Szlachetne zdrowie

Jest coś perwersyjnego, a jednocześnie niesłychanie krępującego w wyznaniach medialnych polityków, którzy przyznają się dziennikarzom i wyborcom, że posiedli wiedzę na temat własnej śmiertelnej choroby – jednocześnie jednak nie rezygnują oni z kampanii wyborczej i zapowiadają niezmiennie start w eurowyborach.
Tutaj zdrowym rozsądkiem wykazali się jednak wielcy bracia zza wielkiej wody – Amerykanie, którzy restrykcyjnie pilnują wyników badań swoich wybrańców narodu i domagają się ich aktualizacji.
Niedawno Janina Ochojska poczyniła wyznanie, że choruje na raka piersi. Również Włodzimierz Cimoszewicz zdradził, że podczas majowego weekendu dowiedział się, że choruje na nowotwór. Jarosław Kaczyński nie kryje, że zwleka z operacją wszczepienia endoprotezy kolana od stycznia, bo „zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia”,
Nie jest moją intencją pouczać polityków czy wciskać się z butami w czyjeś prywatne życie. Ale zupełnie szczerze – nie podobało mi się wywieranie presji na Jurka Owsiaka, by cofnął swoją decyzję i dalej szefował WOŚP-owi, kiedy zupełnie nie miał na to ochoty. Wywarto na nim pewien rodzaj presji i przekonano, że nikt nie będzie w stanie go zastąpić.
Uważam, że podobną presję wywiera się na polityków, bądź też sami wywierają ją na siebie i swoich bliskich. Uważam, że człowiek, który walczy o swoje życie i zdrowie nie będzie w stanie na sto procent skupić się na sprawach dobra kraju, nie będzie też w stanie na sto procent skupić się na leczeniu i rehabilitacji.
Taki polityk, choćby i wybitny, choćby stanowił prawdziwą podporę swojej formacji, nie powinien być zmuszony zaniedbywać bądź poświęcać swoich prywatnych, rodzinnych czy zdrowotnych spraw.
Niezależnie od tego, na kogo będziemy w tych wyborach głosować – uważam, że politykom, którzy zmagają się z chorobami, potrzebne jest wsparcie zarówno elektoratu, jak i struktur, ale połączone z obowiązkowym zwolnieniem. Po prostu – dlatego, że wszyscy jesteśmy ludźmi. First things first.

Kaczyński to nie jest naród polski

Przemówienie Włodzimierza Czarzastego podczas konwencji SLD w Białymstoku 4 maja 2019.

