Budowlany sygnał rozwoju

19 wrz 2018

Rozkręca się koniunktura w budownictwie przemysłowym, co jest oznaką niezłej kondycji naszej gospodarki.

 

Czy budownictwo stanie się motorem rozwoju polskiej gospodarki?
Może na to wskazywać badanie, które pokazuje, że co piąty pracodawca z branży budowlanej planuje zwiększyć liczbę zatrudnionych w ciągu najbliższych trzech miesięcy. A jeśli planuje zwiększenie zatrudnienia, to zamierza i zwiększać produkcję.
Jest to dobra informacja dla całej naszej gospodarki, bo oznaką jej tempa wzrostu jest właśnie przyśpieszenie w budownictwie przemysłowym.
Jest to także dobra wiadomość dla osób poszukujących pracy w tym obszarze – ale zarazem sygnał dla pracodawców, że o pracownika może być jeszcze trudniej.

 

Tylko co setny chce zwalniać

Co piąty przedsiębiorca budowlany planujący wzrost zatrudnienia to może niewiele – ale to już wyraźny postęp w porównaniu z zapaścią i pesymizmem, panującym jeszcze nie tak dawno. Wprawdzie tylko 20 proc. pracodawców z tego sektora planuje powiększać swoje zespoły, ale jednocześnie 79 proc nie przewiduje zmian personalnych, a tylko 1 proc. planuje redukcję etatów.
Prognoza zatrudnienia na ostatni kwartał 2018 roku, zadeklarowana przez polskich pracodawców z branży budowlanej, wynosi plus 21 proc i jest najwyższa od blisko dwóch lat. W stosunku do poprzedniego kwartału poprawiła się o 1 punkt procentowy, a w stosunku do tego samego okresu w roku ubiegłym, aż o 7 punktów procentowych.
Polski sektor budownictwa jest również w czołówce wśród 26 najważniejszych rynków, w których najwięcej firm chce pozyskiwać nowych pracowników.
Biorąc pod uwagę dane tylko dla sektora budownictwo odnotowane w krajach regionu EMEA (Europa, Bliski Wschód, Afryka), to prognoza dla Polski jest czwartą najwyższą w regionie – ocenia ManpowerGroup.
Ranking krajów, gdzie w branży budowlanej będzie najłatwiej o pracę otwierają Rumunia (+ 36 proc.), Węgry (+ 26 proc.) i Słowenia (+ 25 proc.). Kolejne trzy pozycje w rankingu, za Polską, zajmują Grecja (+17 proc.), Izrael (+ 16 proc.) i Niemcy (+14 proc.).

 

Będą nowe inwestycje?

Tak wysoka prognoza zatrudnienia zgłaszana przez firmy z branży budowlanej to jasny sygnał dla tej części gospodarki, że dalej będzie się ona rozwijać i potrzebować zasobów ludzkich do realizacji swoich zamówień, a także nowych inwestycji.
– Wysoki wskaźnik jest dla kandydatów szukających pracy w tym sektorze zapowiedzią komfortowej sytuacji, ponieważ oznacza, że mogą oni wybrać wśród ofert tę najlepszą i najlepiej płatną. Dla przedsiębiorców natomiast to zdecydowanie niepokojący znak, który zwiastuje jeszcze większe trudności w pozyskiwaniu pracowników dla realizacji swoich założeń biznesowych. Od jakiegoś czasu obserwujemy wycofywanie się firm z realizacji inwestycji z powodu niedoboru rąk do pracy, więc długofalowo taka sytuacja na rynku pracy może oznaczać nawet brak możliwości realizacji wygranych przetargów. Wzrost wynagrodzeń pracowników a także wzrost kosztów materiałów budowlanych powoduje, że już teraz największe spółki odnotowują ogromne straty – mówi Dominik Malec, ekspert rynku pracy.

 

Pracownikom trzeba lepiej płacić

W Polsce brakuje zarówno kandydatów na stanowiska niższego szczebla, jak i chętnych do pracy na stanowiskach kierowniczych.
Możnaby temu zaradzić podnosząc płace, lecz nasi pracodawcy, choć czasami zmuszeni do tego przez okoliczności, boją się zwiększania zarobków pracownikom jak diabeł świeconej wody.
Tę lukę w zatrudnieniu pracodawcy częściowo pokrywają siłą roboczą ze wschodu, ale na szczęście, proces zatrudniania i legalizacji pracowników z zagranicy jest wciąż dość skomplikowany i nie gwarantuje w stu procentach zapełnienia potrzeb kadrowych. Nie ma więc wyjścia, przedsiębiorcy będą musieli lepiej płacić.

Najnowsze

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

W grudniu 2023 roku Jarosław Kaczyński i posłowie PiS, udając obrońców demokracji, zablokowali nową władzę i bronią TVP. A jednak ostatecznie były prezes telewizji zdradził nieprawidłowości finansowe i presję ze strony kontrahentów. TVP otrzymała miliardy z budżetu, ale czy służyły one publicznej misji, czy tylko partyjnym interesom? Z obawami o przyszłość telewizji, po 2026 roku pozostają pytania o odpowiedzialność za marnotrawstwo milionów. Wolność mediów nie może być zasłoną dla politycznych machinacji. Obywatele zasługują na przejrzystość, nie tylko protesty posłów.

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Sejm zakończył prace nad ustawą o asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami, czekając na podpis prezydenta. Ustawa ma zapewnić pomoc w codziennym życiu, umożliwić wybór asystenta i finansowanie usług. System ma wspierać 100 tysięcy osób oraz ich rodziny, promując niezależność i aktywność zawodową.

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Sprawdź również

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...