9 dni do Wigilii

17 gru 2017

O czym warto pamiętać w tym szczególnym okresie?

Ano o tym, żeby wybierając się po kupno choiny w donicy zabrać ze sobą sondę . Nie sondę telefoniczną ani sondę Voyager, tylko improwizowaną. Z kawałka drutu, patyka, szpilkę do namiotu. Czemu? O tym sam się boleśnie przekonałem rok temu.
Ciemną już nocą, w mróz, tuż przed wigilią, poszedłem po drzewko. Zdecydowałem się na wersję doniczkową. Że dłużej postoi,że nie miałem stojaka itd. Ledwo to cholerstwo doniosłem do domu, myślę – no tak, sporo ziemi, ale choroba – na serio była ciężka. W domu stanęła przy oknie, jak tata radził.
Poza nadmierną wagą bardzo dziwiło mnie to, że ziemia w doniczce zupełnie nie absorbowała wody. Lało się wszędzie, kapało gęsto z donicy tak jakby nic nie zostawało w środku. No i zdziwienie nr 3: opadła w trzy dni. TRZY zakichane dni. No, nie po to kupuję w ziemi, żeby zaraz mieć suchego badyla. Liczyłem na to, że chociaż postoi do Wielkanocy a tu taka lipa. Serio byłem wkurzony.
Dosłownie chwilę po Sylwestrze, jak prawilny blokers wywaliłem tego złoma przez balkon. Poszedłem zebrać resztki doniczki i krzaka.
Ogromne było moje zdziwienie gdy zobaczyłem to co zobaczyłem. Źrenica się rozszerzyła, ząb zgrzytnął, pięść się zacisnęła. Pośród sterty igieł, potrzaskanego plastiku i resztek drzewka walały się duże elementy cementu.
Skąd u diabła w doniczce z choinką cement? Otóż te przebrzydłe handlowe łobuzy po prostu urżnęły drzewko przy ziemi, wsadziły w plastik, zalały cementem i posypały ziemią. No skandal jak stąd do Bałtyku
Dlatego zawsze, kupując niby żywą choinkę w donicy, zwarto grzebnąć paluchem, kijkiem vel patykiem czy innym instrumentem – i sprawdzić czy w ziemi nie ma tony gruzu.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...