Taka jest Koalicja Europejska, jedni zaczynają, drudzy rozwijają. Mówimy o tych, którzy wprowadzali Polskę do Unii Europejskiej, na pewno nie robił tego pan Mateusz Morawiecki, ale panowie Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz oraz Jarosław Kalinowski. Następnie duże pieniądze były negocjowane przez rząd koalicji PO-PSL. Dzisiaj wszyscy tworzymy Koalicję Europejską.
Dzisiaj chciałbym mówić o wartościach. Okręg warmińsko-mazurski oraz podlaski graniczy z Rosją, Litwą i Białorusią. Z jednej strony to proste, ale z drugiej to bardzo zobowiązuje. W tym miejscu bardzo wyraźnie widać, jak potrzebna jest tolerancja, otwarcie oraz dialog. Dlaczego? Ponieważ stykają się tu różne kultury. Jest taka zasada, której obecnie rządzący Polską chyba nie doceniają, a którą poznałem na studiach na Uniwersytecie Warszawskim, kierunek stosunki międzynarodowe znam – żyć dobrze z sąsiadami. Putin to nie jest naród rosyjski, a Łukaszenka to nie jest naród białoruski, a Kaczyński to nie jest naród polski. Władza często nie wyraża pragnień całego narodu. Polacy, Białorusini oraz Rosjanie są sobie bliscy. Kaczyński, Łukaszenka i Putin też są sobie bliscy, i to jest bliskość w myśleniu, postrzeganiu świata oraz zarządzania nim poprzez konflikt. Łatwo jest powiedzieć, dam Ci wtedy, kiedy innemu zabiorę. Ale nie trzeba nikomu zabierać, trzeba sprawiedliwie dzielić. I o to chodzi Koalicji Europejskiej.
Współpraca to jest ważna sprawa dla polskiej gospodarki, a mały ruch graniczny to jest właśnie taki przykład głupoty politycznej podszytej ideologią – nie będziemy z Wami handlowali, ponieważ nie lubimy ruskich. To jest po prostu głupie. Dzisiaj cały świat w wielu aspektach współpracuje z Rosją, a ja nie namawiam do współpracy z Putinem, który nie jest całym narodem, a który myśli o nas zupełnie inaczej. A wyobraźcie sobie, że ten problem zaczyna dotyczyć Litwy, czy też Białorusi. Nie lubimy, czyli przestajemy współpracować? Pan Jarosław Kaczyński nie jest na tyle silny, aby granice państw przestawiać.
To miejsce na mapie to również szanowanie ludzi pochodzenia białoruskiego, karaimskiego, litewskiego, tatarskiego, rosyjskiego, czy też ukraińskiego. Powinniśmy dbać o ich interesy, szanować ich religię, czy też kulturę. To nie są hasła socjaldemokracji, ale cywilizacji rozsądnie myślących ludzi. Wierzę w to, że tak jak będziemy traktowali mniejszości i ich prawa w Polsce, to wcześniej czy później Polki i Polacy będą tak samo traktowani w ich krajach. Jeżeli ktoś używa argumentu, że nie będziemy tego robili, ponieważ ktoś nas nie szanuje to dajmy przykład. Wiara w takie zasady, jak tolerancja otwartość na inne kultury, a także historię innych krajów oraz innych ludzi – to jest moja kotwica socjaldemokracji oraz kotwica Koalicji Europejskiej. Wielokulturowość to nie jest zaraza, można się śmiać z wielokulturowości i multikulti, można też być aroganckim w stosunku do osób z niepełnosprawnościami, ale to nie jest metoda i pomysł na rządzenie krajem.
To miejsce to również historia, a ja szanuje ludzi, którzy doceniają wszelkie aspekty historii, a nie piszą ją od początku. Jestem co roku z Zaleszanach i pragnę powiedzieć, że zbrodnia jest zbrodnią bez względu na to kto jej dokonał. Dla rodzin: Niczyporuków, Leoncuków, Sacharczuków Werenczuków zbrodnia jest po prostu zbrodnią. Nie da się wytłumaczyć, iż jednego dnia coś jest zbrodnią przeciwko ludzkości, a drugiego się to gumkuje. To świństwo. Nie jest dobre kiedy za czasów SLD myślimy jedynie o Armii Ludowej i Gwardii Ludowej, za czasów PO-PSL o Armii Krajowej, a za czasów PiS jedynie o Żołnierzach Wyklętych. Wszystkie te formacje istniały i miały cudownych oraz złych ludzi. Matka płacze tak samo za żołnierzem z AL, GL, AK czy też ŻW i żadna partia nie ma prawa o tym zapomnieć. Nie można zmieniać historii pod swoją pozycję, ingerowanie w historię zawsze źle się kończy. A ja jako przedstawiciel swojej partii, nie sądziłem, że będę walczył o prawdę historyczną, ponieważ różnie bywało w przeszłości.
Budowanie atmosfery nienawiści, śmiałość ONR-u, dobre wspominanie gett ławkowych, palenie i cięcie flag, wieszanie portretów ludzi, przyzwalanie na brunatny kolor słowa – tu na tej ziemi mówię, że to zły pomysł. Tolerancja na hasła: raz sierpem, raz młotem unijną hołotę; na palenie kukieł Żydów, bez względu na to czy jest to nienawiść czy tradycja to zły sygnał. Musimy o tym mówić, ponieważ wszystko zaczyna się od złego słowa, od braku reakcji na nie, od przyzwolenia na złe słowo. Czy przez przypadek 1 listopada partia rządząca idzie na czele marszu, w którym jest wiele osób, które mają poglądy bliskie faszyzmowi. Nie może być tak, że trzy osoby „spalą Żyda” to tego się nie widzi. Mówmy o tym i nazywajmy po imieniu, inaczej jutro zamiast trzech osób zrobi to trzydzieści, a pojutrze trzysta. Koalicja Europejska musi na to reagować. Nie dajmy się omamić pięknym hasłom na 3 tygodnie przed wyborami, pamiętajcie kto prowadził ten pochód. Nie zapominajcie co się działo z flagą Unii Europejskiej, a dziś słyszę, że to PiS wprowadzał Polskę do UE, a jej flaga to jest cudowna rzecz, a wartości Unii to są wartości, do których dążymy i przegrywamy 27:1. Jest dużo do zrobienia, aby to wszystko zmienić.

1 Maja: Polska w Europie

W całej Polsce obchodziliśmy dziś Święto Pracy, centralne uroczystości święta 1 Maja miały miejsce w Warszawie,
gdzie pod pomnikiem Ignacego Daszyńskiego odbył się wiec oraz Piknik Europejski.

Obchody Święta Pracy rozpoczęły się jednak przed Bramą Straceń na stokach Cytadeli Warszawskiej, w imieniu SLD kwiaty złożył wiceprzewodniczący Sojuszu Sebastian Wierzbicki wraz z delegacją.
Obchody Święta Pracy to doskonały moment, aby wypunktować propracownicze propozycje SLD:
– Wzrost płacy minimalnej do 2500 zł
– Równa płaca za taką samą pracę bez względu na płeć.
– Podwyższenie urlopu wypoczynkowego do 24 dni dla osób z 8-letnim stażem pracy oraz 30 dni dla osób z ponad 10-letnim stażem pracy.
– Obligatoryjne dodatki dla wszystkich pracujących w niedziele i święta, w wysokości 250 proc. stawki za pracę w dzień powszedni. oraz przede wszystkim.
– Umowy śmieciowe na śmietnik historii.
1 maja to również rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. 15 lat temu rząd SLD-UP kierowany przez Leszka Millera wprowadził nasz kraj do wspólnoty. Od tego czasu Polska pozyskała z unijnego budżetu na czysto blisko 110 mld euro, wyraźnie wzrosła siła nabywcza Polek i Polaków.
W spotkaniu pod pomnikiem Ignacego Daszyńskiego udział wzięli min. Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD oraz Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, kandydat Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego; Sebastian Wierzbicki, wiceprzewodniczący; Marcin Kulasek, sekretarz generalny; profesor Tadeusz Iwiński oraz Jerzy Wenderlich ; Arkadiusz Iwaniak, przewodniczący SLD Mazowsze oraz Anna-Maria Żukowska, wiceprzewodnicząca Sojusz na Mazowszu.

Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD podczas obchodów 1 Maja powiedział:

W Polsce nie da się mówić o transformacji bez lewicy. Jak obserwuję to co robi premier Mateusz Morawiecki, jak słucham to co mówi w swoich wystąpieniach prezydent Andrzej Duda – to jestem zadziwiony. Nie da się bez lewicy – różnorakiej lewicy, w tym i SLD – mówić o Okrągłym Stole, o pokojowej i rozsądnej transformacji z jednego ustroju do drugiego; nie da się mówić o wyborach 4 czerwca. Bez SLD, bez lewicy nie można mówić o Konstytucji z 1997 r. Nie wymażecie nazwisk przewodniczących Komisji Konstytucyjnej, jeden z nich jest tu z nami – Włodzimierz Cimoszewicz. Nie wytrzecie żadną gumką Aleksandra Kwaśniewskiego, jedynego prezydenta dwóch kadencji. Nie uda Wam się opowiadać o wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej bez Leszka Millera, Włodzimierza Cimoszewicza i Aleksandra Kwaśniewskiego.
Kiedy to mówię to się uśmiecham, dzień jest piękny i radosny, a SLD w całej Polsce z okazji 1 Maja organizuje 250 pikników. Są z nami nasi przyjaciele z Partii Razem, z OPZZ, PPS, UP, WiR-u i wielu innych. Pozdrawiam również partię Roberta Biedronia – Wiosnę. Robert znajdź swoje miejsce między progresywnym populizmem a liberalizmem, ale znajdź swoje miejsce. Trzymamy za Ciebie kciuki!
Nie da się bez SLD mówić o transformacji; o 110 mld euro netto, które trafiły z UE do Polski. Panie prezydencie, panie premierze mówię do Was z uśmiechem, podobnie jak do Waszego szefa Jarosława Kaczyńskiego – przestańcie kłamać! To nie ma sensu, Leszek Miller wciąż żyje, Włodzimierz Cimoszewicz wciąż żyje, podobnie jak Aleksander Kwaśniewski. Przede mną stoją ludzie, którzy pamiętają wejście Polski do Unii Europejskiej i kto dał naszemu krajowi Konstytucję i przeprowadził Okrągły Stół oraz wybory 4 czerwca. Nie mówcie, że przy Okrągłym Stole siedziała tylko opozycja, ponieważ gdyby tak było to nie miałoby to sensu.

„Usiadłem” dzisiaj z Tuwimem i napisałem taki wierszyk, chociaż to Tuwim był bardziej twórczy w tej sprawie.
„Chociażby przyszło tysiąc PiS-owskich atletów
I każdy zjadłby tysiąc PiS-owskich kotletów,
I każdy nie wiem jak by się wytężał,
To prawdy nie powiedzą,
Taki ona ma ciężar”.

Proszę Państwa, trzymam w ręku Konstytucję, którą Polsce dała min. polska lewica. Dzisiaj, 1 Maja w Święto Pracy przypomnę zapisy ustawy zasadniczej, które gwarantują prawa pracownicze, prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy; prawo do ochrony zdrowia; macierzyństwa, w tym urlopy macierzyńskie, urlopy wychowawcze, zasiłki macierzyńskie; prawo do urlopu wypoczynkowego; prawo do przynależności i funkcjonowania związków zawodowych; prawo do zabezpieczenia społecznego; do emerytur, rent i zwolnień chorobowych.
Pragnę Państwu powiedzieć co zrobimy, kiedy wprowadzimy do Parlamentu Europejskiego naszych przedstawicieli oraz jak wejdziemy z powrotem do Sejmu w październiku tego roku. Prawa, które są zapisane w Konstytucji dotyczą wyłącznie ludzi, którzy mają wyłącznie umowę o pracę. Nie dotyczą osób: samozatrudnionych, pracujących na umowę zlecenie, na śmieciówkach. Zatem takie osoby nie mają praw, które są zagwarantowane w Konstytucji. Musimy zagwarantować wszystkim ludziom pracy te same prawa, każdy ma prawo do urlopu, wypoczynku i opieki społecznej.
Idziemy do Unii Europejskiej, aby zagwarantować pakiet praw pracowniczych: płaca minimalna na jednolitym poziomie w całej Unii oraz równe prawa socjalne bez względu na formę zatrudnienia.
1 maja należy przypomnieć o silnej roli związków zawodowych, które walczą o prawa pracowników, o higienę i warunki pracy.
Niech się święci 1 Maja!

Timmermans w Warszawie

Wiceszef Komisji Europejskiej przyjechał do Warszawy, aby przeciągnąć na swoją stronę jak największą część polskiej lewicy.

Odpowiedzialny w Komisji Europejskiej m.in. za rządy prawa we Wspólnocie Frans Timmermans spędził niedzielę (7 kwietnia) w Warszawie, gdzie spotkał się m.in. z kierownictwem Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Według rzeczniczki Anny Marii Żukowskiej rozmowa Timmermansa z przewodniczącym Włodzimierzem Czarzastym dotyczyła praworządności, planowanej polityki ugrupownaia europejskich socjalistów, kampanii wyborczej do PE, a także wspólnej polityki w ramach frakcji Socjalistów i Demokratów w PE. Mowa była również o szczegółach planowanego przez wiceszefa KE wsparcia dla kandydatek i kandydatów Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Dla Timmermansa liczy się teraz każdy głos w europarlamencie, ubiega się o jedno z najważniejszych stanowisk w Brukseli (interesuje go funkcja szefa KE, ale też szefa europarlamentu, Rady Europejskiej lub wysokiego przedstawiciela ds. zagranicznych).

Obalmy mity

Pragnę przedstawić Państwu pięć mitów, które zdominowały w ostatnim czasie polską politykę. A z mitami jest tak, że nie zawsze są one prawdziwe.

