest też związek. Jego obowiązki tymczasowo przejął wiceprezes RUSAF Aleksiej Płotnikow.

Koronawirus w lidze NBA
Gwiazdor Houston Rockets Russell Westbrook poinformował, że jest zakażony koronawirusem. Z tego powodu nie mógł się pojechać z resztą drużyny do parku rozrywki Disney World w Orlando, gdzie zostanie dokończony sezon ligi NBA. 31-letni koszykarz to najlepszy zawodnik sezonu 2016/2017, był też dziewięciokrotnie wybierany do Meczu Gwiazd. W tym sezonie średnio zdobywa 27,5 pkt. Rozgrywki NBA mają zostać wznowione 30 lipca z udziałem 22 drużyn.

Piłkarz jechał na bani
Występujący w Interze Mediolan Chorwat Marcelo Brozović, wicemistrz świata z mundialu w Rosji w 2018 roku, został ukarany przez swój klub grzywną w wysokości 100 tysięcy euro za jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. 27-letni piłkarz został przyłapany przez patrol drogowy w minioną sobotę. Badanie wykazało, że miał pół promila w wydychanym powietrzu.

48 godzin sport

Hokejowe imprezy w Polsce
Przyszłoroczne mistrzostwa świata dywizji I grupy B zostaną rozegrane w Katowicach. Polska zorganizuje także turniej kwalifikacji olimpijskich kobiet. Takie decyzje zapadły w miniony poniedziałek podczas nadzwyczajnego kongresu Międzynarodowej Federacji Hokeja na Lodzie (IIHF). Mistrzostwa świata mężczyzn dywizji 1B odbędą się 26 kwietnia-2 maja 2021 w Katowicach, a oprócz naszej reprezentacji zagrają w nich jeszcze Estonia, Litwa, Serbia, Japonia i Ukraina. Natomiast polskie hokeistki o przepustkę do decydującej fazy kwalifikacji olimpijskich zagrają w dniach 11-14 lutego 2021 w Gdańsku, a ich rywalkami będą drużyny Holandii, Meksyku i Turcji.

Mecz na szczycie dla Unii
Już w drugiej kolejce PGE Ekstraligi tegorocznego sezonu zmierzyły się dwa najlepsze żużlowe zespoły poprzednich rozgrywek – mistrz Polski Unia Leszno podejmował na swoim torze wicemistrza Spartę Wrocław. Lepsi okazali się w tym spotkaniu gospodarze wygrywając 53:37. Atutu własnego toru nie wykorzystał natomiast Falubaz Zielona Góra, który przegrał z Włókniarzem Częstochowa 31:59. Porażkę poniosła też druga lubuska drużyna, Stal Gorzów, ulegając na wyjeździe Motorowi Lublin 37:53. Ostatni mecz 2. kolejki, GKM Grudziądz – ROW Rybnik, zostanie rozegrany w czwartek. Liderem po dwóch seriach spotkań jest ekipa Włókniarza, a ostatnia lokatę zajmuje Stal.

Cios dla Perły Lublin
Mistrzynie Polski w piłce ręcznej, MKS Perła Lublin, po reformie kontynentalnych pucharów, nie zagrają w tym sezonie w Lidze Mistrzyń. Wystartują natomiast w nowo utworzonej Lidze Europy. W najbliższej edycji elitarnej Ligi Mistrzyń weźmie udział tylko 16 zespołów podzielonych na dwie grupy. Miejsca z urzędu przyznano mistrzowskim drużynom z ośmiu najwyżej sklasyfikowanych federacji, czyli: Team Esbjerg (Dania), Gyori Audi ETO KC (Węgry), Metz Handball (Francja), Borussia 09 Dortmund (Niemcy), Buducnost Podgorica (Czarnogóra), Vipers Kristiansand (Norwegia), SCM Ramnicu Valcea (Rumunia) i Rostov Don (Rosja) oraz wicemistrzyniom Danii – Odense Handbold. Siedem pozostałych miejsc Europejska Federacja Piłki Ręcznej, na zasadzie „dzikich kart”, przyznała zespołom: CSM Bukareszt (Rumunia), FTC-Rail Cargo Hungaria Budapeszt (Węgry), Brest Bretagne Handball (Francja), CSKA Moskwa (Rosja), RK Krim Mercator Lublana (Słowenia), HC Podravka Koprivnica (Chorwacja) i SG BBM Bietigheim (Niemcy).

