Dał się złapać

18 sie 2020

Taka nieuwaga i brak ostrożności nie będą tolerowane przez kierownictwo PiS-owskiej telewizji „publicznej”.
Szef PiS-owskiej telewizji „publicznej” w Lublinie, czyli dyrektor – redaktor naczelny TVP3 Lublin Ryszard Montusiewicz zwolnił z pracy w trybie natychmiastowym red. Tomasza Z. Redaktor Tomasz Z. został bowiem niefortunnie nagrany przez kamerę lubelskiego monitoringu, gdy wyciągał śmieci ze śmietnika i rozrzucał je na placu im. Lecha Kaczyńskiego w Lublinie. Obfitość śmieci na tym placu posłużyła do nagrania i wyemitowania w rządowej telewizji materiału, krytycznego wobec prezydenta Lublina, pochodzącego z nadania Platformy Obywatelskiej.
Szybka decyzja dyrektora – redaktora naczelnego TVP3 Ryszarda Montusiewicza była stuprocentowo słuszna. Na tak odpowiedzialnym froncie propagandowym jakim jest partyjno-rządowa telewizja „publiczna”, nikt nie może sobie pozwalać na to, żeby wpadać w równie głupi sposób. Szefostwo telewizji rządowej musi więc pokazać, że nie będzie tolerować podobnej nieostrożności i braku uwagi. Dlatego niefrasobliwość zwolnionego dziennikarza, którzy zapomniał o zasadach ostrożności, nie może spotkać się z jakimkolwiek pobłażaniem. Niech to będzie przykładem dla innych propagandystów z telewizji rządowej.
Jednocześnie, zgodnie z PiS-owską zasadą, że winnym zawsze jest kto inny, szefostwo lubelskiej telewizji „publicznej” natychmiast całkowicie odcięło się od zwolnionego dziennikarza, wskazując, że z nikim nie był w porozumieniu, działał sam i oczywiście nikt do niczego go nie namawiał.
„Pan T. Zalewa jest całkowicie i osobiście odpowiedzialny za wykreowaną i zarejestrowaną sytuację, która w dobrej wierze i zaufaniu wobec jego rzetelności dziennikarskiej została wyemitowana. Jego zachowanie i postawa jako współpracownika TVP uderzyła w wizerunek oddziału terenowego TVP w Lublinie oraz telewizji publicznej” – głosi oświadczenie Ryszarda Montusiewicza, dyrektora – redaktora naczelnego TVP3 Lublin.
Ciekawe, czy pan dyrektor – redaktor naczelny wzorował się na słynnym tekście: „Ja bardzo przepraszam, ale podejrzenia panów są całkowicie bezpodstawne. Ta pani przyszła w tym kożuchu i w nim wychodzi”?. W każdym razie, ujmujące jest, że wykazał wzruszającą troskę o tak bardzo przecież nieskazitelny wizerunek telewizji „publicznej”.

Najnowsze

Sprawdź również

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...