Mit pierwszy,

Koalicja Europejska musi mieć jeden skonsolidowany program we wszystkich sprawach. Tak nie będzie. Należy powiedzieć, że tworzymy Koalicję Europejską, ale jesteśmy różni i mamy różne programy. Czarzasty nie będzie Schetyną, nie myślimy tak samo w sprawie aborcji, w sprawie państwa świeckiego, czy też związków partnerskich. Ktoś szanuje bardziej profesora Leszka Balcerowicza, ktoś wierzy bardziej w profesora Grzegorza Kołodkę. Każdy po wyborach pójdzie do swojej frakcji w Parlamencie Europejskim. Jesteśmy różni i nie przyjmujemy krytyki, że jest to złe, ale łączy nas kilka zasadniczych spraw. Wszyscy wierzymy w projekt pt. Unia Europejska, uważamy, że jest to drugi Plan Marshalla, a który w obecnym czasie dotyczy i Polski. Pierwszy Plan, ze względu na historię naszego kraju, Polski nie objął. Pragniemy być strażnikami tego projektu. Uważamy, że członkostwo Polski w Unii Europejskiej jest wielką dla nas sprawą. Obserwujemy to co się dzieje z brexitem, jakie zamieszanie panuje obecnie w Europie. Łączy nas również to jak wielki mamy szacunek dla Unii Europejskiej i chcemy, aby i Polska była darzona szacunkiem w Unii. Szacunek to nie jest przegrywanie głosowań 27 do 1.
Mówią nam, że projekt Koalicji Europejskiej jest rzadki i niesłychany, że nie można się różnić i połączyć w ważnej sprawie. To jest nieprawda. Zwołaliśmy swego czasu Okrągły Stół, przy którym siedzieli przedstawiciele Episkopatu, strona opozycyjna – Solidarność, w tym i Lech Kaczyński; siedzieli przedstawiciele PZPR, którzy sprawowali władzę. A Okrągły Stół doprowadził do tego, że Polska przeszła przez pokojową transformację. Razem wprowadzaliśmy Polskę do Unii Europejskiej, bez względu na to czy ktoś był z Unii Wolności, Polskiego Stronnictwa Ludowego, czy tez Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wierzyliśmy, że to wielki projekt, ale byliśmy różni. Kiedy w RFN powstaje tzw. Wielka Koalicja CDU-CSU i SPD, to mówimy: jacy nasi sąsiedzi są mądrzy. A przecież te partie są różne i nie mają takich samych programów. Są takie momenty w życiu każdego kraju, w życie każdego narodu, że dostrzega się sprawy ważniejsze od różnic między partiami. Powinniśmy być dumni z tego, że ponad podziałami jesteśmy w stanie stworzyć jedność. Należy o tym mówić i nie poddawać się krytyce, że różnice programowe są złe, damy radę i w tej sprawie. Z drugiej strony należy przypomnieć, iż PiS tworzy Zjednoczoną Prawicę, w tej koalicji są trzy partie. Czy ktoś zna nazwy dwu pozostałych partii poza PiS-em? A może jest tak, że szefem wszystkich tych partii jest Jarosław Kaczyński? Ten sam Jarosław Kaczyński, który jest jednocześnie premierem, prezydentem oraz I sekretarzem wszystkich partii tworzących Zjednoczoną Prawicę. Jednocześnie PiS mówi, że są to trzy różne struktury, ale przecież są jedną partią. Marzą o różnorodności, ale jej nie mają. Marzą o wielu przywódcach, ale mają jednego. I zarzucają nam to, że dogadaliśmy się ponad podziałami. Zarzucają nam to, co jest naszym, PO, PSL-u, Nowoczesnej oraz Partii Zielonych plusem.

Mit drugi,

Koalicji Europejskiej zarzuca się, iż partie się jednoczą, aby odsunąć PiS od władzy. Co to jest za zarzut? Łączymy się po to, aby odsunąć PiS od władzy. Powtórzę to raz jeszcze: łączymy się po to, aby odsunąć PiS od władzy. Dlaczego? Ponieważ chcemy Polski tolerancyjnej, praworządnej, szanującej konstytucję, socjalnej, ale i demokratycznej; mówiącej prawdę o historii i nieskłóconej. Polski bez Misiewiczów, bez rządzenia bankami przez prezesów partii za pomocą telefonu. To jest nasza wojna, o Polskę naszych marzeń. Bądźmy dumni, że pragniemy odsunąć PiS od władzy i nie wstydźmy się tego. Jako partie demokratyczne szukamy różnych drug, aby ratować Polskę przed utratą samorządności, praworządności, żeby w Polsce nie była łamana konstytucja. Mój przyjaciel Władysław Kosiniak-Kamysz zgłosił projekt wpisania do konstytucji, iż Polska jest członkiem Unii Europejskiej oraz NATO. Już dziś prawo mówi, iż nie można łamać konstytucji, ale jest tylko jedna metoda zagwarantowania obecności Polski w UE oraz NATO zawsze kiedy będzie tego chciała – to odsunięcie PiS-u od władzy. To nie konstytucję trzeba dopasowywać do sytuacji politycznej, to rządy prawa powinny działać na bazie ustawy zasadniczej. Aby to osiągnąć, nie możemy się co trzy miesiące zastanawiać co nowego wpiszemy do konstytucji, aby PiS nie łamał prawa w Polsce, ponieważ oni i tak ją złamią. Droga jest jedna, trzeba PiS od władzy odsunąć!

