Czy motoryzacja zaczyna hamować?

5 lut 2019

W 2018 r. liczba rejestracji nowych samochodów osobowych w Polsce wzrosła o blisko 10 proc. Nadal jednak najczęściej jeździmy starymi trupami.

W całym ubiegłym roku zarejestrowano w naszym kraju 531,9 tys. nowych samochodów osobowych, 68,8 tys. aut dostawczych, 29,9 tys. samochodów ciężarowych, 26,1 tys. przyczep i naczep oraz 2,7 tys. autobusów.
Liczba rejestracji nowych samochodów osobowych wzrosła o 9,4 proc, w porównaniu z rokiem 2017 – co jest zadowalającym wynikiem.

Daleko od rekordu

Jednocześnie jednak, liczba wyprodukowanych w Polsce aut osobowych spadła aż o 12,3 proc. w porównaniu z rokiem 2017 i wyniosła zaledwie 451,6 tys. sztuk.
W sumie, z taśm montażowych zjechało 659,6 tys. pojazdów samochodowych wszelkich rodzajów, czyli o 4,4 proc. mniej niż w 2017 roku.
Natomiast wartość produkcji sprzedanej firm z przemysłu motoryzacyjnego wyniosła 153,7 mld zł, to jest o 3,5 proc. więcej niż w 2017 r. (na co duży wpływ miała produkcja części zamiennych).
Rosła w Polsce produkcja samochodów dostawczych i ciężarowych – wytworzono ich 202 tys., o 19,1 proc. więcej niż w 2017 roku.
Wypada westchnąć – gdzie te czasy, kiedy – jak w 2008 r. – w Polsce produkowano prawie milion samochodów rocznie?. Natomiast inne kraje naszego regionu potrafią przyciągać inwestycje motoryzacyjne i rozwijać produkcję.
Niestety, rząd PiS nie jest w stanie inspirować tworzenia nowych inwestycji, polska myśl techniczna (o ile w ogóle istnieje) nie ma żadnego przełożenia na przemysł, a rządowe zapowiedzi o rozwijaniu produkcji samochodów elektrycznych to propagandowe bajki, w które nie wierzą także i ci, którzy je głoszą.
Zresztą, nawet rządowi propagandyści przestali już opowiadać historyjki o niemal gotowych, rodzimych modelach aut elektrycznych.
Wszystko to nie oznacza jednak załamania rynku motoryzacyjnego w Polsce. Stopniowo rośnie liczba nowych aut, jeżdżących po polskich (niestety, niebezpiecznych i fatalnie oznakowanych) drogach.

Rynek powoli rośnie

W porównaniu do 2017 r., coraz większą popularnością cieszą się auta z napędami alternatywnymi (hybrydy i na prąd).
Polacy kupują ich nieco więcej – w ubiegłym roku liczba rejestracji wzrosła do 24,1 tys., czyli o 32,1 proc. w stosunku do 2017 r. Są to jednak niemal wyłącznie zakupy firmowe.
W grupie klientów instytucjonalnych odnotowano dynamikę wzrostu sprzedaży aut alternatywnych wynoszącą aż 41,8 proc., podczas gdy wśród nabywców indywidualnych wzrost był znikomy – tylko 1,9 proc.
Jeśli chodzi o same auta elektryczne, to mimo, że jest ich więcej, nadal stanowią w Polsce margines. W 2018 r. zarejestrowano 1 324 takich pojazdów czyli o 22,9 proc. więcej, niż w 2017 r.
Procentowo wygląda to nieźle, bo w tym samym okresie liczba rejestracji samochodów osobowych z silnikami benzynowymi wzrosła o 14 proc., a z silnikami diesla spadła o 2,3 proc.

Szefowie urzędów mają gest

Zgodnie ze stałą tendencją, na całym rynku samochodowym w Polsce dominują rejestracje dokonywane przez klientów instytucjonalnych (firmy i urzędy), których w ubiegłym roku było 384,5 tys. Klienci indywidualni zarejestrowali zaś tylko 147,4 tys. nowych aut.
Szefowie instytucji, którzy nie kupują samochodów za swoje własne pieniądze, najczęściej wybierają auta duże, wygodne i kosztowne.
W całym 2018 r. liczba rejestracji nowych samochodów osobowych w segmencie premium wyniosła 75 tys. i była wyższa o 14,1 proc. w porównaniu do poprzedniego roku.
Natomiast łącznie w całym kraju niezmiennie najpopularniejszy jest segment małych i średnich SUV-ów, który odnotował 26 proc. wzrost.

Gorsza końcówka roku

Dość niepokojącym sygnałem była końcówka ubiegłego roku. W IV kwartale 2018 r. zarejestrowano w Polsce 128,5 tys. nowych samochodów osobowych czyli o 2,3 tys. mniej niż w tym samym okresie 2017 r.
– Pozostaje mieć nadzieję, że ubiegłoroczny trend wzrostowy będzie już stały. Nieco słabszy wynik IV kwartału był pośrednio spowodowany wejściem w życie nowego cyklu pomiarów zużycia paliwa i emisji dwutlenku węgla – wyjaśnia Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.
Ważnym sygnałem jest ubiegłoroczny wzrost sprzedaży nowych samochodów użytkowych.
Liczba rejestracji samochodów dostawczych wyniosła 68,8 tys. sztuk, co oznacza wzrost o 12,8 proc. w porównaniu do 2017 r.
Rejestracje nowych przyczep i naczep wyniosły 26,1 tys. sztuk, tj. o 9,6 proc. więcej rok do roku. O 8 proc. wzrosła także liczba rejestracji nowych samochodów ciężarowych, których w 2018 r. zarejestrowano 29 870 sztuk.

Gospodarka ma co wozić

– Odnotowany blisko 10 proc. wzrost rejestracji samochodów użytkowych – zarówno dostawczych powyżej 3,5 t, jak również ciężarowych powyżej 16 t cieszy, zwłaszcza, że stymuluje popyt na nowe naczepy i przyczepy, które również odnotowały niemal 10-procentowy wzrost rejestracji. Popyt w segmencie pojazdów użytkowych przekłada się również na dobrą sytuację firm zabudowujących i transportowych – mówi Jakub Faryś.
Mało kto dziś już jeździ motorowerami, ale warto zauważyć, że w 2018 r. liczba rejestracji nowych motorowerów była niższa aż o 44,5 proc.
Pewien wpływ na ten regres miał wzrost rejestracji zanotowany w ostatnim kwartale 2017 r., który był spowodowany wprowadzeniem nowej normy czystości spalania dla motorowerów, obowiązującej od początku 2018 r.
Generalnie, w fabrykach motoryzacyjnych ulokowanych w Polsce widoczny jest spadek produkcji, co może być oznaką spowolnienia w branży samochodowej. Dodatkowo niekorzystny wpływ na przyszłą koniunkturę może mieć brexit, który grozi wprowadzeniem procedur celnych w dostawach części i komponentów.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...