Dał się złapać

Taka nieuwaga i brak ostrożności nie będą tolerowane przez kierownictwo PiS-owskiej telewizji „publicznej”.
Szef PiS-owskiej telewizji „publicznej” w Lublinie, czyli dyrektor – redaktor naczelny TVP3 Lublin Ryszard Montusiewicz zwolnił z pracy w trybie natychmiastowym red. Tomasza Z. Redaktor Tomasz Z. został bowiem niefortunnie nagrany przez kamerę lubelskiego monitoringu, gdy wyciągał śmieci ze śmietnika i rozrzucał je na placu im. Lecha Kaczyńskiego w Lublinie. Obfitość śmieci na tym placu posłużyła do nagrania i wyemitowania w rządowej telewizji materiału, krytycznego wobec prezydenta Lublina, pochodzącego z nadania Platformy Obywatelskiej.
Szybka decyzja dyrektora – redaktora naczelnego TVP3 Ryszarda Montusiewicza była stuprocentowo słuszna. Na tak odpowiedzialnym froncie propagandowym jakim jest partyjno-rządowa telewizja „publiczna”, nikt nie może sobie pozwalać na to, żeby wpadać w równie głupi sposób. Szefostwo telewizji rządowej musi więc pokazać, że nie będzie tolerować podobnej nieostrożności i braku uwagi. Dlatego niefrasobliwość zwolnionego dziennikarza, którzy zapomniał o zasadach ostrożności, nie może spotkać się z jakimkolwiek pobłażaniem. Niech to będzie przykładem dla innych propagandystów z telewizji rządowej.
Jednocześnie, zgodnie z PiS-owską zasadą, że winnym zawsze jest kto inny, szefostwo lubelskiej telewizji „publicznej” natychmiast całkowicie odcięło się od zwolnionego dziennikarza, wskazując, że z nikim nie był w porozumieniu, działał sam i oczywiście nikt do niczego go nie namawiał.
„Pan T. Zalewa jest całkowicie i osobiście odpowiedzialny za wykreowaną i zarejestrowaną sytuację, która w dobrej wierze i zaufaniu wobec jego rzetelności dziennikarskiej została wyemitowana. Jego zachowanie i postawa jako współpracownika TVP uderzyła w wizerunek oddziału terenowego TVP w Lublinie oraz telewizji publicznej” – głosi oświadczenie Ryszarda Montusiewicza, dyrektora – redaktora naczelnego TVP3 Lublin.
Ciekawe, czy pan dyrektor – redaktor naczelny wzorował się na słynnym tekście: „Ja bardzo przepraszam, ale podejrzenia panów są całkowicie bezpodstawne. Ta pani przyszła w tym kożuchu i w nim wychodzi”?. W każdym razie, ujmujące jest, że wykazał wzruszającą troskę o tak bardzo przecież nieskazitelny wizerunek telewizji „publicznej”.