Mit trzeci,

nie ma w Polsce populizmu. Populizm w Polsce ma dwa oblicza: ideologiczne oraz progresywne. Od trzech lat uprawia go PiS. PiS szuka wroga, którym jest – według niego i używając jego słów – Żyd, muzułmanin, pedał, uchodźca, edukacja seksualna i onanizujące się trzyletnie dzieci, Niemiec, mord smoleński, dzielenie Polek i Polaków na sorty. To jest wszystko to czym nas codziennie straszą i mówią: tylko pod naszymi rządami możecie być bezpieczni. I to jest właśnie populizm ideologiczny. Jest również populizm progresywny, który polega na obiecywaniu Polkom i Polakom wszystkiego bez pokrycia. To jest prezentacja programu, który kosztuje 1 bilion złotych i mówienie, że to kosztuje 35 mld zł. Zresztą nie usłyszeliśmy nawet skąd wziąć te 35 mld? Populizm progresywny i prawicowy mają jedną cechę wspólną: obiecać wszystko wszystkim. Bez pokrycia. Zaatakować i podzielić kraj, na sorty. Byle by zdobywać punkty procentowe i władzę. W tym wszystkim wydarzyła się sprawa szczególnie skandaliczna, uznano, że ludzie starsi do niczego się nie nadają i nie mogą nigdzie kandydować, są gorsi od młodych. Zawsze mówię, że i młodzi, i starsi są ważni dla naszego kraju. W plemionach ameryki północnej była rada starszych, która wiedziała kiedy bizony przyjdą, a kiedy bizony przyszły to młodsi na nie polowali.
My jesteśmy dumni z tego, że ludzie z doświadczeniem oraz dystansem, ludzie mądrzy będą nas reprezentowali w Unii Europejskiej. Jesteśmy przekonani, że to dobra – z naszej lewicowej strony – propozycja dla Polek i Polaków. Trzy lata temu przedstawiłem projekt, w którym trzech byłych premierów, którzy pełnili tę funkcję z rekomendacji SLD, startowało do Parlamentu Europejskiego. I stało się to, znowu jesteśmy razem. Witam Włodzimierza Cimoszewicza i Marka Belkę! Pozdrawiam również Leszka Millera! To są ludzie, którzy wprowadzali Polskę do Unii Europejskiej. Młodzi biegają szybko, ale starsi wiedzą dokąd. I jedni i drudzy są potrzebni.

Mit czwarty,

PiS twierdzi, że jeżeli opozycja przejmie władzę to wszystkie sprawy socjalne, które wprowadziła ta partia, zostaną zlikwidowane. Nic bardziej wierutnego, to kłamstwo. Powołam się na autora słów, które są w tej chwili powtarzane przez wszystkie partie opozycyjne: damy Wam to co PiS Wam dał i oddamy to co PiS Wam zabrał. Autor jest przed Wami. Wszyscy powtarzają: to rozsądne słowa. Rozsądne, pod warunkiem, że kasa jest pełna. Gwarantujemy to, że 500 plus zostanie utrzymane i gwarantuje to partia socjalna – Sojusz Lewicy Demokratycznej. Gwarantujemy to, że wiek emerytalny zostanie utrzymany. Jest jedna zasada, która nas różni od wszystkich partii: od PiS-u lub progresywnego populizmu. Zrobimy nowe projekty socjalne to tylko wtedy, kiedy nasze państwo będzie na to stać. Nie będzie żadnego rozdawnictwa. Jesteśmy poważną partią, odpowiedzialną oraz obywatelską. Jeżeli budżet państwa na to stać, to obywatelki i obywatele powinni z tego budżetu korzystać. Wolelibyśmy projekty, które systemowo pomagałaby Polkom i Polakom. Systemowo, a nie jednorazowo. Cieszymy się z tego, że emeryci dostaną dodatkową emeryturę, ale wolelibyśmy, aby nie dostawali jej raz w roku na trzy tygodnie przed wyborami. Zgłosiliśmy dwa projekty, które są odpowiedzią na pytanie, co byśmy zrobili gdybyśmy mieli co roku do wydania 40 miliardów złotych. Pierwszy dotyczył wybudowania 800 000 mieszkań, a projekt zakładał prosty pomysł, aby 50 000 złotych dać 800 000 osobom, aby mogły pokryć wkład własny na kredyt mieszkaniowy. Wierzymy, że byłoby to koło zamachowe dla polskiej gospodarki i wierzymy, że w przeciągu 10 lat problem mieszkań zostałby rozwiązany. Właśnie w sposób systemowy. 40 miliardów złotych sfinansowałoby nasz projekt, który mówi, iż najniższa renta i najniższa emerytura powinna być równa najniższemu wynagrodzeniu. Problem najniżej uposażonych emerytów zostałby rozwiązany na wiele lat, a nie raz przed wyborami.

Mit piąty,

Koalicja Europejska nie wypracuje wspólnego programu do Parlamentu Europejskiego. Bądźcie oto spokojni. Każda partia będzie wnosiła sprawy dla siebie najważniejsze. Dla SLD, dla socjaldemokracji będzie to kwestia ujednolicenia standardów socjalnych w Unii Europejskiej: płaca minimalna, usług medycznych, usług użyteczności publicznej, czy też świadczeń na rzecz niepełnosprawnych. Chcielibyśmy, aby w Polsce zostało wprowadzone euro, ale pod warunkiem, że będzie się to wiązało ze wzrostem płac Polek i Polaków.
Chciałbym podkreślić, że nasze kandydatki i kandydaci do Parlamentu Europejskiego zostaną wybrani, to wejdą do frakcji Socjalistów i Demokratów, tam jest ich miejsce.
Opowiedziałem Państwu o pięciu mitach, które bezmyślnie są powtarzane w mediach przez polityków, a przez nas, jako części Koalicji Europejskiej, w wielu miejscach bezkrytycznie przyjmowane. Nie wstydźmy się tego, że jesteśmy różni, że walczymy z PiS-em. Pragnę, aby SLD wraz ze swoimi partnerami w KE był gwarancją rozsądku, dystansu i doświadczenia, abyśmy trzymali się z dala od populizmu.

