Żeby móc oszczędzać, trzeba mieć co

5 lut 2019

Z próżnego i Salomon nie naleje. Dlatego ludzi słabo zarabiających, których w Polsce jest większość, trudno namawiać do długofalowego oszczędzania.

Zakończyły się dwa najgorsze miesiące dla rodzinnych finansów Polaków.
Jak wynika z badania przeprowadzonego przez BIG InfoMonitor, styczeń to drugi, najtrudniejszy miesiąc dla Polaków pod względem finansowym (duże wydatki, związane głównie z feriami, a niewielkie dochody).
Na pierwszym miejscu znajduje się, z powodów oczywistych grudzień – aż 62 proc. ankietowanych w tym okresie z powodu dużych, świątecznych wydatków miało problemy z terminowym opłaceniem rachunków czy rat kredytów.
Trzecie miejsce zajmuje naturalnie wrzesień (wydatki szkolne), kiepskie są także maj i czerwiec (organizowanie wakacji), nie najlepiej jest również w kwietniu i maju (zależnie od tego, w którym z tych miesiąców wypada Wielkanoc), słabo jest w sierpniu (kumulacja wydatków urlopowych). W sumie, bardzo niewiele pozostaje miesięcy, w których Polacy mogą powiedzieć, iż w skali roku wiedzie im się relatywnie nieco lepiej.

Trzeba próbować liczyć

W kłopoty finansowe wpaść łatwo, ale wyjście na finansową prostą może zająć co najmniej wet kilka miesięcy. Szczególnie wtedy, gdy utracimy zmysł samokontroli i ulegniemy np. poświątecznym wyprzedażom lub nie będziemy ograniczać wydatków podczas zimowych wyjazdów w trakcie ferii. Wszyscy ci, którzy mają wrażenie, że weszli w nowy rok z finansowym kacem i brakuje im gotówki, powinni powiedzieć sobie – czas na zmiany.
Akurat pierwsze miesiące roku to dobry moment na uporządkowanie domowych finansów. Wiadomo, że gdy pod koniec miesiąca brakuje nam środków na koncie, trudno myśleć o planie odkładania pieniędzy na „czarną godzinę”. Trzeba jednak myśleć o oszczędzaniu.
Pierwszym krokiem do opanowania domowej kasy, powinno być opracowanie budżetu, czyli po prostu skrupulatne policzenie wszystkich wydatków, które czekają nas w skali miesiąca oraz wpływów. Jest to nudna i żmudna robota, ale stanowi dobry punkt wyjścia do opracowania dalszego „planu naprawczego” naszych finansów. Pomagają w tym nowoczesne technologie. Według ekspertów, w odnalezieniu się w „domowej księgowości” pomogą aplikacje finansowe dostępne np. na smartfony. Trzeba w tym celu pobrać na telefon darmowe narzędzie np. „Kontomierz” i zacząć kontrolować, ile wydajemy. Aplikację można zsynchronizować z kontami osobistymi, dzięki czemu da się sumować wpływy i grupować wydatki według kategorii, np.: rachunki, zakupy spożywcze, spontaniczne przyjemności, spłaty pożyczek, itd. Wiele takich programów (np. „MoneyLover” czy „HandWallet”), oprócz podstawowej funkcji liczenia wydatków umożliwia także skanowanie rachunków, i tworzenie prostych planów oszczędzania.
Większość banków umożliwia także korzystanie z programów, które automatycznie grupują i zliczają płatności oraz przelewy, które wykonujemy z konta osobistego.
Wszystkie te narzędzia, choć początkowo skomplikowane. przy pewnej dozie wprawy mogą pozwolić na stały podgląd dostępnych funduszy, a także monitorowanie kondycji naszych finansów.

Na czarną godzinę

W domowym budżecie oprócz stałych wydatków, musimy także umieścić nagłe i niezaplanowane koszty – w innym przypadku, te mogą stać się potencjalnym źródłem kłopotów finansowych. Łatwo to powiedzieć, ale trudniej zrobić.
Nie możemy przewidzieć nagłych i przykrych niespodzianek, takich jak np. choroba czy utrata pracy, ale możemy próbować zawczasu się na nie przygotować finansowo.
Za minimalną kwotę, która daje jakie takie poczucie bezpieczeństwa w trakcie życiowych zawirowań, uznaje się sumę, która pokrywa koszty życia naszej rodziny przynajmniej przez trzy miesiące – choć okres sześciu miesięcy jest optymalny. a dziewięciu – jeszcze lepszy.
Oczywiście, taka poduszka finansowa może być też przeznaczona po prostu na wszelkie nieprzewidziane, duże wydatki, które pojawią się na naszej drodze. Trudno ją zgromadzić od razu, więc każdego miesiąca odkładajmy nawet drobniejsze kwoty. Jak będziemy mieć szczęście i obędzie się bez nagłych wydatków, to po jakimś czasie – z reguły dosyć długim – dadzą one sensowne oszczędności.
W tym celu warto wyrobić w sobie nawyk oszczędzania – radzą eksperci.

Życie bez kredytu

Dobrym pomysłem na trzymanie w ryzach finansów jest rezygnacja z karty kredytowej i spłacenie jej jak najszybciej, najlepiej tak, aby nie płacić dodatkowych odsetek, nawet gdy oznacza to rezygnację z zaplanowanych zakupów. Dzięki temu, łatwiej będzie nam pozbyć się obciążenia finansowego.
Ważnym krokiem do w miarę stabilnej i bezpiecznej sytuacji finansowej jest zadbanie o przyszłość – co oznacza, że nie wystarczą tylko zgromadzone środki na tzw. czarną godzinę.
Warto też pomyśleć o długoterminowym planie pomnażania środków, by zapewnić sobie godne życie na emeryturze.
Można w tym celu wybrać program oszczędzania, taki jak Indywidualne Konto Emerytalne lub Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego, które nie pomniejszają zaoszczędzonych kwot o „podatek Belki” w wysokości 19 proc. Oszczędzanie w ramach tych produktów wiąże się jednak z długim horyzontem czasowym – ulga obowiązuje tylko wtedy, gdy nie będziemy sięgać po rosnące oszczędności aż do 60 lub 65 roku życia.
A poza tym, w ogóle trzeba się zastanowić, czy warto odejmować sobie od ust tylko po to, by na emeryturze pożyć kilka lat bez nędzy. To kwestia strategicznego wyboru życiowego.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...