Japonia odpuszcza mundial
Japonia nie zorganizuje piłkarskich mistrzostw świata kobiet w 2023 roku. Miejscowa federacja zdecydowała się wedle tamtejszych mediów na wycofanie oferty przeprowadzenia tej imprezy. Przed dwoma tygodniami podobnie postąpiła Brazylia. Oprócz tych dwóch krajów, chęć goszczenia kobiecego mundialu wyraziły także Kolumbia oraz wspólnie Australia i Nowa Zelandia. FIFA wybór gospodarza ma ogłosić w czwartek. Poprzednie mistrzostwa świata kobiet, które odbyły się od w czerwcu i lipcu 2019 roku we Francji, wygrała drużyna USA.

Kądzior mistrzem Chorwacji
Piłkarze Dinama Zagrzeb na sześć kolejek przed końcem rozgrywek chorwackiej ekstraklasy zapewnili sobie trzecie z rzędu mistrzostwo kraju. Zawodnikiem tego zespołu jest reprezentant Polski Damian Kądzior, który w obecnym sezonie ligowym zagrał w 26 meczach i strzelił dziesięć goli. W kadrze zespołu są też znani z występów w polskiej ekstraklasie Sandro Kulenović (Legia Warszawa) i Emir Dilaver (Lech Poznań). Do 16 kwietnia trenerem Dinama był Nenad Bjelica, który wcześniej był szkoleniowcem Lecha Poznań.

Świerczok mistrzem Bułgarii
Łudogorec Razgrad, w barwach którego występuje polski napastnik Jakub Świerczok, po raz dziewiąty z rzędu zdobyła mistrzostwo Bułgarii. Łudogorec zapewnił sobie tytuł wygrywając w 27. kolejce z Beroje Stara Zagora 2:1 (0-1) i na cztery kolejki przed końcem sezonu ma 14 punktów przewagi nad drugim w tabeli CSKA Sofia. Świerczok nie znalazł się nawet w kadrze meczowej i wedle spekulacji bułgarskich mediów latem zmieni klubowe barwy. W rundzie jesiennej graczem Łudogorca był też reprezentant Polski Jacek Góralski.

W I lidze piłkarskiej bez zmian
Wyniki 27. kolejki: Warta Poznań – Sandecja Nowy Sącz 2:0, Odra Opole – Chrobry Głogów 1:0, GKS Jastrzębie – Zagłębie Sosnowiec 1:3, Radomiak Radom – Chojniczanka Chojnice 3:1, GKS Bełchatów – Stal Mielec 2:1, Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki 1:0, GKS Tychy – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1, Puszcza Niepołomice – Olimpia Grudziądz 0:1, Miedź Legnica – Bruk-Bet Nieciecza 0:1. W tabeli prowadzą zespoły Podbeskidzia i Warty (po 52 pkt) przed Stalą (51 pkt), Radomiakiem (47), Bruk-Betem (39) i Miedzią (39). Stawkę zamykają Wigry (20 pkt), Chojniczanka (23) i Chrobry (31).