Głos lewicy

Strata

Bogdan Zdrojewski nie będzie na listach do Europarlamentu w naszym regionie. Z pewnością żadna osoba nie jest w stanie zebrać tyle głosów co on. Zawsze osobowości przyciągają wyborców, nie tylko szyld. Te wybory będą przygrywką do wyborów parlamentarnych. Jak Koalicji Europejskiej dobrze pójdzie to wybory parlamentarne dają nadzieję na zwycięstwo o wiele ważniejsze.
Piszę o tym dlatego, bo SLD jest w Koalicji Europejskiej. Sukces tej listy będzie też sukcesem SLD i moim osobistym. Póki co, europoseł Zdrojewski twierdzi, że wycofał się z polityki. Poza polityką też istnieje życie i wcale nie nudniejsze, a wręcz ciekawsze. Ale odejście Zdrojewskiego to strata politycznego kapitału. To tak jakbyśmy mieli na koncie milion złotych, idziemy do klubu go go, a tam nalewają nam do drinka jakiegoś świństwa. Tracimy świadomość, a panie czyszczą nam konto z tego miliona. Miało być nowe auto i remont mieszkania. Pozostaje podjeżdżony opel i stare kafelki w łazience – żali się na Facebooku Czesław Cyrul.

Obietnice PiS

– Jak się zbliża Wigilia, one dalej pływają w stawie i są dokarmiane. Skoro było w zeszłym tygodniu bezpiecznie i miło, to będzie w następnym, ale przyjdzie Wigilia i wiadomo, gdzie karpie się znajdą – wyjaśniał prof. Marek Belka w „Faktach po Faktach”.
Jego zdaniem „tak jest trochę z tą naszą sytuacją budżetową”. – W 2019 roku nie przewiduję większych problemów, natomiast te propozycje łamią dotychczasowe reguły polityki budżetowej w Polsce, która się opiera na tak zwanej regule wydatkowej. Od wielu lat ona jest przestrzegana, przestrzegana (także) przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, co mu się chwali. W tym roku zostało to odesłane do lamusa – podkreślił były prezes NBP.
– To będzie nas kosztować, ale (dopiero) w pewnym momencie, kiedy już będzie rządził inny obóz polityczny – dodał.
Żródło: sld.org.pl

Pora na związki

Sojusz Lewicy Demokratycznej zawsze uważał i uważa, że związki partnerskie powinny być zalegalizowane. 29% dzieci w Polsce rodzi się w związkach partnerskich. Te dzieci muszą mieć te same prawa, co inne dzieci. A rodzice tych dzieci muszą mieć te same prawa, co inni rodzice. Związki partnerskie nie dotyczą tylko osób homoseksualnych.
Włodzimierz Czarzasty, Polskie Radio 24, 20 marca 2019 r.

Głos lewicy

Postęp jest nieunikniony

Włodzimierz Czarzasty o tym, że od potępienia pedofilii nie ma już odwrotu:
PiS atakując LGBT popełnił błąd, przed postępem cywilizacji się nie ucieknie. Sprawa z LGBT jest prosta – jedni pedofilii bronią, drudzy ją atakują. Cała dyskusja na temat pedofilii jest w tej chwili skoncentrowana na aparacie kościelnym – nie mówię tu o wierze katolickiej, o ludziach wierzących – mówię o zboczeńcach i o złu wśród kleru. Notabene to zjawisko ma miejsce na całym świecie, ale w innych krajach dają sobie z tym radę.
Co kler zrobił w Polsce? Zaapelował do PiS-u, aby PiS go bronił. Teraz dyskutujemy na temat dwuletnich onanizujących się chłopców lub dziewczynek i to jest jakiś absurd, ale przestaliśmy dyskutować na temat pedofilii. Jedni pedofilii bronią, drudzy ją atakują!
Źródło: sld.org.pl

Prawo dla LGBT

Powstała pierwsza kancelaria prawna dla osób LGBT. Otworzyła swoje podwoje w Warszawie w lutym. Prawnicy, którzy ją prowadzą, wcześniej współpracowali z takimi organizacjami, jak Kampania Przeciw Homofobii, Miłość Nie Wyklucza, Lambda, czy Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Paweł Knut i Anna Mazurczak specjalizują się w takich sprawach, jak pomoc w zawarciu małżeństwa jednopłciowego poza granicami Polski.
Źródło: media

Popieramy nauczycieli

– Rząd mówi, iż mamy wzrost gospodarczy i związku z tym będzie przeznaczał środki na rożne grupy społeczne i zawodowe. Dlaczego nie może ich przeznaczyć również dla nauczycieli? – mówił Marcin Kulasek w programie „Twój Wybór”. – Jako SLD jesteśmy za postulatami nauczycielek i nauczycieli. Jest to bardzo ważny i ciężki zawód, który powinien być doceniany także poprzez odpowiednią płacę – oświadczył sekretarz generalny SLD. Komentując słowa Sławomira Broniarza, który zapowiedział, iż nauczyciele mogą „utrudniać promocję uczniów do kolejnych klas”, Marcin Kulasek powiedział. – Taki sposób prowadzenia negocjacji nie jest właściwy i ja rozumiem, że prezes ZNP się z tego wycofał.
Polityk SLD odniósł się również do ostatnich ataków Jarosława Kaczyńskiego na środowisko LGBT. – PiS jest partią, która potrzebuje wroga, na wybory do europarlamentu tym wrogiem jest środowisko LGBT i stanowczo się temu sprzeciwiamy!

Po prostu mieszkanie!

Sojusz przedstawia swój plan na kwestię zapotrzebowania młodych Polaków na własne M.

