A jeśli nawet trochę pada

AL

Hotelarze i restauratorzy oczekują, że jeszcze wzrośnie liczba Polaków, którzy zostawią u nich swoje pieniądze, uzyskane z programu Rodzina 500 plus.

 

Wakacje rozpoczęły się na dobre, a przedstawiciele sektora usług hotelarskich i gastronomicznych witają sezon w doskonałych nastrojach – najlepszych od początku 2015 roku.
Odczyt „Barometru EFL” – czyli syntetycznego wskaźnika informującego o skłonności małych i średnich firm do wzrostu i rozwoju, publikowanego przez Europejski Fundusz Leasingowy – dla tej grupy przedsiębiorstw w II kwartale br. wyniósł bowiem 65,1 pkt. To najwyższy wynik, jaki kiedykolwiek zanotowano.
Na wielkość wskazań tego barometru wpływa ekspansja na nowe rynki, maksymalizacja zysków oraz inwestycje w środki trwałe. W badaniu wzięła udział reprezentatywna grupa 600 mikro, małych i średnich firm z całej Polski. Aktualna edycja badania odbyła się w kwietniu 2018 r

 

Czekanie na klientów

O tym, że restauratorzy i hotelarze spodziewają się gorącego sezonu wakacyjnego, świadczą też prognozy sprzedaży. Aż 55 proc. zarządzających pensjonatami, campingami, hotelami i wszelkimi knajpami liczy na wzrost zamówień, więcej klientów i wyższe obłożenie. Tylko co jedenasta z tych firm oczekuje spadku sprzedaży
Teraz właśnie zaczynają się największe obroty tej branży – i są symptomy, iż po rekordowych latach 2016-2017, tegoroczny sezon zakończy się jeszcze większym sukcesem.
– Jak wynika z raportu BIG InfoMonitor oraz BIK o sytuacji na rynku hotelowym, liczba gości obiektów hotelowych w tym roku może zbliżyć się do niemal 26 mln – podczas gdy w 2017 roku wyniosła nieco nad 24 mln. Ręce zacierają również restauratorzy, gdyż zwiększony ruch turystyczny oznacza więcej odwiedzających prowadzone przez nich resturacje i kawiarnie – mówi Radosław Kuczyński, prezes EFL.
Za planowanym wzrostem sprzedaży idzie prognozowana poprawa płynności finansowej firm działających w branży gastronomiczno-hotelarskiej. 4 na 10 przedsiębiorców spodziewa się poprawy w tym obszarze. Jest to związane ze specyfiką branży, w której obowiązują krótkie terminy płatności za usługi.

 

500 plus dla restauratorów

Skąd tak optymistyczne prognozy restauratorów i hotelarzy? Jak ocenia prezes EFL, coraz więcej Polaków zamiast wyjeżdżać do popularnych w ostatniej dekadzie krajów i takich jak Tunezja, Egipt, czy Turcja, decyduje się na wakacje w kraju.
Poza tym, sektor hotelarsko-gastronomiczny jest jednym z największych beneficjentów rządowego programu Rodzina 500+. Wzrost realnego dochodu gospodarstw domowych powoduje, że nie tylko rośnie codzienna konsumpcja prywatna. Z racji tego, że kwoty te z reguły nie są przeznaczane na oszczędności, spora część wydatków w ramach programu 500 plus trafia właśnie do kieszeni przedsiębiorców z branży noclegowej i gastronomicznej. Zrozumiałe więc, że są oni gorącymi orędownikami rozszerzenia tej formy wsparcia dla rodzin uboższych i wielodzietnych.
Warto zauważyć, że na dochody firm z sektora spędzania wolnego czasu nie wpływa bynajmniej zła pogoda. Czy pada, czy nie, jeśli ktoś dostaje urlop i stać go na wyjazd, to wyjeżdża.
A gdy leje deszcz, to obroty są nawet większe, bo turyści, zamiast robić dalekie spacery i pławić się w wodzie, chętniej siedzą w restauracjach i kawiarniach.

Poprzedni

Jak pisać o PiS

Następny

Na dobrych gumach

Zostaw komentarz