Żałoba w sporcie motorowym
Polski sport motorowy stracił dwóch wybitnych zawodników – Ryszarda Żyszkowskiego i Marcina Turskiego. Żyszkowski, legendarny pilot samochodowy, zmarł w niedzielę w Warszawie w wieku 79 lat. Był pilotem między innymi Macieja Stawowiaka, Sobiesława Zasady czy Roberta Muchy, z którymi wywalczył m.in. dwadzieścia tytułów mistrza Polski w rajdach i wyścigach samochodowych. Z kolei Turski to sześciokrotny mistrz Polski w rajdach samochodowych. Wśród jego osiągnięć znajdują się między innymi zwycięstwa w Kryterium Asów na Karowej, Rajdzie Elmot, Rajdzie Warszawskim czy Rajdzie Kormoran. Miał 46 lat.

Świętowali bez dystansu
Piłkarze Ferencvarosu Budapeszt po wygranym w minioną sobotę 1:0 derbowym meczu z Ujpestem zdobyli po raz drugi z rzędu, a po raz 31 w historii, tytuł mistrza Węgier. Wraz z piłkarzami sukces świętowało 16 tysięcy kibiców. Węgierski rząd zezwolił na otwarcie trybun dla widzów, z czego skorzystali fani Ferencvarosu, ale jak donoszą tamtejsze media, nie przestrzegali obowiązujących podczas pandemii koronawirusa zasad dystansu społecznego.

W końcu zaczęli się ścigać

W poniedziałek rozegrano przełożony z piątku z powodu złych warunków atmosferycznych mecz Włókniarza Częstochowa z GKM Grudziądz, wygrany przez gospodarzy 53:37. Wcześniej odbyły się trzy pozostałe spotkania żużlowej PGE Ekstraligi, w których Sparta Wrocław pokonała u siebie Motor Lublin 55:35, beniaminek ligi ROW Rybnik przegrał z Falubazem Zielona Góra 36:53, a aktualny mistrz Polski Unia Leszno zwyciężyła na wyjeździe Stal Gorzów 49:41. Liderem po pierwszej kolejce jest ekipa Sparty Wrocław.