Jednym z podstawowych problemów młodych Polek i Polaków przy zakupie nowego mieszkania jest brak środków na wkład własny, który dla wielu osób jest barierą nie do pokonania przy staraniu się o kredyt mieszkaniowy. Rozwiązaniem tego problemu jest przeznaczenie przez Skarb Państwa 40 miliardów złotych na sfinansowanie wkładu własnego osobom, które planują zakup własnego M. Pierwsza z cyklu konferencji programowych pod hasłem „Po prostu”, na których będą prezentowane kolejne elementy programu SLD, została poświęcona problemowi mieszkalnictwa. „Po Prostu Mieszkanie!” zakłada powstanie 800 tysięcy mieszkań o powierzchni 50 metrów kwadratowych.\
Szczegóły programu „Po Prostu Mieszkanie!” podczas konferencji prasowej w Sejmie, która odbyła się 11 marca 2019 r., zaprezentowali Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD oraz Jerzy Jankowski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej.
Włodzimierz Czarzasty tak mówi o pomyśle:
Zadaliśmy sobie takie pytanie: co lewica powinna zrobić, gdyby miała do wydania 40 miliardów złotych? Rząd PiS twierdzi, że ma takie pieniądze, ale czy one powinny zostać rozdystrybuowane społeczeństwu w formie wypłat gotówki, czy też powinny zostać przeznaczone systemowo na rozwiązanie jakiegoś społecznego problemu? Zaczynamy od kwestii mieszkań, w Polsce brakuje ich 2 miliony. 1 milion na rynku pierwotnym, drugi milion na rynku wtórnym (ale duża część z nich wymaga wyremontowania). 40 miliardów zł przeznaczymy dla 800 tysięcy osób, bez względu na to, czy są w związku czy też nie, czy weszli w związek małżeński czy też nie, czy są młodzi czy też nie. Aczkolwiek takie propozycje kierowane są głównie do młodego pokolenia.
Jak przebiegałby program „Po Prostu Mieszkanie!? Skarb Państwa przekazałby 800 tysiącom osób po 50 tysięcy bezzwrotnego wkładu mieszkaniowego, czyli te 20% wkładu własnego, które są wymagane bądź przez banki, bądź też przez spółdzielnie. Wyobraźmy sobie co się wtedy stanie:
Wykorzystanie w ten sposób tych 40 miliardów, to jest wstęp do inwestycji, które w przeciągu 4 – 5 lat osiągną poziom 200 miliardów złotych, a które zostaną przeznaczone na budowę mieszkań. A 200 miliardów złotych to jest połowa budżetu naszego kraju.
40 miliardów przeznaczonych na ten program, to uruchomienie budowy 800 tysięcy mieszkań o powierzchni 50 metrów kwadratowych, przy średniej cenie mieszkania w Polsce w wysokości 5 tysięcy złotych (średnia cena m2 za GUS oraz Narodowym Bankiem Polskim).
800 tysięcy nowych mieszkań to jest 40 milionów metrów kwadratowych nowej powierzchni mieszkaniowej w Polsce.
Budowa 800 tysięcy mieszkań to będzie koło zamachowe polskiej gospodarki na kilkanaście lat, mieszkania trzeba nie tylko zbudować, ale i wyposażyć.
Program „Po Prostu Mieszkanie!” jest przeznaczony zarówno dla osób, które posiadają zdolność kredytową oraz tych, którzy jej nie posiadają. To jest pierwsza propozycja dla młodych osób, które nie posiadają zdolności kredytowej i które nie mają środków na wkład własny, ponieważ ten wkład w wysokości 50 tysięcy dostaną od państwa i będą mogli starać się o własne mieszkanie.
800 tysięcy mieszkań to jest rozwiązanie deficytu mieszkań w przeciągu 4 – 5 lat na rynku pierwotnym.
Można pieniądze w gotówce przekazywać wszystkim, można pieniądze rozdawać na 3 tygodnie przed wyborami i przedstawiać je jako prezent od Jarosława Kaczyńskiego. Ale można też zgłaszać projekty, które będą projektami całościowymi, które będą rozwiązywały systemowo jakiś problem społeczny w skali całego kraju.
Do kogo mogłem się zwrócić o współpracę w tej kwestii? Zwróciłem się do spółdzielczości mieszkaniowej, do Krajowej Rady Spółdzielczości i poprosiłem o stworzenie całego oprzyrządowania ustawowego tego projektu, o ile uznają nasz pomysł za rozsądny. KRS odpowiedziała pozytywnie i stąd obecność pana prezesa Jerzego Jankowskiego.
Jerzy Jankowski, prezes Krajowej Rady Spółdzielczej:
Program budowy 800 tysięcy mieszkań, przy dużym wsparciu środków publicznych, które wyrażają się przekazaniem 50 tysięcy złotych na wkład własny, czyli 20 procent inwestycji będących podstawą do wzięcia kredytu mieszkaniowego jest realny, ponieważ wpłynie na rynek poprzez spadek ceny metra kwadratowego.
Drugim ważnym elementem, który nas przekonał do tego programu to wsparcie dla ludzi, którzy mogą sobie pozwolić na kredyt, ale nie mają zdolności kredytowej, na przykład tych zmuszonych pracować na tak zwanych „śmieciówkach”. Spółdzielczość idealnie wpisuje się w rozwiązanie tego problemu, ponieważ tworzylibyśmy mieszkania lokatorskie, 20% wkładu pochodziłoby z budżetu a na resztę spółdzielnia brałaby kredyt z banku.
Spółdzielnie już obecnie dysponują gruntami, na których można wybudować 300 tysięcy mieszkań. Pragnę przypomnieć, że spółdzielnie są podmiotami, które pracują bez zysku, dlatego też mieszkania budowane przez spółdzielnie kosztują w Polsce między 2500 a 6000 złotych za metr kwadratowy w zależności od miejsca inwestycji. Dlatego propozycja SLD to pierwsze wśród dotychczas zgłaszanych przez partie rozwiązanie problemów mieszkalnictwa nie będące prawem pisanym pod deweloperów, a dla ludzi.

