Czysty jak polski pociąg

1 lip 2017

Ekologia i względy ochrony środowiska zaczynają wkraczać na nasze koleje

W dobie dymiących parowozów trudno było w to uwierzyć, ale dziś pociągi należą do najbardziej ekologicznych środków transportu. Nawet w Polsce.
Na naszych kolejach przybywa bowiem nowoczesnych elektrycznych zespołów trakcyjnych, a także nowych i zmodernizowanych lokomotyw czy wagonów, projektowanych z myślą o ochronie środowiska naturalnego – choć wciąż oczywiście kursują też wagony, gdzie w ubikacjach jest muszla klozetowa z dziurą w podłodze. Zwłaszcza na wschodzie kraju, tradycyjnie uważanym przez różne urzędy i instytucje za Polskę B.
Coraz więcej pociągów, zwłaszcza w barwach PKP Intercity, jest jednak wyposażanych w toalety z obiegiem zamkniętym, co przyczynia się do ochrony terenów przytorowych przed zanieczyszczeniami.

Do ponownego wykorzystania

W takich zestawach trakcyjnych jak Pendolino, Dart, Flirt, Impuls czy Elf można już znaleźć liczne ekologiczne rozwiązania, zaplanowane z myślą o ochronie środowiska, zaś pociągi są zbudowane z materiałów podlegających recyklingowi.
Pociągi te mają silniki i urządzenia działające na prąd przemienny (w Elfach jest to rozwiązanie opcjonalne). Dzięki temu można je było wyposażyć w system hamowania elektrodynamicznego, który eliminuje użycie wstawek hamulcowych, wpływając na zmniejszenie zapylenia wytwarzanego przez pojazdy i hałasu podczas hamowania.
Natomiast system odzyskiwania energii, powszechnie już stosowany, sprawia, że pociągi mogą oddawać do sieci trakcyjnej energię wytworzoną w trakcie hamowania. Dzięki temu zużywają jej mniej. Na niższe zużycie prądu wpływa także ich wyposażenie w mechanizm tzw. rozruchu impulsowego.
Pociągi spełniają też wszelkie unijne wymagania co do ograniczania hałasu, dzięki czemu są cichsze od pozostałych. Nowoczesne materiały izolacyjne i wygłuszenie akustyczne wpływają na mniejszą emisję hałasu oraz wzrost komfortu podróży i pracy drużyn pociągowych.

Druga młodość staruszków

Nowoczesne zestawy trakcyjne to jednak tylko część krajobrazu polskich kolei. Przewoźnicy wciąż użytkują wiele wagonów nie pierwszej młodości, które jednak są w przyzwoitym stanie technicznym i mogą wozić pasażerów. Takich wagonów nie da się połączyć w zestawy trakcyjne, lecz do ich ciągnięcia potrzebne są lokomotywy. I to przeważnie lokomotywy spalinowe, opalane ropą, bo większa część torów w Polsce nie jest zelektryfikowana.
Te lokomotywy często mają po pięćdziesiąt lat, co jest niemałym wiekiem nawet dla człowieka, a co dopiero dla urządzenia mechanicznego. Wciąż jednak są sprawne, więc szkoda oddawać je na złom, tym bardziej, że nie bardzo są pieniądze na zakupy nowego taboru. Ratunkiem pozostają więc remonty i modernizacje.
Przykładem takiej udanej modernizacji mogą być polskie lokomotywy spalinowe SM 42, skonstruowane na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, czyli za czasów głębokiego Gomułki, a produkowane w chrzanowskim Fabloku w latach 1963-1993. Ich prędkość maksymalna to 90 km/h, czyli niewiele – ale wystarczy dla prowadzenia pociągów osobowych, a nawet i krótkich pośpiesznych.
W ostatnich latach część z tych lokomotyw została wyposażona w silniki spalinowe z zamkniętym układem wentylacji i odsysania wyziewów oleju. Ich prędkość nie wzrosła, ale dzięki temu wydobywające się z silnika gazy są filtrowane i kierowane z powrotem do procesu spalania. Dodatkowo, zmodernizowane lokomotywy SM42 mają napędy pomocnicze wykorzystujące silniki asynchroniczne, z ograniczoną emisją pyłów. Ponadto hybrydowa konstrukcja napędu umożliwia jazdę z zasilaniem z baterii akumulatorów, co oznacza rzadsze użycie silnika spalinowego.

Mniej trucia

Natomiast w nowych lokomotywach spalinowych Gama, wytwarzanych od pięciu lat w bydgoskich zakładach Pesa (prędkość maksymalna 160 km/h, pozwalająca na prowadzenie pociągów ekspresowych) zastosowano agregaty prądotwórcze z nowoczesnym silnikiem spalinowym, spełniającym wszelkie normy emisji spalin, co pozwala na zmniejszenie zużycia paliwa i oleju.
Ekologia powoli wkracza także do napraw, konserwacji i czyszczenia pojazdów. Część użytych do tego celu materiałów trafia już do odzysku. Przykładowo, PKP Intercity planują gruntowną modernizację 15 stacji postojowych. Zostaną one wyposażone m.in. w panele słoneczne, automatyczne myjnie z oczyszczalnią ścieków i odzyskiem wody, a także technologią zbierania deszczówki. Zużyta woda będzie częściowo wracać do ponownego wykorzystania.
Jest więc szansa, że tereny kolejowe w Polsce przestaną być za jakiś czas symbolem zaniedbania i nieporządku.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...