W miniony piątek z dwumiesięcznym opóźnieniem spowodowanym przez pandemię koronawirusa zainaugurowano nowy sezon w naszej żużlowej ekstraklasie. Pecha mieli organizatorzy meczu we Częstochowie, którym figla spłatała pogoda. Intensywne opady deszczu zamieniły tor na stadionie Włókniarza w grząskie bajoro. Wprawdzie służby techniczne zdołały doprowadzić go do stanu używalności i nawet po godzinie 21:00 udało przeprowadzić się na nim jazdy testowe, ale zawodnicy obu drużyn po gorących dyskusjach odmówili startu w takich warunkach. Sędzia zawodów Paweł Słupski wprawdzie uważał, że takiej nawierzchni można się bezpiecznie ścigać, lecz ostatecznie uznał racje żużlowców i przełożył mecz na poniedziałek. Wszystkie mecze pierwszej kolejki odbyły się bez udziały publiczności, dlatego decyzja o przełożeniu spotkania w Częstochowie nie wywołała większych problemów organizacyjnych. To się jednak zmieni już od następnej kolejki, bo zgodnie z rządowym rozporządzeniem od 19 czerwca także na mecze żużlowej ligi będą wpuszczani kibice, choć na razie w limitowanej liczbie 25 procent pojemności trybun.
Drugie podejście do meczu w Częstochowie zakończyło się pomyślnie. Tor był równy i znakomicie przygotowany, co zgodnie chwalili żużlowcy obu drużyn, ale zdecydowanie lepiej radzili sbie na nim zawodnicy gospodarzy. W ich ekipie pierwsze skrzypce grał zdobywca 12 punktów Duńczyk Leo Madsen, niewiele gorsi byli Szwed Fredrik Lindgren i Australijczyk Jason Doyle. Pozostali zawodnicy (Paweł Przedpełski, Rune Holta, Mateusz Świdnicki i Jakub Miśkowiak) także punktowali na przyzwoitym poziomie, więc cała drużyna zapracowała solidnie na 53 zdobyte punkty.
Rywale nie mieli tak wyrównanego składu, dlatego wywalczyli tylko 37 punktów, z czego niemal połowa, bo 18, było autorstwa Artioma Łaguty. Rosyjski żużlowiec uchronił zespół GKM Grudziądz od kompromitacji wygrywając wszystkie biegi, w których startował. Dla porównania – także startujący w sześciu wyścigach Duńczyk Nicki Pedersen zdobył tylko osiem punktów. Nie popisał się też jego rodak Kenneth Bjerre, który wywalczył jedynie trzy „oczka”, słabo pojechali też polscy zawodnicy – Krzysztof Buczkowski (4 pkt), Przemysław Pawlicki (2), Marcin Turowski (2) i Damian Lotarski.
Łaguta okazał się najlepszym zawodnikiem w całej 1. kolejce PGE Ekstraligi i objął prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych jeźdźców ze średnią punktową 3,00. Drugą lokatę w tym zestawieniu zajął lider Unii Leszno Piotr Pawlicki (średnia 2,80), który poprowadził swój zespół do zwycięstwa w wyjazdowej potyczce ze Stalą Gorzów. Pawlicki przyćmił w tym meczu nawet gwiazdę ekipy gospodarzy Bartosza Zmarzlika. Aktualny mistrz świata nie miał najlepszego dnia i zdobył jedynie 10 punktów, chociaż brał udział w siedmiu biegach. Pawlicki wywalczył 14 „oczek” w pięciu startach, kolejne 12 dorzucił Rosjanin Emil Sajfutdinow, punktowali też Dominik Kubera (7), Janusz Kołodziej (6), Australijczyk Brady Kurtz (5), Szymon Szlauderbach (3) i Bartosz Smektała (20.
W gorzowskiej ekipie oprócz Zmarzlika punkty zdobywali też Duńczyk Anders Thomsen (10), Krzysztof Kasprzak (9), Szymon Woźniak (8) i Rafał Karczmarz (40), nie popisał się natomiast Duńczyk Niels Kristian Iversen, który nie wywalczył nawet jednego punktu.
Tak więc zespół Unii Leszno po pięciu latach przełamał wreszcie serię bolesnych porażek ponoszonych na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie i wygrał 49:41, co z pewnością stawia „Byki” w roli faworyta tegorocznego sezonu. Przeszkodzić tej ekipie w obronie mistrzowskiego tytułu będzie piekielnie trudno. Po pierwszej serii spotkań można wnosić, że najpoważniejszymi rywalami Unii będą drużyny Sparty Wrocław, Falubazu Zielona Góra i wspomnianego już wyżej Włókniarza Częstochowa.
Wrocławianie zaczęli od wysokiej wygranej z Motorem Lublin, który po zakontraktowaniu Jarosława Hampela zgłaszał aspiracje do walki o miejsce w ścisłej czołówce. Sparta na swoim torze sprowadziła jednak lublinian na ziemię zwyciężając różnicą aż 20 punktów (55:35). Miejsce w szyku ekipie beniaminka, ROW Rybnik, pokazali też żużlowcy Falubazu Zielona Góra, wygrywając na ich torze 53:36. Siłą zielonogórskiej ekipy jest wyrównany skład. W spotkaniu z ROW Rybnik wszyscy jej zawodnicy solidnie punktowali: Michael Jepsen Jensen (10), Piotr Protasiewicz (10), Patryk Dudek (9), Norbert Krakowiak (8), Antonio Lindbaeck (6), Mateusz Tonder (5), Martin Vaculik (5).
Liderem po pierwszej kolejce jest Sparta, przez Falubazem i Włókniarzem. Ta kolejność jednak już po następnym ligowym weekendzie może ulec zmianie.
Zestaw par 2. kolejki PGE Ekstraligi:
GKM Grudziądz – ROW Rybnik, 19 czerwca, godz. 18:00;
Unia Leszno – Sparta Wrocław, 19 czerwca, godz. 20:30;
Motor Lublin – Stal Gorzów, niedziela, 16:30;
Falubaz Zielona Góra – Włókniarz Częstochowa, niedziela, godz. 19:15.