Głos lewicy

Sprawy ważne i ważniejsze

Włodzimierz Czarzasty tłumaczył w Polskim Radiu, dlaczego zdecydował się na szeroką listę opozycji do eurowyborów:
Są sprawy ważne i ważniejsze. Gdy Polska wstępowała do Unii Europejskiej, za tym rozwiązaniem było SLD, PSL, Unia Wolności czy Unia Pracy. Nikt wtedy nie pytał, co te partie różni, łączył je cel.
Nie rozmawiamy na temat programów poszczególnych partii. One są różne. Nie będzie budowania żadnej sztucznej jedności. Łączy nas cel. Chcemy, żeby Unia Europejska trwała. Na tej samej zasadzie, kiedy walczyliśmy, aby Polskę do Unii Europejskiej wprowadzić. A w tamtym czasie nikt nie pytał PSL-u: jak możecie walczyć z SLD o Unię Europejską, skoro Sojusz ma inny program w sprawie aborcji. Podobna sytuacja była kiedy przyjmowaliśmy konstytucję w 1997 r., wtedy partie w bloku demokratycznym je wprowadzały i nikt nikogo o różnice programowe nie pytał.
W interesie Polski jest wprowadzenie do Parlamentu Europejskiej jak największej liczby europosłów o nastawieniu euroentuzjastycznym. Wielką Brytanię z Unii Europejskiej wyprowadził David Cameron i jego partia. Mamy problem – taka sama partia jest w Polsce, nazywa się PiS.
Tworzymy w Polsce Koalicję Europejską, żeby wprowadzić do europarlamentu posłów, którzy Unii Europejskiej nie rozwalą.

Silna Polska w UE

– Za rządów PiS-u pozycja Polski w Unii znacząco spadła, dlatego jednym z celów Koalicji Europejskiej jest to, abyśmy byli z powrotem silnym partnerem w Unii Europejskiej. To co łączy partie, które tworzą koalicję jest między innymi poszanowanie zasad demokracji i państwa prawa – powiedział w programie „Twój Wybór” na antenie TVP3 sekretarz generalny SLD, Marcin Kulasek.

Głos lewicy

Czarzasty w Hajnówce

Przełom stycznia i lutego 1946 roku był tragiczny dla prawosławnych mieszkańców wsi: Zaleszany, Puchały Stare czy też Zanie. Wtedy to oddział „Burego” zamordował 79 osób, w tym również i dzieci. Coroczne marsze „patriotycznych” organizacji w Hajnówce są nie tylko demonstracją pogardy dla ofiar tej zbrodni, ale także przypominają o obecności w bliskim sąsiedztwie tych, którym imponują dokonania Romualda Rajsa „Burego”. Sprzeciwiamy się zakłamywaniu historii i bezkrytycznemu gloryfikowaniu Żołnierzy Wyklętych. W proteście przeciwko marszowi Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce protestowali m.in. Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD, Piotr Kusznieruk, przewodniczący podlaskiej Rady Wojewódzkiej SLD oraz Anna-Maria Żukowska, rzeczniczka prasowa Sojuszu, a także Adrian Zandberg z Partii Razem.
Podczas spotkania z dziennikarzami Włodzimierz Czarzasty powiedział: Powinniśmy tu przyjeżdżać co roku i mówić prawdę na temat temat wydarzeń, w których udział brali Żołnierze Wyklęci. Według nas część Żołnierzy Wyklętych walczyło o Polskę i o swoje ideały oraz wartości, i mieli prawo walczyć o swoją wizję Polski. Sojusz Lewicy Demokratycznej uważa, iż wśród nich było wielu bandytów, morderców, złodziei. Motywacje do popełniania zbrodni były różne: nienawiść do Żydów, czy też nienawiść do osób o wyznaniu prawosławnym. Zbrodnie te pociągały za sobą totalne absurdy, takie jak śmierć dzieci, kobiet, czy też śmierć osób niezaangażowanych w jakąkolwiek politykę. Zbrodnia też jest zbrodnią, jeżeli ktoś jest zaangażowany w politykę. PiS wykorzystuje Żołnierzy Wyklętych do budowania nowej historii, w której nie ma miejsca dla innych formacji, które walczyły o Polskę: Armii Krajowej, Armii Ludowej, czy też Batalionów Chłopskich. Dla matki, która płacze po synu nie ma różnicy w jakiej formacji służył.
Jestem tu i będę przyjeżdżał tu co roku, podobnie jak do Zaleszan, aby przypominać o tych zbrodniach. Morderstwo trzeba nazywać morderstwem, gwałty trzeba nazywać gwałtami, a złodziejstwo trzeba nazywać złodziejstwem. Będę przyjeżdżał po to, aby ludzie wiedzieli, że jest również inne zdanie na temat Żołnierzy Wyklętych.
To co teraz powiem, może się nie spodobać wielu moim koleżankom i kolegom, kilka lat temu Sejm przyjął ustawę o ustanowieniu w dniu 1 marca święta Żołnierzy Wyklętych. Za tą ustawą głosowało wielu posłów SLD, za co przepraszam. Uważam, że to była nierozsądna i głupia decyzja.
Info: sld.org.pl