Dodawanie otuchy frankowiczom

28 lis 2016

DODAWANIE OTUCHY FRANKOWICZOM. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zajął stanowisko w sądowym sporze klientów z mBankiem. Nie ma ono znaczenia, ale może poprawić ich samopoczucie.

Sprawa o którą chodzi toczyła się przed Sądem Okręgowym w Łodzi. Dotyczyła oczywiście sporu z mBankiem w kwestii kredytu hipotecznego we frankach. Klienci zakwestionowali dwa postanowienia, które zbyt ogólnie określają powody zmiany oprocentowania oraz zasady ustalania kursu sprzedaży waluty do wyliczania rat.
Domagali się, aby sąd uznał kwestionowane przez nich klauzule za niedozwolone oraz, aby określił jakie z tego wynikną dla nich konsekwencje.
Zdaniem Urzędu, postanowienia określające wysokość oprocentowania i sposób ustalania kursów wymiany walut są zbyt ogólne, a tym samym – niedozwolone.

Złe obyczaje banku

Prezes UOKiK uznał, że sprzeczne z dobrymi obyczajami jest to, że bank nie informuje precyzyjnie o okolicznościach zmiany oprocentowania oraz zasadach ustalania kursów walut. Klienci nie mogą sprawdzić, czy zmiany są uzasadnione. To na nich zostało przeniesione ryzyko wieloletniej umowy o kredyt. Wpływa to negatywnie na ich sytuację finansową.
W opinii Urzędu, zakwestionowane klauzule są niedozwolone, ponieważ zawierają sformułowania niejednoznaczne, zakłócają równowagę kontraktową między stronami umowy oraz uniemożliwiają konsumentom weryfikację działań banku. Ponadto Urząd, w przeciwieństwie do sądu, stwierdził, że dla uznania klauzuli za niedozwoloną nie ma znaczenia, czy konsumenci ponieśli dotychczas szkodę, czy nie. Zdaniem UOKiK, to jak wykonywane jest postanowienie nie ma znaczenia, bowiem niedozwolona klauzula nie powinna obowiązywać klientów od samego początku.

Pisanie na Berdyczów

Takie stanowiska, zajmowane przez UOKiK, określane są przez sam Urząd mianem tzw. „istotnych poglądów”. Wbrew nazwie, są to jednak w rzeczywistości poglądy niezbyt istotne, ponieważ nikt nie musi brać ich pod uwagę i nikogo do niczego nie zobowiązują. Nie są wiążące ani dla banków, ani dla konsumentów, ani tym bardziej dla sądów.
Zarówno bank w relacjach z klientami, tak jak i sąd przy orzekaniu, mogą w całości pomijać „istotne poglądy” UOKiK. Te poglądy nie mogą też być brane pod uwagę w żadnych innych sporach kredytowych z bankami. Podkreśla to zresztą sam UOKiK, który zwraca uwagę, że ocena prawna przedstawiona przez Urząd nie może stanowić odniesienia dla innych spraw, które pozornie mogą wydawać się podobne. Taki „istotny pogląd” wydawany przez UOKiK może więc mieć co najwyżej znaczenie moralne – i dodawać otuchy konsumentom, którzy ucieszą się, że Urząd też nie zgadza się ani z bankiem, ani z wyrokiem sądu, lecz zajmuje stanowisko takie jak oni. Ale poprawa samopoczucia kredytowiczów, pokrzywdzonych przez banki, też nie jest bez znaczenia.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...