Dla nich 25 procent widowni to za mało

Żużlowa PGE Ekstraliga wystartuje 12 czerwca, ale jeszcze bez kibiców na trybunach. Jednak już w zaplanowanej na 19 czerwca drugiej kolejce będzie liga dostała zgodę na sprzedaż wejściówek na 1/4 miejsc.

Dla klubów naszej żużlowej ekstraklasy ograniczenie liczby widzów na trybunach to kolejne wyzwanie organizacyjne, może nawet trudniejsze niż rozgrywanie meczów przy pustych trybunach. Dochodzi bowiem konieczność dokonywania wyborów przy sprzedaży biletów, co oznacza, że większość fanów odejdzie od kas z kwitkiem i przez to może się zrazić do klubu.
Wyliczając 25 procent pojemności stadionów PGE Ekstraligi ze średnią frekwencją w minionym sezonie, sytuacja w poszczególnych klubach rysuje się następująco: Unia Leszno – średnia frekwencja 11 196 widzów, 25 procent pojemności stadionu to 4175 wejściówek; Sparta Wrocław – średnia frekwencja to 12 833 widzów, a limitowana liczba to 3250 wejściówek; Włókniarz Częstochowa – średnia frekwencja to 13 833 widzów, a limitowana liczba wejściówek 4213; Falubaz Zielona Góra – średnia frekwencja 12 222 widzów, a limitowana liczba wejściówek to 3500; Stal Gorzów – średnia frekwencja 9812, limitowana liczba wejściówek 4256; GKM Grudziądz – średnia frekwencja 6857 widzów, limitowana liczba wejściówek 2000; Motor Lublin – średnia frekwencja 9812, a limitowana liczba wejściówek 2450; ROW Rybnik – średnia frekwencja 9625 widzów, a limitowana liczba wejściówek 2576.
Z tego zestawienia wynika, że w najlepszej sytuacji będą fani Stali Gorzów, bo przy 25-procentowym limicie widzów i tak na trybunach będzie mogła zasiąść połowa kibiców regularnie bywających na stadionie w poprzednich rozgrywkach. Nie wiadomo jeszcze jak kluby będą chciały zaspokoić oczekiwania posiadaczy karnetów.
Większość kibiców zdążyła już się ich zrzec, oddać do klubu lub przełożyć na kolejny sezon. Nagle okazało się jednak, że mogą one odzyskać swoją wartość już w czerwcu. Część klubów oferowała posiadaczom karnetów pierwszeństwo w zakupie biletów, gdyby kibice mogli wrócić na trybuny. Tam, gdzie liczba sprzedanych karnetów nie przekracza 25 procent pojemności stadionu, wydaje się to świetnym rozwiązaniem. Ale nie w Lublinie, bo tam żaden z kibiców Motoru nie zdecydował się na dokonanie zwrotu karnetu, a niemal wszyscy przepisali je na kolejny sezon. Przy takim zainteresowaniu i poziomie lojalności o chętnych na nabycie wyznaczonej puli 2456 biletów lubelski klub nie musi się martwić.
Nie jest jednak pod tym względem żadnym wyjątkiem. W PGE Ekstralidze żaden zespół nie musi obawiać się spadku zainteresowania ze strony swoich fanów. To rodzi natomiast zgoła inny poważny problem związany z narzuconym limitem miejsc na trybunach, bo nikt nie wie jak zachowają się kibice, którzy wejściówek nie dostaną, ale i tak w porze meczu wybiorą się pod stadiony.

Ekstraliga zacznie nowy sezon w kwietniu

Inauguracyjna kolejka żużlowej PGE Ekstraligi odbędzie się 3 i 5 kwietnia 2020 roku. Drużynowego mistrza Polski poznamy 27 września. Tytułu bronić będzie Unia Leszno. Podobnie jak w tegorocznym sezonie wszystkie 64 mecze ligowe będą transmitowane na antenach Eleven Sports (piątki) oraz nSport+ (niedziele).

Pierwsze mecze nowego sezonu zostaną rozegrane w piątek 3 kwietnia. Tego dnia Sparta Wrocław podejmie na swoim torze Motor Lublin, a Włókniarz Częstochowa zmierzy się u siebie z GKM Grudziądz. W niedzielnych spotkaniach aktualny mistrz Polski Unia Leszno będzie walczyć o punkty w Gorzowie z tamtejszą Stalą, natomiast beniaminek ROW Rybnik podejmie u siebie Stelmet Falubaz Zielona Góra.

Ta potyczka nie jest jednak jeszcze całkowicie pewna, bo w rybnickim klubie nie dzieje się w ostatnich dniach najlepiej z powodu sporu o pieniądze z urzędem miasta. W przypadku najbardziej niekorzystnego obrotu sytuacji ekipa ROW Rybnik może stracić licencję na występy w PGE Ekstralidze, a na jego miejsce wejdzie inny zespół. Ogromna ochotę na to ma Apator Toruń, który wraz ze spadkiem z ekstraklasy stracił tytularnego sponsora (Get Well) i wrócił do dawnej nazwy.

Druga runda PGE Ekstraligi odbędzie się podczas Świąt Wielkanocnych i wówczas wyjątkowo dwa mecze zostaną rozegrane w sobotę 11 kwietnia (Unia Leszno – Sparta Wrocław oraz GKM Grudziądz – ROW Rybnik), a pozostałe 12 kwietnia w niedzielę (Falubaz Zielona Góra – Włókniarz Częstochowa oraz Motor Lublin – Stal Gorzów).

Część zasadnicza sezonu 2020 zakończy się 23 sierpnia, a runda finałowa będzie rozgrywana od 6 do 27 września. Na 19 lipca zaplanowano indywidualne międzynarodowe mistrzostwa PGE Ekstraligi, zaś tradycyjna Gala PGE Ekstraligi odbędzie się w Warszawie 5 października.

Przy układaniu terminarza żużlowej ekstraklasy trzeba było uwzględnić kilka kryteriów, jak obłożenie stadionów zawodami rangi FIM i FIM Europe, a także innymi wydarzeniami organizowanymi na obiektach klubów PGE Ekstraligi, naprzemienność meczów w dwóch pierwszych rundach, nie rozgrywanie więcej niż dwóch meczów przez jedną drużynę z rzędu u siebie lub na wyjeździe oraz nie rozgrywanie meczów derbowych w pierwszych czterech rundach. Bardzo ważnym elementem terminarza było uwzględnienie w nim dat rezerwowych (piątki/niedziele).

 

Koniec rundy zasadniczej

Runda zasadnicza w żużlowej PGE Ekstralidze zakończyła się zwycięstwem Unii Leszno. Najlepiej punktującym zawodnikiem sezonu został Bartosz Zmarzlik, który zdobył 183 punkty.

Pierwsze mecze rundy finałowej odbędą się 1 i 8 września. Unia Leszno (1), która w rundzie zasadniczej przegrała tylko jeden mecz, a jeden zremisowała, w półfinale rywalizować będzie z Włókniarzem Częstochowa (4), zaś Sparta Wrocław (2) zmierzy się z Falubazem Zielona Góra (3). Kolejne miejsca w PGE Ekstralidze po rundzie zasadniczej zajęły: 5. GKM Grudziądz, 6. Motor Lublin, 7. Stal Gorzów i 8. Get Well Toruń. Najlepszą frekwencję w rundzie zasadniczej zanotował Włókniarz Częstochowa, którego mecze średnio oglądało na SGP Arenie 13 929 widzów. Średnia frekwencja w PGE Ekstralidze wyniosła 10 555 widzów. Rekord frekwencji w obecnym sezonie ustanowiono 19 maja w meczu Włókniarza z Unią Leszno. Potyczkę obejrzało 16 500 kibiców.

Osiem klubów rywalizujących w PGE Ekstralidze w fazie zasadniczej rozgrywek wystawiły do walki 57 żużlowców. W tym gronie zdecydowanie najlepszy okazał się zawodnik Stali Gorzów Bartosz Zmarzlik. Nasz reprezentacyjny żużlowiec ze średnią biegową 2,410 pkt był najskuteczniejszym jeźdźcem w ogóle i najlepszym wśród Polaków. Kolejny z naszych, Piotr Pawlicki z Unii, ze średnią 1,186, był w całej stawce dopiero ósmy. Wśród obcokrajowców najlepszą średnią miał Słowak Martin Vaculik z Falubazu Zielona Góra (2,389 pkt), za nim uplasowali się Duńczyk Leon Madsen z Włokniarza (2,373), Brytyjczyk Tai Woffinden ze Sparty (2,321). Najlepszym juniorem okazał się Maksym Drabik ze Sparty Wrocław (2,074 pkt). Wspomniany Zmarzlik zdobył w sumie 183 punkty wygrywając 42 z 78 wyścigów.

 

Zmarzlik najlepszy z najlepszych

Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów) wygrał rozegraną w miniony piątek w Gdańsku szóstą edycję Indywidualnych Międzynarodowych Mistrzostw Ekstraligi.

W turnieju wystąpiło 15 żużlowców z najlepszą średnią biegową Ekstraligi. Z czołowych zawodników z powodu kontuzji zabrakło aktualnego mistrza świata Taia Woffindena (Sparta Wrocław) oraz Maksyma Drabika, który także w piątek ścigał się w Manchesterze w drużynowych mistrzostwach świata juniorów i świętował z kolegami (Dominik Kubera, Bartosz Smektała, Wiktor Lampart, Michal Gruchalski) zdobycie szóstego tytułu z rzędu, a dwunastego dla Polski w historii.
W pierwszej części rozgrywanych na gdańskim torze zawodów najlepsi okazali się Martin Vaculik i Zmarzlik, którzy w pięciu startach wywalczyli 12 punktów i zgodnie z regulaminem automatycznie awansowali do finału. Z kolei żużlowcy z miejsc 3-10 rywalizowali w półfinałach, a ich zwycięzcy uzupełnili stawkę decydującego wyścigu. Te biegi zakończyły się sukcesem Jasona Doyle’a i Piotra Pawlickiego. W finałowym starcie najlepszy okazał się Zmarzlik, który w zeszłym roku zajął w tych zawodach siódmą pozycję.

Kolejność IMME 2019:
1. Bartosz Zmarzlik (Stal Gorzów), 2. Piotr Pawlicki (Unia Leszno), 3. Martin Vaculik (Falubaz Zielona Góra), 4. Jason Doyle (Get Well Toruń), 5. Leon Madsen (Włókniarz Częstochowa), 6. Patryk Dudek (Falubaz), 7. Emil Sajfutdinow (Unia Leszno), 8. Kenneth Bjerre (GKM Grudziądz), 9. Mikkel Michelsen (Motor Lublin), 10. Maciej Janowski (Sparta Wrocław), 11. Artiom Łaguta (GKM Grudziądz), 12. Fredrik Lindgren (Włókniarz), 13. Grigorij Łaguta (Motor), 14. Nicki Pedersen (Falubaz), 15. Janusz Kołodziej (Unia Leszno), 16. Krzysztof Buczkowski (GKM Grudziądz).

 

Żużel: Na trybunach było tłoczno

Stęsknieni za żużlem kibice po zimowej przerwie tłumnie odwiedzili stadiony podczas inauguracyjnej kolejki PGE Ekstraligi. Cztery mecze obejrzało łącznie 55 812 widzów i była to najwyższa frekwencja w ostatnich latach. Pomysł rozgrywania dwóch spotkań w piątki i dwóch w niedzielę okazał się trafiony.

Oba piątkowe mecze, w Zielonej Górze (Falubaz – Get Well Toruń 53:37) i Częstochowie (Włókniarz – Stal Gorzów 47:43)), obejrzało na trybunach po 15 tysięcy kibiców. Ten znakomity wynik został poprawiony w niedzielę na stadionie w Lesznie, gdzie na potyczkę Unii ze Spartą Wrocław (50:40) wybrało się ponad 16 tysięcy fanów czarnego sportu. Najmniejszą widownię zgromadził mecz beniaminka żużlowej ekstraklasy Motoru Lublin z GKM Grudziądz (49:41), ale tylko dlatego, że lubelski stadion ma pojemność 9812 miejsc i tyle biletów tylko sprzedano. Chętnych na zakup wejściówek było jednak dwa razy więcej. W sumie wszystkie cztery spotkania 1. kolejki obejrzało z trybun 55 812 widzów. Dla porównania – w poprzednim sezonie inauguracyjna runda PGE Ekstraligi zgromadziła 38 974 widzów, a dwa lata temu 35 469.

Broniąca tytułu Unia Leszno już w pierwszy starcie potwierdziła przedsezonowe przewidywania, że także w obecnej edycji PGE Ekstraligi będzie najpoważniejszym kandydatem do mistrzostwa. Działaczom leszczyńskiego klubu udało się utrzymać skład z poprzedniego sezonu i mecz ze Spartą potwierdził słuszność tej decyzji. Unia ma szansę na na historyczny wyczyn, bo jeśli wygra także obecną edycję ekstraligi, zostanie pierwszą drużyną, która w XXI wieku dokona tej sztuki trzy razy z rzędu. Ekipa „Byków” w niedziele pewnie pokonała Spartę Wrocław 50:40, ale wrocławianie stosunkowo niską porażkę zawdzięczają fenomenalnej jeździe trzykrotnego indywidualnego mistrza świata (2013, 2015 i 2018) Taia Woffindena. Brytyjczyk wygrał pięć wyścigów i zademonstrował formę, która każe widzieć w nim faworyta także w tegorocznym cyklu Grand Prix.

To zła wiadomość dla naszych żużlowców, którzy od lat dominują w rywalizacji drużynowej i regularnie plasują się na niższych stopniach podium, lecz ten najbardziej prestiżowy tytuł od triumfu Tomasza Golloba w 2010 roku wciąż znajduje się poza ich zasięgiem. Przez te osiem sezonów wywalczyli czterokrotnie tytuły wicemistrzów (Jarosław Hampel w 2013, Krzysztof Kasprzyk w 2014, Patryk Dudek w 2017 i Bartosz Zmarzlik w 2018) oraz dwukrotnie zajmowali trzecia lokatę (Hampel w 2011 i Zmarzlik w 2016). Wspomniany Tomasz Gollob, który wciąż nie odzyskał sprawności po wypadku na torze motocrossowym dwa lata temu, wrócił w tym sezonie do żużlowego świata w nowej roli komentatora stacji nC+. On to właśnie ocenił, że kwartet naszych żużlowców (Zmarzlik, Maciej Janowski, Patryk Dudek i Janusz Kołodziej) w tej edycji cyklu Grand Prix właśnie w Woffindenie powinien upatrywać najgroźniejszego konkurenta.

Co do rywalizacji w PGE Ekstralidze, to po pierwszej kolejce jest jeszcze za wcześnie na typowanie faworytów. Tym bardziej, że nigdzie porażki nie zostały puszczone płazem. Najbardziej radykalni w rozliczeniach okazali się szefowie GKM Grudziądz, którzy przegraną w Lublinie uznali za kompromitację i wezwali wszystkich zawodników „na dywanik”.